Mroki wolontariatu zagranicznego

Ciemna strona pomagania
Photo by ray sangga kusuma on Unsplash

Uprzedzam, że ten podrozdział nie do końca pasuje do pozostałych tekstów z tej części książki. Teksty o stażach zagranicznych czy autostopie są lekkie i – mam nadzieję – przyjemne, jednak ten, pomimo że nawiązuje do kolejnej metody podróżowania, jakim jest wolontariat zagraniczny, poruszy także bardzo wiele przykrych tematów. Tematu „sierocej turystyki” czy ogólniej wolontariatu w książce o świadomym podróżowaniu na pewno nie mogło zabraknąć.

Slogany

Jechać w świat, by go naprawiać. Niczym wygrywając na loterii, miałeś tyle szczęścia, że urodziłeś się w tym, a nie innym miejscu na świecie, dlatego warto pojechać i pomóc tym, którzy mieli go mniej.

Wolontariat zagraniczny to przygoda odmieniająca nie tylko Twoje życie, ale także tych, którym pomagasz. Jadąc na wakacje, jesteś turystą, jadąc na wolontariat zagraniczny, jesteś bohaterem.

Wszystko to pięknie brzmi, niczym slogany reklamowe dużych firm zarabiających ogromne pieniądze.

I dokładnie tak jest!

Jesteś młodym mieszkańcem Zachodniego Świata przepełnionym ideałami? Chcesz naprawiać świat? To znaczy, że jesteś też w stanie sporo za to zapłacić. Ty widzisz siebie jako wolontariusza, a firmy widzą Cię jako klienta. Płacisz tym firmom za swoje dobre samopoczucie, wyższą samoocenę, przygodę, którą będziesz opowiadać swoim znajomym – promując tym samym usługi tej firmy – i oryginalne fotki na insta.

Jak pomagać, aby nie szkodzić i nie dać się wykorzystać? Oto jest pytanie, które zbyt rzadko sobie zadajemy.

W tym miejscu przyznam się, że nie byłem nigdy na takim wolontariacie. I pewnie nie będę, choć pomagałem już dzieciom z odległych krain i będę to robił ponownie w przyszłości. Dotychczas zwiedzałem świat, poszukując odpowiedzi na pytania, kim naprawdę jestem i jak ten świat funkcjonuje. Byłem już o krok od wyruszenia na półroczny wolontariat, ale moje życiowe priorytety całkowicie się odwróciły – na szczęście.

W tym krótkim rozdziale nie będę rozpisywał się, jak wygląda taki wolontariat, bo szczerze mówiąc, nie wiem tego z pierwszej ręki. W Internecie znajdziesz masę blogów czy artykułów na ten temat. Poczytaj je, bo na pewno będzie to miło spędzony czas, ale przed rozpoczęciem poszukiwań swojej wyprawy życia, dokończ ten artykuł i koniecznie odwiedź stronę zanimpomozesz.pl.

Skoro nie byłem na wolontariacie, to dlaczego piszę ten artykuł? Czy mam do tego kompetencje? Myślę, że tak, bo po pierwsze podczas tych podróży poznałem ludzi, którzy pomagali innym, a po drugie – jeszcze istotniejsze – wraz z grupką znajomych zorganizowaliśmy pomoc dla zniszczonej powodzią szkoły w Laosie. Uatrakcyjniałem także lekcje angielskiego, gdy spałem w pewnej szkole w Wietnamie na Couchsurfingu, ale to całkowicie inna historia.

Wracając do pomocy uczniom w Laosie. Zorganizowaliśmy zbiórkę artykułów szkolnych, których tam brakowało, po czym dwie dziewczyny z naszej ekipy dostarczyły je na miejsce. Po tej akcji uświadomiłem sobie, że nie trzeba korzystać z usług drogich firm pośredniczących w „pomaganiu”, a można zrobić to na własną rękę. Dlatego otworzyłem Fundację CALM edu. Oczywiście to opis w wielkim skrócie, bo trzeba było taką zbiórkę zgłosić do ministerstwa, zdobyć środki na transport kredek, zeszytów itp. – co z perspektywy czasu okazało się idiotyczne, bo o wiele taniej jest je kupić tam na miejscu – znaleźć chętnych do pomocy… Potem jeszcze obejść problemy z lokalnymi władzami, która chce też na takiej pomocy zarobić – na szczęście kredek nie potrzebowali. Naszą akcję „LAOS Pomagamy” znajdziesz na Facebooku i na stronie fundacji.

Podsumowując. Jeśli się chce, to się da! Nie trzeba być wielkim graczem. Wystarczy tylko znaleźć kogoś, kto potrzebuje pomocy, i dowiedzieć się, jak pomagać, aby nie szkodzić.

Znajdź coś dla siebie

Wpisz w Google „volunteering abroad list of organizations”, a znajdziesz tysiące wyników, a na każdej z tych stron tysiące dopasowanych do Twoich upodobań wyobrażeń miejsca docelowego, w których chcesz pomagać, i terminów. Do wyboru do koloru. Nie wszystkie z nich są szkodliwe. Jednak, jak wynika z raportów dostępnych na stronach organizacji międzynarodowych, jest to ogromny problem. Niektórzy szacują, że nawet 95% takich wyjazdów nie ma wiele wspólnego z prawdziwym pomaganiem, a twoje pieniądze pozostaną w zachodnich kieszeniach.

Jak szkodzić, chcąc pomóc

Co może być złego w wyjeździe do Nepalu, aby pomagać przy opiece nad sierotami w domach dziecka? Wydaje się, że nic. No i niestety tylko się wydaje. Aby nakierować Cię na tok myślenia „biznesu pomocy”, spójrzmy na polski rynek. Widząc żebrzącego pod dyskontem, zastanawiamy się, czy przypadkiem nie chce on wykorzystać naszej naiwności. Czy naprawdę potrzebuje pieniędzy na jedzenie, czy może jednak na alkohol. Każdy z nas, kto poczuje się przekonany do osoby proszącej nas o pomoc, zdecyduje się raczej kupić mu w sklepie coś do jedzenia, zamiast dać pieniądze. Wracasz do domu z czystym sumieniem i dobrym uczynkiem na koncie? A może właśnie dałeś się naciągnąć?

Szybka lekcja ekonomii

Pierwsza zasada ekonomi. Gdy jest popyt – chęć pomagania – powstaje także podaż – „ofiara”, „potrzebujący”, żebrak,  którzy mogą na niej zarobić. Świeże, zapakowane produkty, które taki „podsklepowy przedsiębiorca” otrzymał, można spieniężyć w małych sklepikach. Dla sklepu to dobry interes, bo po niższej cenie niż rynkowa otrzymują dobra, które mogą sprzedać za zwykła stawkę – tym samym optymalizują zyski, a to już druga zasada ekonomii. Co żebrak zrobi z zarobionymi pieniędzmi? Nie wiemy, może kupi za nie ciepłe jedzenie, zapłaci czynsz, a może kupi alkohol. Jak w takim razie pomagać, aby nie dać się naciągnąć? Wspieraj organizacje, które mają odpowiedni know-how, czyli doświadczenie w pomaganiu od lat.

Chcesz uczyć biedne dzieci w szkole z prześwitującymi ścianami angielskiego? A jakie masz do tego kompetencje? Sprawdź wcześniej czy dzieciaki w tym kraju nie są angielskojęzyczne, bo głupio możesz wypaść. (Photo by Z on Unsplash)

Globalny rynek voluntourismo

Jeżeli w krajach rozwiniętych żyje młodzież, która jest w stanie zapłacić za pomaganie innym, to bardzo wiele osób dostrzeże popyt na wysokomarżowe usługi turystyczne. Powstaje podaż w formie organizacji, które biorą procent – zwykle większość – za zorganizowanie Twoich oryginalnych wakacji. To jeszcze nie koniec. Wiele tego typu firm nie kryje, że sprzedaje wycieczki czy liderskie szkolenia, wymianę młodzieżową itp. Na polskich stronach znajdziesz oferty wolontariatu za prawie 10 tys. zł za możliwość wyjazdu na okres od 7 dni do kilku tygodni, aby spędzić czas z rdzennymi mieszkańcami danego regionu. Słowo tam nie pada o jakiejkolwiek formie pracy czy pomocy dla nich! Czy to duży rynek? Szacowany na 10 mln wolontariuszy rocznie! Gdyby poprawnie wykorzystać ich potencjał, już po kilku latach na świecie nie byłoby problemów do rozwiązywania.

Optymalizacja zysków

W jaki sposób zarobić więcej? Takie pytanie zadaje sobie każdy przedsiębiorca, który chce rozwijać swoją działalność. Żebracy na ulicach często posyłają swoje dzieci, ponieważ one mocniej oddziałują na nasze dobre serca. Efektywność ich pracy jest wyższa niż dorosłych. Czym więcej dzieci, tym większe zyski, a i państwo się dołoży. W Polsce trochę głośniej zrobiło się o tym problemie, gdy w jednym z programów telewizyjnych nagłośniono, jak w Rumuni kaleczy się dzieci – ucina kończyny, oślepia, wydłubuje oczy – aby zwiększyć przychody z ich pracy na ulicy. Straszne, ale prawdziwe – a my, często nieświadomie, to finansujemy.


W jaki sposób mogą rozwijać działalność firmy opłacane przez wolontariuszy z Zachodu? Najłatwiejsza metoda to poszerzanie swojej oferty zgodnie z oczekiwaniami klienta. W ten sposób wyjazdy dla wolontariuszy organizuje się pod nich, a nie w celu rozwiązania konkretnych problemów. Najważniejszy jest klient, a nie istniejący problem do rozwiązania.


Jeśli jakaś pozycja w ofercie cieszy się większą popularnością, to należy zwiększać jej dostępność. Tylko jak to zrobić, gdy liczba potrzebujących – na całe szczęście – maleje, a nie rośnie? Każdy rok trwania takiej pomocy, bez klęsk żywiołowych, powinien przyczynić się do zmniejszania liczby potrzebujących, a co za tym idzie także klientów – dla firm to strzał w kolano. Jak podaje UNICEF, na przestrzeni ostatnich pięciu lat w Kambodży spadła liczba sierot, jednak liczba sierocińców wzrosła nawet o 75%! Niewiele lepiej jest w Nepalu. Skala tego zjawiska jest tak ogromna, że powstała dla niego nawet nazwa – sieroca turystyka. Według UNICEF-u na świecie żyje około 140 milionów sierot (dzieci, które utraciły przynajmniej jednego rodzica), w domach dziecka jest ich od 3 do 8 mln, jednak „jedynie” 10% z nich naprawdę nie ma rodziców. Większość dzieci trafia do sierocińców z jakiś nie do końca oczywistych powodów, a to nazywa się handlem ludźmi. Więcej na ten temat poczytasz na thinkchildsafe.org i podrozeaprawadziecka.pl.

Doczekaliśmy się tak paradoksalnych, smutnych czasów, w których to ludzie dobrej woli, całkowicie nieświadomie, wyrządzają tak ogromne szkody swoją „pomocą”, że muszą powstawać organizacje niwelujące skutki ich działań. Wolontariusze pomagają dzieciom wracać w ich rodzinne strony, które opuściły, aby inni wolontariusze mogli im „pomóc”. Organizacje, które mam na myśli, znajdziesz m.in. na: fmn.org.au, cambodianchildrenstrust.org, hopeandhomes.org i polskiej stronie podrozeaprawadziecka.pl.

Czy można naprawdę pomagać?

Oczywiście. Zwykle najlepiej zacząć od swojego podwórka. Rozejrzyj się wokoło i przeanalizuj, jak wielu potrzebujących jest w Twoim bloku, dzielnicy czy mieście. Zainteresuj się nasza akcją #CzysteSzlaki i zorganizują ją na swoim podwórku. Chcesz gdzieś wyjechać? Odwiedź potrzebujących w innych województwach. Jeśli chcesz ruszyć dalej, to zastanów się, co tak naprawdę możesz im zaoferować. Najłatwiej pomagać, jeśli jesteś profesjonalistą. Lekarz może leczyć, inżynier budować mosty, nauczyciel uczyć, a co może nastolatek bez doświadczenia?

Możesz robić najwyżej to samo, co lokalna społeczność, ale gorzej, bo ani nie znasz języka, ani nie przywykłeś do klimatu. Mało tego, Twój pobyt tam może odbierać im pracę, z której utrzymują swoje rodziny. Dla firm będziesz świetnym pracownikiem, bo darmowym. Chcesz mieć kontakt z innymi kulturami, a jednocześnie naprawdę pomóc? Na „swoim podwórku” też możesz się wykazać. Odwiedź stronę uchodzcy.info, bo w Polsce też możesz zdobyć doświadczenie w pomaganiu ludziom z różnych stron świata, a ono otworzy morze nowych możliwości.

Rozejrzy się wokoło, a zobaczysz że wokół Ciebie jest jeszcze wiele do zrobienia. Photo by Brian Yurasits on Unsplash

Wolontariat – podejrzane oferty

Może przesadzam, ale naprawdę ciężko znaleźć organizację, w której Twoje chęci zostaną naprawdę dobrze spożytkowane. Jeśli szukasz wolontariatu, to zwróć uwagę na:

– czas jego trwania – w tydzień nikomu nie pomożesz, w 3 tygodnie czy miesiące zdążysz zniszczyć psychikę dzieci, które się do Ciebie przywiążą;

– brak wymagań wobec chętnych – „wystarczą tylko dobre chęci” to najlepszy slogan tego typu biur podróży. Jeśli nic nie musisz potrafić, to nic nie wniesiesz do zespołu – rąk do pracy na całym świecie nie brakuje – brakuje jedynie umiejętności;

– czy są szkolenia – ok, powyższy punkt możesz skreślić, jeżeli firma najpierw Cię wyszkoli, tylko czy nauczy Cię, jak pomagać?

– czy taka pomoc ma sens – nie ma sensu uczyć o ekologii dzieci w slumsach, kiedy one codziennie walczą o przetrwanie. W Indiach 300 mln ludzi nie ma ani kanalizacji, ani stałego dostępu do elektryczności. Chcesz uczyć angielskiego? Super, tylko że dzieci we wszystkich byłych koloniach brytyjskich traktują ten język jako swój drugi ojczysty. Jeśli chcesz uczyć go gdzieś indziej, to jakie masz do tego kompetencje? Znasz lokalny język, aby się z nimi dogadać? Chcesz pomagać przy operacjach? A w Polsce też byś mógł?

Na koniec

Parę lat temu trafiłem na zdanie, które wyjątkowo utkwiło mi w pamięci „najgorszym, co spotkało czarny ląd, jest biały człowiek”. Nie susze, wojny czy plagi, ale my. Długo myślałem, że to zdanie dotyczy wyłącznie kolonializmu, ale dziś patrzę na to trochę szerzej, i już nie tylko w kontekście Afryki.

Ciekawe, ile organizacji tak naprawdę chce pomagać i robi to skutecznie. Nie kreuje problemów, aby pozyskać finansowanie Zachodniego Świata i mieć na swoje wypłaty. Świadomie nie uzależnia od udzielanej przez siebie pomocy, aby dalej mieć miejsca pracy. Ile organizacji przeciwdziała problemom, a nie tylko „próbuje” je rozwiązywać – całymi latami.

Na koniec odwiedź strony projektów Fundacji Go’n’Act oraz zobacz ten jednominutowy film na YouTube: „ChildSafe Movement – Don’t Create More Orphans”,ponieważ jest on najlepszym posumowaniem tego tekstu.

Czytaj dalej: Filozoficzny wymiar podróży

Więcej informacji na temat mroków wolontariatu: krytykapolityczna.pl i do posłuchania PolskieRadio.pl oraz DziałZagraniczny.pl

Rajzyfiber

Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony
„Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.

Pełny spis treści najnowszej wersji Rajzyfiber
oraz aktualny stan prac znajdziesz pod tym linkiem.

Idea która nam przyświeca:

„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”

Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!

Podobało Ci się ten artykuł? – Możesz nam pomóc – teraz kolej na Twój ruch!

Jeżeli informacje zawarte na tej stronie uważasz za wartościowy to daj nam znać pozostawiając wysoką ocenę (5 gwiazdek) pod postem lub pomóż nam go promować udostępniając go na swoim profilu w social mediach.

Dziękujemy za głos! Ocena wpisu - 5/5 - (1)
Poprzedni Następny

Jest tego więcej...


					Sztuka rodzinnego biwakowania Rajzyfiber

Sztuka rodzinnego biwakowania

Wakacje pod namiotem z małymi dziećmi

Dla wielu osób rodzinny wyjazd pod namiot to raczej koszmarne wizje lub jeszcze gorsze wspomnienia z dzieciństwa. Dla nas są to niezapomniane przygody, które potrafią przyćmić nawet te „szalone” marzenia podróżnicze z czasów młodości. Uczucie swobody, kontakt z naturą, niczym nieograniczona mobilność, sporo nowych znajomych, niezliczone grille oraz ogniska. Nie wyobrażamy sobie lepszej formy wakacji, […]


					Co spakować na autostopowe przygody Rajzyfiber

Co spakować na autostopowe przygody

Nie tylko dla odważnych

W tym przypadku Twój bagaż powinien być jak najmniejszy, aby zmieścił Ci się na kolanach w samochodzie i nie ciążył podczas całodniowych przejazdów, ale także zawierał wszystko co pozwoli Ci przetrwać noc gdy będziesz zmuszony spędzić ją dosłownie w szczerym polu. Do czasu pisania tych słów przejechałem autostopem już ponad 23 tysiące km w przeważającej […]


					Foteliki samochodowe cz. 2 Rajzyfiber

Foteliki samochodowe cz. 2

Dopasowanie

Chciałbym także podkreślić na początku tego fragmentu, że nie stanowi on w żaden sposób sponsorowanej treści promocyjnej firmy fotelik.info, która to wsparła mnie merytorycznie podczas jego tworzenia. Wspólnymi siłami stworzyliśmy obowiązkowy tekst dla – dosłownie – każdego rodzica. Przedstawicielami fotelik.info którzy wsparli mnie swoją wiedza i doświadczeniem są: Paweł Kurpiewski – ekspert ds. bezpieczeństwa dzieci […]


					Bucket list Jak żyć?

Bucket list

czyli lista celów do zrealizowania w życiu

W tym poście znajdziesz „bucket list” czyli listę moich planów do zrealizowania w życiu i kilka przemyśleń na temat tego o czym warto marzyć. Ponadto podzielę się z Tobą lekarstwem na depresję „po-urlopową” i kilkoma filmowymi pozycjami które warto zobaczyć gdy jeszcze nie jest za późno. Miłej lektury. Pozytywne skutki planowania Każdy prawdopodobnie doświadczył przynajmniej […]


					e-Bezpieczeństwo w podróży Rajzyfiber

e-Bezpieczeństwo w podróży

Hasło to nie wszystko

Ten post jest kontynuacją (albo uzupełnieniem) wcześniejszego artykułu na temat szeroko rozumianego bezpieczeństwa podczas podróży. Z wcześniejszego dowiesz się w jaki sposób nie dać się okraść w realu, a w tym poście skupimy się na bezpieczeństwie związanym z wykorzystaniem internetu. czytaj też wcześniejszy post: Bezpieczeństwo w podróży Silne hasła Dzisiaj silne hasło nie może być […]


					Podróże z dziećmi Rajzyfiber

Podróże z dziećmi

Lepszy wymiar podróżowania

Nim przejdziemy do głównego tematu tego rozdziału, jakim jest wędrowanie z dziećmi po górach, chciałbym się z tobą podzielić swoimi przemyśleniami, dlaczego warto podróżować z podopiecznymi. Kilka rodzicielskich przemyśleń na temat podróżowania z dziećmi (nie tylko po górach i nie tylko dla rodziców) Należę do tego grona osób, które od zawsze marzyły o zostaniu rodzicem. […]


					Listy rzeczy - wprowadzeni i geneza Rajzyfiber

Listy rzeczy - wprowadzeni i geneza

Co warto wiedzieć

Geneza powstania Rajzyfiber Rozdział ostatni, ale i pierwszy. Ostatni w książce, aby łatwo do niego zaglądać, ale pierwszy, który powstał. Ten rozdział to esencja całej książki i to, od czego wszystko się rozpoczęło. Listy rzeczy do spakowania to pierwsze treści Rajzyfiber, które powstały, aby ułatwić sobie życie i nawet nie myślałem, że ktoś poza mną […]


					Czy strach jeździ starą Ładą ??? Podróże

Czy strach jeździ starą Ładą ???

Przerażający dzień na granicy Azerbejdżańskiej

Ten post jest inny niż większość pozostałych. Nie zamieszczę w nim zbyt wielu fotografii, ciekawostek czy porad. To będzie jeden długi tekst wypełniony emocjami, strachem i radością. Było strasznie i strasznie fajnie, nawet zarobiłem 50zł (choć nie chciałem). Ten dzień pomimo, że w mało atrakcyjnym miejscu być może będę pamiętał najdłużej z całej tej wyprawy. […]


					Spis treści Rajzyfiber

Spis treści

Interaktywna wersja książki Rajzyfiber

To coś znacznie więcej niż Rajzyblog to więcej niż ebook Rajzyfiber. To pełna cyfrowa, darmowa i interaktywna wersja książki której ostatnia trzecie wydanie pojawiło się w 2020 (w wersji „roboczej” nadal możesz je pobrać z naszej strony). To więcej niż książka ponieważ tutaj znajdziesz nieustannie aktualizowane treści, których współautorami stają się nasi czytelnicy – niczym […]


					Blog, nie blog? Inne

Blog, nie blog?

Dlaczego ten „blog” nie będzie kolejnym „blogiem” podróżniczym

Jeśli przyjmiemy, że ludzie nie lubą czytać (2/3 Polaków nie przeczytało żadnej książki w 2015 roku ), a ja nie potrafię dobrze pisać (w szkole miałem stwierdzoną dysleksję i nigdy nie dostałem nawet 3 z dyktanda) to nasuwa się pytanie …. Po co ten „blog” ??? Przede wszystkim chcę podzielić się z Tobą własnym doświadczeniem […]


					Przed wyruszeniem na tatrzański szlak Rajzyfiber

Przed wyruszeniem na tatrzański szlak

Przygotowanie

Podziękowania dla Adama Maraska z TOPR za pomoc przy rozbudowie tego rozdziału oraz za udostępnienie historii ze swoich akcji ratunkowych. Adam Marasek – ratownik i starszy instruktor ratownictwa TOPR, wieloletni zastępca naczelnika TOPR, Przewodnik Tatrzański I klasy, Przewodnik wysokogórski IVBV, Instruktor Narciarski PZN, Instruktor Narciarstwa Wysokogórskiego PZA. Bardzo zapracowany twórca treści z tematyki bezpieczeństwa w […]


					C Rajzyfiber

C

jak czołówka, chusteczki ...

W tym poście znajdziesz opis: Chusta Chusteczki higieniczne/nawilżone Cukierki/landrynki Cukierki z Polski Czołówka Jeszcze pracujemy nad kolejnymi tekstami. Masz pomysł co tu dopisać? Chcesz podzielić się swoim doświadczeniem? Daj nam znać Chusta Najlepiej duża, zrobiona z cienkiego materiału. Po pierwsze wiążemy ją na szyi – nie zajmuje miejsca w plecaku – po drugie podczas autostopu […]

One thought on “Mroki wolontariatu zagranicznego

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zamknij