Zagraniczne podróże samochodem

Co może Cię zaskoczyć
Interaktywny spis treści

Strefy ograniczonego ruchu

Co kraj, to obyczaj

Eco-driving, czyli ekologiczny i ekonomiczny styl jazdy

Limity prędkości


Strefy ograniczonego ruchu

Green Zones, Zone a Traffico Limitato, zone à faibles émissions mobilité

W Polsce nie jest to jeszcze bardzo rozpowszechnione, ale w wielu krajach wprowadzono bardzo liczne strefy z ograniczonym ruchem pojazdów. Przypadkowe przeoczenie jednej tablicy zawieszonej w słabo widocznym miejscu może nas kosztować ponad sto euro – wiem to z doświadczenia, bo po 10 miesiącach dostaliśmy pamiątkę z Pizy o wartości 118 euro za sam wjazd do takiej strefy – dlatego przed wjazdem swoim samochodem do centrum miast zawsze sprawdź w Internecie, czy przypadkiem w tej lokalizacji także nie ograniczono ruchu.

O większości stref ograniczonego ruchu czy wymaganych dokumentach (często naklejkach) poczytasz na stronie urbanaccessregulations.eu (grafika poniżej) – dostępna także w języku polskim. Co ciekawe w Paryżu naklejka jest wymagana tylko od poniedziałku do piątku od 8.00 do 20.00.

urbanaccessregulations.eu

Dla urozmaicenia w Rzymie, Florencji i Pizie wprowadzono strefy ZTL (Zone a Traffico Limitato), których na wcześniej przytoczonej stronie nie znajdziesz, bo nie są powiązane z ekologią, ale ograniczeniami w ruchu turystycznym. Warto zgłębić temat i zaoszczędzić na karach.

W wolnym czasie możesz zerknąć do raportów „Strefy Czystego Transportu” przygotowanych przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych, w których to bardzo szczegółowo i w bardzo atrakcyjnej formie opisują zagadnienie zielonych stref.


Co kraj, to obyczaj

Dziwne przepisy i przyzwyczajenia kierowców na świecie

Pieszy na jezdni

W Polsce dopiero od 2021 roku, a od dawna w Europie Zachodniej pieszy zbliżający się do przejścia ma pierwszeństwo. Przepis ten nie obowiązuje co prawda w całej UE, ale uważam, że warto wyrobić sobie nawyk ustępowania pierwszeństwa i stosować go wszędzie, gdzie się wybieramy. No może jednak nie do końca wszędzie. Na Bałkanach, na Bliskim Wschodzie i w Azji zatrzymywanie się w celu umożliwienia przejścia pieszemu bardzo często prowadzi do karambolu, czego osobiście byłem kilka razy świadkiem. Niespodziewane zatrzymanie się kierowcy przed pasami dla wielu kierowców jest zachowaniem tak bardzo nieprawdopodobnym, że często kończy się zaparkowaniem jednego pojazdu w drugim. Podróżowanie poza terytorium Zachodniego kręgu kulturowego może stanowić wyzwanie, dlatego koniecznie trzeba na ten temat poczytać coś więcej. O ruchu lewostronnym na drogach nie będę nawet wspominał.

Czerwone światło

To, co bardzo podoba mi się w Barcelonie (a także w wielu krajach które odwiedziłem), to powszechna akceptacja przechodzenia na czerwonym świetle. Wielokrotnie byłem świadkiem, jak w obecności policjantów piesi bez najmniejszej krępacji przechodzili na drugą stronę drogi, pomimo tego, że właśnie świeciło się czerwone światło. Gdy dopytywałem lokalsów, dlaczego tak mogą, to zwykle było to tłumaczone zaufaniem dla obywateli i traktowaniem ich jak dorosłych ludzi, którzy raczej nie są zbyt chętni do wbiegania pod rozpędzony samochód. Czerwone światło dla pieszych to komunikat mówiący, że aktualnie należy zachować szczególną ostrożność podczas próby przejścia, zielone z kolei, że możesz przekraczać drogę w pełni bezpiecznie – szczególnie kierowane dla osób starszych, niepełnosprawnych, matek z dziećmi itp. Są jednak także kraje zachodnie, gdzie przechodzenie na czerwonym spotyka się nawet z większym oburzeniem społecznym niż u nas! Parafrazując klasyka „jeśli wejdziesz między pieszych, musisz robić to, co oni” – wystarczy się rozglądać i dopasować do panujących norm społecznych. 

W Iranie oraz w Wietnamie spotkałem się z wyzwaniem w stylu „przejdź przez ośmiopasmowe przejście dla pieszych, gdy kierowcy traktują Cię jak intruza”. W wielu krajach świata pierwszeństwo na drogach ma ten, co ma większy pojazd, a tak się składa, że pieszy nie posiada żadnego. Tam dosłownie staje się na środku drogi pomiędzy – często rozpędzonymi – samochodami i próbuje się „zaliczyć” każdy kolejny pas drogi, bez najmniejszej nadziei, że ktoś się zatrzyma – gdyby się zatrzymał, to samochody za nim byłby tym faktem bardzo zaskoczone. Po kilku dniach da się do tego przywyknąć.

Klaksony

Klakson w kulturach południowych nie ma na celu ostrzegania pieszych lub innych kierowców, on ma za zadanie się z nimi komunikować! W Czarnogórze klaksony słyszałem wszędzie i to dosłownie cały czas, tylko dlatego, że gdy kierowca widział swojego znajomego na chodniku, to się w ten sposób z nim witał. We Włoszech – czym bardziej na południe, tym lepiej to widać – klakson jest także najlepszym „odstresowywaczem”. Ktoś Cię zdenerwował? Daj mu o tym znać. Wolno rusza spod świateł? To go upomnij. Mijana kobieta na chodniku dobrze dziś wygląda? Klaksonem można ją skomplementować itp. Jesteś w aucie, daj znać innym kierowcom, niech Cię usłyszą! 

Uwaga, dziury

Po Ukrainie poruszałem się zawsze autostopem, przez co trochę dróg w tym kraju mogłem „pozwiedzać” i popodziwiać z wystawionym kciukiem z pobocza. To, co utkwiło w mojej pamięci najbardziej, to szeroka droga krajowa – 3 pasy w każdą stronę – z północy na południe, na której w naturalny sposób wprowadził się ruch wahadłowy. Co to oznacza? Od kiedy pamiętam, słyszałem, że najgorsze drogi w Europie to te na Ukrainie – i to jeszcze przed wojną w 2022 r. Jednak moja wyobraźnia nie była aż tak kreatywna, aby przewidzieć to, co zobaczyłem na własne oczy. Pierwszym zaskoczeniem były progi zwalniające na autostradzie prowadzące z polskiej granicy do Lwowa – oczywiście nie takie postawione tam celowo, ale powstałe z powodu złej konstrukcji drogi. Ruch wahadłowy na wcześniej wspominanej drodze powstał dlatego, że 3 pasy jezdni w każdą ze stron nie były oddzielone pasem zieleni i nie miały namalowanych oznaczeń poziomych. Dzięki temu kierowcy mieli sporo swobody na wymijanie głębokich dziur wszystkimi pasami. Na drodze szerokiej na 6 pasów ruchu istniała tylko jedna wąska „trasa” w stanie umożliwiającym przejazd samochodu nieterenowego. Co dobrze świadczy o problemie dziur w ukraińskich drogach to to, że nawet ogólnoświatowa aplikacja wspierająca kierowców, Waze, aktywowała – z tego, co mi wiadomo, tylko tam – możliwość oznaczania dziur w jezdni.

Uwaga, lawina

W wysokich górach trzeba brać pod uwagę, że nie wszystkie drogi będą otwarte także zimą. W Gruzji można się spotkać z tunelami, które są otwierane tylko na zimę. Umożliwiają one przejazd przez wysoko położone przełęcze, gdzie odśnieżanie przypomina syzyfową pracę, a lawiny następują kilka razy do roku. Po co odśnieżać, jak można otworzyć drogę pod śniegiem albo ją zamknąć. Na rzadziej uczęszczanych górskich drogach pomiędzy małymi miejscowościami śnieg zsuwający się ze zboczy jest na tyle uciążliwy nawet wiosną, że wiele dróg jest tam otwierana tylko na pół roku.   

Kolej na samochód czy samochód na kolej

W Szwajcarii w wielu miejscach można się spotkać z kolejowym transportem samochodowym, który Google Maps traktuje jak zwykłą płatną trasę. Gdy kilka lat temu wybraliśmy się paczką znajomych samochodem na zorganizowany wyjazd snowboardowy w okolicy przepięknej miejscowości Sion, aplikacja wyznaczyła nam standardową trasę. Jakie ogromne było nasze zaskoczenie, gdy już niedaleko celu – w linii prostej na mapie – doprowadziła nas ona na dworzec, gdzie następnie obsługa próbowała pokierować nas na wagony.  Po zapoznaniu się z cennikiem, jak przystało na biednych studentów wypoczywających w Szwajcarii, zdecydowaliśmy się pojechać darmową autostradą, nadrabiając tym samym „tylko” kilka kolejnych godzin. Masakra. W Szwajcarii podczas srogich zim, aby utrzymać transport „drogowy”, podobno otwiera się jeszcze więcej takich połączeń kolejowych, często jako jedynej opcji dotarcia samochodem do odciętych dolin.

Trasy widokowe

Opłaty na drogach w Austrii, Słowenii, Włoszech i innych alpejskich krajach są pobierane nie tylko na autostradach, ale także na drogach widokowych ulokowanych często ponad 2000 m n.p.m. Mogą stanowić one osobną atrakcję turystyczną, obowiązkową dla rodzin z małymi dziećmi, dla starszych osób, a także dla motocyklistów czy rowerzystów, lub doprowadzić nas pod początek szlaku turystycznego. Niezapomniane widoki obarczone niedużym wysiłkiem.

Warto być świadomym, że niektóre z tych dróg to zwykłe trasy tranzytowe, więc jadąc w regiony narciarskie, można się gdzieś wysoko w górach natknąć na bramki poboru opłat. Bywa, że nocą są fizycznie zamykane, albo przemieszczanie się po nich jest oficjalnie zabronione.


Eco-driving, czyli ekologiczny i ekonomiczny styl jazdy

Ile dwutlenku węgla?

Podczas spalania 1 litra paliwa Twój samochód emituje aż 2,5 kg dwutlenku węgla! Plus litr wody – i nie ma tutaj większego znaczenia, czy masz silnik benzynowy czy Diesla. Skąd bierze się ta dodatkowa masa, skoro litr paliwa ważący ok. 0,8 kg zwiększa swoją masę do 2,5 kg CO2 + 1 kg wody? Dosłownie z powietrza. Tlen, wbrew temu, co podpowiada nam intuicja, też swoje waży.

Jednym z trzech największych powodów, dla których jestem ogromnym zwolennikiem ekologicznego podejścia do życia (o czym sporo piszę na swojej stronie), poza dbaniem o dobrostan naszej planety i życie kolejnych pokoleń, jest także ekonomia. Ekologia i ekonomia bardzo często – niestety nie zawsze – idą w parze, dlatego skrót „eko” kojarzy mi się z tymi dwoma wyrażeniami w takim samym stopniu.

Podstwy eco-drivingu

  • Zadbajmy o prawidłowe ciśnienie w kołach (zbyt niskie zwiększa opory toczenia).
  • Nie woźmy w bagażniku zbędnych kilogramów.
  • Nieużywany bagażnik dachowy powinniśmy zdjąć z samochodu.
  • Starajmy się jeździć jak najbardziej płynnie.
  • Omijajmy korki (przed wyruszeniem w drogę, nawet dobrze Ci znaną, sprawdzaj na GPS natężenie ruchu).
  • Zmieniajmy jak najszybciej biegi na wyższy (możesz część pomijać).
  • Jak najwięcej hamujmy silnikiem, bo tylko wtedy samochód nie spala paliwa, przemieszczając się (i nie zużywamy klocków).
  • Jeżeli poruszamy się po drogach szybkiego ruchu, to w słabszych pojazdach zmniejszenie prędkości tylko o kilka kilometrów poniżej maksymalnego dopuszczalnego limitu może bardzo zmniejszyć zużycie paliwa. Przy zmianie z 140 do 120 nawet o 25%!
  • Jak najmniej jeźdźmy na luzie, bo wtedy nie wykorzystujemy pracy wykonywanej przez nasz silnik.
  • Oszczędzajmy energię elektryczną – wszystko, co niepotrzebne, odłączmy od gniazdek i nie przesadzajmy z klimatyzacją.

Na koniec tego eko-tematu pozwolę sobie przywołać pytania, na które nie udzielę odpowiedzi. Na pierwszy rzut oka proste, ale w rzeczywistości bardzo kontrowersyjne. Zachęcam, abyś samodzielnie zgłębił temat i postarał się znaleźć na nie odpowiedzi. Czy samochody elektryczne są ekologiczne? Czy ich żywotność, sposób produkcji i utylizacji oraz pozyskiwanie energii do zasilania zmniejszają czy zwiększają degradację środowiska? I co najważniejsze, czy samochody elektryczne uda się kiedykolwiek wprowadzić na masową skalę w dużych miastach, gdzie zdecydowana większość kierowców mieszka w ogromnych blokach mieszkalnych? Pozostawiam temat do dyskusji.


Sprawdzone porady na długie rodzinne podróże samochodem

Dojazd to też część wycieczki

Nie zawsze wyjazd w góry to tylko wyjazd w góry, podobnie z kierunkiem nad morze itp. Najmniej ciekawym etapem dla młodego podróżnika jest dojazd. Spędzenie kilku godzin w samochodzie zakrawa dla dzieciaka o torturę – doskonale pamiętam rodzinne wyjazdy do Chorwacji, gdy byłem młodym nastolatkiem. Jeśli trasa ma zająć nam ponad 3 godziny, to dlaczego by nie rozbudować dojazdu o dodatkowe atrakcje – alternatywą jest transport na śpiocha.

Jeśli chodzi o dodatkowe atrakcje, to jadąc w Sudety, możesz przecież odwiedzić kopalnię złota w Złotym Stoku albo, jeśli masz więcej czasu, Twierdzę Kłodzką. Z kolei jadąc w Beskidy, mamy po drodze ładny bielski rynek, pałacyk w Żywcu i niezliczoną ilość dodatkowych atrakcji (parki linowe, mini zoo, parki rozrywki itp.). Ważne, aby dziecko mogło rozprostować nogi i trochę się wyszaleć. Dokładnie tak samo jest z powrotem, ale wtedy lepiej pomyśleć o jakieś formie relaksu np. aquaparku (Wisła, Zakopane, Białka Tatrzańska), posiłku połączonym ze zwiedzaniem centrum miasta (Katowice, Pszczyna, Cieszyn) albo interaktywnych muzeach, jak choćby Muzeum Ognia w Żorach (gorąco polecam – rewelacja).

Po drodze do Chorwacji czy Włoch można zatrzymać się na wysokości Wiednia w górach Rax (dokładniej pasmo górskie Rax-Schneeberg-Gruppe), gdzie to na małym obszarze można znaleźć aż 7 schronisk górskich. Idealne miejsce, aby rozprostować nogi i pospacerować od 1 godzinki – w każda stronę – aż do całodniowych wypraw z przerwą na smaczny posiłek. Dla fanów bardziej ekstremalnych aktywności można w tych górach znaleźć także ferraty i skałki do wspinaczki. Świetne miejsce.

Jadąc dalej na południe, koniecznie trzeba zatrzymać się na kilkugodzinny spacerek w Lublanie, najbardziej niedocenionej europejskiej stoicy.

Bardzo namawiam wszystkich podróżujących, aby podczas drogi z punktu A do B odwiedzili także punkty C, D, E i wszystkie pozostałe litery w alfabecie. Bo to jest właśnie jedna z największych zalet podróżowania samochodem – swoboda i możliwość odkrywania tego wszystkiego, co po drodze. Korzystając z samolotu, pociągu czy nawet autokaru, zawsze jedziemy prosto do celu, a świat jest przecież zbyt piękny i ciekawy, aby go w większości pominąć po drodze. Parafrazując słowa przypisywane św. Augustynowi –

„Świat jest książką i ci, którzy jadą prosto do celu, czytają tylko okładki”.

Gdy już zaczniesz planować atrakcje na trasie dojazdu, szybko okaże się, że w Twojej okolicy oraz we wszystkich regionach po drodze jest aż tyle ciekawych miejsc, że nie starczyłoby wakacji, aby je wszystkie zobaczyć. I to bardzo dobra wiadomość, bo za rok i za dwa znowu można odkryć coś nowego. A co najfajniejsze, to to, że liczne atrakcje, które są zbyt daleko, aby je odwiedzić w wolnej chwili czy nawet podczas weekendowych wycieczek, nagle okazują się być na wyciągniecie ręki, jeżeli tylko nadrobimy kilka minut drogi. Czas dojazdu z godzin zmienia się na minuty, a koszt paliwa możesz pominąć, bo przecież i tak miałeś do nich po drodze do głównego celu. Podsumowując, świat się przed nami otwiera jeszcze szerzej, jeśli tylko tego chcemy i zgodzimy się czasem zjechać z tranzytowej trasy.

Naprawdę rodzinny czas

Kiedy ostatnio mogliście spędzić wspólnie kilka godzin. Ale tak naprawdę wspólnie, bez telewizji, gonitwy myśli i listy rzeczy do zrobienia? Nieczęsto możemy poświęcić sobie tyle uwagi, ile w samochodzie, gdy to jesteśmy „zmuszeni” zamknąć się w małym metalowym pokoju na kółkach. Jest to rewelacyjny czas, aby wyłączyć radio i zwyczajnie porozmawiać.

Jeżeli podróżujesz z kilkulatkami, to warto ten czas poświęcić także na zabawy edukacyjne. My podczas ostatnich objazdowych wakacji – 15 dni i 4 tyś. przejechanych kilometrów, więc czasu w samochodzie nam nie brakowało – nauczyliśmy czteroletnią córkę dodawania i podstaw alfabetu. W przeciągu dwóch wspólnych tygodni opanowała literki do tego stopnia, że potrafiła powiedzieć, od jakiej każdy wypowiedziany wyraz się rozpoczyna. Niby niewiele, ale i tak nauczyła się więcej niż w przedszkolu, tak mimochodem, a po powrocie zaczęła już pisać wyrazy.

Jadąc samochodem, można uczyć się poprzez czytanie tablic rejestracyjnych pojazdów jadących przed nami – ja w taki sposób podczas podróży autostopem po Iranie opanowałem cyfry perskie – słówek w obcych językach na rzeczy, które widzimy. Można rozwijać wyobraźnię poprzez wymyślanie własnych historyjek, odgrywanie ról czy śpiewanie autorskich piosenek. Tylko chęci i wyobraźnia nas ograniczają – a ta druga ponoć jest nieograniczona.

Zbyt długa podróż, aby było fajnie 

Nie ma się co oszukiwać, spędzenie nawet w najlepszym towarzystwie ponad 10 godzin w samochodzie – nie wliczając przerw – zacznie każdemu dokuczać. Wtedy to z pomocą przychodzi technologia.

Należę niestety do osób bardzo zabieganych – a który rodzic nie? – i kochających czytać. Niefortunnie, spędzając wiele godzin za kierownicą, pozostaje mi mniej czasu na to drugie, dlatego jestem ogromnym fanem podcastów i audiobooków. Historie usłyszane w samochodzie mogą nie tylko stać się „umilaczami” czasu, które odwracają nasza uwagę od trudów podróży, ale także nadać jej niezapomniany charakter – niczym wyrazista przyprawa. W 2019 r. wybraliśmy się na objazdowe wakacje po północnych Włoszech i tak się dobrze złożyło, że akurat w moje „ręce” trafił audiobook biografii „Leonardo da Vinci” autorstwa Waltera Isaacsona – „jedyne” 20 godzin słuchania. Rewelacyjnie było słuchać o historii miejsc, które aktualnie odwiedzaliśmy, w towarzystwie tak wybitnej postaci. Wspominamy te wakacje nie tylko jako podróż w przestrzeni, ale także w czasie. Bardzo polecam, aby poświęcić odrobinę czasu na odpowiednie dobranie audiobooków do miejsc, w które się wybieramy.

Gdybyśmy chcieli zainteresować także nasze dzieci literaturą czytaną, to znajdziemy dla nich niezliczone opowiadania – wiele z nich za darmo w aplikacjach streamingowych. Problem pojawia się w sytuacji, gdy chcemy posłuchać różnych rzeczy jednocześnie. Osobiście nie jestem zwolennikiem słuchawek, dlatego polecam zamontować – solidnie – za fotelikiem dziecka głośniczek Bluetooth. Bez zbędnych kabli będziemy mogli wpływać na to, co nasza pociecha słucha. Polecam także poszukać w sklepach fotelików dziecięcych, które mają już wbudowane głośniczki w zagłówku – sprawdza się. Podczas podróży zagranicznych wszystko, co chcemy przesłuchać, warto wcześniej pobrać sobie na telefon, aby nie tracić cennego transferu.

Gdy podróż jest naprawdę dokuczliwa, można jeszcze wspierać się ewentualnie telefonem lub tabletem, na których to odtwarzamy uprzednio zainstalowane gry edukacyjne lub pobrane filmy i bajki. Jestem wielkim przeciwnikiem dopuszczania dzieci do smartfonów i tabletów – o czym więcej poniżej – ale podczas wielogodzinnych podróży samochodem robię wyjątek, ponieważ ciężko kolorować, pisać literki czy układać puzzle inaczej niż na ekranie dotykowym. Trzeba być jednak świadomym, że korzystanie z tego typu urządzeń oraz wszelakich twardych zabawek podczas jazdy stwarza dodatkowe zagrożenie. Podczas wypadku każdy luźny przedmiot – np. trzymany w ręce – może stać się pociskiem, który jest w stanie nas poranić, nabić guza czy wybić zęby.

Cyfrowe zagrożenie

Niestety bardzo niewiele osób jest świadomych – nad czym ubolewam i dlatego wspominam o tym także w tym miejscu – jak ogromną krzywdę może naszym dzieciom i nam samym wyrządzić technologia. Wierzę, że nowoczesne technologie w połączeniu z nowoczesną edukacją mogą „naprawić” świat, w którym żyjemy, i rozwiązać problemy związane choćby ze zmianami klimatycznymi. Jednak tak jak każde narzędzie błędnie wykorzystana technologia może stać się globalnym zagrożeniem, dlatego, aby temu zapobiegać, powołałem do życia Fundację CALM edu, której głównym celem jest edukacja ścisła, ale także nauka tworzenia i korzystania z nowoczesnych technologii.

Dając dzieciom do ręki ekran dotykowy, pozwalamy im wpływać na oglądane treści – przewijać – przez co staja się coraz mniej cierpliwe, a tym samym mają coraz większe problemy z koncentracją i uzależniają się od „efektu nowości”. „Efekt Coolidge’a” – bo tak się on w psychologii nazywa – bazuje na tym, że nieważne, co oglądasz, ważne, że jest to nowe i zaskakujące, bo wytwarza dopaminę w Twoim mózgu. Małe dzieci, które spędzają sporo czasu przed ekranami dotykowymi, w przyszłości mogą być niezdolne do czytania książek, mieć ogromne problemy z uczeniem się nowych rzeczy i mieć predyspozycje do depresji. Tyle w skrócie, warto zgłębić temat.

Photo by Joshua Hoehne on Unsplash


Limity prędkości i limity alkoholu

Jeżeli wybierasz się za granicę samochodem, to koniecznie powinieneś zainstalować sobie w telefonie aplikację wydaną przez UE, dostępną we wszystkich językach europejskich – „GoingAbroad” – w której to znajdziesz najistotniejsze informacje dla kierowców (limity prędkości, limity alkoholu, inne specjalne przepisy ruchu drogowego), wszystko w jednym miejscu w przejrzystej formie (a dodatkowo dwie gry – memory i quiz). Dobrym uzupełnianiem informacji o przepisach drogowych poza granicami naszego kraju jest wielokrotnie już przywoływana aplikacja „Polak za granicą” – wchodząca też w pakiet aplikacji mObywatel, ale niestety treści są tam prezentowane w trochę mniej przejrzystej formie.

Limity prędkości (w km/h) i stężenia alkoholu we krwi (2022 rok) w wybranych krajach europejskich.

 Teren zabudowanyPoza terenem zabudowanymDrogi ekspresowe / autostradyLimit alkoholu w krwi [w promilach]
Polska50 (całą dobę!)90120 / 1400,2
Niemcy50100brak limitu0,5
Czechy5090110/1300!
Słowacja50901300!
Litwa5090110/1300,4
Austria501001300,5
Węgry5090110/1300!
Słowenia50901300,5
Chorwacja50901300,5
Włochy50901300,5
Szwajcaria5080100/1200,5
Francja5080110/1300,5
Wielka Brytania48961120,8

Źródło informacji to portal Komisji Europejskiej dla kierowców „Going abroad”

Powyższa tablicę traktuj jako poglądowe źródło informacji, ponieważ w poszczególnych krajach w zależności od rodzaju nawierzchni drogi (Litwa) czy widoczności (Francja) limity mogą się zmieniać.

Czy o tym pamiętasz?

Limit prędkości na znaku drogowym D-42 (oznaczającym wjazd do terenu zabudowanego) narzuca ograniczenie prędkości na terenie całego obszaru zabudowanego, chyba że znaki wewnątrz tego obszaru będą ten limit zmieniać na danym odcinku drogi. Dużo więcej zamieszania spowoduje połączenie znaku nazwy miejscowości, do której wjeżdżamy, z przypiętym poniżej limitem prędkości. Ponieważ takie połączenie – szczególnie często spotykałem się z nimi w Austrii na terenach wiejskich – oznacza, że nawet po wyjechaniu poza obszar zabudowany, ale będąc w granicach tej miejscowości, limit nadal obowiązuje. Zdarzało się, że przejeżdżając przez bardzo niewielką mieścinę, na jej wjeździe widziałem limit 30 km/h obowiązujący dla całej wsi, w jej „centrum” znajdowały się dwa fotoradary, kilkaset metrów dalej zakończenie strefy zabudowanej, a dopiero kolejny kawałek dalej znak informujący o wyjeździe z miejscowości. Gdy podróżujesz na dłuższej trasie i właśnie zjechałeś z autostrady, albo poruszasz się międzymiastowymi z dozwoloną prędkością 90 km/h, takie niskie limity prędkości na kilkusetmetrowych odcinkach to istna tortura dla każdego kierowcy.

W sporej austriackiej mieścinie, Grazu, dwie rzeczy mogą Cię zaskoczyć. Pierwsza to ponoć najwyższa na świecie podziemna, 125-metrowa zjeżdżalnia wykuta we wzgórzu zamkowym, a druga pierwszy w Europie limit prędkości obowiązujący w całym zasięgu administracyjnym miasta wynoszący 30 km/h. Jedynie na głównych arteriach miasta podniesiono go do 50 km/h. 

Precyzja zachodnich fotoradarów!

Gdy przekroczysz w Niemczech prędkość o 3 km (w innych zachodnich krajach jest podobnie), to już możesz dostać mandat do 30 euro (w terenie zabudowanym). Gdy przekroczysz ją o 26 km/h, to mandat wyniesie 180 euro i możesz nawet na miesiąc stracić prawo jazdy! (źródło: aktualny cennik niemieckich mandatów – bussgeldkatalog.org)

czytaj dalej: W jaki sposób należy bezpiecznie przewozić dzieci w fotelikach

Inne wpisy na Rajzyblogu o podobnej tematyce

SPIS TREŚCI RAJZYFIBER

Planowanie podróży krok po kroku

Najbardziej przydatne aplikacje w podróży

Wszystkie Rajzylisty czyli listy rzeczy do spakowania

Tanie podróżowanie – na czym możesz zaoszczędzić w podróży

Rajzyfiber

Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony
„Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.

Pełny spis treści najnowszej wersji Rajzyfiber
oraz aktualny stan prac znajdziesz pod tym linkiem.

Idea która nam przyświeca:

„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”

Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!

Podobało Ci się ten artykuł? – Możesz nam pomóc – teraz kolej na Twój ruch!

Jeżeli informacje zawarte na tej stronie uważasz za wartościowy to daj nam znać pozostawiając wysoką ocenę (5 gwiazdek) pod postem lub pomóż nam go promować udostępniając go na swoim profilu w social mediach.

Zostaw swoją ocenę
Poprzedni Następny

Jest tego więcej...


					Co spakować na Woodstock Rajzyfiber

Co spakować na Woodstock

Pol’and’Rock Festival i inne festwiale

Co spakować: Zwykle na Woodstock wybierałem się w gronie kilkudziesięciu osób, dlatego tak wielka grupą rozbijaliśmy się na uboczu w lesie – bezcenny jest tam cień – tworząc tymczasową bazę, w której mogliśmy w stosunkowo komfortowych warunkach spędzić kilka dni. Jeżeli wybierasz się tam w mniejszym gronie – samemu, też warto – lub planujesz rozbić […]


					Pozytywna historia pewnego autostopu cz.1 Podróże

Pozytywna historia pewnego autostopu cz.1

Najfajniejszy autostop w życiu

Te 11 dni to był najlepszy wypad autostopowy w moim życiu. Ale po kolei …. W tym artykule chciałbym przybliżyć jak naprawdę wyglądają podróże autostopowe, ponieważ jest na ten temat bardzo wiele mitów i wyolbrzymionych obaw. Ktoś tam coś od kogoś usłyszał, ktoś coś zobaczył w horrorze albo innej niskobudżetowej „intymnej” produkcji. Na tej podstawie […]


					Stara strona Inne

Stara strona

Link do poprzedniej zawartości bloga

Bardzo się cieszę, że zawitałeś na mojej stronie internetowej – w jej nowym wydaniu. Niestety, jako że wszystko wymaga czasu, bo przecież nie od razu i Rzym zbudowano, jestem dopiero w trakcie jej uzupełniania. Jeżeli poszukujesz postów, które znasz z jej wcześniejszej odsłowny i nie potrafisz ich znaleźć w tym miejscu to możesz cofnąć się […]


					Apteczka turystyczna Rajzyfiber

Apteczka turystyczna

Turystyczna apteczka pierwszej pomocy

Jestem zdania, że są tylko dwie rzeczy, na które warto w życiu, bez wyrzutów sumienia wydawać pieniądze. Tak się składa, że te dwie rzeczy, którymi są kolejno ZDROWIE i PODRÓŻE łączą się w tym rozdziale. Łączą się nie bez przypadku, ponieważ bez zdrowia ciężko w pełni cieszyć się z podróży. Zawartość apteczki turystycznej Poniższa lista […]


					Przesiadka w Singapurze Podróże

Przesiadka w Singapurze

czyli jak zobaczyć wszystko w 6h

Z czego słynie Singapur? Przede wszystkim z niezwykłych „Super drzew”, hotelu Marina Sand Bay, niezliczonych wieżowców, znienawidzonego przez mieszkańców posągu pół lwa pół ryby i codziennych ogromnych spektakli artystycznych woda – światło – dźwięk. Jeśli ktoś zastanawia się ile musi poświęcić czasu aby to wszystko na spokojnie zobaczyć, to już podpowiadam. Trzeba na to poświęcić […]


					Pozytywna historia pewnego autostopu cz. 6 Podróże

Pozytywna historia pewnego autostopu cz. 6

Miasto dobrych ludzi - Haga

zobacz też: Pozytywna historia …, cz 5, Rotterdam Dzień 8 – Daleko jeszcze ? Z miasta portowego udałem się do miasta Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości czyli do Hagi tym razem wyjątkowo pociągiem – bo dystans do pokonania to tylko 30km. Co ciekawe pierwszy raz w życiu robiłem zakupy w małym sklepiku – wielkości większej Żabki – […]


					Pozytywna historia pewnego autostopu cz. 2 Podróże

Pozytywna historia pewnego autostopu cz. 2

Genewa, miasto z fontanną

zobacz także: Pozytywna historia pewnego autostopu cz. 1 W Genewie spędziłem 4 noce z czego dwie na domówkach w bardzo dużym międzynarodowym gronie. Pierwszą z pracownikami ośrodka naukowego CERN (tak tego od Wielkiego Zderzacza Hadronów), a druga już bardziej otwartą dla wszystkich młodych pracowników genewskich organizacji (ONZ, WHO, Czerwony Krzyż – który zresztą został założony […]


					Góry na świcie Rajzyfiber

Góry na świcie

Na co trzeba uważać zagranicą

Znudziło Cię się domowe podwórko i chcesz zobaczyć coś nowego? Marzysz, aby odciąć się od cywilizacji i poczuć dzikość przyrody. Czy zwiedzając kolejne kraje, starożytne miasta lub blisko- i dalekowschodnie kultury, odczuwasz potrzebę wyskoczyć gdzieś poza miasto. Niezależnie od powodów, jeśli masz okazję, to zawsze warto wyskoczyć w góry. Ku mojemu wielkiemu zdumieniu wszystkie góry […]


					Foteliki samochodowe cz. 2 Rajzyfiber

Foteliki samochodowe cz. 2

Dopasowanie

Chciałbym także podkreślić na początku tego fragmentu, że nie stanowi on w żaden sposób sponsorowanej treści promocyjnej firmy fotelik.info, która to wsparła mnie merytorycznie podczas jego tworzenia. Wspólnymi siłami stworzyliśmy obowiązkowy tekst dla – dosłownie – każdego rodzica. Przedstawicielami fotelik.info którzy wsparli mnie swoją wiedza i doświadczeniem są: Paweł Kurpiewski – ekspert ds. bezpieczeństwa dzieci […]


					Podróże samochodem Rajzyfiber

Podróże samochodem

Bezpieczeństwo, oszczędności ...

Porcja statystyk Na początku tego rozdziału chciałbym podzielić się z Tobą porcją statystyk z 2021 roku pochodzących ze strony statystyka.policja.pl, aby uświadomić sobie skalę zagrożeń, z którymi spotykamy się codziennie na polskich drogach. Po drogach naszego kraju aktualnie porusza się 34 mln zarejestrowanych w Polsce pojazdów (osobowych, ciężarowych i motocykli) i dodatkowo ponad 5 milionów […]


					G - gesty na świecie Rajzyfiber

G - gesty na świecie

Na co należy uważać

Co kraj, to obyczaj. Warto podróżować, aby je odkrywać. Najciekawsze jednak są te odkrycia, które nie mieszczą się nam w głowie. Wyobraź sobie, że jedziesz do jakiegoś kraju, a tam to, co traktowałeś za prawdę tak oczywistą, że aż niepodważalną, funkcjonuje całkiem inaczej. Zaskoczenie, które nam w takiej sytuacji towarzyszy, może przypominać odkrycie porównywalne z […]


					Pozytywna historia pewnego autostopu cz. 4 Podróże

Pozytywna historia pewnego autostopu cz. 4

Zapraszam na noc do siebie ? Do Luksemburgu

zobacz także: Pozytywna historia … cz 3, Szwajcaria Już po kilku minutach okazało się, że mój kierowca to znowu podróżnik. W tym roku pojechał wraz z dziewczyną rowerem z Genewy do Chorwacji. A w roku ubiegłym spędzili razem 3 miesiące w Indiach. Nie było by w tym nic dziwnego – przecież to bogaci szwajcarzy – […]

Zamknij