Świadome podróżowanie cz. 2

Jeżeli trafiłeś na tą stronę przypadkiem, ponieważ chcesz dowiedzieć się czym jest świadome podróżowanie to SUPER. Ale zacznij od początku – Świadome podróżowanie cz.1

Dostrzegaj skutki zmian klimatycznych i mów o tym [głośno!!!]

Pisząc o ekologii (w tym miejscu), nie mógłbym pominąć bezpośredniego nawiązania do skutków zmian klimatycznych, które staram się postrzegać okiem inżyniera (jako złożoną siatkę przyczyn i skutków oplatającą naszą planetę). Nie chcę w tym miejscu rozpisywać się o samych zmianach klimatycznych, pomimo że uważam temat za niezwykle istotny dla nas wszystkich, ale powstało i nadal powstaje na ten temat wiele publikacji, książek i materiałów wideo z bardziej rzetelnych źródeł niż ta strona internetowa. Chcę natomiast nawiązać do tego, w jaki sposób wszelakie podróże mogą nam pomóc w wyobrażeniu sobie niedalekiej przyszłości i uświadomić nam, jak wielkie zagrożenia, czy mówiąc ładniej „wyzwania” nas czekają.

Ze zmianami klimatycznymi w Europie jest ten problem, że jej mieszkańcy zwykle nie dostrzegają dokuczliwych problemów w codziennym życiu, dlatego uważają, że problem ich nie dotyczy. Co z tego, że w Polsce będzie trochę cieplej, jaki wpływ na nasze życie będzie mieć wysuszona Afryka. Czy poziom podnoszącego się morza nam zaszkodzi, skoro nawet nie zaleje całego wybrzeża, a jeśli tak, to przecież większość nas mieszka w głąb lądu. Mogłoby się wydawać, że zmiany klimatyczne mogą być problemem dla reszty świata, ale my Polacy wygramy w tej loterii lepszą pogodę, bardziej soczyste owoce i warzywa itd. Niestety żyjemy wszyscy na tej samej planecie i jeżeli problem dotyka większości jej powierzchni, a co za tym idzie miliardów ludzi, to także wpłynie na nasze życie, czy jesteśmy tego świadomi, czy nie.

Podczas podróży, czy to wakacyjnych, wolontariatów, czy choćby weekendowych, jako świadomi podróżnicy powinniśmy starać się dostrzec, jak skutki zmian klimatycznych w odwiedzanym miejscu wpłyną też na nasze życie. Podkreślę sformułowanie NASZE ŻYCIE, a nie tylko życie naszych wnuków, ponieważ wiele osób dalej jest przeświadczonych, że to odległe wizje apokaliptycznej przyszłości, gdy tak naprawdę to dzieje się już teraz.

Rzetelne źródła informacji

Polecam w tym miejscu raport WWF „2050 Polska dla Pokoleń” lub często aktualizowane raporty z strony climateactiontracker.org, ponieważ obydwa analizują aktualne decyzje polityczne pod względem wpływu na naszą przyszłość. Odwiedź także stronę klimatyczneabc.uw.edu.pl i pobierz z niej darmowy cyfrowy podręcznik – widać, że przyświeca im ta sama idea co Rajzyfiber – przygotowany przez zespól Uniwersytety Warszawskiego zawierający rzetelne informacje, zaprezentowane w dobrze przyswajalnej formie na temat zmian klimatycznych. Naprawdę warto!

Nie trzeba nawet daleko wyjeżdżać. Usłyszałem historię, że kiedy zabrakło wody w kranach w samym tylko Zwardoniu, to w sklepach nie było dostępnej butelkowanej aż do samego Żywca. Nawet chwilowe, i to lokalne, ograniczenia w dostępie do wody mogą wpływać na życie wielu okolicznych miejscowości! Wyobraź sobie, co zacznie się dziać, gdy zabraknie wody w całym województwie, a nawet kraju, a takie scenariusze nie są już tylko wymysłem pisarzy i szczególnie zagrażają naszemu państwu.

Wyjeżdżając za granicę, a przede wszystkim do tych biedniejszych krajów, zawsze staram się spróbować choć częściowo zrozumieć ich punkt widzenia (autostop, couchsurfing, rozmowy na ulicy bardzo to ułatwiają). To, w jaki sposób postrzegają Europę, o jakich problemach w codziennym życiu rozmawiają i jakie mają obawy związane z przyszłością.

Czy wiedziałeś, że …
Mało osób uświadamia sobie, że nawet 4 mld ludzi na świecie nie posiada oficjalnego adresu zamieszkania. Nie dlatego, że stale się przemieszczają, ale dlatego, że w okolicy, z której pochodzą, nikt jeszcze nie spróbował ponazywać ulic i ponumerować domów! Przypuszczalnie miliard ludzi funkcjonuje bez stałego dostępu do prądu! Co jeszcze bardziej zaskakujące, to fakt, że wielu z nich posiada smartfony, na które organizacje charytatywne przelewają im pomoc finansową, pomimo że mają problem z ich podładowaniem!

Dlaczego przelewy? Takie rozwiązanie jest często prostsze i bezpieczniejsze niż przewożenie gotówki czy rzeczy materialnych np. do Afryki. Również my, jako Fundacja CALM edu, dostrzegamy, jakie możliwości stwarza dziś technologia i przygotowujemy materiały edukacyjne, prezentacje dla nauczycieli, czy nawet samych uczniów, w ich narodowych językach, które będą działać niezawodnie na urządzeniach mobilnych, aby miejsce zamieszkania nie decydowało o dostępie do nowoczesnej edukacji.

Większość światowych przywódców podjęła decyzje w Paryżu, a następnie dopracowała plany w Katowicach na COP 24, aby ograniczyć spalanie węgla, jednak np. w Indiach nawet 300 mln ludzi jeszcze (podkreślę słowo „jeszcze”) nie może sobie pozwolić na to źródło energii, pomimo że ich kraj jest w czołówce jeśli chodzi o zasoby tego surowca.

Chcę w tym miejscu zwrócić uwagę na problem, że gdy najzamożniejsze społeczeństwa na świecie planują loty na Marsa, rozwój Hyperloop, czy kupują samochody elektryczne, w dalszym ciągu sporo społeczeństw pali w domach wysuszonymi odchodami, odpadkami i dopiero ma przed sobą podgrzewanie węglem, gazem czy prądem elektrycznym.

Warto pomagać
Problemy, których na co dzień nie dostrzegamy na swoim podwórku, też nas dotyczą i wymagają od nas podjęcia przemyślanych działań. Patrząc na przyszłość egoistycznym okiem, jesteśmy zmuszeni rozwijać się i pomóc innym krajom osiągnąć jak najwyższy poziom życia i zaawansowania technologicznego, przede wszystkim dlatego, abyśmy nie musieli martwić się o to, w jakich warunkach przyjdzie nam umierać.

Wcześniejszy akapit opisuje, jak bardzo zróżnicowany jest dzisiejszy świat, w tym chciałbym zwrócić Twoją uwagę na zagrożenia, które już za chwilę mogą pojawić się na naszym horyzoncie, czy bardziej precyzyjnie, na naszych granicach. Gdzie pójdą tłumy (w 2050 ma nas być już 10 mld), gdy zabraknie u nich wody i jedzenia, jak bardzo zdesperowanych działań mogą się dopuścić. Jak będą postrzegać nas, Europejczyków, czy jako przyjaciół, czy raczej winowajców.

Zagrożenia z jakimi może przyjść się nam zmierzyć, wywołane zmianami klimatycznymi nie dotyczą w tak dużym stopniu, jakby mogło się wydawać, kataklizmów naturalnych (suszy, powodzi, huraganów itp.), a w znacznie większym ludzi. My, jako gatunek, jesteśmy w stanie przetrwać wszędzie dzięki technologiom, które rozwijamy. Możemy wykorzystać klimatyzację, aby żyć na pustyni (Dubaj) lub ogrzewanie, aby funkcjonować na Alasce.

Photo by Li-An Lim on Unsplash

Prawdziwe zagrożenie klimatyczne – największe wyzwanie

Ale gdy przeciętna osoba o ograniczonym dostępie do technologii ma możliwość ucieczki przed tym, co ją ogranicza, a tym bardziej tym, co jej zagraża, to zdecyduje się na migrację (często z względu na to, co ma najcenniejsze, czyli potomstwo). Wyobraź sobie falę 300 mln ludzi spowodowaną tylko i wyłącznie podniesieniem się poziomu wód do 2050 roku (raport Climate Central). Dodaj do tego też falę ok 2 mld ludzi spowodowaną wysuszeniem terenów, na których żyli. Jeżeli wiesz, że falę uchodźców z Syrii uważa się za pierwszą za naszego życia większą wędrówkę ludów na skutek zmian klimatycznych (przez kilka lat panowała tam susza), to dostrzeżesz, że na pewno spowoduje to lokalne (a może i globalne) konflikty zmuszające kolejne miliony ludzi do wędrówek. Ludzie zdesperowani, bez nadziei na przyszłość, są też bardziej podatni na wpływ sekt, komórek terrorystycznych, przywódców religijnych czy polityków obiecujących dobrobyt, raj lub rządy twardej ręki dla dobra wszystkich (którzy ich poparli).

To wszystko brzmi bardzo hollywoodzko, jednak jest oparte na licznych raportach, których tutaj celowo nie zamieszczę, aby zachęcić Cię do poszukiwania informacji i wyrobienia sobie nawyku krytycznego myślenia. Nie czytaj forów, stronniczych gazet i nie oglądaj filmów na YT, jeżeli szukasz źródeł informacji o zmianach klimatycznych. Materiały, które mogę polecić jako rzetelne, to wszystko co znajdziesz na Google Scholar, www.ipcc.ch, climate.nasa.gov, earthobservatory.nasa.gov i kilka innych, jak np. www.ucar.edu.

Jednak to, co najważniejsze, to podróżuj świadomie i samodzielnie staraj się doszukiwać zagrożeń i wyzwań, którymi powinieneś się dzielić z najbliższymi. Koniecznie rozmawiaj z ludźmi o tym, w jakim stopniu zmiany klimatyczne już wpłynęły na ich życie i czego najbardziej się obawiają. W ten sposób odsuniesz się od zmanipulowanych treści i możesz dostrzec rzeczy, których nie zobaczysz, siedząc na kanapie w Polsce, i to nie tylko z powodu smogu.

Dostrzegaj przyszłość.

Jako inżynier wierzę, że technologia nas ocali. Jestem przekonany, że działania, które jesteśmy zmuszeni podjąć, aby poradzić sobie ze skutkami zmian klimatycznych, mogą być dla nas nowym początkiem. Budując nowe miasta dla uchodźców klimatycznych (z biednych krajów afrykańskich, wyspiarskich czy Holendrów albo mieszkańców Miami, Nowego Yorku ….) całkowicie od podstaw będziemy mogli wykorzystać w nich wszystkie najnowocześniejsze zielone technologie. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby nowe miasta były całkowicie niezależne energetycznie, miały wytyczone osobne pasy do pojazdów autonomicznych i nie generowały zanieczyszczeń…. (ale to temat na inną moją książkę).

Już dziś powstają „standardowe” miasta od zera, jak choćby New Cair (bo stary zbyt zatłoczony), nowa Dżakarta (bo stara tonie), albo inwestycja przyszłości w skali jak żadna inna, czyli Neom. Nie trzeba przenieść się w czasie, aby zobaczyć miasta przyszłości, wystarczy jedynie wsiąść do samolotu i odwiedzić Singapur, Kuala Lumpur, Kopenhagę…, albo wybrać się na jakąkolwiek Wystawę Światową EXPO (w 2021/22 roku w Dubaju – gości miał przewozić Hyperloop! – choć z tego co wiem to się nie udało i nadal jest to jednak bardziej odległa przyszłość).

Podróże w czasie i przestrzeni

To kocham w podróżowaniu, że dzięki przemieszczaniu się mogę „przemieszczać się w czasie”. Jadąc do biedniejszych regionów, mogę zobaczyć naszą historię i docenić to, co nam Polakom udało się już osiągnąć, a jadąc do zamożniejszych, zobaczyć naszą przyszłość, do której chcemy dojść. Tylko czy aby na pewno chcemy? We wcześniejszym akapicie zachęcałem do podróżowania do biedniejszych regionów świata, aby zobaczyć, z jakimi wyzwaniami będziemy musieli się zmierzyć z powodu zmian klimatycznych. W tym zachęcam do odwiedzania supernowoczesnych miast czy państw, aby dostrzec w nich zagrożenia związane z rozwojem technologii.

Internet powstał, aby uczelnie czy ośrodki rządowe mogły się błyskawicznie wymieniać informacjami czy swoimi osiągnięciami naukowymi w celu przyśpieszenia rozwoju albo wzrostu bezpieczeństwa narodowego (ARPANET). Otwarcie Internetu dla wszystkich mogło być początkiem nowej ery ogólnodostępnej wiedzy, informacji i bez wątpliwości tak było, ale… No właśnie, jak zawsze jest jakieś ALE. Ale stało się też początkiem wielu nowych problemów, z piractwem, propagandą, fake newsami, z uzależnieniem od pornografii, uzależnieniem od gier, darknetem, deep fake, samotnością….

Świadomy podróżnik to osoba, która w miejscach odwiedzanych dostrzega szanse i inspiracje, ale również zagrożenia i zadaje pytania: jak to się stało, czemu i dlaczego. Wiele miast na świecie pięknie się rozwija, rośnie w górę, ale wokół nich rosną wszerz slumsy, w których może mieszkać aktualnie ponad 900 mln ludzi! W krajach rozwiniętych spada dzietność, większość mieszkań to kawalerki, a rozmowy prowadzi się poprzez komunikatory. Żyjemy w czasach, w których dzięki technologii możemy w ułamku sekundy nawiązywać kontakty z ludźmi z całego świata, a jednocześnie nigdy wcześniej aż tak wiele osób nie cierpiało z powodu samotności i depresji.

Inżynierowie wybudują nam świat jutra, pytanie tylko, czy my, jako społeczeństwa, będziemy w stanie się w nim odnaleźć? Podróżując do Japonii czy Korei Południowej, zadaj sobie pytanie, czy oni popełnili gdzieś błąd, skoro można tam wynająć pokój do samotnego karaoke, oficjalnie zamieszkać z lalką lub wziąć ślub z samym sobą. Nie krytykuję, ale odrobinę się obawiam. Tak samo jak tego, co już dziś spotyka nasze społeczeństwa Zachodu, a przewiduję, że wkrótce stanie się drugim z największych wyzwań (po zmianach klimatycznych).

Zagrożenia technologiczne

Myślę tutaj o wpływie technologii na nasze umysły. Świadoma osoba w przemyślany sposób korzysta ze smartfona do wyszukiwania informacji, zarządzania finansami czy relaksowania się w wolnej chwili. Niestety plagą XXI wieku staje się uzależnienie od cyfrowych (właściwie darmowych) rozrywek, które mamy zawsze przy sobie w kieszeni. Jako że kieruję tę książkę głównie do młodych osób, które zachęcam do podróżowania, aby odpowiedziały sobie na nurtujące je pytania o świecie, ale także i na swój temat (więcej o tym w rozdziale „W swoim stylu”), zdecydowałem się podzielić z Tobą własnymi obawami.

Uważam, że bardzo wiele osób, nie tylko młodych, nie jest świadomych, że Instagram, zakupy internetowe i pornografia internetowa w ten sam sposób zmieniają fizyczną budowę mózgu osób uzależnionych. To jest temat na całkowicie inną książkę (zresztą sporo zostało już napisanych na ten temat), ale chciałbym Cię ostrzec nie tylko przed fizycznymi zagrożeniami w podróży ale, także tymi internetowymi. Nie pozwól, aby siedząc pod Koloseum, na Ha Long Bay czy Wawelu, Twój smartfon odciągał Twoją uwagę od tego, po co tam wyjechałeś. Postaraj się wrzucać fotki na FB, Insta itp. raz dziennie i nie sprawdzaj co chwilę lajków i komentarzy, bo nie po to podróżujesz.

Jeżeli będąc w przepięknym miejscu, z dala od domu, masz rozterkę, czy wyjść i podziwiać, albo zostać w łóżku i doładować swój mózg internetową serotoniną, to zastanów się, czy nie dałeś się złapać w pułapkę technologii. Osoby uzależnione od pornografii, nie są uzależnione bezpośrednio od seksu, który ona przedstawia, ale od ilości wyborów i zaskoczeń będących w zasięgu pojedynczego kliknięcia myszką, czyli tak samo jak przy zakupach internetowych. Duża dawka łatwo dostępnej endorfiny/dopaminy szybko uzależnia nasz mózg (niczym cukier), zniechęcając do innych aktywności, sportów czy kontaktu z przyjaciółmi, które nie wygenerują jej w aż tak dużej ilości. Poczytaj w wolnej chwili więcej na temat Efektu Coolidge’a, nie tylko w kontekście seksualnym, ale także szeroko rozumianych nowości i podniet dla naszego mózgu, bo dzięki świadomości istnienia tego zjawiska możesz ustrzec się przed niepohamowaną pogonią za nowościami.

Moim zdaniem problem dotyka już małych dzieci, bo jeżeli rodzice dla świętego spokoju dadzą dwulatkowi smartfona albo tablet z aplikacją YouTube (oryginalną albo w wersji Kids), dziecko staje się niecierpliwe i bardzo szybko uczy się, jak przełączyć bajkę przed zakończeniem aktualnie oglądanej. Na Instagramie i Tinderze szybko przewijamy zdjęcia, filmów pornograficznych też nie ogląda się w całości, a nawet dwulatki przewijają bajki. Staliśmy się bardzo niecierpliwi i głodni nowości.

Dostrzegaj drugie dno. Podróżując do Skandynawii, czyli tej ekologicznej części świata, w której według rankingów żyje się najlepiej, postaraj się osobiście dostrzec, czy aby na pewno? W Sztokholmie 58 procent osób mieszka samotnie, a Norwegia sprzedaje ropę i to z jej badań – norweskich naukowców – wynikło, że diesel jest najbardziej eko napędem.

czytaj więcej: Ecotraveling, czyli jak być eko w podróży

Działaj!

Wszystko co przeczytałeś powyżej i wszystko co samodzielnie dostrzeżesz nie ma większej wartości jeżeli nie zmotywuje Cię do działania! Podążając tokiem myślenia jednego z moich ulubionych cytatów „jeżeli potrafisz czytać, ale tego nie robisz, nie różnisz się niczym od analfabety”, tak samo jak dostrzegasz zagrożenia, ale im nie przeciwdziałasz nie różnisz się niczym od osoby nieświadomej (choć pewnie będziesz bardziej od takie załamany – depresja klimatyczna – ponoć czym więcej rozumiesz tym mniej jesteś szczęśliwy).

Kończąc temat, chciałbym wspomnieć, że bycie świadomą osobą nierozerwalnie łączy się z byciem oczytanym (ale tego Tobie, nasz czytelniku, nie muszę przypominać) i byciem na czasie. Dlatego zanim coś powiesz – pomyśl, ale zanim pomyślisz – przeczytaj. Poznaj lepiej pojęcia „ślad ekologiczny”, „ślad węglowy” i „ślad wodny”, zadawaj pytania i dziel się swoją wiedzą oraz przemyśleniami w gronie znajomych.

Pomóż edukować młodszych od siebie, bo to niestety ich działania muszą naprawić krzywdy, które wyrządziło nasze i wcześniejsze pokolenia naszej planecie. Pamiętaj, że postęp technologiczny (a tego w dobie kryzysu klimatycznego potrzebujemy) w głównej mierze opiera się na przekazywaniu całej swojej wiedzy w czasie krótszym, niż potrzebowało się na jej zdobycie. Tylko w ten sposób młodsze pokolenia mogą być o krok dalej, niż my byliśmy, kończąc szkołę. Możemy to osiągnąć, opracowując lepsze materiały edukacyjne! W to właśnie wierzymy w Fundacji CALM edu, której głównym celem jest przygotowanie darmowych, kreatywnych i nowoczesnych materiałów, aby szybciej i łatwiej dzielić się wiedzą z zakresu przedmiotów ścisłych i zagadnień technicznych (programowanie PLC, matematyka, fizyka, wytrzymałość materiałów…). Jeżeli nie jesteś osobą, która stoi i narzeka, która krytykuje działania innych, pomimo że sama nic nie robi, to możesz pomóc nam opracować takie materiały lub przyłączyć się do innych projektów, które rozwijamy.

Odezwij się do nas przez stronę lub przez maila: FundacjaCALMedu@GrzegorzCzekala.pl.

Jeżeli masz swoje sposoby, jak podróżować bardziej ekologicznie lub świadomie, podziel się nimi w ankiecie przed pobraniem Rajzyfiber, a my postaramy się je zamieścić (wraz z informacją o autorze) na naszym Rajzyblogu. Miej swój wkład w rozwój Rajzy, a tym samym w zmianę nawyków podróżnych i ochronę naszej planety. Nie bądź tylko biernym czytelnikiem i bierz sprawy w swoje ręce!

Nie drukuj tej książki, jeśli będziesz ją czytać w domu.

Osobiście uwielbiam zapach książek, kontakt z papierem i to, że mogę sięgnąć po nie zawsze, gdy mam na to ochotę. Jednak jeśli to możliwe, to nie drukuję dokumentacji, slajdów, instrukcji obsługi i podręczników, gdy planuję z nich skorzystać tylko raz. Dlatego proszę Cię, nie drukuj tej książki jeśli nie planujesz zabierać jej w trasę, albo ten wydrukowany egzemplarz przekazać komuś dalej (a tamta osoba kolejnej), bo na wyprodukowanie tylko jednej kartki papieru A4 potrzeba aż 13 l wody (!) (jak podaje Raport „Awake Water Guide” Komisji Europejskiej)

Inne wpisy na Rajzyblogu o podobnej tematyce

SPIS TREŚCI RAJZYFIBER

Dwa wymiary podróżowania – poważne przemyślenia Eliasza

Najbardziej przydatne aplikacje w podróży

Tanie podróżowanie – na czym możesz zaoszczędzić w podróży

CouchSurfing – praktyczna instrukcja „obsługi”

Rajzyfiber

Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony
„Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.

Pełny spis treści najnowszej wersji Rajzyfiber
oraz aktualny stan prac znajdziesz pod tym linkiem.

Idea która nam przyświeca:

„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”

Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!

Podobało Ci się ten artykuł? – Możesz nam pomóc – teraz kolej na Twój ruch!

Jeżeli informacje zawarte na tej stronie uważasz za wartościowy to daj nam znać pozostawiając wysoką ocenę (5 gwiazdek) pod postem lub pomóż nam go promować udostępniając go na swoim profilu w social mediach.

Świadome podróżowanie

Zacznę od wyjaśnienia, że nie ma gorszego sposobu podróżowania. Każdy podróżuje tak, jak chce, tak, jak lubi, i na tyle, na ile jest świadomy. Jeżeli celowo nie niszczymy środowiska, nie okradamy nikogo i nie wyzyskujemy, to jest ok.

Osobiście najbardziej lubię samotne podróże autostopem łączone z wielodniowym trekkingiem i namiotem z dala od cywilizacji. Od pewnego czasu przeplatam je z „spokojnymi” rodzinnymi wypadami samochodem, podczas których mogę pokazać piękno naszego kontynentu kolejnemu pokoleniu podróżników.

Wędruję też po miastach, gdzie jadam na ulicy czy w najbardziej obskurnych lokalach wraz z lokalsami, a sypiam poprzez CouchSuring w ich domach. Zdarza mi się spać w ekskluzywnych (jak na lokalne standardy) hotelach i jeździć na snowboardzie po lodowcach.

Każda podróż jest inna. Ma inny cel i zaspokaja inne moje/nasze inne potrzeby. Każda rozwija. Dlatego nie oceniam, kto jest prawdziwym podróżnikiem, a kto zwykłym turystą w skarpetkach i sandałach. Każdy podróżuje w swoim stylu (więcej na ten temat znajdziesz tu) bo każdy jest inny.

Ważne jednak, aby podróże rozwijały, kształciły, uczyły szacunku, pogłębiały dziecięcą ciekawość, którą większość z nas schowała pod dywanikiem codziennej monotonii życia.

Podróżuj świadomie:


Pozostawiaj odwiedzone miejsca w takim stanie, w jakim je zastałeś

Niezależnie, czy to centrum Katowic, Paryża, Bieszczadzkiego Parku Narodowego czy Himalaje. Nie śmieć, nie niszcz, nie wpływaj na otoczenie. Wyjątkiem jest tutaj zbieranie odpadków i zanoszenie ich w miejsca do tego wskazane.

Nie oceniaj, a już na pewno nie krytykuj

Tym, czym różni się świadomy podróżnik od turysty, jest szczera dziecięca ciekawość. Nie bez powodu mówi się, że ciekawość to pierwszy stopień do zrozumienia wszystkiego, co nas otacza. Turysta ocenia i komentuje, a podróżnik dopytuje i słucha. Tylko dociekliwa osoba w tym pozytywnym sensie może się dowiedzieć wielu ciekawych nie opisywanych w podręcznikach rzeczy, jak choćby tego, że dwie linie w matematycznym symbolu „równa się” są równej długości, symbolizując równość lewej i prawej strony równania.

Świat jest pełen zaskakujących faktów, dlatego odkrywaj je i zachwycaj się nimi. Otwórz się na ludzi! Kim trzeba być i jak duży stan wiedzy posiąść, aby móc ocenić drugiego człowieka. Trzeba uważać się za kogoś nieomylnego, aby wygłaszać swoje poglądy, bo inaczej po co je wygłaszać, skoro mogą być błędne. Pokora. Tego brakuje wielu osobom na co dzień, a w podróży to już prawie wszystkim.

Aby lepiej zobrazować temat, dodam, że spędzając dzień w Irańskiej wiosce wysoko w górach w okolicy Gasht Rodkan, byłem świadkiem ceremonialnego odcięcia głowy barana z okazji święta Kurban Bajram na oczach wszystkich mieszkańców. Na początku byłem zszokowany. Jednak czy to jest okrucieństwo? Czy trzymanie żywego karpia w wannie przed Bożym Narodzeniem nie jest większym okrucieństwem? Świat jest zbyt złożony, skomplikowany, a na pewno nie jest czarno-biały, aby móc jednoznacznie oceniać innych. Najgorszy typ podróżników to taki, który krytykuje ludzi i tradycje, z którymi się spotyka.

Jednoznacznie dowodzi takim zachowaniem, że nie chce zrozumieć więcej, a wyłącznie podbudować swoje ego i zyskać w oczach innych zamkniętych środowisk. To temat na osobną książkę, ale chciałbym podsumować ten akapit dwoma zdaniami: nie istnieje coś takiego, jak normalność, bo wszystko postrzegamy przez pryzmat NASZYCH doświadczeń. To, co przez muchy postrzegane jest jako wielkie okrucieństwo, dla pająka stanowi codzienny posiłek. Kończąc, dodam tylko, że czasem się zastanawiam, za kogo uważany jest ostatni normalny człowiek w świecie wariatów.

Wspieraj lokalną ludność i przedsiębiorczość.

Moim zdaniem podczas podróży powinno się omijać globalne sieciówki. Jeżeli nas tylko stać – a w większość krajów świata tak jest – powinniśmy stołować się w lokalnych restauracjach, street-foodach, kawiarenkach i przywozić kraftowe pamiątki, a nie te chińskie. Mam na myśli również podróżowanie po Polsce!

Lokalni przedsiębiorcy, z których usług możemy skorzystać, w rzeczywistości mają znacznie bardziej pozytywny wpływ na swoje otoczenie niż globalni gracze. Wierzę, że 100 milionerów ma lepszy wpływ na świat niż 1 miliarder. Tak samo jest z małymi przedsiębiorcami. 100 drobnych zmieni więcej w okolicy niż jeden duży. Będąc w Laosie, wspierajmy lokalnego plantatora kawy, kupując produkt bezpośrednio od niego lub na lokalnym straganie, zamiast napychać kieszenie globalnej sieci kawiarni z nazwą zaciągniętą z książki Moby Dick. Globalni gracze niszczą różnorodność i bogactwo lokalnych smaków, a przecież właśnie po to podróżujemy.

Rozmawiaj z mieszkańcami (lokalsami)

Jesteś na Śląsku, to porozmawiaj z kimś, kto godo, bo ino łon Cię wezmie na futermyloki odpustowe do tego kafyja w szolce lub nawet żymlok z sznitą. On pokaże, że Oberschlesien to Sztauwajery, WPKiW, Strefa Kultury, nowoczesna architektura, palmy na Rynku, a nie ciężki przemysł, od którego wszystko się rozpoczęło. Jesteś w Gruzji, to koniecznie wyjedź poza miasta, a zdziwisz się, że chaczapuri adżarskiego tam nie znajdziesz.

W górach nie serwuje się dań pod turystów, bo ich tam zwykle nie ma. Nie ma też schronisk, sklepów, często prądu, jest za to prawdziwa, niezadeptana Gruzja (pomijając Stepancminda). Tylko lokalni pokażą, jak naprawdę wygląda dany region czy kuchnia, bo trzeba pamiętać, że zwykle podróżujemy dla ludzi. Miejsca stanowią wyłącznie tło dla spotkań, przeżyć, emocji i rozmów. Nieważne, gdzie jedziesz, ważne z kim i kogo spotkasz na miejscu.

Nie wspieraj żebraków

W każdym z wywiadów przeprowadzonych z osobami, które kierują fundacją wspierającą biednych, poszkodowanych czy chorych w Polsce albo w krajach ubogich (nie mylić ze zniszczonymi przez klęski żywiołowe), wspominają, że dając pieniądze żebrzącym, tak naprawdę im szkodzimy, a nie pomagamy.

Pomimo szczerych chęci. Mało tego, zwykle jesteśmy przez nich wykorzystywani i naciągani. Dając komuś rybę, zdemotywujemy go do nauczenia się, jak je łowić, dając komuś wędkę i wiedzę, zainwestujemy w przyszłość tej osoby. Jeżeli ten szczęśliwy (bo nas spotkał) nieszczęśnik (bo żebrak) ma w głowie olej, to zacznie dzielić się z innymi, może nawet prowadzić szkolenia z posługiwania się wędką lub będzie wypożyczać ją innym za pieniądze. Kto wie, czy nie zacznie wytwarzać kolejnych prostych wędek i nie stanie się przedsiębiorcą.

Widzisz różnicę?

Na świecie jest bardzo wiele organizacji, które przez lata swojej działalności nauczyły się, w jaki sposób pomagać, aby nie szkodzić. Najgorsze, co możesz zrobić żebrzącemu dziecku, to dać mu pieniądze, bo przez to ono nigdy nie zrozumie, po co miałby się uczyć w szkole, skoro i tak zarobi w ten sposób. Niestety często zarobi nawet więcej niż jego koledzy albo rodzice. Dużo osób jest świadomych, że dając pieniądze „potrzebującym” na ulicy, prawdopodobnie wspiera rozwój branży alkoholowej lub tytoniowej.

Mało jednak jest osób, które wiedzą, że przekazując potrzebującym rzeczy zakupione przed chwilą w sklepie, robią dokładnie to samo. Niestety normalnym zjawiskiem stało się dzisiaj odsprzedawanie otrzymanych artykułów w sklepikach osiedlowych lub u znajomych i zakupywanie używek za zarobione pieniądze. Istna plaga.

W miejscowościach turystycznych często możemy trafić na ludzi żebrzących o pieniądze lub oferujących sprzedaż małej bransoletki albo innej rzeczy (na pozór ręcznie wytworzonej, jednak często ukradzionej lub taniej zakupionej). W handlu nie ma nic złego, jeśli nie wprowadza się w błąd klienta.

Oczywiście, każdy kieruje się swoim sumieniem, oceną sytuacji oraz pieniędzmi, ale warto przyjąć tutaj pewną zasadę. Każdorazowo stanowczo odmawiać i odchodzić w drugim kierunku. O ile pojedyncze osoby nie stanowią zagrożenia, można spotkać bardziej zorganizowane grupy, które nie odpuszczą, dopóki ofiara nie odda konkretnego banknotu (albo i całego portfela). Sposobów jest wiele – zbieranie podpisów na cele biednych, sprzedaż bransoletki, zwierzęta – trzeba zachowywać czujność i stanowczo reagować.

Więcej na temat „jak pomagać aby nie szkodzić” znajdziesz w rozdziale na temat wolontariatów zagranicznych, w którym to przeczytasz jak bardzo zachodnia turystyka zwiększyła liczbę „sierot” w sierocińcach w biedniejszych krajach (tworząc przemysł „sieroci” dla dzieci posiadających rodziców). Jakiś kosmos.

Uważaj na szeroko rozumiane pojęcie seksualności

Punkt ten jest rozwinięciem dwóch wcześniejszych, czyli zachęceniem do rozmów z ludźmi (na każdy temat) i poszanowania ich poglądów oraz kultur, aby jako świadomy podróżnik nikogo nie urazić (oraz nie wplątać się w kłopoty). Żyjemy w XXI w., potrafimy wysłać sondę kosmiczną na marsa, zabić komórki nowotworowe wiązką protonów, stawiać kilometrowe wieżowce na pustyni, a w dalszym ciągu nie potrafimy rozmawiać o czymś, co towarzyszy nam od samego początku naszego istnienia (jako osobnika i całego gatunku).

Punkt ten kieruję nie tylko do singli, którzy wyjeżdżając na wakacje, biorą pod uwagę przygody seksualne, ale także dla par. W dalszym ciągu istnieją kraje, w których publiczne okazywanie uczuć, nawet przez małżonków jest prawnie zakazane lub kulturowo ograniczone. Przez seksualność można rozumieć też ubiór, czyli niezakrywanie pewnych części ciała nie tylko podczas odwiedzania miejsc kultu. Mowa choćby o krótkich spodenkach u mężczyzn czy odkrytych włosach u kobiet (np. współczesny Iran). Jest to również przewożenie przez granicę magazynów w stylu Playboy czy CKM, kart z roznegliżowanymi kobietami, lub przeglądanie na hotelowym WiFi pornografii.

O zagadywaniu do samotnych kobiet, uprawianiu seksu pozamałżeńskiego, wysyłaniu jednoznacznych propozycji przez aplikacje czy korzystaniu z usług seksualnych już nie wspominając. Pomimo że WHO wydało oficjalną Deklarację Praw Seksualnych – sierpień 2002 – (zachęcam do lektury), to nawet w wielu na pozór cywilizowanych krajach poruszane w niej tematy dotyczące seksualności, antykoncepcji czy wychowania seksualnego wracają na listę „zakazanych”. Skutkuje to niestety wzrostem liczby ciąż małoletnich, rozprzestrzenianiem chorób wenerycznych, niezgłaszanych przestępstw seksualnych (dzieci nie są świadome, że mogą być molestowane, kobiety, że gwałt w małżeństwie to też gwałt) i wzrostem depresji z powodu niezaspokojenia podstawowych potrzeb naszych organizmów (seksualnych jak i edukacyjnych).

Rozwiązanie problemów społecznych poprzez zakazanie dostępu do edukacji seksualnej przypomina mi rozwiązanie problemu uczniów z matematyką poprzez rezygnację z niej na maturze.

To, że o czymś się nie mówi, nie oznacza, że nie istnieje, a to, że z czegoś się rezygnuje w szkole, nie oznacza, że rozwiązało się z tym problem. Każdy uczeń wcześniej czy później będzie musiał coś policzyć (średnią na świadectwie, wynagrodzenie), tak samo jak każdy odkryje swoją seksualność. Niektóre osoby będą „to robić” wcześniej, inne później, ale będą. Dlatego, że jest to jedna z najbardziej naturalnych potrzeb naszego organizmu (zresztą każdej żywej istoty).

Wszystkim powinno zależeć, aby nasi podopieczni podejmowali na ten temat tylko świadome decyzje. W tym miejscu pojawia się rola dla edukacji seksualnej. Możemy przymusić młodzież, poprzez przemilczenie tematu, aby uczyła się i odkrywała, jak wygląda prawdziwy stosunek z „mało edukacyjnych” stron internetowych. Jak pokazują badania, pierwszy kontakt polskich dzieci z pornografią następuje jeszcze przed ukończeniem 10. roku życia! Albo dorośli pozwolą, aby dzieci edukowały się w tej tematyce same za pomocą swoich smartfonów, albo należy się do tego zadania przyłożyć i podejść odpowiedzialnie.

Jeżeli po przeczytaniu tego akapitu masz wrażenie, że znacząco odbiegłem od tematu książki, jakim są szerokorozumiane podróże, to zwrócę Twoją uwagę na zjawisko seksturystyki, która się rozwija i trzeba być świadomym, że coś takiego istnieje. Oprócz tego, jako świadomy podróżnik, powinieneś dostrzegać problemy i różnice kulturowe czy edukacyjne (system szkolnictwa) w krajach, które odwiedzasz, zrozumieć tych, z którymi rozmawiasz.

Zamykając oczy przed zjawiskami wykorzystywania seksualnego, handlu ludźmi czy nawet dziećmi, często aby zaspokoić potrzeby turystów z Zachodu, nie rozwiążemy tych problemów. Moim zdaniem dobrze jest rozmawiać na wszystkie tematy (o czym więcej piszę w rozdziale o autostopie), aby móc budować swój pełny obraz rzeczywistości – światopogląd – bo każdy temat tabu ogranicza szansę zrozumienia tego, co nas otacza. Ciężko zrozumieć inne kultury czy wyznawców innych religii nie mając choćby najmniejszej wiedzy o ich stosunku do tematyki seksualności człowieka.

Kończąc wątek, chciałbym jeszcze zainteresować cię tematyką seksu na przestrzeni dziejów i obszarów geograficznych. To, co zaskakuje, to to, jak bardzo temat seksu stał się tematem tabu, pomimo że w XXI w. widzimy go dosłownie wszędzie w reklamach, na bilbordach i w papierowych dziennikach. Główne religie współczesnego świata narzucają zdystansowany stosunek swoich wyznawców do „stosunku”, gdy to przecież w naszej historii, właściwie na całym globie czerpano z niego radość i oddawano cześć fallusowi oraz organizowano święta płodności. Skąd taka zmiana podejścia? Myślę, że to dobry temat do rozmów podczas zagranicznych podróży.

czytaj dalej: Świadome podróżowanie cz. 2 – klimat, przyszłość, działanie lub ECOtravel

Inne wpisy na Rajzyblogu o podobnej tematyce

SPIS TREŚCI RAJZYFIBER

Dwa wymiary podróżowania – poważne przemyślenia Eliasza

Najbardziej przydatne aplikacje w podróży

Tanie podróżowanie – na czym możesz zaoszczędzić w podróży

CouchSurfing – praktyczna instrukcja „obsługi”

Rajzyfiber

Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony
„Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.

Pełny spis treści najnowszej wersji Rajzyfiber
oraz aktualny stan prac znajdziesz pod tym linkiem.

Idea która nam przyświeca:

„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”

Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!

Podobało Ci się ten artykuł? – Możesz nam pomóc – teraz kolej na Twój ruch!

Jeżeli informacje zawarte na tej stronie uważasz za wartościowy to daj nam znać pozostawiając wysoką ocenę (5 gwiazdek) pod postem lub pomóż nam go promować udostępniając go na swoim profilu w social mediach.

Przydatne aplikacje w podróży

Odkąd ktoś mądry wymyślił przenośny komputer (kto był pierwszy to temat dość kontrowersyjny, ale na pewno musiał być mądry), a później smartfona, podróżowanie zmieniło się nie do poznania. Nigdy wcześniej zdobywanie informacji w podróży nie było aż tak łatwe, ale również nigdy wcześniej podróżowanie nie służyło w takim dużym stopniu promowaniu swojej osoby – w social mediach.

Nigdy wcześniej nie mieliśmy możliwości przechowywać tylu – właściwie to nieskończonej ilości – wspomnień w jednym małym urządzeniu, zawsze przy sobie, oraz nigdy wcześniej tyle ludzi nie odwracało się plecami do najpiękniejszych miejsc i budowli na naszej planecie. Dziś to turyści są na pierwszym planie, a cały świat staje się jedynie ciekawym tłem dla selfi.


Wady i zalety można wymieniać cały dzień. Ale po co? Smartfon dzisiaj jest narzędziem, jak każde inne. Prawidłowo wykorzystany może ułatwić życie i na tym chcę się skoncentrować w tym tekście. Poniżej wrzucam listę aplikacji, które osobiście mogę polecić, ponieważ przetestowałem je podczas swoich podróży.

Interaktywny spis treści

Mapy, lokalizacja, transport

Finanse i bezpieczeństwo

Komunikacja

Planowanie/noclegi

Pogodowe

Pozostałe

OPIS NAJISTOTNIEJSZYCH APLIKACJI które powinieneś pobrać

Strony internetowe


Lokalizacja/transport

  • MAPS.ME – najlepsze mapy offline (nawet małe ścieżki i proste oznaczanie miejsc),
  • Mapy.cz – mapy wszystkich szlaków turystycznych na terenie całej Europy,
  • Mapa turystyczne – najlepsza baza polskich szlaków górskich, podstawowe narzędzie do planowania wędrówek szlakami,
  • Google Maps – najlepsze mapy online dla kierowców (również offline),
  • Jakdojade.pl – gdy chcemy przemieścić się komunikacją w obrębie polskich miast,
  • Koleo – rozkłady oraz bilety polskich przewoźników w jednym miejscu (aplikacja umożliwia zakupienie biletów),
  • GoingAbroad w której to znajdziesz najistotniejsze informacje dla kierowców (limity prędkości, limity alkoholu, inne specjalne przepisy ruchu drogowego)
  • FerrataGuide – Via Ferrata database – największa baza żelaznych tras wraz z opisami
  • bdl.lasy.gov.pl – najbardziej rozbudowana mapa poglądowa szlaków turystycznych i obszarów leśnych w naszym kraju,
  • Wizz Air / Ryanair– gdy wybierasz tego przewoźnika i nie chcesz zbędnych drukowanych biletów,
  • Seety – Ułatwia znajdywanie tanich parkingów w dużych miastach (nie najlepsza, choć lepszej nie znalazłem)

Sposób na tani internet

Podczas aktywnej wizyty w obcym kraju na dłużej niż 2 dni warto zastanowić się nad zakupieniem lokalnej karty SIM. Przy wizycie na tydzień, gdy planujemy sporo się przemieszczać, nie ma nawet po co się zastanawiać, trzeba iść i ją kupić.

Z WiFi nie ma zwykle większych problemów, gdy stacjonujemy w jednym miejscu. Co innego podczas podróży busikiem lub pociągiem, gdy chcemy zarezerwować kolejny nocleg, bo nagle zmieniły nam się plany. Pewnego razu w środkowym Wietnamie, gdy łapałem stopa, pewien nauczyciel angielskiego zatrzymał dla mnie busika jadącego w moją stronę. Do miejscowości Phan Thiet dojechałem po ciemku. Kiedyś była to mała wioska rybacka i w dalszym ciągu nie wyglądała bezpiecznie po zmroku. Na szczęście zaoszczędziłem sobie wiele stresu tym, że podczas jazdy busikiem zarezerwowałem hotel przez aplikację, a kierowca wysadził mnie prosto pod jego drzwiami.


Bezpieczeństwo/finanse


Komunikacja

  • Google Translator (ze słownikami offline) – najlepsze narzędzie do płynnej komunikacji,
  • WhatsApp – ogólnoświatowy komunikator,
  • CouchSurfing – portal podróżniczy
  • Facebook Lite – lżejsza wersja Facebooka (mniejsze zużycie baterii, transferu i pamięci).


Planowanie/noclegi

Pogodowe

Artykuł dedykowany pogodzie znajdziesz na: Bezpieczna pogoda w górach? cz. 2

Ciekaowstka:
Istnieją także radary trzęsień ziemi: earth3dmap.com, earthquake.usgs.gov


Pozostałe

  • Rożne typu YouTube, Netflix, Disnay+, MAX – gdy brakuje rozrywki,
  • Różne typu Hola Fake GPS i HolaVPN – gdy dostawca usługi nie świadczy jej w danym kraju


Opis najistotniejszych aplikacji

które na pewno powinieneś zainstalować przed wyjazdem.

MAPS.ME

mapy offline – darmowe

Jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza, najbardziej rozpowszechniona i dopracowana aplikacja nawigacyjna dla pieszych w trybie offline na świecie. Kogo bym w podróży nie pytał, nie ważne skąd jest, jeśli podróżuje dużo lub bardzo dużo, to ją wykorzystuje.

Najważniejsze funkcjonalności:

  • możliwość pobierania fragmentów map krajów, które planujemy odwiedzać, dzięki czemu oszczędzamy transfer danych,
  • pinezki – najlepsze narzędzie, aby zaznaczać na mapie podczas planowania miejsca ciekawe, które chcemy odwiedzić, oraz miejsca, na które trafiliśmy przypadkiem podczas podróży, które warto zapamiętać. Jeśli ktoś sypia u hostów poprzez couchsurfing, pinezki będą niezastąpione podczas samotnych nocnych powrotów na „kanapę”. Pinezki mogą posiadać różne kolory (nocleg, atrakcja, ważne miejsce, ciekawe miejsce itp.) oraz zawierać rozbudowane opisy.
  • sprawne, bardzo dokładne wyznaczanie tras pieszych i samochodowych w trybie offline oraz dopracowana nawigacja.

WSKAZÓWKA:
W MapsMe lub (i) Google Maps offline warto na spokojnie w domu odnaleźć lokalizację hostów i dodać pinezkę lub znacznik z ich położeniem. Można w ten sposób zaoszczędzić sobie wiele stresu i usprawnić wyprawę.

Mapy.cz

mapy online / offline – darmowe – dostępna też jako strona www

Nazwa może być tutaj trochę myląca, ponieważ Mapy.cz zawierają mapy wszystkich szlaków turystycznych (piesze, rowerowe, skitourowe, a nawet oznakowania na stokach narciarskich) w całej Europie, a także na kilku pasmach górskich poza jej granicami. Jeżeli wybierasz się na wędrówkę po Alpach, Kaukazie, Pirenejach czy Skandynawii, to wszędzie tam wystarczy Ci ta aplikacja – choć papierową mapę zawsze warto mieć w plecaku.

Aplikacja posiada także ciekawą funkcję wycieczki po okolicy (wybieramy dystans i czas, który chcemy na nią poświecić), oferuje mapy offline, pokazuje ruch na czeskich drogach, udostępnia zdjęcia satelitarne itp.

Naprawdę dobrze działająca nawigacja z ogromną bazą szlaków turystycznych. Bardzo przydatna w terenie, jak i podczas planowania wycieczek.

W ostatniej aktualizacji pojawiła się także opcja wzywania pomocy (szybkie połączenie z numerami alarmowymi), a także minimalistyczna graficzna ściąga z informacjami, jak udzielić pierwszej pomocy.

Zauważyłeś, że Google nie linkuje już swoich wyników wyszukiwania bezpośrednio do Google Maps? Wyszukałeś jakieś miejsce, ale jak teraz sprawdzić, gdzie leży ono na mapie, albo szybko dodać je do swojej listy miejsc, które chcesz odwiedzić w koncie Google Maps? Te uciążliwości
wynikają z działań antymonopolowych UE. Z jednej strony to dobrze (przynajmniej w teorii możesz przekleić adres do dowolnej aplikacji z mapami), ale z drugiej, w praktyce, mamy po prostu o kilka kliknięć więcej, zanim dotrzemy do tego miejsca w Google Maps.

Mapa turystyczna

nawigacja – częściowo darmowa

Mało popularna jednak najlepiej dopracowana aplikacja umożliwiająca szczegółowe zaplanowanie i przeanalizowanie trasy wędrówki po polskich górach. Umożliwia pobieranie tras do trybu offline, nagrywanie aktualnych tras za pomocą GPS i analizowanie tras pod względem przewyższeń, czasów przejść itp. Bardzo wygodna możliwość projektowania trasy poprzez klikanie na interesujące nas fragmenty szlaków turystycznych.

Szczerze mówiąc coraz rzadziej wyruszam w góry nie upewniając się za pomocą tej aplikacji ile zajmie mi pokonanie konkretna trasa, gdy jestem na etapie wybieranie jednej z kilku. I jest to najlepszy przykład jak technologia rozleniwia, bo na papierowej mapie, która i tak zawsze mam pod ręką też mógłbym to równie szybko (a możne i szybciej) zrobić.

Trochę na temat tej aplikacji pisze w rozdziel o planowaniu tras – Planowanie tras, czasy przejść i poziomice.

Google Maps

nawigacja – darmowe

Nie wszyscy wiedzą, że mapy Googla można pobrać na telefon i wykorzystywać bez dostępu do Internetu. Niestety ważą one sporo i nie posiadają pełnej funkcjonalności, jak te w trybie online. Gdy dużo jeździsz po danym obszarze (swoje województwo) to warto go pobrać na telefon, w ten sposób zaoszczędzisz sporo transferu, a wszystkie funkcjonalności (poza mapami) będą pobierać się normalnie w trybie online.

DOBRZE WIEDZIEĆ:

Google Maps jest moim zdaniem najlepszą aplikacją nawigacyjną w trybie online. Jak mało która wygodnie prowadzi kierowców, posiada aktualne rozkłady jazdy komunikacji miejskich, wskazuje optymalne trasy rowerowe i piesze. Niestety w trybie offline naprawdę dobrze działają tylko trasy drogowe dla kierowców.

Stanowi dobre uzupełnienie dla Mapy.cz i MAPS.me, jeśli chodzi o zaznaczone atrakcje, budynki i ukształtowanie terenu w trybie offline.

Ma nieporównywalnie większą bazę firm i adresów, dzięki czemu może służyć jako pomoc w wyznaczaniu punktu docelowego we wcześniej wspomnianej aplikacji.

W wrześniu 2022 aplikacja ta uzyskała także na terenie Polski (w USA i wybranych miastach europejskich dwa lata wcześniej) algorytm, który przy wyborze trasy uwzględnia nie tylko jej zakorkowanie, długość i czas przejazdu ale również średnie zużycie paliwa (najbardziej optymalne trasy oznacza zielonym listkiem). Jak może obliczyć to zużycie? Uwzględnia rodzaj naszego napędu, ilość podjazdów i zjazdów (różnice wysokości), płynność ruchu drogowego itp.

Dla posiadaczy Android Auto w samochodzie

Koniecznie przed wyruszeniem na wakacje (najwygodniej na komputerze) pozaznaczaj wszystkie punktu do których będziesz chciał dojechać samochodem jako te „ulubione” lub „miejsca oznaczone gwiazdką”. Dzięki temu bez problemu szybko i wygodnie odnajdziesz je później w aplikacji Android Auto, nie martwiąc się o dokładną nazwę punktu docelowego. (więcej na temat planowania podróży pisze w dedykowanym poście).

Moje mapy Google

Kolejna aplikacja ułatwiająca planowanie podróży lub udostępnianie tego co widzieliśmy w bardzo przejrzystej formie kolejnym podróżnym (przykład z Słowenii lub Iranu).
Jeżeli jeszcze z nich nie korzystałeś , to na zachętę wyszukaj w Google (najwygodniej na komputerze) hasło „Moje Mapy Google”. Następnie kliknij przycisk wypróbuj i rozpocznij odkrywać nieznane możliwości tej aplikacji. Najlepiej rozpocząć od przejrzenia, co przygotowali dla nas inni użytkownicy, wybierając ostatnią pozycję na pasku menu „Odkrywaj świat”.

Jakdojade.pl

transport miejski – darmowa

Najwygodniejsza, najobszerniejsza i najlepiej dopracowana aplikacja (i strona internetowa) umożliwiająca w trybie online na terenie wybranych polskich miast wyznaczenie trasy podróży komunikacją miejską.

WhatsApp

komunikator – darmowy

Najpowszechniejszy komunikator internetowy na świecie. Jego główną zaletą jest przypisanie numeru telefonu do konta, dzięki czemu nie trzeba pamiętać dwóch numerów. Ta zaleta może wydawać się błaha do czasu pojawienia się sytuacji nieplanowanych. Jeśli nie mamy dostępu do Internetu za granicą, np. w Wietnamie, a musimy skontaktować się z naszym hostem lub przyjacielem, nie posiadając do niego numeru, to możemy poprosić lokalną osobę, aby zadzwoniła pod numer z konta WhatsApp. W ponad 90% sytuacji dodzwonimy się do tej osoby, do której chcemy.

CouchSurfing

poznawanie nowych osób / organizacja noclegów / przewodników – korzystanie z platformy jest już płatne

Wszystko na temat tego portalu, jego historię, ceny ale co najważniejsze także jak bezpiecznie z niego korzystać (krok po kroku) zamieściłem w tym poście – „Couchsurfing dla początkujących czyli jak znaleźć bezpieczny nocleg u nieznajomego”

W wielkim skrócie dla niewtajemniczonych dodam że … Aplikacja ułatwiająca w podróży korzystanie w dużego serwisu internetowego CouchSurfing.com. Strona ta została stworzona, aby ułatwić odnajdywanie ciekawych osób w miejscach, do których zmierzamy. Głównym założeniem jest udostępnianie kanapy (Couch) osobom, które podróżują (surfer) i chcą lepiej poznać miejsca, kulturę ludzi oraz kuchnię regionów odwiedzanych.

Jeśli masz wolne łóżko i możesz kogoś za darmo przenocować, to możesz wrzucić taką informację na stronę. Jeśli podróżujesz i szukasz nowych kontaktów i łóżka, to możesz o to poprosić na stronie. Jeśli nie masz łózka, ale masz czas i chęci, aby komuś pokazać swoją okolicę, wyskoczyć z kimś na miasto lub po za nie, to możesz też wrzucić taką informację na stronę.

Jeśli podróżujesz, to masz dwie możliwości szukania noclegu. Pierwsza polega na szukaniu hostów i wysyłaniu do nich zapytań w prywatnych wiadomościach. Druga na wrzucaniu do sieci informacji, gdzie i kiedy będziesz oraz czekaniu, aż to ktoś do Ciebie napisze i zaproponuje przenocowanie.

CouchSurfing to nie serwer darmowego nocowania, to narzędzie dla osób, które chcą poznawać nowe osoby, odkrywać nowe miejsca i kultury. Osoby dające nocleg, tak samo jak te podróżujące, zwykle oczekują, że pewien czas spędzi się z tą drugą stroną podczas rozmów, spacerów lub wspólnych posiłków.

Od pandemicznego 2020 roku korzystanie z CS jest płatne i wynosi 10zł miesięcznie lub 55zł za rok.

WARTO WIEDZIEĆ:

CouchSurfing to nie serwer darmowego nocowania, to narzędzie dla osób, które chcą poznawać nowe osoby, odkrywać nowe miejsca i kultury. Osoby dające nocleg, tak samo jak te podróżujące, zwykle oczekują, że pewien czas spędzi się z tą drugą stroną podczas rozmów, spacerów lub wspólnych posiłków.

TripAdvisor

informator turystyczny – darmowy

Aplikacja rozpoznawalna na całym świecie, ale moim zdaniem mająca już swoje najlepsze czasy za sobą. TripAdvisor jest projektem zbierającym informacje turystyczne i rekomendacje wstawiane przez użytkowników. Jeśli podróżujesz do miejsc, o których nic nie wiesz, to znajdziesz w niej informacje, co warto zobaczyć w okolicy, gdzie jeść i gdzie nocować. Dodatkowo przeczytasz czasem setki komentarzy, czy dane miejsca warto odwiedzić, czy to strata czasu.

Do niedawna aplikacja służyła jako największy internetowy zbiór atrakcji i rekomendacji, dziś niestety w niektórych bardziej turystycznych miejscach służy do promowania prywatnych biznesów. Pomimo wszystko warto zainstalować, jeśli mamy dostęp do Internetu w odwiedzanym miejscu.

Google Translator

tłumacz – darmowa – obowiązkową

Czym jest Google translator, nie muszę tłumaczyć. Sama aplikacja jest jego rozbudowaną przenośną wersją. To, o czym warto wspomnieć, to jego praktyczne podróżnicze funkcje. Google Translator można używać w trybie offline, pod warunkiem, że wcześniej pobraliśmy sobie obydwa języki (z którego tłumaczymy i na który).

Dodatkową funkcją, z której miałem okazję korzystać, jeżdżąc autostopem po Wietnamie, jest zapisywanie mowy na tekst, tłumaczenie go (i ewentualnie czytanie). Nie działa to jeszcze super dobrze, ale dla kierowców wystarczało (zwykle).

Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że aplikacja ta najpierw tłumaczy język obcy (np. hiszpański) na angielski, a później angielski na polski. Dlatego jeśli chcemy porozmawiać z kimś, kto nie zna angielskiego (a my znamy), najlepiej tłumaczyć drugi język na angielski i angielski na tamten język, nie korzystając z polskiego.

Warto wspomnieć też o bardzo praktycznej funkcjonalności to jest możliwości tłumaczenia tekstów ze zdjęć (np. menu w restauracjach, opakowań produktów w sklepach, kierunkowskazów, znaków zakazów itp).

Jeżeli znasz lepszą aplikację do tłumaczeń, koniecznie daj mi znać w komentarzu.

Google Keep

notatnik – darmowa

Prostota i praktyczne zastosowanie. Musze się przyznać, że jestem od niej uzależniony. Gdyby Edison żył w dzisiejszych czasach narzuciłby swoim pracownikom zamiast nosić notatniki – co ponoć narzucił – korzystać z tej aplikacji. Najczęściej wykorzystywana aplikacja z mojego telefonu.

Idealnie nadaje się do tworzenia list (zakupów, co zrobić, co zobaczyć), przechowywania notatek, rysunków odręcznych i wielu innych rzeczy w bardzo wygodnej, prostej i atrakcyjnej formie.

Aplikacja genialnie się sprawdzi także w trybie offline jeśli uprzednio przekopiujesz do niej listy rzeczy do spakowania z naszego Rajzybloga.

Rewelacyjnie sprawdza się także do tworzenia list zakupów i rzeczy do zrobienia, które można udostępniać wszystkim swoim współlokatorom. Skończyło się mleko? Wrzucasz to na listę i jeżeli ktoś akurat robi zakupy do natychmiast zobaczy nową pozycję na liście.
WARTO się z nią zaprzyjaźnić 🙂

Revolut

finanse – darmowa

Jeżeli nie lubisz tracić pieniędzy na przewalutowanie, a często przekraczasz granice krajów, to ta aplikacja (i karta płatnicza) jest stworzona dla Ciebie. Aby korzystać z aplikacji, musisz podpiąć do niej jedno z Twoich kont bankowych.

Posłuży ono do wykonywania przelewów na konto wewnętrzne aplikacji (w walucie obcej, po aktualnej cenie rynkowej, bez prowizji). Aplikacja obsługuje ponad 140 walut! Na obecny moment (2024 rok) aplikacja NIE OBSŁUGUJE tylko następujących walut: ZWD, CKD, KID, PND, TVD, AMD, FOK, ERN, BTN, EHP, CUC, SHP, GGP, JEP, IMP, SDG, SYP, IRR, PRB, SOS, KPW.

Za pomocą tego konta walutowego możesz dokonywać zakupu biletów lotniczych, noclegów itp. Jeżeli wyrobisz sobie również kartę płatniczą (okazjonalnie występuje też w darmowej wersji), to możesz nią płacić w sklepach bez dodatkowych opłat za przewalutowanie znanych z innych banków lub wypłacać za jej pomocą lokalną gotówkę z bankomatów (bez dodatkowych opłat znanych z banków do limitu 800 zł miesięcznie, a potem opłata wynosi 2% transakcji).

UWAGA!!! W 2021 roku ograniczono możliwość darmowego wyciągania gotówki z bankomatów do 5 razy w miesiącu. Po przekroczeniu tej liczby lub wartości 800 zł od każdej kolejnej takiej czynności będzie naliczana prowizja w wysokości 2%, ale nie mniejsza niż 5zł.

Przyznam się, że na początku podchodziłem do tej aplikacji bardzo sceptycznie, ale po otrzymaniu przez tę firmę brytyjskiej licencji bankowej postanowiłem jej zaufać i nie rozczarowałem się. Kilka z bardzo wielu ciekawych funkcjonalności to możliwość automatycznego zasilania karty Revolut z wskazanego rachunku bankowego po osiągnięciu ustalonego progu minimalnego (super opcja dla nieufnych), natychmiastowe wyświetlanie komunikatów na smartfonie z wartością zakupów w obcej walucie podaną w PLN, super wygodny podział rachunków z towarzyszami podróży i wiele więcej.

mObywatel, Polak za granicą

Informacyjna z Ministerstwa Spraw Zewnętrznych – darmowa

Wcześniejsza rewelacyjna aplikacja iPolak – w 2021 roku w nowej odsłonie wróciła do sklepów z aplikacjami jako „Polak za granicą”. Aplikacja udostępnia w przejrzystej formie wszystkie informacje, o których trzeba pamiętać, wybierając się zagranicę (informacje wizowe, dla kierowców, przepisy prawne, adresy i telefony placówek polskich za granicą i wiele więcej) oraz wyświetlająca aktualne komunikaty MSZ.

Od 2019 roku jest ona także dostępna – niestety w mniej przejrzystej formie – w pakiecie aplikacji mObywatel. Gdy zalogujemy się do tej aplikacji swoim profilem zaufanym, wchodzimy na nowy poziom „nowoczesnego cyfrowego państwa”, ponieważ w jednym miejscu mamy wszystkie dokumenty (dowód osobisty, prawo jazdy, dowody rejestracyjne pojazdów, legitymacje, potwierdzenie zaszczepienia), a nawet wgląd do e-recept naszych i naszych dzieci. Od 2021 roku mamy w niej także dostęp do biletów PKP zakupionych w bilkom.pl. Całkiem nieźle.

Uzupełnieniem powyższych informacji może być mało popularna, także darmowa aplikacja, GoingAbroad wydana przez UE, katalogująca w przejrzysty sposób wszystkie informacje dla kierowców podróżujących w jej granicach (limity prędkości, limity alkoholu w krwi, obowiązkowe wyposażenie itp.). PS w ustawieniach trzeba zmienić język na polski.

Od 2024 roku w aplikacji mObywatel możesz zastrzec swój PESEL. Dzięki temu, w mniej niż 2 minuty, zabezpieczysz się przed wyłudzeniem kredytu, pożyczki, zakupem czegoś na raty czy wypłatą z banku kwoty większej niż 12 726 zł. Jeśli będziesz chciał skorzystać z którejś z tych usług, wystarczy, że dzień wcześniej odblokujesz swój PESEL na jeden dzień. To naprawdę takie proste!

Usługa „Bezpieczny Autobus” pozwala sprawdzić, czy autokar, którym Twoje dziecko jedzie na kolonie, ma aktualne ubezpieczenie oraz badanie stanu technicznego.

Facebook Lite

social media – darmowe

Jeśli w podróży chcesz czasem dowiedzieć się, co słychać u znajomych, lub wręcz przeciwnie, pokazać światu co słychać u Ciebie, to Facebook sprawdzi się dobrze. Natomiast bardzo dobrze sprawdzi się jego młodszy, mniejszy brat. Wersja aplikacji Lite jest uboższa o kilka opcji, umożliwia wrzucanie tylko kilku zdjęć i nie umożliwia wrzucania filmów. Ale zajmuje znacznie mniej miejsca, zużywa mniej mocy obliczeniowej procesora i posiada wbudowany komunikator. Bardzo wiele osób narzeka, że pełna aplikacja Facebooka i Messengera zużywają bardzo dużo energii, miejsca i ciągle się odzywają. Wersja Lite jest lekarstwem na te wszystkie bolączki. Zdaję sobie sprawę, że dla wielu fb to już aplikacja boomerska, znana wyłącznie ze smartfonów dziadków.

KAYAK

planowanie podróży – darmowe

Aplikacja dla tych, co lubią mieć porządek w „papierach” podczas planowania podróży. Umożliwia wygodne planowanie wycieczek, sprawdzanie aktualnych statusów lotów, wyświetla plany lotnisk i umożliwia rezerwowanie noclegów, samochodów i lotów

BlaBlaCar

transport/towarzyska – darmowa

Autostop w wersji soft. Aplikacja umożliwiająca znalezienie taniego transportu lub towarzysza podróży, który dorzuci nam się do kosztów paliwa. Tak naprawdę jest to aplikacja umożliwiająca poznanie bardzo interesujących, otwartych osób i czasem nawiązanie nowych przyjaźni. Gdy zamykasz się na małej przestrzeni z totalnie obcą osobą, często na kilka godzin, zaczynasz rozmawiać o wszystkim. Rozmowa jest lepsza od kawy, bo nie tylko pomaga nie zasnąć, ale przede wszystkim dostarcza wielu informacji, a czasem i rozrywki.

Aplikacje bankowe

w zależności od potrzeb, ale przynajmniej dwie

Dziś każdy bank udostępnia już darmowe (lepiej lub gorzej dopracowane) aplikacje bankowości mobilnej. Dla większości z nas nie da się oddzielić wyjazdu od kwestii finansowych, bo podczas podróży cały czas wydajemy pewne kwoty lub musimy wykonywać jakieś transakcje. Dlatego, aby w podróży nie mieć niemiłych niespodzianek, koniecznie przed jej rozpoczęciem (jeszcze w kraju) należy wypróbować aplikacje mobilne. Sprawdzić, czy transakcje wymagają potwierdzenia sms (za granicą może być z tym problem, szczególnie gdy zmienimy kartę sim na lokalną), czy nie mają ograniczeń lokalizacyjnych itp. Dlaczego aż dwie? Uważam, że zawsze powinniśmy mieć zagwarantowany dostęp do swoich pieniędzy, niezależnie od tego, gdzie się znajdujemy i co niemiłego się wydarzyło. Dlatego warto też otworzyć dwa konta w bankach, wyrobić dwie karty (jedną mieć schowaną) i podzielić finanse przeznaczone na podróż na przynajmniej dwa rachunki (często zdarza się, że na bankomatach w miejscowościach wakacyjnych przestępcy montują czytniki kart i sprawnie czyszczą konta swoich ofiar, beztrosko cieszących się ze swojego urlopu).

Ja osobiście nie wyobrażam sobie korzystania z klasycznej bankowości wiążącej się z wizytami w oddziale i prowizjami. W Polsce korzystam z płatności bezgotówkowych (zwykle zbliżeniowych) i często za granicą również, ponieważ nie wiążą się one z dodatkowymi opłatami (ewentualnie tylko za przewalutowanie). Niestety w krajach z bardziej ”zacofanym” systemem bankowości (Polska jest w światowej czołówce najbardziej zaawansowanych systemów bankowości) trzeba wyciągać gotówkę z bankomatów. Ma to oczywiście swoje zalety (łatwiej pilnować, ile się wydaje,) ale i wady (czasem wiąże się to z wysokimi dodatkowymi opłatami wewnętrznych systemów bankowych).

Aplikacja mojeIKP – moje Internetowe Konto Pacjenta
Bardzo ubolewam, że mObywatel nie ma zintegrowanej w sobie tej aplikacji, bo to by jeszcze bardziej ułatwiło nam życie. Aplikacja mojeIKP pozwala na:
– superszybkie aplikowanie o nową kartę EKUZ (rewelacyjnie szybki wniosek)
– sprawdzanie wszystkich recept
– sprawdzenie historii pacjenta swojej, jak i również dzieci
– sprawdzasz dawkowanie leków i terminy wizyt na e-skierowanie.

Strony internetowe godne polecenia

www.Zabytek.pl

Darmowy serwis internetowy

Serwis ZABYTEK.PL w nowoczesny sposób udostępnia informacje o polskich zabytkach wraz z ich opisami, towarzyszącymi zdjęciami, atrakcyjnymi zasobami cyfrowymi (np. modelami 3D obiektów, chmurami punktów, panoramami) oraz lokalizacją obiektów. Zasoby portalu liczą grubo ponad pół miliona dokumentów. Funkcjonalna wyszukiwarka umożliwia precyzyjne przeglądanie zasobów:

  • grupując je w kategoriach tematycznych (np. wyszukanie Pomników Historii, stanowisk archeologicznych, zabytków z Listy światowego dziedzictwa UNESCO itp.), które mają też specjalne oznaczenia;
  • wyszukując według funkcji (np. kościoły, kamienice, zamki, grodziska, kurhany itp.);
  • wyszukując według nazw własnych (np. wezwania kościoła lub nazwy własnej obiektu) lub według przynależności administracyjnej (np. zabytki z Zielonej Góry);
  • zawężając wyszukiwanie do wybranych przedziałów czasowych, korzystając z osi czasu.

Powyższy tekst pochodzi z strony zabytek.pl, który jest administrowany przez Narodowy Instytut Dziedzictwa.

Interaktywna mapa „Listy światowego dziedzictwa UNESCO”

Większość czytelników na pewno kojarzy, czym jest lista UNESCO, jednak dla niewtajemniczonych należy się kilka słów wyjaśnienia. UNESCO to akronim od United Nations Educational, Scientific and Cultural Organization. Jest to organizacja wyspecjalizowana ONZ, której podstawowym celem jest wspieranie współpracy międzynarodowej w dziedzinie kultury, sztuki i nauki. Jeśli zadajesz sobie teraz pytanie „ale co to ma do podróży”, to już tłumaczę.

Jednym z projektów tej organizacji – chyba najlepiej rozpoznawalnym – jest lista światowego dziedzictwa UNESCO, na którą zostają wpisane najważniejsze zabytki i obszary przyrodnicze na naszej planecie. Moim zdaniem nie ma lepszej rekomendacji, aby odwiedzić jakieś miejsce, jak właśnie odnalezienie go na tej liście. Interaktywna mapa światowej klasy zabytków i miejsc przyrodniczych dostępna jest pod adresem whc.unesco.org/en/interactive-map/.

Gdy zabieram się za planowanie następnej podróży, to pierwsze co robię, to odwiedzenie tej mapy. Dzięki niej mogę się szybko zorientować czy w okolicy, którą chcemy odwiedzić – oraz po drodze do niej – znajduje się naprawdę unikalnego.

Inne wpisy na Rajzyblogu o podobnej tematyce

SPIS TREŚCI RAJZYFIBER

Wszystkie Rajzylisty czyli listy rzeczy do spakowania

W jaki sposób NAPRAWDĘ bezpiecznie przewozić dzieci w foteliku

Tanie podróżowanie – na czym możesz zaoszczędzić w podróży

Podobało Ci się ten artykuł? – Możesz nam pomóc – teraz kolej na Twój ruch!

Jeżeli informacje zawarte na tej stronie uważasz za wartościowy to daj nam znać pozostawiając wysoką ocenę (5 gwiazdek) pod postem lub pomóż nam go promować udostępniając go na swoim profilu w social mediach.

Rajzyfiber

Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony
„Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.

Pełny spis treści najnowszej wersji Rajzyfiber
oraz aktualny stan prac znajdziesz pod tym linkiem.

Idea która nam przyświeca:

„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”

Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!

Dwa wymiary podróżowania

O autorze

Eliasz Kita, Eli, Ilaj, Elijas, lub 爱力, 31-latek z małego miasteczka na Śląsku. Od prawie dekady żyje poza granicami kraju. Przyszło mu mieszkać w Splicie, Edynburgu, Salamance, Vigo, 水头, wiosce TaVan, Alikante, Ulaɣanqada qota czy Perth. Obecnie do złapania w 杭州 w Chinach. Przejechał autostopem dziesiątki tysięcy km w niezliczonych krajach. Poza tym uwielbia latać między kontynentami na samym bagażu podręcznym. Pasjonat gór, dzikich zwierząt i natury ogółem. Przy sobie ma zawsze kompas i krzesiwo. Samouk poliglota, mówi płynnie w kilku językach. Twierdzi, że zgłębianie języka obcego to rodzaj podróży sam w sobie, „to jak wyprawa do równoległego wszechświata”, mówi.

Podróżowanie ma dwa wymiary, fizyczny i metafizyczny

Jeśli świadomość to spektrum, podróże są badaniem jego odległych rubieży, wyprawą w głąb człowieczeństwa. To odejście od geocentryczności do heliocentryzmu. Od „świat moim obrazem” do „ja obrazem świata”. Bo za gąszczem i plątaniną naszych narodowościowych przekonań, pewników i aksjomatów intelektualnych i społecznych kryje się starożytne miasto naszego strachu, strachu przed konkwistadorem w każdym z nas. Pnącza kultury rosnące gęstym poszyciem porzekadeł i kolcami uprzedzeń to instynkt samozachowawczy.

Korzenie kultury dają pozór stabilności i pewności ale zarazem wiążą i ograniczają. Gęste poszycie (!!) gloryfikacji własnego i strachu przed obcym przyciemniają wizje i utrudniają rozpoznanie prawdziwych kształtów. Bo koncepty tworzą granice. Koncepty to granice, to zagrody, to mury. Podróż jest metafizycznym opuszczeniem murów świętego miasta, przedarciem się przez dżunglę tradycyjnego zabobonu i przesądu. Bo jedno małe zanurzenie we wszechświat oznacza potencjał nieskończonego lotu. Ale nie ma się czego bać, uziemia nas człowieczeństwo. Tego nigdy nie zatracimy.

Mogą Ci się zacząć mieszać języki, możesz zacząć wyznawać Boga bez koloru i rasy, a o bilionie twarzy, możesz wyłożyć swój dom mozaiką kultur i tradycji lub też możesz odrzucić wszystko, widząc powszedniość wierzeń i zachowań. Człowieczeństwo jednak na zawsze zostanie. Podróże mogą rozbudzić jego świadomość. Kim jestem ja i jak odnosi się to do świata. Ironicznym jest to, że aktywne przebywanie w świecie daje poczucie bliskości i jedności, a zarazem oddala. Nowe perspektywy, nowe wzorce, nowe ideały. Narzędzia do kwestionowania rdzennych konceptów, redefinicji i przewartościowania starego ideału świata. Tu rodzi się dystans.


Dom który już nie istnieje

Każdy, kto żył na obczyźnie, wzdycha za domem, domem, który już nie istnieje. Zburzył go czas i zmiany świadomości. Nowe smaki i przyprawy zmieniły paletę, ciężko żyć na tych samych, odgrzewanych daniach dzieciństwa. Dziedzictwa narzuconego przez urodzenie, przez paszport. Nostalgia to jeden z wymiarów egzystencji człowieka zawieszonego w tumulcie historii własnego życia. Dorośli wzdychają za beztroską dzieciństwa, a podróżnicy za nieświadomością życia pod kloszem prostoty ideałów narodowościowych. Podróże Cię zmieniają. Na złe i na dobre. Balans zależy od Twojego charakteru, podejścia, no i odrobiny szczęścia, losu, czy tez boskiej ręki, jak kto woli. Niejednokrotnie życie poza granicami kraju potrafi zrobić Cię lepszym patriotą. Zmienić z człowieka uprzedzonego lub postępowo naiwnego w człowieka rozważnego i pełnego szacunku w swoim obeznaniu.

Nie zrozum mnie źle, nie mówię tu o przejściu od stronniczości i niezdrowego nacjonalizmu do globalnej wioski i zmienianiu świata przymilnością i bezpodstawną akceptacją, a o kulturalnym i ekonomicznym rozumieniu granic. Jeżeli niecałe 10% Indonezyjczyków płaci podatki, patrz outsourcingujące firmy międzynarodowe, ciężko zarzucić temu, który przyjedzie do Europy, że stara się pozostać w szarej strefie. Tajka czy Wietnamka, dla której prostytucja to środek zarobku, taki jak każdy inny, nie może być winiona za małżeństwo z rozsądku czy dla paszportu. Ze względu na swój wkład w gospodarkę Polak, który ciężko pracuje o chlebie i wodzie w Wielkiej Brytanii, odkładając na budowę domu w ojczyźnie, może być postrzegany jako pasożyt na zdrowym ciele ekonomicznym kraju gościnnego.


Orzeł i reszka

Z drugiej strony, nie było by go tam, gdyby system był rzeczywiście w pełni zdrowy i poprawnie funkcjonujący. A Meksykanie w Stanach? Mieszkańcy Laosu i Kambodży w Tajlandii czy Bangladeszu w Emiratach Arabskich? Filipińczycy, Mongołowie, a nawet Koreańczycy w Chinach? Syryjczycy w Turcji? Ukraińcy w Polsce? Cały świat obraca się wokół tej samej monety. Orzełek zawsze walczy, by przebić reszkę.

Martyrologia narodu. Wiecznie zagrożony polski król bronił, jadąc podbijać i zdobywać skarby. Sąsiednie pastwa rabowały, plądrowały i mordowały. Chińczycy wierzą, że są ofiarą historii, wiec nie dostrzegają absurdu twierdzeń, ze wojna graniczna z wyniszczonym, słabym Wietnamem była wynikiem prób ekspansyjnych tego małego kraju kosztem swego ogromnego sąsiada. Polacy maja własne zakłamania historyczne i bezwstydne wojny graniczne. Dlatego trzeba podróżować. Czy może raczej powinienem użyć sformułowania przebywać lub obcować, bratać się z nieznanym.


Ile ludzi tyle dróg

Gdzieś na Wielkim Murze Chińskim poznałem kiedyś młodego ambitnego Niemca: „Podróżuję dookoła świata. Spędziłem dwa dni w Korei. Zdecydowanie za dużo. Teraz dwa dni w Chinach, myślę znam już dobrze ten kraj. Następnie Wietnam jeden dzień, Tajlandia dwa.. i tak cały świat w trochę ponad 100 dni”. Natomiast wśród neonów, prostytutek i szemranych naganiaczy z turystycznej ulicy gdzieś w Wietnamie poznałem mniej ambitnego Niemca: „Uwielbiam to miasto. Jestem tu od tygodnia i od przyjazdu jeszcze nie wytrzeźwiałem. Zimne piwerko, cziuuus!”. Sposobów na podróżowanie jest wiele. Ile ludzi, tyle dróg. Prawdę mówiąc, dziś w Niemczech niezwykle oryginalnym i nietuzinkowym jest niepodróżowanie, więc szanse, że spotkasz jednego czy drugiego ze wspomnianych podróżników, są bardzo wysokie.

Ja należę do jeszcze innego typu. Dziś w czasach, gdy atrakcje turystyczne są często zamiennie nazywane pułapkami turystycznymi, ja preferuje atrakcje intelektualne i emocjonalne. Nie będę zaprzeczał, że Angkor Wat nie jest wspaniałym arcydziełem architektonicznym. Jest też jednak cyrkiem kulturalnym. Tak jak kiedyś cyrki wyzyskiwały ludzi upośledzonych przez choroby, takie jak gigantyzm czy bliźniactwo syjamskie, tak i firma prywatna opiera swój model finansowy na korupcji rządu Kambodży i biedzie lokalnej społeczności. Ochroniarze sprawdzają bilety na każdym kroku, wiec lepiej przykleić sobie wejściówkę do czoła. Stąpając po starożytnych kamieniach okrytych cieniem ogromnych figowców, Chińczycy rozmawiają o tym co zjedli i zjedzą, okcydentalni backpackersi wyliczają kraje, w których byli, faceci strzelają sexi fotki swoim partnerkom leżącym w półnegliżu w ruinach miejsca starożytnego kultu, żeby wyliczyć tylko kilka z atrakcji.


Postęp robi z nas

Kambodża jest smutnym miejscem, dopóki nie zaprzyjaźni się z lokalnymi ludźmi i nie stanie się przybraną częścią społeczności. Na wjeździe każdy chciał mnie oskubać, wypatroszyć i zjeść. Złapałem stopa i kierowca powiedział „słuchaj, mogę Cię podwieźć tylko i wyłącznie dlatego, że jestem z drugiej części kraju, więc mnie tu lokalni nie zlinczują za to, że im odbieram łatwy zarobek”. Przez wiele kolejnych dni byłem wilkiem w przebraniu kurczaka wśród kurczaków z ambicjami i zapędami na wilka. Nie dziwo, postęp humanitaryzmu robi z wilka żałosnego wegetarianina, a z kurczaka równie, o ile nie bardziej, żałosnego drapieżnika. Potwierdziłem jedynie swój niechwalebny status wilka, postanawiając, że nie wydam w tym kraju ani jednego riela więcej i, co więcej, trzymałem się tego postanowienia przez parę dni. Decyzja szczególnie radykalna, biorąc pod uwagę, że jeden riel to jakieś dziewięć setnych grosza i że ceny w Kambodży są niezwykle niskie nawet w standardzie Azji Południowo-Wschodniej.

Gdzieś pośrodku niczego, maszerując z plecakiem w upale południa, zaprzyjaźniłem się z rykszarzem zszokowanym moją obecnością. Od tego momentu moje szczęście, jak i percepcja odmieniły się diametralnie. Bo mieszkańcy Kambodży stoją za sobą murem i przyjaciel przyjaciela będzie traktowany jak swój. Nie musiałem nawet łapać stopa, bo każdy następny kierowca po tym, którego złapał mi zaprzyjaźniony rykszarz, zatrzymywał mi pierwsze lepsze auto jadące w moim kierunku. Kierowca ostatniego pojazdu zadzwonił po kumpla, żeby podwiózł mnie na motorynce pod samą granicę. Nikt nie wspomniał o pieniądzach. Biedni lokalsi nawet chcieli dzielić się ze mną jedzeniem i piciem. Z zewnątrz, dla obcego, zwykle pasożyty bez moralności, ale od środka, silna społeczność. W biednych krajach miałem takich doświadczeń od groma.


Zwolnij

Do czego zatem namawiam? Zwolnij. W biegu ciężko wiele rzeczy zauważyć, ciężko się skupić i zastanowić. Uwierz mi, możesz jeszcze wrócić do tej części świata, i na pewno to zrobisz, jeśli poznasz jej głęboko ukryty czar. Nie musisz zaliczyć wszystkich krajów na raz. Nie musisz zaliczyć wszystkich krajów ogółem. To puste cele, które nie wniosą nic do Twojego życia. No chyba, że chcesz orderów na strój wyjściowy i osiągnięć na nagrobek. Zresztą dziś już każdy podróżuje, więc Twoje zdjęcia na Insta tracą na wartości. Przyjaźnie natomiast są bezcenne. Wspomnienia i wartości, które wniosły do mojego życia osoby poznane w drodze, mogą nie mieć większej wartości w kontekście czy walucie mediów społecznościowych lub biznesu, ale to emocjonalne i duchowe złoto.

Wytarty frazes „mniej znaczy więcej” w tym wypadku nie oznacza ucinania połowy szczoteczki i używania koszulki zamiast ręcznika czy bluzy zamiast poduszki, a ucinanie listy miejsc, używanie magii różnorodności kulturowej zamiast pieniądza czy rad i anegdot lokalnych zamiast przewodnika Lonely Planet. Wybierając się do nowego kraju, nigdy nie mam konkretnych planów. W zależności od szerokości geograficznej i pory roku mam ze sobą namiot lub hamak. Daje mi to elastyczność. Często kończę tam, gdzie mnie autostop czy but zaniesie. Nie boję się małych nieznanych miejsc, wręcz przeciwnie. Najserdeczniejsi i najautentyczniejsi ludzie zazwyczaj mieszkają właśnie tam. Tylko tam piękne miejsca są wyłącznie dla Ciebie. A i ceny są niskie. Poza tym normalnie jestem sam, otwarty na nowości, dzięki czemu mogę skupić się na chłonięciu nowej kultury i nawiązywaniu nowych znajomości. Ewentualnie podróżuje z kimś, kto dzieli mój styl drogi i doświadczania świata. Pewnie pomyślisz, że jestem mistrzem MMA i łamię ręce wzrokiem, skoro nie boję się skakać w odmęty nieznanego. Tak naprawdę nie mam ze sobą nawet noża czy gazu pieprzowego. Uprzedzenia zostawiam w domu i ufam instynktowi.


Jak podróżować?

Znając dogłębnie swoja naturę, wiesz, czego możesz się spodziewać po innych. Dlatego warto spędzać czas samemu. Na badaniu własnego charakteru, na przemyśleniach i zadumie. Dla większego bezpieczeństwa i ogółem optymalnie jest pomieszkać chwilę w danym kraju, zanim rzuci się w wir szalonej jego eksploracji. Niekoniecznie w jednym miejscu, ale w jednym kraju. Bo Chorwat czy Włoch z północy powie, że Ci z południa to leniwe zachlajmordy, gdy w odpowiedzi południowiec zarzuci, że Ci z północy to nudni karierowicze. Oboje mają po części rację. I dobrze o tym wiedzieć. Tak też według Jawajczyków mieszkańcy Sumatry to niewyedukowane bydlaki, a mieszkańcy Papui Zachodniej to nieokrzesane dzikusy. Te dwie grupy widzą natomiast Jawajczyków jako intelektualnych bigotów i megalomanów. Ile w tym prawdy, zostawiam ocenić podróżnikowi. Dla wygody lubimy szufladkować, ale jak kraj szeroki, tak szerokie spektrum kultury.

Spróbuj wszystkich czekoladek z pudełka, a będziesz wiedział, które lubisz najbardziej. Podsumowanie dekady życia, pracy i podróżowania poza granicami kraju? Słodki grzaniec wspomnień, tuzin przytulnych miejsc, które rozpalają w kominku serca piękny tańczący płomień, a które mogę nazwać domem, garść przyjaźni wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu, przyjaźni które przetrwają każdą śnieżycę, przyjaźni solidniejszych niż góry i silniejszych niż czas. Znajomi z Polski i nie tylko pytają „jak tam dzień wygląda? Co robisz? Jak żyjesz?”.

Wszechświat bezustannie się powtarza i replikuje, stąd wieczne poczucie deja vu. Wszędzie tak samo. „Same same but different” odpowiem, jeśli wiesz co mam na myśli.

Więcej postów o podobnej tematyce znajdziesz tutaj: #przemyślenia

Rajzyfiber

Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony
„Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.

Pełny spis treści najnowszej wersji Rajzyfiber
oraz aktualny stan prac znajdziesz pod tym linkiem.

Idea która nam przyświeca:

„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”

Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!

Jak czerpać radość z podróży?

Przed wyruszeniem w jakąkolwiek podróż warto się zastanowić, po co to robimy (dlaczego robią to inni, przeczytasz dalej w tym rozdziale). Samo planowanie wyjazdu już podnosi poziom szczęścia ( o tym więcej pisze tutaj), ale czasem podróż może rozczarować.

Dlaczego? Bo coś pójdzie nie tak, hotel nie będzie taki, jak na zdjęciach, znajomi będą marudni, pogoda nie dopisze albo mieliśmy niewłaściwe lub niesprecyzowane oczekiwania.

Wielokrotnie w trasie spotykałem ludzi, którzy podróżują nieporównywalnie więcej niż ja, jednak nie byli z tego powodu szczęśliwi (wiem, bo rozmawiałem z nimi o tym). Część z nich uciekała w wielomiesięczne podróże przed życiem codziennym, z którym sobie nie do końca radziła. Inni robili to, bo było ich na to stać i nie mieli innych pomysłów. Skoro wszyscy znajomi im zazdroszczą to w ten sposób upewniali się, że dobrze wydają pieniądze – podobnie jak jeden z złodziei w filmie „Włoska robota”.

To bardzo smutne, że robiąc to, o czym wszyscy marzą, wcale nie musimy być szczęśliwi. Na swoim blogu bardzo wiele piszę o poszukiwaniu szczęścia w życiu i w tym miejscu muszę do tego tematu nawiązać, aby temat podróżowania stał się kompletny, bo właśnie bezpieczne i świadome podróżowanie jak mało co może nas przybliżyć do osiągnięcia radości z życia.


Spisz sobie listę powodów, dla których podróżujesz

Gdy coś idzie nie tak, lub gdy zwyczajnie zapomnisz o swoich założeniach, wracaj do tej listy. Jeżeli masz gorszy dzień, bo z powodu ulewy jesteś odcięty od świata w małym szałasie na kompletnym odludziu bez dostępu Internetu i czujesz, że zaraz się rozchorujesz, a do tego nie masz się do kogoś odezwać, to przypomnij sobie, po co to robisz. Jeżeli wędrujesz z plecakiem już któryś dzień, masz poranione stopy, a myśl o kolejnym posiłku z konserwy odbiera Ci siły, to rzuć okiem na listę. Gdy podróżujesz po dalekich krajach, ale po tygodniu zaczynasz tęsknić za rodziną i marzysz, aby pogadać z kimś w swoim ojczystym języku to….

Wielokrotnie w podróży zdarzało mi się marudzić pod nosem. Jako że zwykle podróżuję samotnie, nie miałem z kim się tym podzielić i dzięki temu zyskiwałem bardzo dużo czasu na zastanowienie się, dlaczego mam zły humor.

Czy z tych powodów, które wymieniłem wcześniej? Czy dlatego, że od 4 godzin stoję w słońcu na parkingu i próbuję łapać bezskutecznie stopa albo że jestem najnormalniej fizycznie i psychicznie zmęczony. Czy naprawdę są to powody, aby narzekać, będąc w podróży, na którą czekałem tak długo?

Może w codziennym życiu mogłyby to być powody do narzekania, ale przecież jestem w podróży.

Moja lista, którą przyszło mi spisać gorszego dnia, aby na kierunkować się na pozytywnie myślenie, wygląda tak (cytuję odręczne notatki z notesu):

Nie zapomnij, po co podróżujesz:

  • dla przyjemności,
  • z potrzeby odkrywania i poznawania,
  • dla sprawdzenia się,
  • aby odkryć, co to życie i świat,
  • dla wspomnień,
  • aby dzielić się i inspirować innych, by też odważyli się wyruszyli.
Rajzyfiber

Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony
„Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.

Pełny spis treści najnowszej wersji Rajzyfiber
oraz aktualny stan prac znajdziesz pod tym linkiem.

Idea która nam przyświeca:

„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”

Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!

Wstęp. Idea poradnika

„Herodot z zapałem i zachwytem dziecka poznaje swoje światy. Jego najważniejsze odkrycie – że jest ich wiele. I że każdy jest inny. Każdy ważny. I że trzeba je poznać, bo te inne światy, inne kultury, to są zwierciadła, w których przeglądamy się my i nasza kultura. Dzięki którym lepiej rozumiemy samych siebie. I dlatego Herodot, dokonawszy tego odkrycia, odkrycia kultury innych, jak zwierciadła, w którym możemy się przejrzeć, aby samych siebie lepiej zrozumieć, każdego poranka, niezmordowanie, znowu i znowu wyrusza w swoją

Ryszard Kapuściński

Po co to robimy?

Zależy nam na tym, aby jak najwięcej osób świadomie i bezpiecznie podróżowało. Jednak nie tylko na wakacje „all inclusive” do hotelowych zamkniętych kurortów, ale przede wszystkim do ludzi, obcych kultur i niezwykłych miejsc. Chcielibyśmy, aby ludzie przywozili z wakacji nie tylko „kurzo-zbieracze” (czytaj pamiątki) i komentarze w stylu „piramida na zdjęciach wyższa się wydawała”, a „Meksyk, jak to Meksyk – ciepło było”, ale jeszcze większą ciekawość świata, szacunek i chęć zrozumienia tego wszystkiego, czego jesteśmy częścią.


Aby więcej osób wyruszyło w podróż

Jesteśmy przekonani, że osoby, które podróżują świadomie, są otwarte, pozytywne, szczęśliwe i bardziej doceniają to, co mają.

Niezależnie od tego, czy to jednodniowy wypad w góry, do Krakowa, czy miesięczny w Himalaje lub do Wietnamu. Ważne, że podróżują. Dzięki temu nie kierują się w życiu stereotypami, opiniami innych, obrazami kreowanymi w mediach, ale same odkrywają, poznają i szukają odpowiedzi na ważne pytanie.

Chcielibyśmy, aby takich osób było jak najwięcej. Chcielibyśmy ułatwić każdemu zrobienie tego pierwszego, najtrudniejszego kroku, jakim jest wyjście poza strefę komfortu. Aby w końcu ruszyć w podróż, odkrywać, co naprawdę znaczy „żyć”.

Dlatego moim prywatnym celem jest umieszczanie w tym poradniku wszystkich praktycznych wskazówek oraz informacji, które udało mi się zdobyć przez całe podróżnicze życie. Następnie rozszerzyć je o doświadczenia naszego zespołu, ekspertów i wszystkich chętnych zaangażowanych w projekt.

Zależy nam na szerzeniu idei świadomego bezpiecznego podróżowania.

Skąd nazwa?

Każdy z nas na pewno kiedyś czuł to dziwne uczucie w żołądku, tuż przed podróżą. Swego rodzaju motylki w brzuchu. Nie mówię o miłości, ale o stresie przed wyjazdem. Czym dłużej wyczekiwany wyjazd, tym silniejszy stres / ekscytacja / zniecierpliwienie (niepotrzebne skreślić) tuż przed opuszczeniem domu. To właśnie jest rajzyfiber.

Poradnik, który aktualnie czytasz, ma stanowić lekarstwo na niego, aby zminimalizować stres i pozwolić czerpać jak najwięcej z podróży. Rajzyfiber w gwarze śląskiej oznacza stres przed podróżą.

Słówko to pochodzi od niemieckiego „Reisefieber” i jest tłumaczone: „reise” – podróż, „fieber” – gorączka. W języku polskim nie ma odpowiednika, dlatego (jako że pochodzę z Katowic) poradnik ten posiada śląską, najbardziej wymowną, nazwę.

Razem możemy więcej,
razem wiemy więcej!

Dlatego stwórzmy ten poradnik razem, aby dzielić się naszą wiedzą i doświadczeniami. Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży możemy podpowiedzieć, w jaki sposób świadomie go doświadczać.

Celem projektu Rajzyfiber jest napisanie wspólnie z wszystkimi chętnymi pierwszego w pełni darmowego podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania. Zależy nam, aby suma naszych doświadczeń otworzyła świat jeszcze szerzej przed kolejnym pokoleniem podróżników.

Dlaczego przekazujemy Ci tę książkę za darmo?

Jeśli pojawiło się w Twojej głowie pytanie, dlaczego otrzymujesz od nas taką rewelacyjną, profesjonalnie przygotowaną książkę zawierającą mnóstwo praktycznej wiedzy i ilustracji, której przygotowanie zajęło nam wiele miesięcy pracy całkowicie za darmo? Już spieszę z odpowiedzią.

Napisanie trzech wersji Rajzyfiber zajęło mi w gruncie rzeczy 6 lat, (pisałem tylko wieczorami i w weekendy jeśli dzieci spały), natomiast przygotowanie ilustracji i składu zajęło Asi kolejne kilka miesięcy (a potem jeszcze sprawdzenie przez Tomka), ale zdecydowaliśmy się nie monetyzować (sprzedawać) tego projektu. Jesteśmy przekonani, że jeśli rozdajemy czytelnikom coś wartościowego i użytecznego całkowicie za darmo, to trafimy do większego grona odbiorców.

Na pewno nie wszystko, co warto, to się opłaca, ale jeszcze pewniej […] nie wszystko, co się opłaca, to jest w życiu coś warte.

Władysław Bartoszewski

Czym więcej osób zachęcimy do świadomego podróżowania, odkrywania świata i przestrzeżemy ich przed niebezpieczeństwami, z którymi mogą się spotkać w trasie, to tym więcej uda nam się zmienić. Może przynajmniej w minimalnym stopniu poprawimy świat, który nas otacza. Jeżeli przynajmniej jeden procent czytelników zamieni butelki na bidony, samoloty na autostop czy rowery i nie kupi na pamiątkę koszulki ale np. pocztówkę, to przy odpowiedniej skali może się okazać, że naprawdę udało nam się coś zmienić.

Podobną satysfakcję będziemy czuć, jeżeli zmniejszy się przynajmniej o procent liczba nieodpowiedzialnych turystów w szpilkach lub klapkach z reklamówką w ręce odwiedzających Tatry zimą. Wtedy powiemy, że było warto, bo odciążymy tym samym ratowników TOPR. Czy ten projekt nazwiemy naszym sukcesem, bo trafi do dużej liczby odbiorów czy nie, okaże się za kilka lat. Ale jeżeli przynajmniej garstka osób bardziej otworzy się na inne kultury, religie, realia lub zwyczajnie bardziej doceni to, co ma, to powiemy, że osiągnęliśmy sukces.

Chcielibyśmy też, aby czas, który zaoszczędzisz dzięki Rajzyfiber (szybsze pakowanie, mniej czasu tracisz na szukanie informacji w Internecie, mniej kłopotów w trasie), poświęcisz na coś wartościowego, jak np. na pomaganie innym czy rozwijanie projektów, które pozwolą zaoszczędzić nasz czas na innej płaszczyźnie.

Wierzymy, że dobro wraca, a pomaganie innym to tak naprawdę inwestycja w swoją przyszłość.

Jeżeli również i Ty mógłbyś się podpisać pod powyższymi ideami i chciałbyś nam pomóc przy ich realizacji poprzez promowanie tej książki, to wystarczy, że podzielisz się Rajzyfiber z swoimi znajomymi, towarzyszami podróży, współlokatorami w schroniskach czy hostelach. Każdy kolejny otwarty i świadomy umysł podróżniczy to krok w dobrą stronę.

Rajzyfiber

Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony
„Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.

Pełny spis treści najnowszej wersji Rajzyfiber
oraz aktualny stan prac znajdziesz pod tym linkiem.

Idea która nam przyświeca:

„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”

Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!

EDUmiejsca

Albert Einstein kiedyś powiedział, że początkowe lata nauki fizyki powinny opierać się tylko i wyłącznie na ciekawych eksperymentach. Na szczęście w XXI w. nie tylko nauka fizyki może przyjmować formę eksperymentalną i doświadczalną, a tak naprawdę już każdy przedmiot co udowadnia poniższa mapa.

Jeżeli znasz inne miejsca, które powinny się znaleźć na powyższej mapie daj nam znać (mailowo lub w komentarzach poniżej). Jeżeli chciałbyś podzielić się swoimi doświadczeniami czy przemyśleniami dotyczącymi tych miejsce zostaw poniżej komentarz.

PS: a to strona którą na pewno warto śledzić – SOWA (Strefa Odkrywania, Wyobraźni i Aktywności) | Centrum Nauki Kopernik bo zapowiada się obiecująco.

Zobacz więcej

Książki

Na świecie do tej pory spisano zbyt wiele wartościowych, ciekawych czy wręcz pasjonujących książkę, dzięki którym możemy zrozumieć otaczający nas świat, aby młodzi ludzie kojarzyli je wyłącznie z nudnymi lekturami. Zniechęcenie młodych umysłów do sięgania po książki w wolnym czasie to chyba największy z zarzutów o najgorszych konsekwencjach stawiany dzisiejszemu systemowi edukacji.

Dlatego w tym miejscu prezentujemy tylko takie książki, które „same się czytają”, a przy okazji rozwijają czytelnika. Nie ma znaczenia ile masz lat, czy jesteś dzieckiem czy masz już swoje dzieci, bo nigdy nie jest za późno aby sięgnąć po te książki i zrozumieć jak działa otaczający nas świat.

Poniższa kolejność jest dopasowana do wieku czytelnika (na początku dla młodszego, a na końcu dla nastolatka)


01, zgłoś się!
– Marcin Kozioł

Cała seria książeczek z serii „Już czytam” z wydawnictwa Zielonej Sowy to pozycje warte polecenia, dla każdego początkującego czytelnika, czy nawet kilkuletniego słuchacza.

Jednak na szczególną rekomendację zasługują książeczki z podserii (tak to chyba mogę opisać) „Już czytam Zagadki Matematyczne”, w których to po za ładnymi ilustracjami, ciekawa fabułą pojawia się także spora dawka ciekawych, praktycznych treści popularnonaukowych czy wręcz tak jak w książeczce „01, zgłoś się!” wprowadzających do świata technologi.

„Rózia Rewelak, inżynierka”
– Andrea Beaty

Książka kierowana do każdego kto ma marzenia, dla każdego kto coś tworzy, projektuje, dla każdego rodzica i każdej dziewczynki lub chłopaka. A do tego pięknie ilustrowana.

Historia dziewczynki (i ciotki) którym próbowano podcinać skrzydła, ale bezskutecznie. Jeżeli chcesz wychować swoje dziecko na wynalazcę , inżyniera czy po prostu twórcę z głową pełną pomysłów, to ta pozycja powinna znaleźne się w waszej biblioteczce.

Nie mógłbym nie wspomnieć w tym miejscu o serialu edukacyjnym na Netflixie, który powstał na tej serii książek (są jeszcze dwie) pod tytułem „Ada Bambini, naukowczyni”. Mało jest bajek edukacyjnych, wartościowych, kierowanych do młodych inżynierów czy naukowców, a ta do takich się zalicza!!! (Polecane seriale i bajki znajdziesz tutaj)


Już koduję
– Zadania dla przedszkolaków 5-6 lat

Tytuł książki może być dla niejednego rodzica odstraszający, ale prawda jest taka, że ta seria książeczek nie uczy typowego programowania, ale pewnego logicznego myślenia (a to fundament kodowania).

Niedrogie, atrakcyjne wizualnie do tego z naklejkami i rozwijającą treścią, czego można chcieć więcej?

Chcesz nauczyć swoją pociechę logicznie myśleć, to spędźcie kilka chwil czasu wolnego na wspólnej zabawie z tymi materiałami.


„Uniwersytet dziecięcy „
– Janssen Urlich

„Uniwersytet Dziecięcy” w tytule sugeruje, że jest to pozycja dla dzieci, dlatego kupiłem tą książkę dla swojej 5 letniej córki i chyba o 5, a może i 10 lat za wcześnie.

Jednak, aby nie czekała na swojego pierwszego czytelnika zbyt długo, postanowiłem pewnego dnia po nią sięgnąłem i nie potrafiłem się od niej oderwać.

Bardzo lubię i polecam wszystkim mądre książki, które są kierowane do dzieci, ponieważ w najprostszy z możliwych sposób tłumacza często bardzo skomplikowane tematy.

Tytuły rozdziałów: „Dlaczego dinozaury wyginęły”, albo „Dlaczego ludzie umierają” brzmią jak błahy temat, który nie zainteresuje dorosłych, bo przecież już sporo na ten temat wiemy, ale są tak przyjemnie i obszernie napisane, że warto po nie sięgnąć dla czystej przyjemności i poszerzenia horyzontów.

Duży plus za bardzo ładne wydanie, układ książki i ciekawe nieszablonowe ilustracje.

„Niezwykłe perypetie odkryć i wynalazków”
– Juliusz Jerzy Herlinger

Książka wydana dawno temu bo już w 1972 roku ale jestem przekonany, że od 50 lat nie napisano zbyt wiele książek, które czyta się z aż tak wielką przyjemnością.

Ilość anegdot, historyjek, ciekawostek mogła by przytłoczyć gdyby nie lekkie pióro autora. Z tej publikacji dowiemy się kto wymyślił ceramikę wartą o wiele więcej niż złoto, jakim cudem Kolumb odkrył „Indie Wschodnie”, dlaczego Watts usprawniając maszynę parową sprzedawał ją w systemie subskrypcji ….

Krótkie rozdziały pochłania się w kilka minut i już sięga po następne. Obowiązkowa pozycja dla każdego ucznia technikum czy studenta politechniki, pasjonaty historii, nauczyciela … książka obowiązkowa dla każdego !!!

PS: W wersji drukowanej niemal niemożliwa do zdobycia, za to w pdf bez problemu – warto poszukać.

„Matematyka na zielono”
– Maja Krämer

e-book do pobrania za darmo z strony fundacji mBanku

Bardzo ciekawa, atrakcyjna, przemyślana i kompleksowa książka na temat ekologi z licznymi odniesieniami do matematyki.

Pozycja ta łamie powszechny w polskiej edukacji schemat myślowy, że biologia, ekologia, matematyka, geografia … to osobne przedmioty szkolne nie mające wspólnych płaszczyzn.

Dowiesz się z niej m.in. ile energii tracimy w domach pozostawiając w gniazdku ładowarki do telefonów, czy samochody elektryczne są ekologiczne, jak dużo wytwarzamy śmieci i co robić, aby żyć bardziej eko.

Autorka w wielu miejscach zachęca czytelnika do wykonywania samodzielnych obliczeń, dzięki czemu każdy (młody duchem) człowiek może uświadomić sobie, że ta cała matematyka z szkolnej ławki naprawdę do czegoś (nienudnego i ważnego) może się przydać.

Inne dostępne za darmo e-booki (niektóre w oddziałach banków dostępne także w drukowanej wersji) to: „Matematyka jest wszędzie” i „Matematyka dziecinnie prosta” (tą drugą szczególnie polecam rodzicom, których dzieci mieszczą się w przedziale 1-7 lat)


„Krótka historia prawie wszystkiego”
– Bil Bryson

„Krótka historia prawie wszystkiego” powinna się nazywać „Historia naszych odkryć i dokonań naukowych”, albo zwięźlej „Skąd wiemy to co wiemy”.

Książka, którą kupiłem tylko dlatego aby mieć darmową przesyłkę z sklepu internetowego, a która okazała się jedną z najciekawszych i najprzyjemniejszych lektur.

Ta publikacja stanowi nieskończony zbiór historyjek, biografii, anegdot, ciekawostek i faktów naukowych które umilą nam niejeden (bo to gruba książka) wieczór, podróż czy kolejkę do lekarza.

Z książki poznamy historie wielkich naukowców i wszystkich tych drobnych odkrywców, którzy przyczynili się do rozwoju naszego stanu wiedzy. Dowiemy się też skąd wiemy: ile waży Ziemia, co jest w jej środku i wewnątrz atomów, kiedy żyły dinozaury, kto ponazywał wszystkie zwierzęta i rośliny, jak odkryliśmy komórki, pierwiastki, DNA i wiele, wiele więcej. A wszystko to ubarwione luźnym językiem i wieloma niesłychanymi historiami.


„Nie mamy pojęcia”
– Jorge Cham, Daniel Whiteson

Popularnonaukowe arcydzieło! Żadna inna książka z tej kategorii nie sprawiła mi aż tyle przyjemności, nie wyciągnęła mojego zamkniętego umysłu, aż tak daleko po za pudełko i nie nakręciła pozytywnie jak ta.

Jeżeli fizyka kojarzyła Ci się do tej pory tylko z nudnymi wzorami, które ktoś wziął z kosmosu i kazał Ci używać, to warto przeczytać tą książkę. Nie dlatego, że zrozumiesz coś więcej z fizyki klasycznej, bo o tej nie wiele w tej książce znajdziesz. Ale po to aby przekonać się, że fizyka może być ciekawa, pozytywna, wesoła i przede wszystkim, że może być dobrą zabawą.

Zagadnienie dylatacji czasu Alberta Einsteina jest omawiane na przykładzie chomika i fretki, czym jest przestrzeń dowiesz się na przykładzie galaretki, pianki marshmallow są tak samo istotne jak jak atomy, a z …. (długo by wymieniać). Bardzo fajna książka do poczytania w wolnej chwili pomimo bardzo ciężkiej (z założenia) tematyki.

Wbrew temu co mogłoby się wydawać ta książka powinna znaleźć się na półce każdej kreatywnej osoby. Jeśli jesteś uczniem, artystą, inżynierem, pisarzem, nauczycielem potrzebujesz korzystać na co dzień z swoje wyobraźni. Zjawiska dotyczące fizyki kwantowej są tak bardzo abstrakcyjne, że już sama próba wyobrażenia sobie ich może być dla nas bardzo rozwijającym i odświeżającym doświadczeniem. Dla mnie próba zrozumienia tych zagadnień była naprawdę świetną zabawą i treningiem dla wyobraźni.


„Pi razy oko” – Parker Matt

Pomyliłeś się kiedyś w szkole na matematyce? Bardzo dobrze, bo jeśli nikt nie zginął i nie straciłeś milionów dolarów to możesz nauczyć się czegoś nowego na swoich błędach. Bez błędów nie ma postępu.

Genialna książka, kolejna na tej liście z kategorii „sama się czyta”. Obowiązkowa pozycja dla każdego ucznia, inżyniera, nauczyciela i osoby która nie lubi (albo uwielbia) matematykę.

My Polacy lubimy się śmiać z błędów innych, a ta książka w całości się na nich opiera.

Dowiesz się z niej dlaczego w Szwajcarii nielegalne są pociągi o 256 osiach, jak bardzo można pomylić się przy budowie mostu i dlaczego międzynarodowe zespoły budowniczych statki do gotowy scenariusz na katastrofę. Źle obliczyłeś „x” i dostałeś trójkę z matmy? To pomyśl co dostali inżynierowie NASA, gdy pomylili się w swoich obliczeniach, albo osoby odpowiedzialne za odwierty, które zawróciły (nie kijem) bieg rzeki.

Super książka, która otwiera oczy, że nasze pomyłki w codziennym życiu – a tym bardziej szkole – to nic wyjątkowego i raczej nic znaczącego.


„Ludzkość. Historia o jakiej nie mieliście pojęcia”
– Tamim Ansary

Najlepsza książka typowo historyczna jaką dotychczas przeczytałem. Wciąga niczym genialna powieść, bo w taki sposób – prostym językiem, czasem z żartem – historia CAŁEJ ludzkości została w niej opisana.

To powinna być obowiązkowa pozycja, a nawet pierwsza historyczna po jaką się sięga – dla każdej osoby, która chce zrozumieć historię co już sam tytuł sugeruje – ludzkości. Dowiesz się z niej dlaczego świat dzisiaj funkcjonuje jak funkcjonuje i dlaczego tak nam ciężko zrozumieć Chińczyków, Hindusów i wszystkie obce kultury – wszystkiemu jest winna narracja.

Przed maturą IDEALNA.

Jeżeli zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego Europa była zacofanym kontynentem w średniowieczu, aż tu nagle zdominowała świat to dzięki tej książce to zrozumiesz. Dowiesz się z niej także bardzo dużo o tym dlaczego imperia się rozpadały, dlaczego tak wielu z nich nie zależało wcale na podboju świata. Dlaczego Słowianie zawdzięczają swoją nazwę niewolnictwu i co mają wikingowie do ubierania choinki.

Jeśli naprawdę chcesz zrozumieć historię – Polski, Europy, Azji czy choćby Śląska … – to powinieneś najpierw sięgnąć po tą książkę, bo dzięki niej zrozumiesz lokalne wydarzenia w kontekście globalny. Wszystko na siebie oddziaływały, wszystkie kultury z sobą handlowały, religie pod wpływem innych ewoluowały.


Nasz fundacyjny projekt/ książka „Rajzyfiber”

Książka, kierowana dla czytelników, którzy już podróżują z rodzicami i marżą o tej pierwszej samotnej wyprawie. Znajdziesz w niej wszystko co każda początkująca młoda jaki i nawet doświadczona podróżniczo osoba powinna przeczytać, aby czerpać z podróży pełnymi wiadrami.

Mowa o listach rzeczy, które warto spakować do plecaka w zależności od typu, czasu trwania i celu podróży. W kolejnych rozdziałach znajdziesz też informacje na tematy bezpieczeństwa, finansów, konserwacji ekwipunku itp.

Zamieściłem w niej dosłownie wszystko co samemu chciałbym przeczytać przed pierwszym wyjściem w góry i wyruszeniem w zagraniczną podróż.

Celem projektu Rajzyfiber jest wspólnie, wraz z wszystkimi chętnymi napisanie pierwszego w pełni darmowego podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

W krajach zachodnich standardem jest „gap year” czyli rok przerwy (zwykle przed rozpoczęciem studiów) poświęcony na największą w życiu podróż po świcie w poszukiwaniu swojego „JA”. W Polsce nie wiele osób się na to decyduje, ale dzięki tej książce już miesięczna podróż pozwoli Ci – młody podróżniku – poukładać sobie wiele tematów w głowie (pod warunkiem, że będziesz podróżować świadomie).

Ten post jest jeszcze w rozbudowie – i zawsze będzie, ponieważ w komentarzach czekamy na Twoje rekomendacje.

Pełna lista wszystkich polecanych książek i tematów z tym związanych jest dostępna pod tym tagiem #Książki

Spis treści

Rozdziały

Współautorzy, eksperci, wsparcie merytoryczne, zespół redakcyjny

Idea Rajzyfiber

Świadome podróżowanie

Planowanie podróży

Aplikacje w podróży

Zdrowie

Finanse w podróży

Bezpieczeństwo

Bezpieczeństwo w górach

Dla zmotoryzowanych

W swoim stylu

Kwestia smaku – co jeść w podróży

Opis rzeczy, konserwacja i porady

Listy rzeczy


To coś znacznie więcej niż

Rajzyblog to więcej niż ebook Rajzyfiber. To pełna cyfrowa, darmowa i interaktywna wersja książki której ostatnia trzecie wydanie pojawiło się w 2020 (w wersji „roboczej” nadal możesz je pobrać z naszej strony). To więcej niż książka ponieważ tutaj znajdziesz nieustannie aktualizowane treści, których współautorami stają się nasi czytelnicy – niczym na blogu.

Ten projekt to coś więcej niż klasyczny blog podróżniczy ponieważ dzięki poniższemu spisowi treści, cała jego zawartość tworzy jednolitą przemyślaną formę niczym książka – której w końcu treść zawiera. Możesz spis treści potraktować jako drogowskaz i przeczytać wszystkie rozdziały w kolejności sugerowanej przez autora – czyli mnie – lub dzięki niemu szybko odnaleźć te konkretne rozdziały, czy listy rzeczy, które aktualnie są dla Ciebie przydatne.

*”Książka 4.0″ to coś znacznie więcej niż książka, bo to połączenie zalet papierowego wydania, cyfrowego ebooka i bloga podróżniczego. Liczba 4.0 to bezpośrednie nawiązanie do czwartego już wydania Rajzyfiber i puszczenie oka do wszystkich fanów nowoczesnych technologi, bo dziś wszystko musi być już 4.0 😉 Może w ten sposób anty-czytelnicy papierowych książek, trochę przychylniej spojrzą na jej „fizyczne” wydanie.



Współautorzy, eksperci, wsparcie merytoryczne, zespół redakcyjny

Tutaj poznasz skrócone sylwetki osób, które miały największy udział przy powstawaniu poszczególnych rozdziałów, pełne prezentacje tych osób znajdziesz przy konkretnych tekstach.

Ryszard „Rysiek” Kurowski – członek Beskidzkiej Grupy GOPR od 1990 r., instruktor Ratownictwa Górskiego od 2000 r., były członek zarządu.

Adam Marasek – ratownik i starszy instruktor ratownictwa TOPR, wieloletni zastępca naczelnika TOPR, Przewodnik Tatrzański I klasy, Przewodnik wysokogórski IVBV, Instruktor Narciarski PZN, Instruktor Narciarstwa Wysokogórskiego PZA.

Monika Osińska- Żabka – certyfikowana doradczyni noszenia AND, prezes towarzyszenia „Śląsk w chuście”.

Przedstawiciele fotelik.info: Paweł Kurpiewski (biomechanik zderzeń) i Sławomir Molak (szef kampanii Ogólnopolskie Inspekcje Fotelików).

Eliasz Kita – podróżnik. Od prawie dekady żyje poza granicami kraju. Przyszło mu mieszkać w Splicie, Edynburgu, Salamance, Vigo, 水头, wiosce TaVan, Alikante, Ulaɣanqada qota czy Perth.

Paweł Serniak – w latach 2011–2017 związany ze Stowarzyszeniem IAESTE Polska, w którym pełnił m.in. funkcję Prezesa Polskiego Zarządu Stowarzyszenia i Członka Komisji Rewizyjnej Stowarzyszenia.

Nasz zespół:

Grzegorz Czekała – pomysłodawca projektu i autor większości tekstów –

Przeciętny trzydziestoparolatek idealista, który nie znosi nudy i nie potrafi usiedzieć na jednym miejscu. Swoją agencję reklamową CALM group otworzył jako student Politechniki Śląskiej, na której ukończył Mechatronikę oraz Mechanikę i Budowę Maszyn. Aktualnie zawodowo zajmuje się prowadzeniem szkoleń i tworzeniem podręczników z zakresu automatyki przemysłowej.

W wolnym czasie autostopowicz, pasjonat wędrówek górskich i pracy z dziećmi. Uzależniony od tworzenia, pisania, majsterkowania, ruchu, dzielenia się wiedzą i analizowania rzeczywistości.

Joanna Syganiec (Kozdra) – Graficzka – Projektantka grafiki użytkowej, socjolog, mistrzyni projektów do szuflady. Specjalizuje się w tworzeniu produktów cyfrowych – przede wszystkim serwisów internetowych i animacji. Do swoich projektów podchodzi kompleksowo i analitycznie. Wierzy, że projektowanie to tworzenie narzędzi do komunikacji wizualnej, a nie tylko „robienie ładnych obrazków”.

Po godzinach chodzi po górach i na koncerty zespołów, których nie zna. Ma całkiem sporą kolekcję książek dla dzieci. Jej ulubiona ilustratorka to Iwona Chmielewska – twórczyni pięknych i mądrych picture booków. W Waszych rękach ilustratorski debiut Asi !

Tomasz Wyrostek – korekta tekstów – Zawodowo – tłumacz języka angielskiego, prywatnie – miłośnik gier komputerowych oraz koneser-amator chmielowego trunku. W wolnym czasie gitarzysta w zespole heavy metalowym. Jak widać nie tylko język angielski jest jego specjalizacją, korekta tekstu w języku ojczystym nie stanowi dla niego wyzwania co możecie sprawdzić czytając poniższą książkę. Podobnie jak Asia, jest to jego oficjalny debiut w roli korektora tekstu.

Daniel Polak – programista informatyk

Swój bezpośredni wkład mieli także: Aleksandra Polak, Patrycja Lyszczyk, Łukasz Kwiatkowski, Piotr Michalski, Krzysztof Polczyk, Marta Schmidt, Monika Gołombek …


Spis treści Rajzyfiber

Rajzyfiber


Świadome podróżowanie

Czym tak naprawdę jest świadome podróżowanie?

Eko-travel

Dostrzegaj i działaj

Rajzyfiber-Planowanie
Rajzyfiber-Aplikacje


Aplikacje w podróży

Lokalizacja/transport

Bezpieczeństwo/finanse

Komunikacja

Planowanie/noclegi

Pozostałe i strony internetowe

Rajzyfiber-Zdrowie
Rajzyfiber-Finanse


Finanse w podróży

Bezpieczeństwo finansowe

Pakiet wskazówek dla praktycznych i oszczędnych

Rajzyfiber-Bezpieczenstwo


Bezpieczeństwo w górach

Bezpieczeństwo w górach – ogólne zasady – współpraca Ryszard „Rysiek” Kurowski

Warunki atmosferyczne, a bezpieczeństwo w górach – współpraca Ryszard „Rysiek” Kurowski

Bezpieczeństwo w górach – POKORA, aplikacja Ratunek, wzywanie pomocy – współpraca Ryszard „Rysiek” Kurowski

Orientacja w górach – instrukcja obsługi mapy, kompasu i górskich szlaków – współpraca Ryszard „Rysiek” Kurowski

Woda, sprawdzony sprzęt i apteczka – współpraca Ryszard „Rysiek” Kurowski

Wilki i bezpieczne zachowanie na szlaku – współpraca Ryszard „Rysiek” Kurowski

Gdy dojdzie do wypadku na szlaku – wzywanie pomocy (WAŻNE !!!!) – współpraca Adam Marasek i Ryszard „Rysiek” Kurowski

Góry Zimą – współpraca Ryszard „Rysiek” Kurowski

Przed wyruszeniem na tatrzańskie szlaki – przygotowanie – współpraca Adam Marasek

Zagrożenia na tatrzańskich szlakach – współpraca Adam Marasek

Góry na świecie

Rodzina na górskim szlaku

Wszelakie podróże z dziećmi – Kilka przemyśleń nie tylko dla rodziców

Z dziećmi w góry – motywacja, odznaki turystyczne, gry ..

Sztuka rodzinnego biwakowanie – wakacje pod namiotem

Nosidła i chusty – Co musisz o nich wiedzieć na początek– współpraca z Moniką Osińską-Żabką

Zbieraj śmieci – nasza akcja #CzysteSzlaki – współpraca Dawid Piotrowski

Rajzyfiber-W swoim stylu


W swoim stylu

Jak czerpać radość z podróży?

Autostop

Podróż w pojedynkę

Podróżowanie – wymiar fizyczny i metafizyczny – współpraca Eliasz Kita

Studyjne wojaże – staże zagraniczne – współpraca Paweł Serniak

Wolontariat zagraniczny – ciemna strona pomocy

Rajzyfiber-Kwestia smaku
Rajzyfiber-Konserwacja


Opis rzeczy, konserwacja i porady

A, Apteczka, B, Buty, C, D, E, F, G, H, I, J, K, Kosmetyczka, Koszulka z symbolami, L, Ł, M, Mapy papierowe, N, O, P cz.1, P cz.2, R, S, T, U, W, Z

Rajzyfiber-Listy rzeczy


Listy rzeczy – sztuka pakowania

Od czego wszystko się rozpoczęło – geneza Rajzyfiber

Taktyka – jak pakować rzeczy

Listy rzeczy instrukcja obsługi – online / offline

Lista podstawowa – co zabrać w każdą podróż
+ kosmetyczka
+ asortyment bezpieczeństwa

Apteczka
+ zawartość ogólna
+ lekarstwa na wyjazd
+ zawartość dedykowana dzieciom
+ wszystko o usuwaniu kleszczy (dodatek – treść tylko online)

Niezbędnik turysty

Rodzinne aktywne wakacje (z namiotem) – lista szczegółowa (dzieci 9 miesięcy i 4 lata)
Rodzinny aktywny wyjazd (spanie w hotelu) – szczegółowa lista (dzieci 4 lata i 7 latek)
Rodzinne aktywne wakacje – lista skrócona i uogólniona

Podróże samochodem – dla kierowców i pasażerów

Autostop – specjalistyczne wyposażenie

Podróże samolotem – co przy sobie, w podręcznym i pod pokładem

Tropiki i ciepłe kraje

Woodstock (Pol’and’Rock Festival), festiwale muzyczne

Zimowy alpejski wypad na snowboard lub narty

Na górskie szlaki

+ Jak prawidłowo spakować plecak
+ Co ubrać na szlak
+ Dodatkowy ekwipunek na tatrzańskie łańcuchy i via ferrata
+ Dodatkowy zimowy ekwipunek
+ Na trasę z niemowlakiem
+ Dla przedszkolaka
+ Na kilkudniowy trekking
+ Dodatkowe wyposażenie gdy śpisz w namiocie lub w schronisku

Podobało Ci się ten artykuł? – Możesz nam pomóc – teraz kolej na Twój ruch!

Jeżeli informacje zawarte na tej stronie uważasz za wartościowy to daj nam znać pozostawiając wysoką ocenę (5 gwiazdek) pod postem lub pomóż nam go promować udostępniając go na swoim profilu w social mediach.

Łukasz Grabowski – CALM talks

Jeżeli nie wiesz czym jest projekt CALM talks to zapraszam na tą stronę – „CALM talks – porozmawiajmy o edukacji”. Tam także znajdziesz pełne pytania, na które tu znajdziesz odpowiedzi. Poniżej zamieszczamy podsumowanie wszystkich – naszym zdaniem – najciekawszych wypowiedzi udzielonych w tym projekcie. Pełna lista wszystkich wypowiedzi jest dostępna pod tym linkiem – „CALM talks – wszystkie odpowiedzi„.

Jaki był Twój ulubiony przedmiot za czasów szkolnych i dlaczego?

Nie licząc W-F, technika, historia – technika ze względu na prace manualne, historia, ze względu na zamiłowanie do historii XX wieku. Jeszcze była matematyka, ale tutaj z miłością obopólną bywało różnie, było to też uzależnione od jej dziedziny.

Jaki Twoim zdaniem jest najważniejszy przedmiot w szkole i dlaczego?

Matematyka. Każdy młody człowiek powinien potrafić dobrze liczyć, gdyż będzie to miało wpływ na jego późniejsze, dorosłe życie. Może też mieć to wpływ na życie zawodowe – umiejętności matematyczne otwierają bardzo wiele drzwi z różnych dziedzin potencjalnej, późniejszej „kariery”…

Dokończ zdanie. Dobry nauczyciel …..

Ma dobry kontakt z uczniami, dobrze tłumaczy lecz jest surowy i wymagający.

Jakich przedmiotów lub tematów w szkole dziś brakuje?

W szkołach brak nauki praktycznych przedmiotów, powiązanych z życiem… Szkoła nie nauczyła mnie życia w dorosłym świecie podatków, kredytów, opłat…. W szkole brakuje nauki z dziedzin przydatnych w dorosłym życiu. np. jak założyć i rozliczać firmę, jak ją prowadzić i jak być przedsiębiorczym. W szkole też nie przekazuje się informacji o potencjalnych możliwych kierunkach rozwoju swojej kariery po skończeniu danych profili w szkole. Często też prowadzone są zajęcia, której tematyka jest tylko podręcznikowa, bez przełożenia na późniejsze dorosłe życie.

System edukacji – cele ?

Przygotowanie młodzieży do funkcjonowania w dorosłym życiu. Uzyskanie wiedzy, która w sposób praktyczny przełoży się na późniejszy wykonywany zawód. Obecny system edukacji nie realizuje ww. celów. Programy edukacji z roku na rok są co raz uboższe i układane w oparciu o system, który miał działać kilkadziesiąt lat temu, co nie ma przełożenia na rzeczywiste metody nauczania stosowane np. w krajach zachodnich czy skandynawskich.

Motywacja do nauki

Pokazać zastosowanie pozyskiwanej wiedzy. Nikt nie lubi się uczyć czegoś, bez podania praktycznego zastosowania takiej wiedzy. Prowadzę zajęcia z dziećmi, w których „przemycamy” wiedzę w trakcie praktycznych zajęć. Młodzież uczy się, nie wiedząc, że tak na prawdę wykorzystuje pozyskaną wiedzę teoretyczną w praktyce, np. matematykę stosują do obliczenia przełożeń w pojazdach elektrycznych itp.

Po co te zajęcia?

Matematyka – przede wszystkim praktyczne umiejętności zastosowania jej w życiu codziennym. Jej nauka powinna być poparta rzeczywistymi przykładami.

Informatyka – nauka programowania

WF – prowadzenie ciekawych zajęć, motywujących wszystkich do ćwiczeń z przyjemnością. Pokazanie ważnego wpływu ruchu na życie.

Co sądzisz na temat zadań domowych?

Zadania domowe powinny być zadawane. Powinien być stawiany duży nacisk na pracę własną.

Największe wyzwania edukacji?

Wyzwanie – sprostanie problemom nowoczesnego i zmieniającego się świata. Dostosowanie systemu edukacji do ciągłych zmian, a nie powielanie starych metod i programów nauczania. Świat staje się raz to bardziej cyfrowy, nowoczesny, więc programy i sposoby nauczania także powinny być dostosowane do jego standardów.

Czy jesteś zadowolony z tego jak funkcjonuje dzisiaj nasz system szkolnictwa?

Zupełnie nie. Tak jak mówiłem, prowadzenie zajęć praktycznych, zajęć, podczas których każdy z uczniów będzie mógł wykonywać dane ćwiczenia na rzeczywistych układach czy też maszynach i programach, a nie być tylko widzem. Dodatkowo stawiał bym na PBL, czyli nauczanie na bazie projektów.

Książki warte polecenia

Osobiście lubię literaturę podróżniczą oraz historyczną, o XX wieku a dokładniej o tematyce wojennej. Lubię publikacje Cejrowskiego czy też Pawlikowskiej. Odnośnie literatury wojennej publikacje Wołoszańskiego oraz Stephen’a Ambrose.

Dobra rada na start

Robić to co się lubi najbardziej i zostać w tej dziedzinie specjalistą.

Czym jest sukces?

Sukces zawodowy – robić to co się lubi najbardziej, czyli przełożenie pasji na życie zawodowe.

Talent, lenistwo czy ciężka praca?

Do pewnego stopnia każdy jest w stanie rozumieć i potrafić posługiwać się matematyką. Nie wszyscy ukończą kursy matematyki na poziomie akademickim, ale każdy powinien umieć dobrze liczyć. Od tego czy uczeń będzie lubił matematykę i się jej uczył zależy od nauczyciela, który w dobry i przystępny sposób przekaże wiedzę i zainteresuje ją uczniów. Jeżeli nauczyciel jest pasjonatem danego tematu to nie powinien mieć problemu z zainteresowaniem tematyką uczniów. Trafiłem w swoim życiu na nauczycieli pasjonatów, których to lekcje wspominam najlepiej. Z miłą chęcią uczyłem się ich przedmiotów.

Wyzwania przyszłości stawiane indywidualnie przed każdym młodym człowiekiem

Dzieci muszą potrafić wejść w dorosłość i podejmować swoje świadome decyzje. Wielu młodych ludzi nie potrafi planować oraz podejmować długofalowych decyzji. Muszą nauczyć się też żyć w normalnym świecie, a nie tylko w telefonach komórkowych i internecie….

O czym Twoim zdaniem za mało mówi się w mediach?

Media publiczne głównie skupiają się na politycznej walce oraz pokazywaniu złych, katastroficznych informacji. Brak w mediach przekazywania informacji pozytywnych. Młodzież należałoby uświadamiać o możliwościach jakie niesie z sobą nauka w danej tematyce oraz pokazywać jakie efekty daje ciężka praca. Pokazać im możliwości, wskazać potencjalne możliwe drogi rozwoju kariery.

Pomóż nam rozwijać projekt CALM talks – Twoja opinia

Młodym nauczycielom, którzy jeszcze nie „wsiąknęli” w system edukacji… Osoby te mogą posiadać chęci zmieniania systemu edukacji oraz angażowania się w różnego rodzaju projekty edukacyjne, którch celem będzie rozwój dzieci i młodzieży.

Wolne wnioski

Trzymam kciuki za projekt!

Anna Szajkowska – CALM talks

Jeżeli nie wiesz czym jest projekt CALM talks to zapraszam na tą stronę – „CALM talks – porozmawiajmy o edukacji”. Tam także znajdziesz pełne pytania. Poniżej zamieszczamy wypowiedź Pani Anny Szajkowskiej. Pełna lista wszystkich wypowiedzi jest dostępna pod tym linkiem – „CALM talks – wszystkie odpowiedzi„.

Jaki był Twój ulubiony przedmiot za czasów szkolnych i dlaczego?

W najmłodszych klasach lubiłam matematykę, bo dobrze mi szła. Potem miałam nauczycieli, którzy byli raczej oceniający niż wspierający i bardzo mnie to zniechęciło. Czułam się też porównywana do chłopców i czułam się gorsza. Takie wrażenie, że matematyka nie jest dla dziewczynek.

W liceum pokochałam biologię, fascynowała mnie, dzięki temu łatwo mi przychodziło uczenie się. Nauczycielka była wymagająca, ale bardzo fajna i nie tworzyła nadmiernej presji, miała humor, uczniowie ją chyba lubili. Ja na pewno – mimo że trochę bałam się odpytywania. Lubiłam też język polski, póki uczyła nas młoda nauczycielka, która z nami dyskutowała i pobudzała do myślenia. Też była bardzo dowcipna i umiała obrócić w żart nawet trudne sytuacje. Nie stresowała nas.

Jaki Twoim zdaniem jest najważniejszy przedmiot w szkole i dlaczego?

Moim zdaniem matematyka uczy myślenia i dlatego jest niezwykle ważna. Bardzo teraz w dorosłości mam poczucie luki edukacyjnej w tym wymiarze. Chyba jednak brakuje w jej nauczaniu podstaw logiki, mój nauczyciel logiki na studiach filozoficznych bardzo nad tym ubolewał i wierzył, że można uczyć dzieci logicznego myślenia na matematyce. Myślę, że to by było fascynujące 🙂

Poza tym dodam, że ważny byłby też przedmiot uczący dzieci krytycznego myślenia, wiem z doświadczenia, że mógłby to być język polski, ale przez większość mojej edukacji nie spełniał tej roli. Analiza lektur pod tezę nie uczy łączenia wątków oraz analizowania tekstu w kontekście. A obecnie młodzież bardzo tego potrzebuje w zalewie informacji i różnych, nie zawsze rzetelnych, źródeł.

Dokończ zdanie. Dobry nauczyciel …..

to taki, który szanuje swoich uczniów, rozumie ich potrzeby psychologiczne i edukacyjne (bo rozumie też proces uczenia), jest otwarty i sam zadbany psychicznie. Jak psycholog – nauczyciel jest narzędziem swojej pracy. Zmęczony, źle wykształcony, źle wynagradzany, przemęczony, bez wsparcia – nie spełni swojej roli. Nawet świetny w swojej dziedzinie przedmiotowej nie będzie dobrym pedagogiem bez tych cech i umiejętności moim zdaniem. Średni w swojej wiedzy z przedmiotu, ale wiedzący i mający to wszystko – może być lepszym nauczycielem.

Jakich przedmiotów lub tematów w szkole dziś brakuje?

Nie uczy myślenia, tylko zapamiętywania. Niestety nie uczy współpracy – a rywalizacji. Nie uczy nas, ze ważne jest to w czym jesteśmy dobrzy, a uczy, ze jesteśmy nie dość dobrzy w innych rzeczach. Nie uczy nad dyskutować i krytycznie myśleć. To z meta poziomu. U podstaw – nie uczy logiki i rozumowania, a powinna moim zdaniem, choć nie znam się i nie wiem jak to zrobić. Niestety nie ma rzetelnej edukacji seksualnej, co jest zgrozą…

Ja marzyłam w szkole średniej o filozofii zamiast religii i tego bym chciała też dla swoich dzieci już od najmłodszych lat – zamiast religii filozofia i etyka, gdzie można realizować też edukację antydyskryminacyjną, uczyć krytycznego myślenia, kultury dyskusji czy kultury życia społecznego. Mi brakowało też na studiach zajęć zapoznających mnie z branżą – byłam zagubiona totalnie, sama musiałam znaleźć ścieżkę zawodową i się w niej odnaleźć. A w moim nieuregulowanym zawodem to jest trudne.

System edukacji – cele ?

Tego to nie wiem, ale na pewno nie powinny stać w sprzeczności z potrzebami rozwojowymi dziecka.

Po co te zajęcia?

Matematyka – już się trochę wypowiedziała, nic nie mam do dodania.

historia – nie wiem czy powinna być kuciem na pamięć dat (może poza jakimiś kluczowymi), fajnie jakby pokazywała różne perspektywy jednego zjawiska i też skłaniała do refleksji a nie łatwych ocen postępowania ludzi. Kontekst historyczny jest kluczowy dla rozumienia historii z mojej perspektywy.

W sprawie Biologii nie jestem obiektywna, ale na pewno warto aby zawierała w sobie praktyczną wiedzę na temat działania naszego ciała, fizjologii, zdrowia człowieka.

WF – tradycyjny na ocenę zabił we mnie radość ze sportu – na pewno nie powinien być na ocenę, raczej rozwijać chęć ruchu 🙂 i pokazywać jak jest ważna dla zdrowia.

Co do informatyki to sama nie wiem, swoją słabo pamiętam. Ale dzieciaki teraz szybko korzystają z internetu więc np. na temat cyfrowego bezpieczeństwa by mogła uczyć – praktyczna wiedza.

Co sądzisz na temat zadań domowych?

Na pewno jest ich za dużo – co do tego nie mam wątpliwości choć nie mam dzieci. Słyszałam to od pacjentów będących rodzicami i od znajomych, którzy są bliżej oświaty. To jest dramat.

Dzieci potrzebują czasu na relaks i trzeba je tego uczyć, bo ja już widzę u pacjentów duży problem ze stresem i przeciążeniem, nie umieją regulować swojego czasu pracy. A można uczyć tego najmłodszych a nie wdrażać ich w jakieś realia jak z korporacji… Bo konsekwencje społeczne będą straszne. Już je powoli widać w gabinetach 🙁

Największe wyzwania edukacji?

Szkoła w modelu jaki znamy już jest archaiczna. Wyzwaniem jest budowanie nowej drogi, to potrwa lata w naszym słabo dofinansowanym systemie oświaty.

Książki warte polecenia

POTRZEBY EMOCJONALNE DZIECKA Praktyczny poradnik dla rodziców i specjalistów, John Philip Louis , Karen McDonald Louis, wyd. GWP.

To jest ciekawa inicjatywa, bardzo ciekawe livy na FB na temat nauczania i szkolnictwa. http://www.budzacasieszkola.pl/

Dobra rada na start

Powiedziałabym im żeby nie wymagali od siebie doskonałości, bo to hamuje nasz rozwój. I żeby byli dla siebie wyrozumiali i dawali sobie czas na znalezienie swojej drogi w życiu – to zawsze przychodzi z czasem. A jeśli czymś się niepokoją i nie radzą sobie – żeby szukali wsparcia zaufanych dorosłych i nie bali się skorzystać z porady specjalisty, bo terapia ma też pomagać w rozwoju a nie tylko leczyć to co już się zagmatwało.

Czym jest sukces?

Trzeba najpierw odkryć to co jest dla nas osobiście ważne, bo poczucie sukcesu bez poczucia szczęścia i zadowolenia z tego co się robi jest bardzo kruche.

Talent, lenistwo czy ciężka praca?

Bycie najlepszym uczniem mnie zrobiło krzywdę, wdrukowało mi w głowę wiele szkodliwych przekonań, z którymi się potem zmagałam w terapii. I znam sporo takich historii też swoich pacjentów. Nie wiem czy każdy uczeń może mieć dobre stopnie, ale wiem, że potencjał intelektualny nie jest tylko wrodzony (choć można się urodzić z dużym potencjałem albo z niepełnosprawnością), ale też wynika finalnie ze stymulacji rozwojowej w dzieciństwie. Więc zarówno rodzice, jak i nauczyciele mają na to wpływ. Na pewno można zaszczepić w dzieciach chęć do nauki albo ją zabić czy zmniejszyć – i my dorośli za to odpowiadamy.

Bądź świadomy – aktualności

Moim zdaniem za mało stawiamy na wagę dbania o naszą kondycję psychiczną. I w szkole powinniśmy się o tym uczyć. Potem pacjenci słuchają ode mnie podstawowych informacji o stresie, emocjach, fizjologii stresu, konsekwencjach np. niedosypiania itp. i to są dla nich nowe informacje, a to nasze ciało i mózg! Jak mamy dobrze działać, jak nie wiemy, jak działa i jak zadbać o nasz pojazd na życie czyli nasze ciało, też w jego warstwie psychicznej?

Zobacz wszystkie posty z odpowiedziami CALM talks

Neurodydaktyka – jak się uczyć

Z tego artykułu dowiesz się:

czym jest neurodydaktyka, ta dziwnie brzmiąca dziedzina nauki. Zrozumiesz dlaczego nasi przodkowie żyjący setki tysięcy lat temu jeszcze dziś w świecie smartfonów tak skutecznie utrudniają nam uczenie się. Dowiesz się dlaczego nie zapominasz – i prawdopodobnie nigdy nie zapomnisz – jak się jeździ na rowerze lub pływa, ale niewykorzystywane języki obce niemalże natychmiast. Postaram się w tym tekście zamieścić także sporo praktycznych sposobów na to jak skutecznie uczyć się nowych rzeczy przez całe życie.

To wszystko postaram się ubrać w jak najprostszy język, aby każdy czytelnik niezależnie od wieku mógł zrozumieć podstawowe założenia tej zaawansowanej nauki, bo gwarantuję, że ta wiedza może naprawdę wiele zmienić w życiu każdego z nas. Na wstępie chciałbym uprzedzić, że czasem będę stosować uproszczenia i skróty myślowe, aby nie przytłoczyć ilością treści w tym poście.

Na skróty

Co jeść, aby się lepiej uczyć

Fundamentalny warunek, aby coś zapamiętać

Zrozumieć czyli połączyć kropki

Dlaczego jazdy na rowerze się nie zapomina i jak tą wiedze wykorzystać?

Jak się uczyć aby nauczyć i wszystko zapamiętać?

Film z wykładu na ten temat, który miałem przyjemność poprowadzić w 2024 roku.

Neurodydaktyka – co to takiego?

Jest to stosunkowo młoda dziedzina nauki, której korzenie sięgają lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Jednak dopiero dzięki rozwojowi technologii i obrazowania komputerowego pracy naszych mózgów przez ostatnie 15 lat, mogła rozwinąć skrzydła. Neuro – czyli mózg, dydaktyka – czyli nauczanie, w połączeniu otrzymujemy dziedzinę koncentrującą się na tym, jak nasz mózg się uczy. Praktycznym zastosowaniem wniosków płynących z jej badań są materiały dydaktyczne i metody nauczania przyjazne mózgowi – skuteczne, przyjemne i zoptymalizowane pod kątem odbiorcy.

Czy neurodydaktyka jest ważna dla przeciętnego zjadacza chleba i czy może mieć wpływ na całe nasze społeczeństwo?

Jest to bardziej niż tylko bardzo ważne. Nasz gatunek przetrwał bez wielkich mięśni, ostrych kłów i pazurów, dzięki naszej najpotężniejszej broni – mózgu i umiejętności szybkiego przystosowywania się do zmieniających warunków, czyli uczenia się i innowacyjnego myślenia. Niestety, przez ostatnie 200 lata zaczęliśmy zmieniać nasz świat w niespotykanym dotychczas tempie, ale nie zmieniliśmy tego, jak się uczymy. Podczas rewolucji przemysłowych nasz system edukacji sprawdzał się znakomicie – o tym więcej pisze tutaj – ale dziś, gdy stajemy przed całkowicie innymi, intelektualnymi wyzwaniami, okazuje się totalnie przestarzały.

Dla każdego przeciętnego zjadacza chleba z osobna, wiedza o tym jak się skutecznie uczyć, jest całkowicie podstawowym fundamentem zdobycia lepiej płatnej pracy w innowacyjnej gospodarce 4.0 – o niej z kolei piszę więcej tutaj. Dzięki wnioskom z badań z dziedziny neurodydaktyki możesz więcej zarabiać, lepiej rozumieć otaczający nas świat, szybciej opanować – w końcu – języki obce i tym samym prowadzić lżejsze szczęśliwsze życie. Będziesz także lepszym rodzicem szczęśliwszych dzieci, dla których nauka będzie zabawą, a w szkole będą błyszczeć bez bezsensownego zakuwania.

Dla całego społeczeństwa wdrożenie do systemu edukacji wniosków z badan neurodydaktycznych, umożliwi wyszkolenie bardziej kreatywnych, szczęśliwych, przedsiębiorczych ludzi, którzy bez tracenia swojego tak cennego życiowego czasu opanują w kilka lat to na co my potrzebowaliśmy kilkanaście. Problemy z którymi się dzisiaj mierzymy – zmiany klimatyczne, wyludnienie krajów rozwiniętych i przeludnienie tych rozwijających, kryzys ekologiczny …. – a także technologie, które zaczynamy tak naprawdę dopiero rozwijać – wirtualna rzeczywistość, drony, energia odnawialna, ekologiczny transport, autonomiczna logistyka, druk 3D, mięso z probówki, uprawy wertykalne w centrach miast …. – wymagają wykształcenia całkowicie innego społeczeństwa – specjalistów – niż dotychczas.

Moim zdaniem tylko poprzez wykształcenie bardziej innowacyjnych, obytych z technologią, empatycznych, szczęśliwszych, potrafiących przekuć zdobytą wiedze w praktyczne technologie nowych pokoleń dajemy sobie szansę na przetrwanie kolejnych dekad.

To właśnie dlatego otworzyłem fundacje CALM edu i promuję w niej nowe podejście do edukacji. Pora więc, aby głośno zacząć mówić o tym co nowego dowiadujemy się dzięki neurodydaktyce i zacząć to wykorzystywać w praktyce dla wspólnego dobra.

PS: To co może być w tym wszystkim najsmutniejsze to to, że wiele tych rzeczy, o których za chwile przeczytasz ludzie wiedzieli już od wieków, – do kilku ludowych mądrości zresztą nawiążę – czuli instynktownie oraz potwierdzali te przeczucia w praktyce jak się skutecznie uczyć i jak rozpalać ciekawość w dzieciach. Mało tego nawet głośno o tym mówili i wytykali błędy gdy powstawał ten system edukacji, ale dziś w końcu mamy przemawiające za tymi metodami niepodważalne naukowe dowody. Łatwiej wprowadzać zmiany, gdy przemawiają za nimi twarde dowody – czas więc brać się do pracy, bo jest co robić. Pora na zmiany.

Dlaczego nasi przodkowie przeszkadzają nam w nauce?

Australopitek (żyjący 4-1mln lat temu), tak samo jak wszyscy przed nim, a także nasz gatunek homo po nim, aby przetrwać musiał oszczędzać energię. I to właśnie przez nich, przez naszych prymitywnych przodków mamy dziś takie spore problemy z zapamiętywaniem nowych informacji w szkołach. Dopiero neurodydaktyka znalazła dla nas wymówkę, dlaczego nie potrafimy czegoś zapamiętać. Mózgi nauczą się tylko tego co uznają za pomocne, aby przetrwać, bo na inne rzeczy szkoda im energii.

Trzeba być także świadomym, że mózg dziecka w wieku 6 lat posiada największą liczbę powiązań pomiędzy neuronami, a następnie dość szybko usuwa te wszystkie nieużywane – nawet 60% z nich. Mózg dziecka jest super elastyczny i przygotowany na pochłanianie bez wysiłkowe – ponieważ wysiłkiem jest budowanie nowych połączeń – wszystkich tych informacji, które mogą okazać się dla niego potrzebne, aby przetrwać w swoim otoczeniu. Co ważne innych połączeń potrzebuje dziecko wychowywane w rodzinnie w której tata mówi jednym językiem, mama innym, a mieszkają w obcym kraju, tak samo jak inne umiejętności są istotne dla „przetrwania” dziecka mieszkającego w dżungli amazońskiej, centrum dużego miasta itp. Mózg malucha w wieku 6 lat już mniej więcej wie, co jest dla niego istotne, a które połączenia może skasować, bo przez te miliony lat naszej ewolucji każda zaoszczędzona kaloria – szczególnie w okresie głodu – miała decydujące znaczenie w walce o przetrwanie.

Posiadając już tą wiedzę, możemy dotrzeć do współczesności, gdy to przeciętnych uczeń lub Ty niezależnie od Twojego wieku próbujesz się czegoś nauczyć. I nie potrafisz.

Dlaczego uczenie się jest takie meczące?

Uczenie się to proces podczas którego powstają nowe fizyczne połączenia pomiędzy neuronami (kolce dendrytowe zakończone synapsami), oraz są transferowane pomiędzy nimi fizycznych substancji (to tak w wielkim uproszczeniu bez zagłębiania się w temat). Powtórzę jeszcze raz. Uczenie się to fizyczny proces podczas, którego w naszym mózgu powstają fizyczne „rzeczy” – biologiczne coś. Tak jak budowanie mięśni tak samo i budowanie „wiedzy” (w formie połączeń) jest procesem męczącym i wymagającym odpowiednich substancji. Podczas treningu na siłowni potrzebujesz energii (z węglowodanów i tłuszczy), a później białka, tak podczas nauki potrzebujesz neuroprzekaźników. Jeden i drugi proces wymaga także czasu! Nie da się pewnych rzeczy przyśpieszyć. Co istotne w zależności od indywidualnych predyspozycji, WIEKU, wytrenowania i zainteresowania tematem (a co za tym idzie ilością dopaminy w organizmie) proces ten będzie przebiegać szybciej lub wolniej. Narzucanie jednego tempta przyswajania informacji kilku osobom z założenia jest złym – demotywującym dla części – posunięciem.

Neuroprzekaźniki – uwaga, akapit bardzo naukowy – to substancje wymagane do poprawnej pracy mózgu i fundamentalne w procesie uczenia się, ponieważ bez nich ten proces nie może przebiegać. Neurony wytwarzają neuroprzekaźniki z substancji zawartych w naszej krwi, czyli z związków prekursorowych dostarczanych wraz z odpowiednim jedzeniem. Tempo wytwarzania ich przez nasz organizm narzuca „prędkość” z jaką jesteśmy się w stanie uczyć, a ich zasoby ograniczają ilość wiedzy, którą możemy przyswoić danego dnia – po ich wyczerpaniu musimy odpocząć. To tak w wielkim skrócie i uproszczeniu. Tak, dobrze zrozumiałeś. Zła dieta może uniemożliwić proces uczenia się. Warto powtórzyć – to co jesz może ograniczyć Twój potencjał (podobnie jak długotrwały stres). Pozwalanie dzieciom na jedzenie śmieciowych przekąsek dosłownie je ogłupia.

Co jeść, aby się lepiej uczyć?

  • Acetylochonina – powstaje z substancji zawartych w mleku, kalafiorze, żółtkach jaj, wątrobie, soi i orzeszkach ziemnych.
  • Tyrozyna i fenyloalaina – powstają z białek (zwierzęcych i roślinnych), mleka, orzeszków ziemnych i warzyw strączkowych.
  • Serotonina – z soi.

Za transport tych substancji do mózgu odpowiadają węglowodany przyswajane wraz z białkiem.

Warto jeść także wszystko to co lubimy, ponieważ taki pokarm wytwarza w naszych mózgach dopaminę – w zbyt dużych dawkach, jednak może prowadzącą do uzależnienia, więc z przyjemnościami trzeba uważać – która bardzo usprawnia proces uczenia się i zmniejsza wysiłek intelektualny. (Tutaj film z którego dowiesz się jak przeprowadza się badania dotyczące motywacji do podjęcia wysiłku intelektualnego).

Kończąc ten punkt przytoczę statystyki, które pewnie już znasz, ale idealnie tutaj pasują. Mózg jest bardzo energożernym organem. Stanowi zaledwie 2-3% masy ciała, ale zużywa aż 17-20% całej naszej energii i co ciekawe, niezależnie od tego czy podejmujemy się ogromnego wysiłku intelektualnego czy leżymy i odpoczywamy. Mózg potrzebuje tyle energii do podtrzymania gotowości do pracy, a do nauki tych wcześniej wspomnianych neuroprzekaźników. Tak, kawa też pomaga.


Czy coraz trudniej jest się nam uczyć?

I tak i nie. Mózg osoby młodej, szczególnie bardzo młodej uczy się o wiele sprawniej mniej wysiłkowo bo jak już wiesz ma spory zapas niewykorzystanych neuronów czekających na zagospodarowanie lub w późniejszych latach na skasowanie. Jednak osoby w starszym wieku, która dba o swoje zdrowie intelektualne tylko niewiele gorzej. Możesz się nauczyć wszystkiego w każdym wieku! Mało tego. Nowe badania udowadniają, że nasza pamięć „RAM” (pamięć operacyjna) rośnie wraz z wiekiem i dopiero w okolicy 25 roku życia osiąga szczytowy poziom. W tym wieku możemy dopiero przetwarzać jednocześnie od 6 do 8 elementów, gdy u dzieci to jest 1-2 elementy, a u nastolatków do 5.

Mało tego naukowcy z Uniwersytetu w Heidelbergu przeprowadzili badania (opisane tutaj) na ponad milionie osób (!), z których jasno wynika, że mózg człowieka zaczyna zwalniać dopiero po 60 roku życia !!! Mózg osób dojrzałych aż do emerytury nie działa wolniej, ale ma większe zasoby danych do przeczesania i ludzie w tym wieku nauczeni doświadczeniami bardziej roztropnie podejmują wszelkie decyzje (nastolatki bardzo pochopnie).

Po co się tego uczyć? „Po co mi to”?

Faktycznie w XXI w. coraz trudniej jest się nam uczyć rzeczy na pamięć ponieważ nie widzimy w tym sensu mając w kieszeni prosty dostęp do całej wiedzy jaką posiadła nasza cywilizacja (przynajmniej tak się nam wydaje). Skoro nasz umysł musi włożyć spory wysiłek w nauczenie się czegoś nowego to musi być w pełni przekonany, że ten nakład energetyczny mu się opłaci. Homo Sapiens bez trudu uczyło się wytwarzać narzędzia z kamienia, panować nad ogniem i robić włócznie ponieważ opanowanie takich umiejętności w bezpośrednim stopniu zwiększało jego szanse na przetrwanie – ułatwiało pozyskanie tak cennych kalorii i przeżycie.

Dla mnie zapamiętanie daty bitwy pod Grunwaldem, przez większość życia było czymś „ponad siły” ponieważ chodziłem do szkoły imienia Bohaterów Bitwy pod Grunwaldem i data ta była eksponowana przy głównym wejściu do szkoły. Mój mózg przez całe życie wychodził z założenia, że nie ma sensu tracić energii na zapamiętanie czegoś co jest napisane i często w zasięgu wzroku. Masz podobnie? Napisz mi proszę w komentarzu jakiej Ty prostej informacji za żadne skarby nie potrafiłeś zapamiętać.

Można pomyśleć, że z moją pamięcią jest coś nie tak, ponieważ tak naprawdę z lekcji historii nie potrafiłem zapamiętać ani jednej daty. Naprawdę! Było to coś ponad moje siły. Ale za to gdy skończyłem studia, zacząłem czytać książki historyczne dla przyjemności i teraz przechowuję w swojej pamięci sporo różnych dat. Dlaczego tak się dzieje?

Fundamentalny warunek, aby coś zapamiętać

Do zapamiętania informacji wszyscy musimy spełnić przynajmniej jeden z dwóch obowiązkowych warunków:

  1. Znać odpowiedź na pytanie „Po co mi to?” – bo inaczej szkoda naszej energii, chyba że …
  2. Zdobycie i zapamiętanie tej informacji sprawia nam przyjemność.

Odpowiedź na pierwsze pytanie „aby zdać egzamin” też ma sens, ale po egzaminie już go traci więc informacje wyparują. Drugi punkt stanowi argument, dlaczego tak wielką popularnością cieszą się wszystkie programy, magazyny, portale, książki popularnonaukowe czy historyczne. Mózg nagradza nas endorfinami (satysfakcją, przyjemnością) za pozyskanie nowej wiedzy, bo nigdy nie wiadomo, które informacje w przyszłości zwiększą nasze szanse na przerwanie (podniesienie pozycji w „stadzie”, awans w pracy, wygraną w konkursie, zdobycie lepszej partnerki, czy stworzenie innowacyjnej przełomowej technologi która uratuje cywilizacje – o czym w kolejnym fragmencie tekstu).

Czy w XXI w. uczenie się na pamięć ma jeszcze jakikolwiek sens?

W takim razie, wiedząc co jest potrzebne, aby się czegoś nauczyć czy możemy zmuszać dzieci, aby się jednak uczyły na pamięć tych wszystkich podręczników? I tak i nie. Nauka wiedzy encyklopedycznej na pamięć została wprowadzona w Prusach ponad 200 lat temu, aby poradzić sobie z dwoma problemami. Ograniczonym dostępem do podręczników (jeśli nie masz książek to skąd masz czerpać wiedzę – z pamięci)* i prostym systemem oceniania uczniów. Który z kolei miał za zadanie zmusić uczniów do cięższej pracy poprzez dzielenie na lepszych i gorszych – dziel i rządź.

Skoro wszyscy mają dzisiaj smartfony w kieszeni to czy uczenie się czegokolwiek na pamięć z neurodydaktycznego punktu widzenia jest całkowicie pozbawione sensu? Nie do końca. Nasz mózg nieustannie wykonuje niezliczone operacje bez naszej świadomości, aby rozwiązać problemy z którymi świadomie się mierzymy. Aby miał na czym pracować potrzebuje zasobów informacji. Jeżeli musisz zaprojektować swój nowy dom czy choćby karmnik dla ptaków, albo naprawić rower, napisać esej na temat zdobycia Rzymu przez Wandali (co tak na prawdę nie do końca miało miejsce w taki sposób jak to sobie aktualnie wyobrażamy) czy wynaleźć nowy przysłowiowy lek na raka, daj swojemu umysłowi chwilę na „samodzielną pracę” (dzień, może tydzień) ale dopiero po zapoznaniu się z problemem. Czym posiadamy większy zasób zapamiętanej i co jeszcze ważniejsze zrozumiałej wiedzy, tym dosłownie tkwi w naszych głowach większy potencjał.

Kogo dziś potrzebujemy?
Jeżeli potrzebujemy kreatywnych i innowacyjnych (dla niewtajemniczonych dodam, że pierwsze to nieszablonowe podejście do problemu, często polegające na przekopiowaniu czegoś działającego gdzieś indziej, a drugie zastosowanie tego pomysłu w praktyce) ludzi, aby zmierzyli się z nowymi wyzwaniami to potrzebujemy uczniów, którzy posiadają duże zasoby wiedzy (w zależności od upodobań ogólnej, szerokiej lub bardzo wąskiej specjalizacji) aby mogli samodzielnie proponować nowe rozwiązania. Później wystarczy umożliwiać im skuteczną pracę w grupach podczas burzy mózgów, aby te rozwiązania jeszcze wspólnymi siłami usprawnić, a na koniec zmusić nowoczesne komputery, oprogramowanie i cały technologiczny świat, aby pomógł nam wprowadzić je w życie.

Podsumowując nie tylko ma sens uczyć się na pamięć, ale nawet musimy, pod warunkiem, że uczymy się tego co nas interesuje i dostrzegamy praktyczne zastosowanie tej wiedzy. Inaczej nawet najsprawniejsze umysły nie będą miały wystarczającej ilości informacji, aby wymyślać nowe przełomowe technologie. Z drugiej strony, gdy ktoś nie chce się rozwijać, rozwiązywać żadnych problemów i wymyślać kreatywnych rzeczy czy idei to nie musisz się niczego uczyć na pamięć, bo wszystko znajdzie w internecie – pod warunkiem, że będzie nauczony jak dokonywać selekcji informacji.

Chodzi o łączenie kropek

Dlaczego w XXI w. naprawdę warto zapamiętywać informacje?
W kilku zdaniach o motywacji do nauki (dla zabieganych).

Gdy zacząłem zgłębiać temat w jaki sposób nasz mózg pracuje, dostrzegłem w tych wszystkich naukowych (ciężkich) opracowaniach coś w zasadzie bardzo prostego – łączenie kropek.

Nowe fakty do zakucia w szkole, przeczytane i usłyszane informacje, suche daty i lokalizacje to kropki. Takie punkty w naszej głowie umożliwiają nam wyłącznie zdanie testów i zdobywanie ocen. Są całkowicie bezwartościowe aż do czasu gdy zaczniemy je z sobą łączyć.

Nauka
Proces nauki najbardziej wizualnie opisałbym jako łączenie tych kropek. Gdy zaczniesz dostrzegać powiązania pomiędzy poszczególnymi suchymi faktami dopiero zrozumiesz całość.

Kreatywność
Z kolei kreatywność to umiejętność łączenia tych istniejących kropek w nowy, oryginalny sposób. Henry Ford jest tutaj dobrym przykładem, bo samemu przyznawał się, że do stworzenia pierwszej linii produkcyjnej (dziś już wiemy, że tak naprawdę nie była pierwsza) zainspirował się odwiedzinami w rzeźni. Tam podczas uboju zwierząt każdy pracownik odcina kawałek mięsa i to co zostaje przekazuje kolejnej osobie, która robi coś podobnego, a w swoich fabrykach Henry po prostu odwrócił ten proces. Każdy kolejny pracownik dokłada swój kawałek pojazdu i przekazuje go dalej, aż zaczynając od nicości poskładają cały samochód. Aby być kreatywnym trzeba mieć bardzo dużo kropek z jak różniejszych tematów. Nieszablonowe łączenie kropek pozwala nam także tworzyć żarty.

Czym naprawdę są kropki?
Kropkami nie są dosłowne konkretne punkty w twojej głowie, konkretne neurony. To przenośnia zapamiętanej informacji. Tak naprawdę jeszcze nie wiemy dokładnie w jaki sposób te informacje gromadzimy, jaką przyjmują biologiczną postać. (Luźna myśl – więc może dosłownie kropki to właśnie pojedyncze neurony które łączymy – dosłownie łączymy synapsami?) Tego jeszcze nie wiemy. Jeszcze nikt nie połączył tych kropek. Może Ty dasz radę?

Kilka dodatkowych przemyśleń o łączeniu kropek wrzuciłem na końcu tego tekstu.

Przyjemność z uczenia się

Wróćmy do punktu drugiego na wcześniejszej liście fundamentów procesu nauczania. Dzieci i duże dzieci (czyli pasjonaci) uczą się wielu nowych rzeczy z ogromną łatwością tylko dlatego, że sprawia im to przyjemność. Tak!!! Gdy coś sprawia na przyjemność w naszym mózgu wytwarzana jest dopamina – jeden z hormonów szczęścia – w ogromnym stopniu obniżający wysiłek intelektualny, który musimy włożyć w zapamiętanie czy lepiej w zrozumienie czegoś nowego.

Cytując klasyka:

Ciekawość to pierwszy stopień do …

… wiedzy.

Gdy coś Ci sprawia przyjemność nie tylko, że opanujesz to szybciej ale i zapamiętasz to na lata, a może i na całe życie.

Pani Maria Montessorii już na początku XX w. zauważyła, że jeżeli dzieciom pozwoli się bawić tym czym same chcą, będą robić w tym czymś (układaniu puzzli, wieży z klocków, kolorowaniu, czytaniu, konstruowaniu rakiet) ogromne postępy całkowicie bez wysiłku i czerpały z tego ogromną przyjemność. Bazując na tej prostej, ale przełomowej obserwacji (to tak w wielkim skrócie, bo temat jest znacznie szerszy) na całym świecie postały szkoły, cieszące się nieustannie coraz to większa popularnością które pomagają się dzieciom rozwijać – też w szkołach średnich. Wspierają młodzież, pobudzają ciekawość i ukierunkowują ich zainteresowania, w taki sposób, aby w jak największym stopniu mogli „nieświadomie” się rozwijać i spełniać wymagania stawiane przez standardowy system edukacji.

Dlaczego nie zapomniałeś jak się jeździ na rowerze

Po pierwsze, bo chciałeś się tego nauczyć, aby jeździć jak wszyscy wokoło (odpowiedź na pytanie „Po co mi to”), a po drugie, bo ta czynność jest przyjemna sama w sobie (wytwarza dopaminę). To już wiemy czemu się tego nauczyłeś, choć trzeba przyznać, że jest to niepojętnie skomplikowana umiejętność (ruszanie kończynami, utrzymywanie równowagi, orientowanie się w przestrzeni, zwracanie uwagi na przeszkody, na inne osoby …)

Dlaczego jazdy na rowerze się nie zapomina?

Dokładnie z tego samego powodu co chodzenia, biegania, pisania, gotowania wody … Dopiero neurodydaktyka wykorzystująca nowoczesne narzędzia znalazła na to pytanie prostą odpowiedz. Bo wykonywałeś to wielokrotnie, powtarzałeś tą czynność przez całe godziny, a w sumie to tygodnie jeśli nie miesiące przez lata młodości, a może i przez całe życie. Nasz mózg wzmacnia te połączenia, które często wykorzystujemy. Poszczególne synapsy – te połączenia pomiędzy neuronami – przypominające początkowo wąską górską ścieżkę po wielu powtórkach zaczynają przypominać autostrady, którymi informacje mkną z maksymalnymi prędkościami (dokładnie 320 km/h). Gdy nauczysz się nowego słówka po mandaryńsku to te kilka połączeń zostanie gdzieś w twojej pamięci utworzonych i jeśli będziesz z niego korzystać to, aby sobie ułatwić do niego dostęp wzmacnianych w innym wypadku wyparują. Wyobraź teraz sobie przez jak długi czas ta cała skomplikowana siatka połączeń wykorzystywanych przy jeździe na rowerze była wzmacniana. Już po roku osiągnęła status „neuro-autostrady”, niemalże niemożliwej do zablokowania.

Jaki płynie morał z tej historii?Powtarzanie to wzmacnianie połączęń w Twojej głowie. Znacznie więcej zapamiętasz i na dłużej, poświęcając na naukę godzinę dziennie przez 4 dni, niż jednego dnia 4 godziny w ciągu. I co równie ważne, zapamiętane informacje powinieneś sobie co jakiś czas przypominać (odświeżać połączenia).

Neurodydaktyka w praktyce – w jaki sposób ułatwić sobie zapamiętywanie?

Odżywiaj się zdrowo i jedź urozmaicone rzeczy.

Dużo się ruszaj. Ruch fizyczny jest jednym z najważniejszych warunków zachowania zdrowia umysłowego, bo nie tylko wytwarza dopaminy, ale także zwiększa przepływ krwi w mózgu (ponoć szczególnie przysiady), a to z kolei usprawnia jego pracę. Ruch także zapobiega chorobie Alzheimera – powiedz dziadkom.

Zapamiętując nowe rzeczy, nawiązuj do tego co już znasz! Wyobraź sobie jakie ogromne nakłady energetyczne i przetasowanie w mózgu spowoduje próba nauczenia się czegoś całkowicie nowego niebazującego na tym co już znasz. Powstaje w głowie całkowicie nowy obszar – konstelacja kropek. Dużo łatwiej podpinać nowe informacje do już istniejących dróg przepływów sygnałów, a jeszcze lepiej do „neuro-autostrad”.

Wysypiaj się! – to jest super ważne. Podkreślę! Tylko wyspany umysł może w pełni wykorzystać swój potencjał.

Czytaj książki, bo dzięki nim tworzysz nowe kropki – w odpowiednim dla siebie tempie w przeciwieństwie do treści filmowych i wykładów – odświeżasz to co już wiesz, trenujesz cierpliwość i koncentrację bez których nie jesteś w stanie się niczego nauczyć. [UWAGA nowoczesne technologie- rozpraszacze – mogą bardzo negatywnie wpływać na biologiczne struktury w Twoim mózgu przez co w skrajnych wypadkach nawet uniemożliwić zapamiętywanie nowych treści – uniemożliwić skupianie się i uszkadzać pamięć krótkotrwałą. Miej to na uwadze.]

Angażuj się w proces uczenia – głębokie przetwarzanie informacji.
Nie nauczysz się za wiele jeśli przy okazji nauki do sprawdzianu będziesz czatować z znajomymi i oglądać śmieszne filmiki. Nasze mózgi wbrew temu co może się wydawać nie potrafią wykonywać wiele czynności na raz, a wyłącznie koncentrować się na jednej w danej chwili i szybko przełączać się po miedzy innymi. Ale niestety takie przełączanie się szybciej nas wypala i uniemożliwia łączenie kropek. Angażowanie polega też na rozmawianiu w obcych językach, a nie uzupełnianiu pustych pól w tekście i przygotowywaniu zadań z matematyki dla kolegów (niczym w Japońskich szkołach), a nie tylko rozwiązywaniu masy zadań tego samego typu. Chodzi o urozmaicenia i wkładanie wysiłku w proces nauki.

Prześpij się z tymi informacjami

Wszystko co właśnie przeczytałeś zostało najprawdopodobniej zapisane w pamięci, krótkotrwałej. Gdy będziesz wracać do tego tekstu myślami, lub dosłownie będziesz go czytać ponownie to część z tych informacji zostanie utrwalana w pamięci długotrwałej. Jeśli podczas nauki nowych rzeczy, będziesz świadomie postępować bazując na tym co tutaj przeczytałeś, zapiszesz tą wiedzę na dłużej.

A co ma do tego wszystkiego sen?

Czy miałeś tak, że po nauczeniu się czegoś nowego – np. na intensywnym 5 dniowym kursie z programowania PLC, które prowadzę lub szybkim przygotowaniu do matury – czujesz się trochę zagubiony i te wszystkie zdobyte informacje nie do końca potrafią się uporządkować? To normalne. Jeżeli uczyłeś się w świadomy sposób – bo przeczytałeś ten tekst, albo Twój nauczyciel zna podstawy neurodydaktyki – nowymi informacjami wielokrotnie nawiązywałeś do tego co już wiesz i powtarzałeś najważniejsze informacje kilkukrotnie, aby wzmacniać ścieżki przepływu sygnału to po kilku dobrze przespanych nocach wszystko co nieistotnie – niewzmacniane – wyparuje. Po dwóch tygodniach wiedza zdobyta na intensywnym szkoleniu w naszej świadomości zyskuje o wiele logiczniejsza formę, bo wszystko co nas rozpraszało, co powodowało w nas uczucie niepewności czy niezrozumienia najzwyczajniej w świecie zapomnieliśmy.

Zaskakująco wiele sensu ma ludowa prawda, którą słyszymy od starszych pokoleń, że przed podjęciem ważnych decyzji czy po zdobyciu nowych informacji musimy się z nimi przespać, aby poukładały się nam w głowach. Neurodydaktyka to potwierdza!

czytaj więcej:
Edukacja 4.0 – jak naszym zdaniem powinna wyglądać przyszłość edukacji
Szkoła 4.0 – projekt fundacji zmieniający edukację w współczesnych szkołach

Luźne przemyślenia

Po co łączyć kropki? Na przykładzie historii.

Nie możesz naprawdę zrozumieć wydarzeń historycznych bez powiązania z sobą tych kropek: data, miejsc, układ geopolityczny ówczesnego świata, religia obowiązująca na danym obszarze, wynalazki …. Nauka historii bazująca tylko na jednej czy dwóch kropkach nigdy nie stworzy stabilnej siatki powiązań i nie pozwoli zrozumieć istoty tych wydarzeń. Najważniejszy jest kontekst. Możesz znać fakty, ale nie zrozumiesz dlaczego doszło do tego do czego doszło, a tym samym nie wyciągniesz nauczki na przyszłość aby nie popełniać tych samych błędów.

Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego Hitler porwał za sobą tłumy, dlaczego Europa po ciemnych wiekach średniowiecza wyprzedziła pozostałe dominujące i bardziej rozwinięte (także naukowo i technologicznie) pozostałe cywilizacje? Tak nagle w przeciągu historycznego mrugnięcia okiem. Dlaczego Chińczycy którzy zbudowali w XV w. flotę 62 największych statków jakie do tej pory widział świat, każdy po 120 m długości (przy wsparciu 200 mniejszych) z załogą w sumie 28 tysięcy ludzi pod dowództwem admirała Zheng He, wykonali na nich tylko 7 ekspedycji i sami je sobie zatopili. Pomimo, że wyprzedzali Europejczyków o kilka wieków i bez trudy byli w stanie zdobyć panownie na wszystkich oceanach, nie wspominając już o podboju Ameryk (które może wcześniej także odkryli jako pierwsi).

To są pytania, na które nie da się odpowiedzieć w prosty sposób, ale przy zapamiętaniu wystarczającej liczby kropek i połączeniu ich, te wydarzenia historyczne stają się po prostu logiczne. Wręcz nie mogły się nie wydarzyć. Dzięki łączeniu kropek zrozumiesz dlaczego ławka z włoskiego „banco” (wymowa banko) dała początek bankom, Kampania Wschodnio Indyjska wprowadziła akcje giełdowe, i jak Tempelariusze przyczynili się do rozpowszechnienia niemetalowych pieniędzy. Wszystko, dosłownie wszystko co nas otacza powstało bo ktoś połączył istniejące kropki i mi dziś jesteśmy w stanie zrozumieć (także rozwinąć) otaczający na świat właśnie poprzez łączenie kropek. Gdy nie nauczymy się wystarczającej ilości faktów nie będziemy mieli czego łączyć.

Czym więcej kropek posiadasz tym więcej wyniesiesz z popularnonaukowych programów, magazynów itp. Gdy nie masz kropek, to takie treści będą wyłącznie rozrywką i będą rozwijać w nas błędne przekonanie, że dzięki nim więcej rozumiemy. Powiedz na głos (ważne aby na głos) ile rzeczy zrozumiałeś dzięki ostatniemu odcinkowi milionerów który obejrzałeś czy programu z cyklu National Geographic. Czym więcej wiesz tym więcej łączysz i tworzysz nowych kropek.


Źródła

Większość opisanych powyżej badań i twierdzeń (jeżeli z tekstu nie wynika inaczej) pochodzi z książki „NEURODYDAKTYKA – nauczanie i uczenie się przyjezdna mózgowi” Pani Marzeny Żylińskiej, która moim zdaniem powinna stać się lekturą obowiązkową dla każdego kto chodzi do szkoły – jako nauczyciel albo uczeń. Jeżeli jesteś zainteresowany powyżej opisaną tematyką to obowiązkowo powinieneś po nią sięgnąć.


Dziel się wiedzą! Prezentacja dla nauczycieli i wykładowców

Aktualizacja 2023

Czy w czasach korzystania z AI (np. ChatGPT) w dalszym ciągu powinniśmy się uczyć czegoś na pamięć?

W dobie AI wciąż istnieje potrzeba, aby młodzi ludzie uczyli się wielu faktów w szkole. Oto kilka powodów:

  1. Fundamenty wiedzy:
    Wiedza o podstawowych faktach jest kluczowa dla zrozumienia bardziej zaawansowanych koncepcji. Bez właściwego zrozumienia podstawowych faktów, młodsi uczniowie mogą mieć trudności z przyswajaniem bardziej złożonych tematów, a nawet niezdolni do weryfikowania poprawności informacji, które otrzymują wygenerowane przez systemy sztucznej inteligencji (niczym wyniku w Google, także i te należy sprawdzać, a najszybciej można to zrobić bazując na swojej wiedzy).
  2. Kreatywność
    Wiedza o faktach może stanowić punkt wyjścia dla kreatywności. Dzięki wiedzy o faktach, uczniowie są w stanie łączyć różne informacje, aby stworzyć nowe koncepcje lub wyjść z oryginalnymi pomysłami, które dzięki ChatGPT mogą rozwijać, ale bez po faktów nie mają na czym ich tworzyć.
  3. Komunikacja
    Zrozumienie podstawowych faktów jest kluczowe dla skutecznej komunikacji, a już fundamentalne gdy komunikujemy się z osobami z innych kręgów kulturowych. Młodzi ludzie muszą być w stanie jasno wyrażać swoje myśli i pomysły, a wiedza o faktach pomaga w tym, aby przekaz był zrozumiały dla innych, oraz pozwala dostrzegać poprawność innych punktów widzenia.
  4. Rozwój umiejętności poznawczych
    Uczenie się faktów pomaga rozwijać umiejętności koncentracji, wytrwałości i poznawcze, takie jak pamięć, myślenie przyczynowo-skutkowe i logiczne myślenie. W XXI w. technologie nas nieustannie bombardują nowymi informacjami i niszczą umiejętności koncentrowania się na jednym temacie. Bez koncentracji, stajemy się „cyfrowymi zombie”.
  5. Zrozumienie przyczyn i skutków
    Wiedza o faktach może pomóc młodym ludziom w zrozumieniu, jak różne zjawiska i wydarzenia łączą się ze sobą. Uczenie się historii, na przykład, pozwala na zrozumienie, jak różne wydarzenia wpłynęły na obecny stan rzeczy.
  6. Pozwala na prawidłowe wykorzystanie systemów sztucznej inteligencji
    wiedza o faktach, zwłaszcza w dziedzinach, które mogą być istotne dla pracy z ChatGPT, może być bardzo pomocna. Na przykład, wiedza z zakresu nauk ścisłych, języków obcych, historii, literatury i kultury może pomóc w tworzeniu bardziej precyzyjnych i wszechstronnych odpowiedzi. Znajomość faktów z różnych dziedzin może również pomóc w formułowaniu bardziej trafnych pytań i ulepszaniu interakcji z ChatGPT. Ponadto, posiadanie szerokiej wiedzy ogólnej może pozwolić na lepsze zrozumienie kontekstu i ram, w których ChatGPT działa, co może prowadzić do bardziej skutecznej pracy z tym narzędziem.
Zamknij