Nosidła i chusty

Co dobrze wiedzieć przed zakupem

Ten fragment książki (ten artykuł) powstał dzięki współpracy z Moniką Osińską-Żabką i nie jest to post sponsorowany, a typowy uświadamiający jak wszystkie pozostałe w rozdziały Rajzyfiber.

Monika Osińska- Żabka – aktywna mama dwóch wynoszonych dziewczynek, chustoświrka, certyfikowana doradczyni noszenia AND, prezes towarzyszenia „Śląsk w chuście”.
Kobieta o wielu talentach:  autorka e-booka „Start do chustonoszenia”, nadsztygar w kopalni, twórcza autorka treści na YouTube, założycielka Szkoły Noszenia, właścicielka sklepu internetowego meababywearing.pl, pasjonatka podróży i trekkingów z dziećmi

Słowem wstępu

dla osób niewtajemniczonych wyjaśnimy, że rozróżniamy 5 głównych „narzędzi” służących do transportowania dzieci. Jako że jest to książka o szerokorozumianym podróżowaniu, a rozdział dedykowany jest górom, to wózki dziecięce od razu sobie odpuścimy – poza nielicznymi, najlepiej asfaltowymi trasami opisanymi na Rajzyblogu, w terenie się nie sprawdzają.

Głównym celem Rajzyfiber jest uświadamianie na temat bezpieczeństwa – i zdrowia – dlatego wisiadła także nie będą w tym rozdziale szerzej omawiane, a jedynie w kilku zdaniach wyjaśnię, dlaczego są aż tak bardzo szkodliwe dla „pasażerów”. Pozostają nam jeszcze chusty, nosidełka ergonomiczne oraz nosidełka turystyczne i to na tych trzech pozycjach się skoncentrujemy.

Interaktywny spis treści

Chwilowa moda na chusty czy stara tradycja?

Dlaczego chusty są aż tak drogie?

Co wybrać – chusta, nosidełko ergonomiczne albo turystyczne

Jak dobrać odpowiedni model?

Czego na pewno NIE wybierać – wisiadełka

Akcesoria

Z dzieckiem w góry – praktyczny poradnik – kolejny artykuł


Chwilowa moda na chusty czy stara tradycja?

Z chustami do noszenia dzieci jest jak burgerami, niby to coś nowego, modnego, cieszącego się coraz to większą popularnością, ale tak naprawdę już w starożytnym Rzymie były powszechnie znane – hamburgery, jak i chusty – i na pewien czas zapomniane.

Wiele wskazuje na to, że „prachusty” – wykonane ze skór zwierząt lub większych liści – są tak stare jak nasz gatunek i w bardzo dużej mierze przyczyniły się do naszej ekspansji na cały świat. Ten rodzaj nosidełek poprzez bardzo bliski kontakt matki z dzieckiem pozytywnie wpływa na jego rozwój emocjonalny, poczucie bezpieczeństwa, termoregulację, ale także, co dla przetrwania naszego gatunku było równie istotne, umożliwiał kobietom pracę – np. zbieranie pokarmów – ucieczkę i długie wędrówki. Do dnia dzisiejszego we wszystkich częściach świata można bez problemu znaleźć prymitywne ludy żyjące zgodnie ze swoją tradycją, posługujące się na co dzień czymś, co bez zastanowienia nazwalibyśmy chustami do noszenia dzieci – jeśli nie wierzysz, sprawdź w Google Grafika.

Sierra Leone – Do dziś dnia kobiety na całym świecie pracujące przy zbiorach wspierają się chustami tak samo jak tysiące lat temu, dzięki czemu są w stanie zarobić, aby utrzymać rodzinę (Photo by Annie Spratt on Unsplash)

Dlaczego w takim razie jeszcze 15 lat temu niosąc dziecko w chuście, można było zostać wielką atrakcją na ulicy?

Monika wspominała, jak na początku jej przygody z chustami kobiety potrafiły do niej podchodzić i wypytywać o tę „ciekawostkę” czy nowinkę. My – czytaj gatunek ludzki – wielokrotnie na przestrzeni dziejów udowadnialiśmy, że lubimy porzucić coś sprawdzonego, aby na jakiś czas zachłysnąć się czymś innym, nowym, czymś, na co w końcu nas stać. Tak było z wózkami dziecięcymi.

Wózki dziecięce,
trochę historii

Pierwszy zbudował Wiliam Kento w 1733 r., potem musiało minąć wiele lat nim w 1889 r. Wiliam H. Richardson udoskonalił jego konstrukcję o obracane przednie koła i wyjmowany kosz. Jako że był to wynalazek bardzo ułatwiający życie, początkowo na jego zakup mogli pozwolić sobie wyłącznie zamożni mieszkańcy Zachodu.

Przeróżne oryginalne modele, ciężkie – nawet z metalową karoserią – i ogromne świadczyły o zamożności ich właścicieli. Kolejny przełom nastąpił, gdy pojawiły się samochody. Po co komuś wózek, który nie mieści się do bagażnika? Dopiero od tego czasu zaczęto je optymalizować, ich konstrukcje stawały się coraz lżejsze i tańsze, a co za tym idzie mogło pozwolić sobie na nie coraz więcej osób.

[źródło „1001 wynalazków, które zmieniły świat” – Challoner Jack]

Nasze babcie doskonale pamiętają czasy pre-wózkowe i prawdopodobnie będą także świadkami post-wózkowych. Nie trudno znaleźć dziś starszą kobietę, która z zawiązanymi oczami, jedną ręką gotując, a drugą sprzątając, będzie w stanie związać nowoczesną chustę, którą „widzi” pierwszy raz na oczy. Może trochę przesadziłem z tym multitaskingiem, ale podobna historia przydarzyła się naprawdę Monice. Gdy podczas nauki wiązania chust w mieszkaniu klientki do pokoju nagle weszła jej babcia i bez zastanowienia – dosłownie w mniej niż 2 minuty – pokazała im, jak to się kiedyś robiło.

Wózki stały się już produktem dla mas, nauka poszła do przodu, postawy ekologiczne wyszły z cienia, w międzyczasie zaczęliśmy mówić na głos o znaczeniu emocji w naszym życiu i to wszystko nieubłaganie doprowadziło do wyciągnięcia z babcinych szaf ich chust – tylko w bardziej nowoczesnym i zaawansowanym wydaniu.

Maluch w dobrze dobranym nosidle to najlepszy kompan, a nie utrudnienie.


Dlaczego chusty są aż tak drogie?

To pierwsze pytanie, które zadałem Monice. I myślę, że to pierwsze pytanie, które zadaje sobie każdy, kto odwiedza specjalistyczny sklep, bo na pierwszy rzut oka, to po prostu kawałek materiału.

Cena chusty wynika m.in. ze: złożoności procesu wytwarzania, specyfiki tkaniny i surowców, jakości przędzy, splotów – dobra chusta rozciąga się tylko w tych kierunkach, w których tego potrzebujemy. Tkanina ta może także być zaprojektowana w taki sposób, aby ułatwić początkującym jej zawiązanie.

Na rynku są dostępne egzemplarze nawet za 1500 zł. Czy są one ze złotych nici lub z wbudowanym GPS? Nic z tych rzeczy – bo te ze złotymi nićmi zaczynają się dopiero od 3,5 tys. zł! Takie sztuki od 1500 zł wytwarzane są w większości ręcznie, a patrząc na wielkość tego materiału – zwykle pomiędzy 4 a 5 metrów – musi to być czasochłonna praca. Spory wpływ na cenę ma też rodzaj i jakość przędzy oraz sposób przygotowania chust do użytkowania.

Czy laik doceni produkt, który zakupi za takie pieniądze?

Pewnie nie, tak samo jak tylko nieliczni potrafią docenić naprawdę drogie wina. Żeby poczuć i docenić tę różnicę, trzeba przenosić sporo chust z różnych „półek cenowych”. Warto podkreślić w tym miejscu, aby podczas zakupu pierwszej chusty kompletnie nie sugerować się ceną czy opisem „sprzedawcy”, a opinią specjalisty, który nam doradza – gdy jest godny zaufania, nie będzie rekomendować tylko tych drogich modeli. Chusta wytworzona przez markowego producenta jest dla nas także, gwarantem bezpieczeństwa naszej pociechy, ponieważ wykazuje się ona ogromną wytrzymałością – ponoć do 700 kg, a niektóre modele nawet 1 tony.

Z pamiętnika Moniki

Zapewnienia producentów to jedno, ale czy ten kawałek materiału naprawdę jest aż tak wytrzymały, jak twierdzą? Kilka lat temu Monika miała okazję to sprawdzić. Na pewnej ruchliwej drodze ich samochód niespodziewanie odmówił posłuszeństwa. Los chciał, że nie było tam pobocza, więc dla swojego bezpieczeństwa musieli go w jakiś sposób czym prędzej przepchnąć w bezpieczne miejsce, w którym mogliby zaczekać na pomoc.

Przepchanie wyładowanego Renault Laguny w kombi nie należało do łatwych zadań, dlatego szybko wpadli na pomysł, aby go odholować na linie. Udało się im zatrzymać jeden z przejeżdżających samochodów i… niestety, jako że nieszczęścia chodzą parami, okazało się, że takowej liny nikt z nich nie posiada.

Potrzeba matką wynalazków, dlatego zdecydowali się wykorzystać to, co mieli pod ręką i zdaniem producentów powinno się sprawdzić – chustę – w ich wypadku ze splotem skośno-krzyżowym. Po odholowaniu samochodu kilkaset metrów dalej na parking i rozwinięciu chusty okazało się, że była ona w nienaruszonym stanie. Żadnych naciągnięć, odkształceń i tym podobnych oznak zużycia – oprócz oczywistych zabrudzeń.

Nosidła (turystyczne i ergonomiczne) sprawdzają się także rewelacyjnie podczas zwiedzania zabytkowych miast.


Co wybrać – chusta, nosidełko ergonomiczne albo turystyczne

Poniższa tabelka ma wyłącznie charakter poglądowy, zawiera uproszczenia i skróty myślowe, dlatego przed zakupem sprzętu dla siebie, poczytaj więcej na ten temat, a w przypadku chust i nosidełek ergonomicznych obowiązkowo skonsultuj się z ekspertem.

ChustaNosidło ergonomiczneNosidło turystyczne

Od kiedy można używać ?
Można używać od urodzenia, opcja dla najmłodszychNajlepiej stosować, gdy dziecko samo siedzi, wcześniej (od ok 3–4. miesiąca) tylko we współpracy z doradcąMożna używać dopiero, gdy potrafi już samo chodzić i jasno sygnalizuje swoje potrzeby

Rozkład ciężaru dziecka
Ciężar dziecka równomiernie rozkłada się na barki, tułów oraz biodraCiężar dziecka równomiernie rozkłada się na barki, tułów oraz biodraCiężar dziecka jest podtrzymywany na naszych biodrach

Możliwość regulacji
Bardzo dużo możliwości zmiany pozycji dziecka i sposobu wiązania zarówno z przodu jak i z tyłu.Sporo możliwości zmiany rozkładu ciężaru dziecka. Może być noszone z przodu lub tyłu, mamy też możliwość regulacji napięcia pasów.System nośny pochodzi z dobrych plecaków o dużym litrażu, więc regulacja tylko za pomocą pasów.

Zalety i wady względem sezonu
Latem spora potliwość, ale zimą przylegające ciało dziecka do rodzica jest ogrzewane są też specjalne pokrowce lub duże kurtki, aby chusta weszła do środka.Latem spora potliwość (mniejsza w porównaniu z chustami), choć są dostępne siateczkowe modele, zimą dziecko jest ogrzewane przez rodzica i dodatkowo są dostępne softshellowe osłonki.Latem miły przewiew pomiędzy rodzicem a dzieckiem, jednak zimą pasażer wystawiony na zimy wiatr i brak osłony.

Pakowność – dodatkowe miejsce
Brak miejsca na ładunek, dlatego nerki biodrowe lub saszetki mogą stanowić praktyczne dopełnienie kompletu.Na dłuższe wędrówki te z dodatkowymi kieszonkami oraz dopinanymi karabinkami, aby podwiesić np. bidon. Tu też przydadzą się nerki biodrowe.Zwykle pod siedzeniem dziecka znajduje się kilkulitrowy plecak, który powinien w pełni wystarczyć dla asortymentu malucha.

Ergonomia poruszania się
Dziecko jest mocno przytwierdzone do rodzica zarówno z przodu, jak i na plecach, dzięki czemu poruszając się, nie przenosimy obciążeń związanych z naszym ruchem na kręgosłup dziecka. Maluch porusza się w harmonii z rodzicem.Podobnie jak w przypadku chusty dziecko jest przytulone do rodzica zarówno z przodu, jak i na plecach, dzięki czemu poruszając się, nie przenosimy obciążeń związanych z naszym ruchem na kręgosłup dziecka. Maluch również porusza się w harmonii z rodzicem.Dziecko jest odsunięte od rodzica o około 30 cm, dzięki czemu faza ruchu rodzica dociera do dziecka z opóźnieniem. Może to powodować obciążenie kręgosłupa i potrzebę częstej zmiany pozycji dziecka. Maluch powinien trochę maszerować sam, a trochę być niesiony – naprzemiennie

Uwagi
Umożliwiają zachowanie największej bliskości z dzieckiem – oddziela was tylko kawałek materiału – co może być istotne dla jego komfortu psychicznego (i często mam także).
Przy noszeniu dziecka bardzo ogranicza z przodu widoczność tego, co znajduje się pod naszymi nogami, a tym samym w „urozmaiconym” terenie zwiększa ryzyko wywrotki. Przy noszeniu na plecach ten problem odpada.
Aby ograniczyć potliwość „tragarza”, warto wybrać modele siateczkowe lub z bardzo przewiewnych tkanin (len, ramia, bambus), które przynajmniej częściowo zwiększą przewiewność materiału. Jeśli malca niesiemy z przodu, to podobnie jak chusta bardzo ogranicza widoczność tego co mamy pod nogami.
Obowiązkowo musi być wyposażone w strzemiona, – takie jak u koni przy siodle, lub podpórkę pod nogi – aby nie obciążać bioderek pasażera! Dziecko powinno być już w stanie zwrócić uwagę, że coś mu nie pasuje. Najlepiej z wszystkich opcji umożliwia pociesze podziwianie widoków. Gdy maluch zaśnie, dobrze podłożyć mu pod głowę jakąś maskotkę lub poduszkę przywiązaną do nosidełka.

Podsumowanie
Najbardziej wymagające, ale jeśli nauczysz się ją prawidłowo wiązać, to okaże się najlepszym wyborem w mieście oraz na szlaku.Jeśli nie masz chęci, czasu na szkolenie lub obawiasz się, czy dobrze zwiążesz chustę, to będzie najlepszy wybór dla ciebie tak samo w mieście, jak i na szlaku.Jeżeli dotychczas sporo wędrowałeś z dużym plecakiem, to takie nosidełko będzie dla ciebie naturalnym wyborem, ale sprawdzi się tylko podczas wędrówek z większym dzieckiem (powyżej 18 miesięcy) i niestety nie na co dzień w mieście.

UWAGA !!!!
Nigdy nie wędruj ze swoją pociechą w chuście lub nosidełku samotnie po rzadziej uczęszczanych szlakach!!! W sytuacji banalnej kontuzji – ból w kolanie, kręgosłupie – a już na pewno poważniejszej, jak skręcenie kostki, zdarzenie to może przerodzić się w poważne zagrożenie zdrowia dla twojego dziecka. Gdy utkniecie na jakiejś mniej popularnej trasie poza zasięgiem sieci komórkowej, to możecie być zmuszeni czekać na wsparcie wiele godzin.


Jak dobrać odpowiedni model?

Aby dobrać odpowiedni model, KONIECZNIE należy zasięgnąć porady specjalisty – np. Moniki. Konsultacja taka przypomina konsultację przy zakupie fotelika samochodowego [o tym w kolejnym poście] i dokładnie temu samemu służy, czyli zapewnieniu komfortu i bezpieczeństwa dla naszej pociechy oraz dla noszącego. Usługa jest darmowa, jeśli prowadzi do zakupu sprzętu, w innym wypadku osobno płatna. Fajną opcją, z której skorzystaliśmy, było tygodniowe testowanie – niczym jazda testowa – 3 różnych modeli nosidełek ergonomicznych, nim zdecydowaliśmy na ten jedyny.

Na co doradca zwróci wam uwagę?

Przede wszystkim na właściwe dopasowanie nosidełka do wieku i możliwości dziecka, ale również na odpowiednią regulację dla rodziców. Dobrze, jeśli wybierane przez was nosidełko będzie rosło razem z waszym maluchem, wtedy produkt, który kupujecie, posłuży wam nie przez kilka miesięcy, ale nawet kilka lat!

Podobnie jest z doborem chusty – to doradca wskaże wam, jaki będzie odpowiedni rozmiar chusty, oraz dobierze wiązanie adekwatne do rozwoju malucha oraz waszych możliwości i umiejętności. W przypadku doboru chusty ważna jest też jej gramatura, splot, skład czy nawet kolorystyka – to w gestii doradcy jest, aby noszenie sprawiało wam radość. Oczywiście możesz także zakupić tańszy, chiński produkt przez Internet i zrezygnować z konsultacji, jednak wtedy to Ty ponosisz odpowiedzialność za nieprawidłowe ułożenie dziecka, które bezpośrednio będzie zagrażać jego zdrowiu – np. wygięciu kręgosłupa, zbyt duże lub słabe dociśnięcie ciałka – lub generować bóle w twoim ciele.

Pamiętaj, że aby zadbać o komfort swojego dziecka, najpierw należy zadbać o swój własny, ponieważ maluch to instynktownie wyczuje. Dlatego tak ważne jest odpowiednie dopasowanie tego asortymentu nie tylko z powodów zdrowotnych, ale także miłej wspólnej atmosfery na szlaku.


Czego na pewno nie wybierać – wisiadełka

Lubimy mieć wybór i producenci zrobią wszystko, aby zaspokoić tę naszą potrzebę – i oczywiście na niej zarobić – nawet wtedy, gdy zaoferują nam coś bardzo szkodliwego dla użytkowników. Najlepszym tego przykładem są wisiadła, które powstały jako alternatywa do nosidełek.

Czym one się różnią między sobą?

Po pierwsze, jak sama nazwa wskazuje, wisiadełka powodują, że nogi naszego dziecka wiszą sobie swobodnie przez cały czas. W przeciwieństwie do nosidełek posiadają one bardzo wąski pas pod kroczem, na którym całe ciało malca sobie po prostu wisi. Czy Ty czujesz się komfortowo z myślą, aby siedzieć kroczem na wąskim pasku materiału, gdy twoje nogi swobodnie zwisają przez kilka godzin? A pomyśl, że maluszek nie ma jeszcze w pełni wykształconych bioderek i mięśni, dlatego przy takim noszeniu strasznie obrywają jego panewki biodrowe.

Mało tego, wisiadła, pomimo tego, że są reklamowane jako ergonomiczne, tak naprawdę nie mają nic wspólnego z tym słowem, ponieważ z powodu wąskiego oparcia i przyjmowanej pozycji przez malucha narażają jego kręgosłup na obciążenia – często wymuszają proste plecy malca.

Wiele wisiadeł, a niestety także markowych nosidełek, umożliwia ułożenie dziecka twarzą do kierunku spaceru, co przez specjalistów jest bardzo odradzane. Mowa tutaj o przebodźcowaniu i zaprzeczeniu sedna idei stosowania nosidełek – także chust – czyli bliskości z rodzicem, a co za tym idzie poczuciu bezpieczeństwa. Dziecko skierowane w naszą stronę jest w nas wtulone oraz może w każdej chwili „schować się” – odciąć – od źródła stresogennego. Wystawione przodem do świata, może czuć się zagubione, tym bardziej, że nas nie widzi i nie może się w nas wtulić. Jak Ty byś się czuł wystawiony w takiej pozycji na przytłaczającą ilość bodźców z każdej strony.

czytaj dalej: Z dzieckiem w góry – praktyczny poradnik

Kijki trekkingowe i karabinki bardzo przydają się na szlaku.


Akcesoria

Najbardziej uniwersalnym „narzędziem transportowym” wymienionym w tym podrozdziale bez wątpienia jest chusta. Jest ona superlekka, może zmieścić się w każdym plecaku – to ważne, gdy pakujemy ją tylko na wszelki wypadek – może posłużyć nam za kocyk, przewijak, ułatwia karmienie piersią.

Gdy jesteś bardziej kreatywny, wykorzystasz ją także jako hamak – też na szpitalnym łóżeczku – parawan, ręcznik, linkę holowniczą czy nawet w ostateczności awaryjne ubranie dla rodzica. Sposoby wykorzystania chusty ogranicza tylko nasza wyobraźnia.

Niezależenie jednak od ilości zastosowań chusty, tak samo jak i nosidełek ergonomicznych warto pomyśleć o kilku dodatkowych akcesoriach do spakowania, kupnych lub DIY.

Na poniższej liście możesz zaznaczyć sobie, które rzeczy masz już spakowane:

  • softshellowa osłonka przeciwwiatrowa (dostępne dla chust i nosideł),
  • osłonka przeciwdeszczowa (lub o wiele za duża kurtka przeciwdeszczowa),
  • zabawki, aby dziecko miało się czymś zająć w trasie – dobrze sprawdzi się „silikonowa biżuteria” mamy zawieszona na szyję (nie zgubi się, a będzie w zasięgu dziecka),
  • osłonka na głowę dla malucha – najlepiej z daszkiem i tylną zasłonką na szyjkę,
  • okularki z filtrem – jeśli nasza pociecha potrafi utrzymać takie na nosie,
  • nerka lub saszetka na biodra – zamiast plecaka, aby drobne rzeczy mieć zawsze pod ręką (krem z filtrem, portfel itp.),
  • bidon zawieszany na karabinku,
  • dwa małe ręczniki szybkoschnące czy bambusowe pieluszki – podczas wędrówki w ciepłe dni w miejscu kontaktu rodzica z dzieckiem (na brzuchu lub na plecach) naprawdę bardzo mocno można się pocić, dlatego pomiędzy nosidełko a koszulkę warto włożyć taki ręcznik – drugi w tym czasie schnie podwieszony do plecaka towarzysza.

czytaj dalej: Z dzieckiem w góry – co spakować?

Inne wpisy na Rajzyblogu o podobnej tematyce

SPIS TREŚCI RAJZYFIBER

Lista wszystkich górskich tematów

Wszystkie Rajzylisty czyli listy rzeczy do spakowania

Z dziećmi w góry – Kilka przemyśleń nie tylko dla rodziców

Gdzie się wybrać z dziećmi w góry – motywatory i rekomendowane trasy

Foteliki samochodowe – Wprowadzenie

Podobało Ci się ten artykuł? – Możesz nam pomóc – teraz kolej na Twój ruch!

Jeżeli informacje zawarte na tej stronie uważasz za wartościowy to daj nam znać pozostawiając wysoką ocenę (5 gwiazdek) pod postem lub pomóż nam go promować udostępniając go na swoim profilu w social mediach.

Rajzyfiber

Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony
„Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.

Pełny spis treści najnowszej wersji Rajzyfiber
oraz aktualny stan prac znajdziesz pod tym linkiem.

Idea która nam przyświeca:

„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”

Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!

Dziękujemy za głos! Ocena wpisu - 5/5 - (2)
Poprzedni Następny

Jest tego więcej...


					Pozytywna historia pewnego autostopu cz. 2 Podróże

Pozytywna historia pewnego autostopu cz. 2

Genewa, miasto z fontanną

zobacz także: Pozytywna historia pewnego autostopu cz. 1 W Genewie spędziłem 4 noce z czego dwie na domówkach w bardzo dużym międzynarodowym gronie. Pierwszą z pracownikami ośrodka naukowego CERN (tak tego od Wielkiego Zderzacza Hadronów), a druga już bardziej otwartą dla wszystkich młodych pracowników genewskich organizacji (ONZ, WHO, Czerwony Krzyż – który zresztą został założony […]


					Prawdziwe oblicze Teheranu Podróże

Prawdziwe oblicze Teheranu

O śniadaniu, górskich spacerach i atrakcjach

Jeżeli wszystko co wiesz na temat Iranu zaczerpnąłeś z amerykańskich filmów i wyobrażasz sobie ten kraj jako scenerię w której rozgrywała się Pustynna Burza to obowiązkowo powinieneś rzucić okiem na poniższe akapity, bo prawdopodobnie mylisz go z Irakiem. Śniadanie Pierwszy posiłek tego dnia miałem przyjemność zjeść z koleżanką poznana na CouchSurfingu, z która to zgodziła […]


					Książki, które warto... cz.2 Inne

Książki, które warto... cz.2

przeczytać w wolnej chwili

zobacz też: Książki, które warto przeczytać cz. 1 Książki rozwijające „Rajzyfiber” – Grzegorz Czekała Od początku powstania tej strony miałem w głowie ideę stworzenia (wraz z znajomymi i internautami ) praktycznej ściągi dla osób, które wyruszają w podróż. Mowa o listach rzeczy, które warto spakować do plecaka w zależności od typu, czasu trwania i celu […]


					Orientacja w górach cz. 4 Rajzyfiber

Orientacja w górach cz. 4

praktyczna instrukcja obsługi mapy

Podziękowania dla Ryśka z Grupy Beskidzkiej GOPR i Adama Maraska z TOPR za pomoc przy rozbudowie tego rozdziału oraz za udostępnienie historii ze swoich akcji ratunkowych. Mapa Mapa nigdy nie jest zbędnym wyposażeniem, nawet gdy masz przy sobie telefon z GPS! Pamiętaj, że telefon może się rozładować i w niesprzyjających warunkach pozostaniesz bez możliwości wezwania […]


					Przesiadka w Singapurze Podróże

Przesiadka w Singapurze

czyli jak zobaczyć wszystko w 6h

Z czego słynie Singapur? Przede wszystkim z niezwykłych „Super drzew”, hotelu Marina Sand Bay, niezliczonych wieżowców, znienawidzonego przez mieszkańców posągu pół lwa pół ryby i codziennych ogromnych spektakli artystycznych woda – światło – dźwięk. Jeśli ktoś zastanawia się ile musi poświęcić czasu aby to wszystko na spokojnie zobaczyć, to już podpowiadam. Trzeba na to poświęcić […]


					Gdzie z dziećmi w góry? Rajzyfiber

Gdzie z dziećmi w góry?

O motywowaniu i polecane trasy

Z dziećmi w góry? Czy to w ogóle dobry pomysł? Czy to bezpieczne i czy im się to spodoba? Oczywiście, że tak. Może nie powinno się zaczynać od razu od Morskiego Oka (monotonne asfaltowe wejście) czy Rys (trochę niebezpiecznie). Ale jest przecież w naszym kraju wiele innych wręcz idealnych tras dla dzieci. Zobacz także: Co […]


					Czuję się zagubiony Prowokacje

Czuję się zagubiony

w świecie informacji

Potrzebuje się przed Wami otworzyć i czymś podzielić. Będę szczery. Czuję się zagubiony w świecie informacji. Czy właściwie w świecie dezinformacji? Zawsze chciałem wiedzieć więcej. Miałem wewnętrzną potrzebę zrozumienia działania wszystkiego co mnie otacza. Ale to się skończyło. Stawiam przed sobą o wiele więcej pytań niż znajduję odpowiedzi. Sam nie wiem czy jeszcze poszukuję odpowiedzi….  […]


					Podróże z dziećmi Rajzyfiber

Podróże z dziećmi

Lepszy wymiar podróżowania

Nim przejdziemy do głównego tematu tego rozdziału, jakim jest wędrowanie z dziećmi po górach, chciałbym się z tobą podzielić swoimi przemyśleniami, dlaczego warto podróżować z podopiecznymi. Kilka rodzicielskich przemyśleń na temat podróżowania z dziećmi (nie tylko po górach i nie tylko dla rodziców) Należę do tego grona osób, które od zawsze marzyły o zostaniu rodzicem. […]


					Foteliki samochodowe cz. 1 Rajzyfiber

Foteliki samochodowe cz. 1

Wprowadzenie

Ten fragment książki będzie miał inną strukturę niż pozostałe rozdziały, ponieważ napisałem go w formie odpowiedzi na pytania, które powinni zadać sobie wszyscy rodzice przed włożeniem dziecka do samochodu. Chciałbym także podkreślić na początku tego fragmentu, że nie stanowi on w żaden sposób sponsorowanej treści promocyjnej firmy fotelik.info, która to wsparła mnie merytorycznie podczas jego […]


					Apteczka turystyczna Rajzyfiber

Apteczka turystyczna

Turystyczna apteczka pierwszej pomocy

Jestem zdania, że są tylko dwie rzeczy, na które warto w życiu, bez wyrzutów sumienia wydawać pieniądze. Tak się składa, że te dwie rzeczy, którymi są kolejno ZDROWIE i PODRÓŻE łączą się w tym rozdziale. Łączą się nie bez przypadku, ponieważ bez zdrowia ciężko w pełni cieszyć się z podróży. Inne wpisy na Rajzyblogu o […]


					Czy ludzkość jest prymitywna ? Prowokacje

Czy ludzkość jest prymitywna ?

sporo smutnych przemyśleń

Uprzedzam, że ten post jest trochę abstrakcyjny i kontrowersyjny. Nigdzie wcześniej nie natrafiłem na artykuł o podobnej  tematyce, dlatego postanowiłem sam go stworzyć. Nie chciałbym zranić niczyich uczuć religijnych, politycznych czy negować kogoś poczucia własnej wartości. Jednakże, z całego serca poruszyć jedynie  kwestie, które chodzą mi po głowie od bardzo dawna. W tym artykule poruszę […]


					Jak oszczędzać w podróży Rajzyfiber

Jak oszczędzać w podróży

Pakiet wskazówek dla praktycznych i oszczędnych

Inne wpisy na Rajzyblogu o podobnej tematyce SPIS TREŚCI RAJZYFIBER Bezpieczeństwo finansowe w podróży Wszystkie Rajzylisty, czyli listy rzeczy do spakowania Jak znaleźć nocleg za rozsądne pieniądze – wkrótce link Tanie bilety lotnicze – instrukcja praktyczna Drobne oszczędności Grosz do grosza…. Darmowe toaletyJeśli spędzamy w danym mieście kilka dni, to obowiązkowo pierwszego powinniśmy w samym […]

Zamknij