Mam taką swoją tradycję, którą celebruję już od szkoły średniej, że przynajmniej raz na 2 lata wybieram się na kilkudniowy – przynajmniej 5 dniowy – samotny treking w góry. Nie robię tego tylko dlatego, że kocham góry ale chyba przede wszystkim aby spojrzeć na swoje życie / problemy z dystansu i odciąć się na te kilka dni od technologi. Bardzo odświeżające przeżycie, które przypomina co w życiu jest tak naprawdę ważne: picie, jedzeni i bezpieczny kąt do spania. Wszystko ponad to, to tylko nasze …. Więcej na ten temat piszę w rozdziale poświęconym samotnemu podróżowaniu.
Niezależnie jednak czy wędrujesz po górach samotnie, z paczką znajomych czy rodziną warto skorzystać z poniższych list aby mieć pewność, że niczego w naszym plecak nie zabraknie.
Zestaw do gotowania (butla / kartusz, kuchenka turystyczna, koniecznie zapalniczka w jednym opakowaniu)
Przyprawy (sól, pieprz, cukier, witamina C w proszku)
Świeczka – do rozpalenia ogniska przy schronisku po opadach deszczu
Napoje instant (herbata, kawa 3 w 1, Isostar, elektrolity w proszku lub musujące )
Zestaw do konsumpcji posiłków (garnki, sztućce turystyczne, spork)
Gąbka do zmywania naczyń / płyn do naczyń (mała ilość)
Niezniszczalny kubek (najlepiej plastikowy, aby nie parzył w usta)
Zapasowe sznurówki Gry planszowe, kredki – gdy wędrujemy z dziećmi
Poranek pod irańskimi szczytami z dala od cywilizacji – bezcenne. Tutaj trochę zieleni, po przekroczeniu przełęczy pustynia, aby następnego dnia wejść do deszczowej krainy miasta Rasht.
Pierwsza zasada pakowania plecaka brzmi: „Zawsze pakuj swój plecak w ten sam sposób ale jeśli coś można poprawić to nieustannie usprawniaj”. Jest to ważne aby w ciemności czy burzy zawsze, nawet po omacku znaleźć to co potrzebujesz bez zastanawiania się i poszukiwania – niczym w damskiej torebce 😉
Plecak nie może być zbyt ciężki. 20-25% masy ciała osoby, która go niesie to górna granica podczas kilkudniowych wypadów. Gdy byłem młodszy i pierwszy raz wybrałem się na takie kilkudniowe przejście mój plecak ważył 45% moje masy ciała. To była katorga. Czasy przejść mnożyłem razy 3, a nawet 4. Po tej przygodzie – za czasów szkoły średniej – przestałem nosić na szlak jedzenie w słoikach i zacząłem stołować się w schroniskach – jeśli takowe były na trasie, pomimo że dla młodego człowieka były zwyczajnie drogie. Wysiłek związany z noszeniem zbyt ciężkiego plecaka potrafi odebrać nam radość z wędrówki.
Ilustracja pochodzi z www.deuter.com
Najcięższe rzeczy (konserwy, baterie itp) trzymamy jak najbliżej pleców mniej więcej w połowie wysokości plecaka. Jest to ważne aby nie dawać ich za wysoko bo w momencie poluzowania pasów na ramionach źle ułożony ciężar zacznie nas ciągnąć do tyłu lub na boki. Moment siły, będzie tym mniejszy czym bliżej naszych pleców będzie środek ciężkości plecaka.
Ilustracja pochodzi z www.deuter.com
Zgodnie z powyższą ilustracja przygotowaną przed jednego z czołowych producentów plecaków zaleca się aby w prostszym terenie najcięższe rzeczy lokować trochę wyżej, a w trudniejszym dla zachowania lepszej równowagi odrobinę niżej. Co w sytuacji gdy teren co chwilę się zmienia? … (pełny tekst na ten temat – „Jak prawidłowo spakować plecak„)
Dodatkowe wyposażenie
Na wspinaczkę via ferrat lub tatrzańskie trasy z łańcuchami
Na niebezpieczne i wymagające trasy wybieramy się oczywiście z małymi plecakami, a całą resztę naszego wyposażenia zostawiamy przy namiocie, w krzakach albo w schronisku. Czym mniejszy olecak tym większe bezpieczeństwo.
Przedłużka / dodatkowe pętle (aby przedłużyć zasięg lonży)
Kask
Podwieszany na karabinek bidon
Krem do rąk
Jak najmniejszy plecak ciasno przylegający do naszych pleców
Taki tam sobie most na jednej z austriackich ferrat.
Dodatkowo zimą warto pomyśleć o
Kurtka (puchowa, narciarska, snowboardowa – polecam tę ostatnią bo zwykle ma wiele kieszeni, spory kaptur pod którym zmieści się kask i jest na tyle luźna, że przy ciele można trzymać butelkę z napojem)
Okulary przeciwsłoneczne – obowiązkowo z dobrym filtrem
Raki lub raczki
Rakiety śnieżne (można wypożyczyć)
Lawinowe ABC (sonda lawinowa, detektor, łopata i wiedza jak się nimi posługiwać)
Termos (jeśli ktoś lubi)
Rękawiczki zimowe – najwygodniej dwie pary (cienkie magnetyczne dla biegaczy, a na nie ubrać narciarskie, aby nie wystawiać dłoni na mróz korzystając z telefonu)
Czapka zimowa – albo i 2 na przebranie
Gogle/okulary (na wypadek śnieżycy)
Krem do rąk / twarzy
Cienka bluzka z długim rękawem do schroniska
Grube, ale luźne skarpetki do schroniska
Ogrzewacze do rąk
Szare gazety – aby wysuszyć przemoczone buty i do poczytania
Dodatkowe ubrani na przebranie podczas przerwy – bo nie ma nic gorszego jak ruszać dalej na szlak w mokrych zimnych rzeczach po wyjściu z ciepłego schroniska
Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony „Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.
Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.
„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”
Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!
Podobało Ci się ten artykuł? – Możesz nam pomóc – teraz kolej na Twój ruch!
Jeżeli informacje zawarte na tej stronie uważasz za wartościowy to daj nam znać pozostawiając wysoką ocenę (5 gwiazdek) pod postem lub pomóż nam go promować udostępniając go na swoim profilu w social mediach.
Skarpetki trekkingowe – NIE te codzienne i NIE te cienkie sportowe
Odpowiednie buty
Wygodne i wytrzymałe spodnie – najlepiej dedykowane trekingowe lub ewentualnie moro
Rozpinana bluza – najlepiej polarowa
NAŁADOWANY telefon
Kapelusz lub czapka z daszkiem
Okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV – zimą obowiązkowe
Karteczka ICE w kieszeni
Minimalistyczne spodenki do biegania zamiast majtek – to moje ostatnie odkrycie. Genialne rozwiązanie na upalne dni! Ściągasz długie spodnie i już masz krótkie przewiewne gotowe do biegu. Jeżeli mamy lżejszy plecak i kochamy biegać to nic nie stoi na przeszkodzie, aby pod długie spodnie – zawsze ubieram długie aby chronić się przed: komarami, pnączami, ostrymi kamieniami – zakładać zwykłe cienkie do biegania. Zbiegając z gór może uda nam się zaoszczędzić sporo czasu szczególnie na długich nudnych drogowych odcinkach.
Czasem dla urozmaicenia warto połączyć trekking z zwiedzaniem lokalnych atrakcji. Na zdjęciu bawarski zamek Neuschwanstein.
Co spakować do plecaka:
Dokumenty
Pieniądze – w gotówce i na karcie, bywa że niektóre schroniska nie akceptują płatności kartą
Kominy sportowe
Zabezpieczona mapa
Chusteczki higieniczne
Kilka worków / siatek (np. na śmieci)
Skarpetki na zmianę na powrót
Koszulka na zmianę do auta / pociągu
Prowiant
Napoje – najbardziej eko to bidon z wodą z kranu
*Izotonik w tabletkach lub proszku aby lepiej nawadniać organizm
*IZOTONIK w tabletkach musujących lub proszku – Przyda Ci się przy wielogodzinnym solidnym wysiłku fizycznym – nie myślę o spacerku – umożliwiaj poprawę nawodnienia naszego organizmu i wydłużenie wydajności organizmu – szybki trekking nie różni się niczym od ciężkiego treningu. Efekt jest rewelacyjny. Jeżeli nie jesteś zwolenianinem „chemii dla sportowców” przygotuj sobie w domu mieszankę w proszku: witaminy C, soli – to ją głównie wypacasz – cukru kokosowego lub brązowego – do smaku – i co tam jeszcze lubisz pić, aby dosypywać sobie do wody.
Przedłużka / dodatkowe pętle (aby przedłużyć zasięg lonży)
Kask
Podwieszany na karabinek bidon
Krem do rąk
Jak najmniejszy plecak ciasno przylegający do naszych pleców
Dodatkowo zimą warto spakować:
Jeżeli lubisz snowboard albo narty ale niestety wyciągi zostały wyłączone to nic nie stoi na przeszkodzie aby wypożyczyć rakiety śnieżne i zdobyć szczyt na własnych nogach.
Gwarantuję, że żaden zjazd z góry nie „smakuje” tak dobrze jak z tej zdobytej siłą swoich mięśni.
Kurtka (puchowa, narciarska, snowboardowa – polecam tę ostatnią bo zwykle ma wiele kieszeni, spory kaptur pod którym zmieści się kask i jest na tyle luźna, że przy ciele można trzymać butelkę z napojem)
Okulary przeciwsłoneczne – obowiązkowo z dobrym filtrem
Raki lub raczki
Rakiety śnieżne – można wypożyczyć
Lawinowe ABC (sonda lawinowa, detektor, łopata i wiedza jak się nimi posługiwać)
Termos (jeśli ktoś lubi)
Rękawiczki zimowe – najwygodniej dwie pary (cienkie magnetyczne dla biegaczy, a na nie ubrać narciarskie, aby nie wystawiać dłoni na mróz korzystając z telefonu)
Czapka zimowa – albo i 2 na przebranie
Gogle/okulary (na wypadek śnieżycy)
Krem do rąk / twarzy
Cienka bluzka z długim rękawem do schroniska
Grube, ale luźne skarpetki do schroniska
Ogrzewacze do rąk
Szare gazety – aby wysuszyć przemoczone buty i do poczytania
Dodatkowe ubrani na przebranie podczas przerwy – bo nie ma nic gorszego jak ruszać dalej na szlak w mokrych zimnych rzeczach po wyjściu z ciepłego schroniska
Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony „Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.
Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.
„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”
Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!
Podobało Ci się ten artykuł? – Możesz nam pomóc – teraz kolej na Twój ruch!
Jeżeli informacje zawarte na tej stronie uważasz za wartościowy to daj nam znać pozostawiając wysoką ocenę (5 gwiazdek) pod postem lub pomóż nam go promować udostępniając go na swoim profilu w social mediach.
Jednodniowe wycieczki szkolne do działających lub muzealnych zakładów produkcyjnych należą do najciekawszych metod nauczania i inspirowania. Są okazją dla młodego człowieka aby zrozumieć jak może wyglądać jego praca w przyszłości i uświadomić sobie, że to co poznaje w szkole ma praktyczne zastosowanie.
Standardowe wycieczki szkolne niestety bardziej przypominają „usprawiedliwione wagary” lub wyprawę po magicznej krainie w której wszystko się rusza ale nikt nie wie dlaczego niż wartościowe zajęcia.
Odpowiednie wprowadzenie
Odpowiednie wprowadzenie przed wycieczką gwarantuje edukacyjny sukces tego typu zajęć.
Poprzedzenie wycieczki prezentacją wprowadzającą, a jeszcze lepiej warsztatami może nieporównywalnie zwiększyć korzyści z niej wynikające. Uczniowie którzy rozumieją działanie sterowników PLC, siłowników pneumatycznych i hydraulicznych, napędów, systemów wizualizacji wyniosą z takiego wyjazdy wiedzę o rzeczywistym ich zastosowaniu.
Najlepiej sprawdzają się wycieczki tematyczne w których koncentrujemy się na jednym lub tylko kilku z aspektów procesu (manipulatorach, sterowaniu, sieciach przemysłowych) w nawiązaniu do tematów poruszanych na lekcjach.
To co dotychczas widzieli (lub wkrótce zobaczą) wyłącznie w książkach stanie się dla nich czymś rzeczywistym. Gwarantuję, że spędzenie tylko jednego dnia na ŚWIADOMYM zwiedzaniu zakładu produkcyjnego zaowocuje w grupie zmianą motywacji do dalszej nauki przedmiotów technicznych.
Dla przygotowanego ucznia, który rozumie to co widzi, odwiedzenie fabryki nie będzie tylko wyjazdem integracyjnym czy ucieczką od nudnych lekcji. Może być natomiast wyjątkową szans aby dostrzec cel swojej nauki w najbardziej rozbudowanej formie.
Najsłodszym z owoców Nauki jest nowoczesna technologia
Szczegóły
Wycieczki tego typu są każdorazowo projektowane pod konkretne zamówienie, dlatego niemożliwe jest podanie w tym miejscu przykładowej wyceny.
Cena zależy od:
transportu, liczby uczestników, ilości grup, rodzaju zajęć wprowadzających, ceny biletu wstępu do zakładu produkcyjnego…
Technologia zmienia się tak błyskawicznie, że korzystając z podręczników do mechatroniki, automatyki itp, tak naprawdę często przekazujemy wiedzę częściowo nieaktualną. Dlatego postanowiłem, że będę odwiedzał różne szkoły w naszym kraju i dzielił się z uczniami najbardziej aktualnymi i interesującymi zagadnieniami, które jeszcze szybko nie zostaną zamieszczone w podstawie programowej.
Aula lub klasa
Spotkania tego typu w zależności od możliwości mogą odbywać się na aulach (wykłady dla wielu klas jednocześnie i z mniejsza interakcją słuchaczy) lub w klasach lekcyjnych gdy to nawiązuję rozmowę z uczniami – dyskusje.
Przykładam wszelkich starań aby atrakcyjna multimedialna prezentacja była uzupełnieniem mojego wykładu oraz pobudzała ciekawość i wprowadzała akcenty humorystyczne.
Dane przekazywane na spotkaniach są oparte o aktualne raporty lub artykuły branżowe, a nie tylko moich opiniach tym samym, gwarantuję rzetelność przekazu.
Wymagania wyposażenia miejsca spotkania
W miejscu w którym ma odbyć się spotkanie wymagany jest wyłącznie rzutnik i ekran do wyświetlania prezentacji. Jeżeli nie posiadają Państwo projektora mogę przyjechać z swoim, a pusta biała ściana wystarczy zamiast profesjonalnego ekranu. Nie wymagam systemu nagłośnienia.
Tematyka
Najpopularniejszym aktualnie tematem prezentacji jest „Przemysł 4.0 (Industry 4.0)„, jednak w mojej ofercie znajdują się również m.in. następujące pozycje:
„Zagrożenia i szanse związane z technologią”,
„Rzetelność źródeł informacji”,
„Technologie jutra już dziś na wyciągnięcie ręki”, „Rynek pracy w przyszłości?”,
„Jak wykorzystać potencjał studiów” lub dowolna tematyka przygotowana specjalnie na spotkanie.
Prezentacje i scenariusze spotkań mogą być modyfikowane pod konkretne wytyczne ustalone na spotkaniu poprzedzającym.
Koszt
Cena zależy od:
długości trwania spotkania,
liczby spotkań danego dnia (jednorazowe czy powtarzalne),
liczby uczniów jednorazowo uczestniczących w wykładzie,
Chcesz poznać dokładną cenę takiego spotkania? Skontaktuj się ze mną poprzez zakładkę „Kontakt” i prześlij mi swój numer telefonu. Poznasz cenę już podczas pierwszej rozmowy telefonicznej.
Jeśli chcesz przygotować swoją szkołę, nauczycieli lub uczniów na zmieniające się oczekiwania rynku pracy lub wprowadzić nowoczesne technologie na lekcje (lub po lekcjach) to zapraszam do rozmowy.
Podczas pierwszego spotkania nieodpłatnie przeanalizujemy możliwości rozwoju, aby następnie przygotować plan działania oraz konieczne zasoby.
W czym mogę Państwu pomóc:
przygotowanie materiałów edukacyjnych, scenariuszy lekcji, instrukcji, prezentacji itp.
doradzić przy zakupie sprzętu na pracownie, zaprojektować stanowiska edukacyjne,
współprowadzić pierwsze lekcje w celu ich dopracowania,
udostępnić know how z wprowadzenia podobnych rozwiązań w innych szkół lub firmach,
ułatwić szkołom komunikację z przedstawicielami przemysłu aby lekcje nie były odcięte od realnych oczekiwań pracodawców, doradzić przy wyborze oprogramowania i pomocy naukowych często dostępnych za darmo w internecie jednak trudnych do odnalezienia.
Jeżeli masz pomysł jak usprawnić edukację techniczną w Twojej szkole lub dostrzegasz pewne problemy i potrzebujesz pomocy aby je rozwiązać, skontaktuj się ze mną poprzez formularz na stronie.
Od 2014r. prowadzę liczne szkolenia z zakresu programowania sterowników PLC i systemów wizualizacji w największym w kraju Centrum Szkoleń Inżynierskich EMT Systems. Szkolenia wyjazdowe w szkołach na terenie całego kraju kierowane są do uczniów lub nauczycieli, którzy mają w przyszłości uczyć z danych zagadnień.
Kursy dla szkół nie różnią się od tych kierowanych do przemysłu zakresem, ale sposobem przekazywania wiedzy, ponieważ młodszy odbiorca inaczej postrzega świat i inne przykłady do niego przemawiają. W celu uatrakcyjnienia szkoleń dla uczniów, jeżeli umiejętności grupy na to pozwalają, wprowadzam elementy grywalizacji. Dodatkowo podczas prezentacji staram się wplatać informacje dotyczące przyszłej pracy w zawodzie i uzupełniać braki z pokrewnych przedmiotów ( zwykle fizyka, pneumatyka …).
Poniżej lista tygodniowych kursów (35h zajęć) z automatyki SIEMENSA na których możesz mnie spotkać. Odbywające się one w tygodniu, w weekendy, wieczorami lub w wirtualnym świecie (ONLINE). Prowadzę szkolenia PLC z systemów wizualizacji i nie tylko:
Szkolenia rekomendowane dla uczniów i studentów
TIA 1200 -1 Podstawy programowania sterowników PLC S7-1200 i tworzenia wizualizacji na panelach HMI Basic (TIA Portal)– szczególnie polecam to kompleksowe szkolenie, jako wstęp do szeroko rozumianej automatyki przemysłowej dla niewtajemniczonych,
TIA 1200 -2 Zaawansowane programowanie sterowników PLC S7-1200 (TIA Portal),
TIA 1500 -1 Podstawy programowania PLC dla CPU 1500 (TIA Portal),
TIA 1500 -2 Zaawansowane programowanie PLC dla CPU 1500 (TIA Portal),
Wszystkie szczegółowe informacje na temat szkoleń PLC, moich dokumentacji i innowacyjnych stanowisk szkoleniowych znajdziesz na stronie firmy EMT-Systems.
Jeżeli jesteś zainteresowany moimi szkoleniami i chcesz abym poprowadził je dla Ciebie lub Twoich uczniów skontaktuj się ze mną poprzez formularz na stronie lub z firmą EMT Systems, aby uzgodnić termin i miejsce szkolenia (Gliwice lub w Twojej szkole).
Na koniec zapraszam na wirtualną wycieczkę z naszym brytyjskim przyjacielem po nowej siedzibie firmy EMT-Sytems, w której – mam nadzieje – będziemy mieć przyjemność się spotkać.
Na poniższych listach znajdują się rzeczy kierowane dla kilkumiesięcznych pociech, ale także tych kilkuletnich. Samemu zdecyduj co Tobie się przyda. Poniżej znajdziesz także listę, rzeczy dedykowaną dla dorosłych podróżników – przecież musisz też się przygotować.
zapas ubrań do przebrania – jeśli te pierwsze wybrudzi
koniecznie zapasowe skarpetki
awaryjne nosidełko – gdyby nasza pociecha opadła z sił, jeśli lubisz to może być chusta,
mała rozkładana karimata – jako siedzisko na mokrej trawie
prowiant – owoce, czekolady, musy, kanapki
zapas wody mineralnej – najlepiej w sportowej butelce
preparat na kleszcze i komary
krem z filtrem
kolorowe plastry (koniecznie z bohaterami z bajek) na małe kontuzje, bóle, spadki motywacji
smartwatch z telefonem i GPS – rewelacyjnie się sprawdza, gdy rozdzielamy się na grupki i chcemy aby dziecko czuło się bardziej samodzielne, ale aby się zbytnio nie stresować
zapasowe buty – gdy dużo kuszących kałuży po drodze
Tubki wielokrotnego użytku Bez problemu w internecie można za kilkanaście złotych zakupić komplet tubek do samodzielnego uzupełniania. Rewelacyjne rozwiązanie z kilku powodów: – już nawet najmłodsze dzieci potrafią sobie poradzić z posiłkami, które mogą wyssać z tubki bez niepotrzebnego brudzenia wszystkiego wokoło, – zawartość słoiczków dla maluchów przełożona do tych tubek waży mnie i nie trzeba znosić z trasy niepotrzebnych śmieci, – dla każdego można przygotować dokładnie to co lubi bez niepotrzebnego cukru lub / i konserwantów, – SUPER EKOLOGICZNE i ekonomiczne rozwiązanie!
Maluchowi warto spakować także:
rękawiczki, czapeczka i dodatkowe skarpetki – zawsze się przydadzą, a gdy malec siedzi w nosidełku to już na pewno
głośniczek bluetooth – umieszczony w samochodzie za fotelikiem, aby podczas dłuższej podróży każdy mógł słuchać tego co lubi
pluszak – dla towarzystwa albo jako poduszka w nosidełku turystycznym
poduszka w kształcie rogala – aby w nosidełku turystycznym głowa nie latała podczas snu
lekka hulajnoga – aby zjechać z górki, jeśli towarzysz już znudzony
wózek – jeśli nie posiadasz jeszcze nosidełka to nie masz wyjścia ale uprzedzam, że może się sprawdzić tylko na asfaltowanych trasach, bez błota i śniegu. Miej to na uwadze. Kilka sugerowanych tras znajdziesz na ….. – wkrótce
Jeżeli wiesz co jeszcze warto dopisać do tych list to proszę, daj nam znać w komentarzu.
Warto rozważyć spakowanie także:
softshell
kurtka przeciwdeszczowa
lekka czapka
czołówka
papier toaletowy
szybkoschnący ręcznik – jeśli nosisz dziecko w nosidełku ergonomicznym to pewnie bardziej się pocisz. Można ręcznik wkładać sobie pomiędzy was i co pewien czas zamieniać na suchy – jeden schnie, a drugi masz na brzuchu
kask – ochrona przed spadającymi kamykami i uderzeniem się o skały
uprząż z szelkami dla dziecka, lina z dwoma karabinkami i uprząż dla rodzica to przydatny ekwipunek na bardziej niebezpiecznych trasach
kredek i gier planszowych – jeśli śpimy w schronisku
Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony „Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.
Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.
„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”
Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!
Zacznę z grubej rury. Moim zdaniem książki to najważniejszy wynalazek ludzkości! Dlatego książki zawsze warto czytać.
Książki to KODY do „gry” zwanej życiem
Wyobraź sobie, że ktoś napisał książkę na podstawie swoich życiowych przemyśleń i doświadczeń. Na podstawie błędów, które popełniał przez 60 lat swojego życia i wniosków, które wyciągnął. Po przeczytaniu jego działa możesz być mądrzejszy o całe 60 lat pomimo, że zabrało Ci to kilka godzin, które przeznaczyłeś na lekturę! Mówiąc prościej, książki można postrzegać jako „KODY” do gry zwanej życiem. Czy istnieje coś innego co w tak dużym stopniu może odmienić nasze życie?
Ktoś może mi teraz powiedzieć, że przecież rozmowa działa tak samo. I się z nim zgodzę. Ale z jedną uwagą. Książki mogą zmieniać całe pokolenia, narody czy cywilizacje (Biblia, Pan Tadeusz, Maine Kampf). Ich niezwykła moc działa od momentu ich publikacji, aż do chwili zniszczenia ostatniego egzemplarza. Zresztą książki często nie tylko przypominają rozmowę z kimś o wiele mądrzejszym, lub z kimś kto ma nam coś ciekawego do przekazania ale stanowią jej zapis (np. wywiady).
Książki to rozmowa z nauczycielem, który jest zawsze na wyciągnięcie ręki. Jeśli tylko potrzebujemy jego pomocy, wiedzy, przemyśleń czy mamy ochotę dowiedzieć się czegoś nowego to zawsze możemy po niego sięgnąć.
Oczywiście istnieje wiele rodzajów książek. Część z nich czyta się dla zabicia czasu, dla przyjemności inne aby przygotować smaczny posiłek, a jeszcze inne aby rozbudzić wyobraźnię dziecka przed spaniem. Niezależnie jednak po jaki rodzaj lektury sięgniesz, może ona prawidłowo zrozumiana ułatwić Ci życie.
infograficy.pl – Po kliknięciu w grafikę przejdziesz do pełnej infografiki – WARTO
Dlaczego książki są zawsze trafionym prezentem
Ponieważ niewiele jest rzeczy, które pełnią aż tyle funkcji:
Książki przenoszą nas w świat w którym możemy się w pełni zanurzyć, dlatego, że sami go tworzymy w naszej wyobraźni. Nie wykorzystujemy przy tym nowoczesnych technologii takich jak VR czy AR, a wchodzimy do centrum akcji, która nas otacza. Są one wiele lepsze od filmów, w których to reżyser narzuca nam swoją wizję i „degraduje” do pozycji biernego odbiorcy przekazu.
Mogą być one jednym z niewielu prezentów świadczących o tym, że doceniamy intelekt, osoby której je wręczamy. W innym wypadku można by kupić coś błahego ale na pewno nie książkę.
Dzięki książkom pokazujemy, że zależy nam na tej osobie. Wszelkie działa literackie wpływają na nasz umysł, rozwijają go i poszerzają naszą wiedzę (oczywiście mowa o tych przeczytanych, a nie tylko posiadanych). Dzięki takiemu podarunkowi inwestujemy w przyszłość osoby obdarowanej.
Na książki można też patrzeć w całkowicie inny sposób! Niczym na zwierciadło duszy. „Pokaż mi co czytasz, a powiem Ci kim jesteś”. Jeśli, odwiedzasz znajomych u których dostrzegasz rozbudowaną biblioteczkę to od razu zaczynasz inaczej postrzegać jej właścicieli. Ciekawe kolekcje w znacznie lepszy sposób budują nasz wizerunek w oczach naszego gościa niż drogie markowe ubrania, które nosimy czy wypasione samochody na, które nas nie stać. Doszło nawet do tego, że w antykwariatach zdanie typu „Poproszę 3 metry ładnych książek na ścianę” nie należy do rzadkości. Czy też uważasz, że ważniejsze jest co twój rozmówca ma w głowie niż na sobie?
Ostatnim argumentem przemawiającym za posiadaniem książek jest ten mówiący, że „nie ocenia się książki po okładce”. Dzieła literackie są czasem tak estetycznie wydawane, że po prostu mogą stanowić ładny element wystroju wnętrza. Na pewno okładka to nie wszystko, ale jeśli chcesz mieć ciepły lub nowoczesny wystrój mieszkania to nie może w nim zabraknąć książek.
„Dom bez książek jest jak plaża bez słońca”
– Jose Marti, 1853 – 1895; poeta kubański
Koniec książek ?
Coraz głośniej słychać w mediach, że książki są ( nomen omen) spisane na straty. Że dzisiaj ludzie są zbyt leniwi czy też „głupi” aby je czytać, wyobrażać sobie opisane w nich sceny, analizować. Obrazkowe media głoszą, że wszystko można znaleźć w atrakcyjniejszej łatwo przyswajalnej formie obrazkowej. W prasie jest więcej kolorowych zdjęć niż treść. W telewizji na szczytach popularności znajdują się seriale, w których narrator opisuje co się dzieje na ekranie, a następnie „aktor” powtarza to jeszcze raz aby każdy widz wiedział na pewno co się właśnie wydarzyło. Nie musimy już nawet sami „analizować” sceny w której bohater wchodzi do pokoju bo narrator i aktor ma za zadanie nam to przejrzyście wytłumaczyć.
Na szczęście w mojej rodzinie książki wędrują z rąk do rąk pomiędzy kolejnymi pokoleniami czytelników. Tak samo jest w gronie moich przyjaciół, znajomych z pracy. Co zaskakujące temat książek często przewija się na rozmowach przy kawie, piwie czy pieszych wędrówkach po górach. Bez obawy mogę powiedzieć, że 90% najbliższych mi osób, którymi się otaczam czyta książki w wolnych chwilach. Bardzo mnie to cieszy.
infograficy.pl – Po kliknięciu w grafikę przejdziesz do pełnej infografiki – WARTO
„Książki to solidni doradcy i apostołowie. Zawsze pod ręką i zawsze bezinteresowne; mają tę przewagę nad wszelkimi mówiącymi wykładowcami, że są gotowe powtarzać swoje lekcje tak często, jak tego zechcemy.”
Louis Nizer
Które książki warto przeczytać ?
Czy zdarza Ci się przeszukiwać internet w celu znalezienia książki, na którą warto poświęcić kilka (kilkadziesiąt) godzin Twojego cennego czasu? Może przeszukujesz grupy na FB czy innych forach? Problem w tym, że nigdy nie wiemy czy dane opinie o książkach zamieszczone w internecie są naprawdę warte przeczytania czy to wyłącznie komercyjna rekomendacja.
Dzisiaj szczere rekomendacje, można usłyszeć wyłącznie od naszych rodzi, przyjaciół i znajomych (pod warunkiem, że to nie oni napisali te książki). Jeśli mnie znasz to ten post, a szczególnie poniższe listy możesz potraktować jako takie spotkanie przy automacie z kawą i szybką wymianę opinii na temat godnych uwagi pozycji w mojej biblioteczce. Będę tutaj zamieszczał książki (post będę stale rozbudowywał w przyszłości), które przeczytałem i wpłynęły na mój światopogląd lub zwyczajnie spędziłem nad nimi miło czas.
Poniżej będę umieszczał książki w kilku kategoriach, aby każdy znalazł coś dla siebie w zależności od nastroju. Obiecuję, że jeśli w przyszłości natrafię na nowe książki (lub stare klasyki) godne polecenia pojawią się one na szczytach tych list. W takim razie pamiętaj, że nie są one poukładane w jakiejś istotnej przemyślanej kolejności, a raczej w odwróconej chronologii (ostatnio przeczytane umieszczam najwyżej).
Bardzo grzecznie również proszę Was o pomoc przy tworzeniu tej listy. Jeśli znacie tytuły godne polecenia to zamieszczajcie je w komentarzach. Chętnie je przeczytam. Gdy przypadną mi do gustu, to jest spora szansa, że trafią na te listy w przyszłości.
Trzy kategorie to:
– książki przyjemne – pozycje, które lekko się czyta. Na wakacje, po pracy czy w wannie. Zdarza mi się do tych książek wracać po paru latach. Zwykle to je czytam najszybciej. Standardowo 7, max 14 dni, ponieważ lubię zanurzyć się totalnie w światach które opisują. Wejść w buty bohaterów i zapomnieć gdzie aktualnie się znajduję.
– książki rozwijające – te pozycje czytam aby się rozwinąć, zrozumieć coś więcej z otaczającej nas rzeczywistości i zastanowić się nad ich treścią. Nad tymi książkami spędzam zwykle dużo więcej czasu. Czytam je tylko gdy jestem wypoczęty i mam ochotę dowiedzieć się czegoś, zastanowić się, rozwinąć poglądy. Kilka pozycji z tej listy czytałem po pół roku albo i więcej. Czytałem je tylko wtedy gdy byłem na nie gotowy, aby jak najwięcej z nich zapamiętać. Obowiązkowo zakreślam w nich najważniejsze zdania i robię notatki, aby w przyszłości szybko odnaleźć to co w nich najcenniejsze.
– książki wszelakie – pozycje nie pasujące do wcześniejszych kategorii. Części z nich nawet nie skończyłem. Czytam je wieczorami przy szklaneczce whisky, herbaty czy muzyce relaksacyjnej. Są to książki, po które sięgam gdy mam kilka minut dla siebie i czasem chcę coś przemyśleć innym razem zająć czymś umysł.
Książki – okręty myśli żeglujące po oceanie czasu i troskliwie niosące swój drogocenny ładunek z pokolenia na pokolenie.
Sir Francis Bacon, 1561 – 1626; angielski filozof
„Alchemik” – Paulo Coelho
Jedna z niewielu książek, które przeczytałem w jeden dzień ! Bardzo przyjemna pozycja literacka, wciągająca, delikatnie dająca do myślenia, ładnie opisująca ciekawą historię. Idealny przedstawiciel książek na wakacje czy długi weekend.
Jeśli potrzebujesz się na chwilę przenieść myślami w inne miejsce to „Alchemik” jest dla Ciebie. Masz ochotę na przemyślenia filozoficzne, posiedzieć nad słynnymi (w internecie) „złotymi myślami” Paula Coelho, to dobrze trafiłeś.
W wielkim skrócie książka opowiada historię młodzieńca, który wyrusza w długą podróż w poszukiwaniu „skarbu” i swojego przeznaczenia.
Na swojej drodze spotyka wielu mądrych ludzi, którzy wypowiedzi dadzą mu jak i czytelnikowi sporo do myślenia. Jest to historia o wyborach. O stabilizacji i pogoni za marzeniami… Każdy znajdzie w niej coś dla siebie.
„Rok 1984” – Georg Orwell
Majstersztyk. Jest to książka całkowicie ponadczasowa, do której każdy powinien zajrzeć przynajmniej raz w życiu aby lepiej zrozumieć otaczającą go rzeczywistość. Autor tłumaczy w niej dlaczego edukacja patriotyczna jest taka istotna dla kontrolowania narodu, „wojna to pokój”, „ignorancja to siła”, dlaczego lepiej niszczyć dobra materialne niż rozprowadzać wśród własnego narodu.
Poruszane są w niej też takie wątki jak wpływ seksu na rządy w kraju, używanego języka na postrzeganie świata, wzajemnej inwigilacji na stosunki rodzinne.
Książka, którą czyta się do przyjemności, a pozostaje w pamięci na długo. To jedna z tych, po przeczytaniu których nic nie jest już takie samo jak wcześniej.
„Nowy wspaniały świat” – Aldous Huxley
Książka obowiązkowa dla czytelników „Rok 1984”, bo mówi dokładnie o tym samym ale w świecie o wiele bardziej zaawansowanym technologicznie – i moim zdaniem nawet lepiej się ją czyta.
Jest to podręcznik dla każdego polityka w jaki sposób osiągnąć ogólne zadowolenie całego społeczeństwa …. poprzez darmowe narkotyki, swobody seksualne, klonowanie pracowników i wpajanie konsumpcjonizmu od najmłodszych lat życia.
Początek zachwycający, w środkowej części może trochę zbyt mało jak dla mnie wciągająca historia, ale rozdział 16 nadrabia wszelakie wcześniejsze braki. Daje do myślenia ….
PS: To całkowity przypadek, że ta książka, aż tak bardzo mocno nawiązuje do dwóch wcześniejszych pozycji z tej listy.
„Początek” – Dan Brown
Dan Brown, szczerze lubię książki tego autora, a jego najnowsza z 2017 r zasługuje na wyróżnienie w tym poście. Jest napisana w tematyce nawiązujące do jego najgłośniejszych dzieł („Kod Leonarda da Vinci”, „Anioły i Demony”) oraz wcześniej wspomnianej (niżej na liście) „Cyfrowej Twierdzy”.
Skandale religijne, liczne morderstwa, rodzina królewska, sztuczna inteligencja, geniusz miliarder technologiczny, walka nauki z religią, Barcelona … po prostu jest w niej wszystko co ciekawe.
Wyróżniam „Początek” na tej liście dlatego, że sam chętnie wspominam o znaczeniu nauki w naszym życiu. Wielokrotnie piszę o wpływie technologi na społeczeństwa. O obawach czy nadziejach związanych z AI. Książka ta, pomimo że jest typową powieścią rozrywkową porusza bardzo wiele aktualnych tematów. Wielokrotnie zdarzyło mi się przeczytać pewne zdanie. Zamknąć książkę i chwile się nad nim zastanowić.
Jeśli miałbym wybrać tylko jedną książkę, która moim zdaniem najlepiej odpowiada tematyce tej stronie internetowej to bez zawahania, wybrałbym tą pozycję.
„Dziedzictwo Stonehenge” – Sam Christer
To było moje pierwsze spotkanie z dziełami tego autora. Wcześniej uważałem, że tylko Dan Brown potrafi napisać coś co do mnie trafi, przenosząc czytelnika w świat książki, której akcja odbywa się na przestrzeni wielu wieków.
Po przeczytaniu wielu książek Sama Christera musiałem zrewidować swoje poglądy. Wątki kryminalne, mistyczne zagadki, tajemnicze bractwa, ludzkie okrucieństwo, odrobina magii, szybka akcja i … wszystko co potrzeba aby książkę przeczytać w kilka dni.
Ciekawszy język, odrobinę bardziej brutalny obraz rzeczywistości niż u wcześniej wspomnianego pisarza jeszcze bardziej przypadł mi do gustu. Prawdę mówiąc sam nie wiem czy tą książkę tak bardzo polubiłem dlatego, że dzięki niej odkryłem innego pisarza, którego polubiłem. Czy dlatego, że czytałem ją siedzą w domku w Alpach. Tak czy inaczej bardzo miło ją wspominam.
„Cyfrowa twierdza” – Dan Brown
Jedyna z dwóch książek, którą w życiu przeczytałem przynajmniej trzy razy. Dan Brown do niedawna był moim ulubionym autorem słynącym z prostej literatury kryminalnej z wątkami historycznymi, którą miło się czyta. Ta książka jest inna. Mówi o nowoczesnych technologiach i „wyścigu zbrojeń”.
Pewnie to właśnie dlatego, tak chętnie do niej wracam. Szybkie
wydarzenia, zaskakujące zwroty akcji, hołd dla matematyki, nauki i
umysłu. Spokojnie przygodę z tym autorem można zacząć od tej lektury lub
na niej skończyć, gdyż historia i bohaterowie nie mają kontynuacji w
pozostałych dziełach
„Pokolenie Ikea” – Piotr C.
Ubaw po pachy. Pierwsza książka, którą czytając śmiałem się na głos. Zwroty językowe użyte w tej książce podczas opisywania szarej rzeczywistości osób pracujących w korporacji z kredytem hipotecznym na karku mistrzowskie.
Język bardzo współczesny. Dla niektórych czytelników może być czasem ostro wulgarny. Ale co najważniejsze książka bardzo inteligentna, czasem z przymrużeniem oka napisana. Uprzedzam, że jest to pozycja tylko dla dorosłych.
Temat seksu, obrażanie kobiet czy osób w związkach, pracowników korporacji, konsumpcjonizmu no i seksu to główne wątki tej książko. Historia opowiedziana z perspektywy podrywacza. Żyjącego w Warszawie, odmierzającego swoje życie jednostkami czasu od weekendu do weekendu, zarabiającego nieźle i …. zagubionego w życiu.
Przed zakupem książki warto odwiedzić blog autora o tej samej nazwie pokolenieikea.com aby przekonać się czy język i brutalny opis rzeczywistości nam odpowiada.
Po przeczytaniu tej pozycji spokojnie można pominąć drugą książkę Piotra C „Pokolenie Ikea. Kobiety” (chyba, że lubimy czytać o cudzych fantazjach seksualnych) i przejść do trzeciego tomu. „Pokolenie Ikea. Brud” to esencja blogu. Jeśli lubisz stronę internetową tego pisarza to ta książka jest dla Ciebie. Autor przestał pisać o sobie, a zaczął tworzyć z wielkim sukcesem (chyba) fikcyjne postacie i wydarzenia.
Pozostaw swój ślad-ocenę na tej stronie
Jeżeli podoba Ci się ten artykuł i znalazłeś w nim jakieś ciekawe książki dla siebie to kliknij obok w 5 gwiazdek 🙂
Informujemy, iż w celu optymalizacji treści dostępnych w naszym serwisie, dostosowania ich do Państwa indywidualnych potrzeb korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies.