Turystyczna książka kucharska

Co można przygotować na szlaku
Photo by Kevin Schmid on Unsplash

Znajdziesz tutaj kilka autorskich przepisów i kilka znanych, lecz zmodyfikowanych dań, które wielokrotnie były towarzyszami moich podróży. Jeżeli chcesz dowiedzieć się wszystkiego na temat jedzenia na szlaku, to koniecznie rzuć okiem na wcześniejszy post – „Co jeść w górach, czyli podstawy górskiej dietetyki”

Interaktywna lista przepisów

Omlet „a la Czekala” – uczucie sytości na długo

Placki chlebowe lub tortille orzechowe – wygodne na szlaku

Namiotowe bolognese bez makaronu – włoska namiotowa kuchnia

Domowy izotonik – nawodnienie to podstawa

To miejsce czeka na Twój przepis!

Omlet „a la Czekala”

Pełnowartościowe solidne danie, łatwe w transporcie i spożyciu, nadające się idealnie na jednodniowe wyprawy (górskie/rowerowe itp.) jako alternatywa do jedzenia w schroniskach.

Wersja podstawowa (bez dodatków) to mniej więcej:
Węglowodany (80 g) / Tłuszcze (38 g) / Białko (33 g) / 786 kcal

Składniki:

  • 3 jajka
  • 1 łyżeczka oleju kokosowego / masła
  • 50 g płatków owsianych górskich
  • 1 średni banan
  • 25 g rodzynek / żurawiny suszonej (niesłodzonej)
  • Dodatki – w zależności od upodobania można dorzucić orzechy / sezam / płatki migdałowe
  • / słonecznik

Sposób przygotowania

Kroimy banan na plasterki (ewentualnie kostkę) i wrzucamy do garnka. Dorzucamy wszystkie składniki (oprócz słonecznika i tłuszczu), a następnie dokładnie mieszamy je razem. Na patelni roztapiamy tłuszcz (olej lub masło) i gdy tylko się rozgrzeje, wlewamy zawartość garnka. Smażymy mniej więcej 5 minut na średnim ogniu (dokładny czas zależy od wielkości patelni) z jednej strony, aż do osiągnięcia „placka” o stałej konsystencji w jego dolnej części. Przed obróceniem placka można go posypać słonecznikiem (w innym wypadku, gdy zrobimy to wcześniej, może nasiąknąć jajkiem i stracić chrupkość), tak aby ziarna znalazły się w kontakcie z patelnią. Mniej więcej po 3 kolejnych minutach danie gotowe. Najlepiej zapakować w folię aluminiową.

Z pamiętnika turysty – Grzyby i inne leśne zdobycze

Jeżeli znasz się na grzybach to nic Cię nie ogranicza, aby górskie biwakowanie urozmaicić sobie trochę lokalną kuchnią.

Nigdy smażone grzyby na masełku nie smakowały tak dobrze jak na alpejskim szlaku.

Po dołożeniu do garnka jajek, rewelacyjna śniadaniowa zasmażka gotowa. Czy można chcieć czegoś więcej?

Placki chlebowe lub tortille orzechowe

To nie jest jedno konkretne danie, a cały ocean niekończących się możliwości.

Uważam, że najlepszym źródłem węglowodanów podczas każdej wyprawy jest pieczywo (szczególnie to pełnoziarniste lub uzupełniane różnego rodzaju ziarnami). Najgorszą formą pieczywa „turystycznego” jest natomiast nasz europejski chleb. Kto wpadł na pomysł, aby aż tak bardzo napompować mąkę?

W Iranie i na całym Bliskim Wschodzie je się głównie „chleb” w formie placków – khubz lub pita – w Gruzji chleb, który przypomina ten nasz, ale jest cięższy i mniej napompowany. W Meksyku tortille, jeszcze gdzieś piadiny itp. Gdy przygotowujemy posiłek na drogę, zależy nam, aby spełniał poniższe warunki: był szybki w przygotowaniu, pełnowartościowy, kaloryczny i zajmował jak najmniej miejsca (nie może być napompowany!).

Moim zdaniem dobrym pieczywem na trasę są tortille, które znamy z naszych dyskontów. Są cienkie, łatwe w transporcie i zawierają przeciętnie 50% węglowodanów oraz po 8% białka i tłuszczy (choć da się znaleźć lepsze).

Przed przygotowaniem „kanapek” należy delikatnie (po 30 sekund z każdej strony) opiec na suchej patelni placki. W ten sposób wyparuje z nich choć część substancji konserwujących, zmieni się też konsystencja, zapach, a co za tym idzie i smak. Szczelnie zapakowane tortille bez takiego przygotowania posiadają chemiczny zapach (osobiście za nim nie przepadam). Przygotowane placki z „nadzieniem” smarowalnym (np. Nutella/pasztet) najwygodniej transportować w formie rolek, a te z poważniejszym wkładem złożone na pół.

Jeżeli posiadasz minimalne zdolności kucharskie, to zamiast kupować gotowe placki w dyskoncie, możesz przygotować w domu – lub nawet w schronisku – swoje własne bez korzystania z piekarnika! Na przygotowanie średnich 8 sztuk potrzebujesz tylko 90 min, z czego godzinkę będziesz mógł spędzić, odpoczywając – brzmi dobrze? No to zaczynamy.

Irańskie chlebki, banany, Nutella i otrzymany po drodze od innego turysty krem szafranowy – takie śniadanie nie często się zdarza.

Własne placki chlebowe

Inspiracją do tego przepisu były cienkie chlebki, które niejednokrotnie jadłem podczas różnych podróży. Najlepsze z nich to te indyjskie chlebki naan, które oryginalnie wymagają specjalnego pieca tandoor. Dlatego przez wiele lat myślałem, że są one poza zasięgiem domowego kucharza, jednak to nieprawda – wystarczy zwykła patelnia.

Wartości odżywcze dla 1 chlebka:
Węglowodany 41 g / Tłuszcze 3 g / Białko 7 g / 225 kcal

Składniki

10 gram suszonych drożdży / 20 g świeżych
400 g mąki pszennej/pełnoziarnistej (można je wymieszać)
½ szklanki jogurtu*
1 łyżka cukru
1 łyżka oliwy
0,5 łyżki soli
ok ½ szklanki ciepłej wody

*jogurt powinien być w temp. pokojowej. Niektórzy preferują zastąpić go maślanką, a inni mlekiem (które powinno być dostępne także w schronisku górskim). Bez dodawania nabiału wyjdzie nam w smaku coś zbliżonego do pity.

Jeżeli przygotowujesz chlebki także dla dzieci lub to Twój pierwszy kontakt z tym wypiekiem, to użyj mąki tortowej i wsyp odrobinę więcej cukru. Otrzymasz wtedy wariant słodko-słonego pieczywa, którym każdy będzie się zachwycał i pochłaniał w sporych ilościach. Używając mąki pełnoziarnistej, wyjdzie Ci o wiele bardziej sycący wypiek. 

Sposób przygotowania

Wszystkie suche składniki wsyp i wymieszaj w sporej misce. Dodaj jogurt i ponownie dokładnie wymieszaj. Następnie czas na wodę – ona także powinna być w temperaturze pokojowej. Dolej jej trochę i dokładnie mieszaj. Powtarzaj tę czynność tyle razy, aż uzyskasz lekko kleiste ciasto o podobnej konsystencji do tego z pizzy. Jeśli nie masz doświadczenia z pracy w pizzerii – to była moja pierwsza praca po maturze – to dolewaj wodę i mieszaj do czasu, gdy w misce na ściankach nie zostanie już ani trochę mąki lub przyklejonego ciasta. Wtedy powinieneś być w stanie zrobić z niego delikatną kulkę, która nie będzie przyklejać Ci się do dłoni – możesz je sobie obsypać mąką. Najtrudniejsze mamy za sobą. Po odstawieniu miski z ciastem przykrytej ręcznikiem lub kocem na 1 godzinę w cieplejszy kąt – ja odkładam ją przy kaloryferze – masz przerwę.

Gdy ciasto zdążyło już wyrosnąć, możesz porobić z niego 8 kulek, które następnie należy cienko rozwałkować i położyć pojedynczo na gorącą i suchą – bez dodatku tłuszczu – patelnię. Jak długo powinien robić się taki chlebek? Gdy zobaczysz, że wyrastają z niego spore pęcherzyki powietrza, to pora go obrócić. Po kolejnych 2–3 minutach możesz go zdjąć, posmarować masłem – oryginalnie czosnkowym – i kłaść kolejny placek. Po drugim placku, gdy patelnia będzie już naprawdę rozgrzana powinieneś trochę zmniejszyć płomień. Aby proces „wypiekania” przyspieszyć, możesz pomóc sobie pokrywką. Domowe placki chlebowe gotowe.  

PS: jeśli planujesz zjeść placki na ciepło, to możesz położyć na placku żółty ser, a następnie zgiąć go w połowie i pozawijać krawędzie – aby ser się nie wylał. Takie serowe calzone, identycznie jak wcześniej, kładziesz na patelnię i opiekasz z dwóch stron, z tym że tym razem odrobinę dłużej, i delektujesz się jako pierwszy, aby sprawdzić czy Ci się udało. Smacznego.

Przed wyruszeniem na kilkudniowy treking w Iranie zakupiłem w piekarni 16 takich wygodnych chlebków, a od spotkanego turysty na trasie solidną porcję kremu szafranowego – Irańczycy kochają szafran. To zainspirowało mnie do wypiekania własnych.

Propozycje słodkie:

Tortille orzechowe – smarujemy placek masłem orzechowym i posypujemy mieszanką studencką, aby syciły na dłużej. Zawsze można dodatkowo dosypać garść rodzynek.

Snickers tortilla – masło orzechowe posypane orzeszkami ziemnymi (prażonymi, niesolonymi) polewamy miodem.

Z Nutellą – chyba nic nie trzeba sugerować

Propozycje słone (po całym dniu słodkości na trasie przyjdzie i na to ochota)

Kanapkowe – tutaj ogranicza nas tylko wyobraźnia. Wrzucamy szynkę, ser, ogórki w plastrach, polewamy ketchupem/majonezem/jogurtem albo jemy na sucho.
Serowe – wszystkie serowe składniki mile widziane – najlepiej zjedzone na świeżo albo odgrzewane. Wkładamy plaster sera (lub kilka), dodatki, a następnie do sandwicza (przez niektórych nazywanego opiekaczem kanapkowym). Otrzymujemy śmiesznie tani, ciepły i smaczny posiłek (odpowiednik KFC qurrito) w formie trójkącików.


Namiotowe bolognese bez makaronu

Błyskawiczny do przygotowania, superlekki, energetyczny i ciepły posiłek za nieduże pieniądze. Alternatywa dla droższej (dawniej bardzo drogiej) żywności liofilizowanej – kto wymyślił taką nazwę, marketingowy strzał w kolano. Dzięki przygotowaniu tego dania pod namiotem oszczędzamy gaz, wodę i ciepło.

Wartości odżywcze dla 100 g kaszy, 100 g kabanosów i opakowania sosu 43 g:
Węglowodany 104 g / Tłuszcze 52 g / Białko 40 g / 1040 kcal

Składniki na solidną porcję dla jednej osoby:

0,5 litra wody,
sos do spaghetti w proszku,
paczka kabanosów (100 g)
przyprawy (sól, pieprz, zioła prowansalskie itp.).

Wszystko co potrzeba, aby przygotować spaghetti bez makaronu w górach. Photo by Sage Friedman on Unsplash

Przygotowanie

Przepis jest bardzo prosty i ekonomiczny. W menażce, którą podgrzewamy na palniku, gotujemy posoloną wodę – pod przykrywką, aby zaoszczędzić gaz. Gdy woda zacznie bulgotać, gasimy palnik i połowę przelewamy do kubka. Do menażki, gdzie teraz powinno być ok 250 ml wody, wrzucamy 100 g kaszy – pół szklanki, które można wcześniej w domu poporcjować do woreczków. Ważne, żeby wody było trochę więcej niż kaszy, ponieważ bardzo szybko wsiąknie. Przykrywamy.

Po czasie zapisanym na opakowaniu – standardowo jest to dosłownie 5 min – dosypujemy nasz sos i dolewamy resztę wody. Na koniec dorzucamy wkrojone kabanosy – np. małą paczkę Tarczyńskich – i wszystko przez chwilę podgrzewamy, stale mieszając. W zależności od preferencji i zawartości plecaka całość można jeszcze doprawić.

Wolisz coś na słodko?
Kaszę kuskus możesz zalać ciepłym mlekiem w schronisku, dosypać do niej kakao albo cynamonu i rodzynek lub wcześniej przygotowanych suszonych owoców. Lekkie, tanie i słodkie śniadanie na ciepło gotowe.


Domowy izotonik

Przepis znany każdemu, kto regularnie uprawia sport i choć raz odwiedził dietetyka. Słowem wstępu warto podkreślić, że gotowe napoje izotoniczne (np. Isostar, 4move, Powerade) są wskazywane tylko i wyłącznie dla osób uprawiających aktywność o przynajmniej średniej intensywności przez PONAD godzinę!

Zawierają łatwo przyswajalne węglowodany, wzmacniacze smaku, substancje konserwujące, a tym samym, jeśli ich naprawdę nie potrzebujemy, lepiej je omijać (jak wszystkie słodzone, kolorowe napoje).

Niektórzy nie wierzą, że te napoje naprawdę pomagają osiągać lepsze wyniki. Inni sportowcy się od nich uzależniają i nie potrafią trenować bez chemii w płynie. Ja po latach eksperymentów z dietą podczas pełnych maratonów i całodniowych sportowych wypadów rowerowych mogę stwierdzić, że to naprawdę działa. I zalecam tego nie nadużywać. Tego typu napoje sprawdzą się tylko podczas zawodów i najdłuższych treningów w niesprzyjającą pogodę. Co w takim razie warto pić podczas długich wędrówek, standardowych treningów i w upalne dni?

Woda na szlaku zwykle nie stanowi wyzwania, wystarczy do niej co nieco dosypać i gotowy izotonik. Photo by Kate Joie on Unsplash

Oczywiście domowe napoje izotoniczne. Ilu sportowców, tyle przepisów, jednak najbardziej

standardowy składa się z:

  • Woda – to chyba oczywista oczywistość – najlepiej z źródła przy szlaku,
  • Witamina C – najlepiej sok z cytryny / wyciśnięty cytrus (pomarańcza, cytryna) lub witamina C w proszku (ta w tabletkach zawiera wiele wypełniaczy i jest stosunkowo droga),
  • Węglowodany – najlepiej łyżka miodu, ewentualnie łyżeczka cukru lub syrop do wody,
  • Szczypta soli kuchennej – te białe plamy na koszulce po treningu to właśnie sól odpowiedzialna za gospodarkę wodną w organizmie i prawidłowe przesyłanie impulsów nerwowych. Trzeba ją nadrobić. Jednak trzeba pamiętać, że co za dużo, to niezdrowo.

Wszystko naturalne, tanie i zawsze pod ręką. Jeśli lubisz egzotyczne smaki lub wędrujesz pod palmami to możesz pić wodę kokosową, ponieważ zawiera wszystko to, czego potrzebujesz podczas wysiłku.


To miejsce czeka na Twój przepis !

Jesteś dietetykiem lub masz swoje autorskie przepisy na jedzenie podczas trekkingu? Daj nam znać i pomóż w rozbudowie tego rozdziału.

Inne wpisy na Rajzyblogu o podobnej tematyce

SPIS TREŚCI RAJZYFIBER

WSZYSTKIE POSTY O TEMATYCE GÓRSKIEJ

Przed wyruszeniem na tatrzańskie szlaki

Wszystkie Rajzylisty czyli listy rzeczy do spakowania

Najbardziej przydatne aplikacje w podróży

Podobało Ci się ten artykuł? – Możesz nam pomóc – teraz kolej na Twój ruch!

Jeżeli informacje zawarte na tej stronie uważasz za wartościowy to daj nam znać pozostawiając wysoką ocenę (5 gwiazdek) pod postem lub pomóż nam go promować udostępniając go na swoim profilu w social mediach.

Rajzyfiber

Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony
„Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.

Pełny spis treści najnowszej wersji Rajzyfiber
oraz aktualny stan prac znajdziesz pod tym linkiem.

Idea która nam przyświeca:

„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”

Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!

Dziękujemy za głos! Ocena wpisu - 5/5 - (1)
Poprzedni Następny

Jest tego więcej...


					Co spakować na delegację Inne

Co spakować na delegację

Lista rzeczy

Jako, że często prowadzę szkolenia wyjazdowe na których spędzam samotnie cały tydzień, w celu przyśpieszenia procesu pakowania torby, aby o niczym nie zapomnieć postanowiłem sporządzić listę rzeczy do spakowania. Stworzyłem tą listę z zmyślą o sobie, ale wrzucam ją do sieci bo może jeszcze komuś ułatwi życie – a przynajmniej pakowanie torby przed kilkudniowy wyjazdem […]


					Co zabrać w każdą podróż Rajzyfiber

Co zabrać w każdą podróż

Ubrania, dokumenty, kosmetyczka itp

Listy uniwersalne, to spis wszystkich pozycji, które warto spakować niezależnie od kierunku podróży. Prawdopodobnie o wszystkich tych przedmiotach doskonale pamiętasz podczas pakowania, ale bądźmy szczerzy niech pierwszy rzuci poduszką ten kto nigdy nie zaliczył w tej dziedzinie jakieś strasznej wpadki. Nie będę ukrywać, że kiedyś wyjeżdżając na snowboard opuściłem mieszkanie bez deski – dwa razy […]


					Spis treści Rajzyfiber

Spis treści

Interaktywna wersja książki Rajzyfiber

To coś znacznie więcej niż Rajzyblog to więcej niż ebook Rajzyfiber. To pełna cyfrowa, darmowa i interaktywna wersja książki której ostatnia trzecie wydanie pojawiło się w 2020 (w wersji „roboczej” nadal możesz je pobrać z naszej strony). To więcej niż książka ponieważ tutaj znajdziesz nieustannie aktualizowane treści, których współautorami stają się nasi czytelnicy – niczym […]


					Tapety motywacyjne Jak żyć?

Tapety motywacyjne

Wprowadzenie do sprawdzonej metody automotywacji

Jak wytrwać przy postanowieniach noworocznych i dlaczego komputer Ci w tym pomoże? A ponad to co mają ciasteczka Oreo do sukcesu w życiu? A na koniec kilka śmiesznych ale za to pouczających filmików. Być może zabrzmi to błaho, ale dzięki osobom poznanym podczas podróży czy w pracy gdy prowadziłem agencję reklamowa wierzę, że każdy człowiek […]


					Wstęp. Idea poradnika Rajzyfiber

Wstęp. Idea poradnika

jako lekarstwo na Rajzyfiber

„Herodot z zapałem i zachwytem dziecka poznaje swoje światy. Jego najważniejsze odkrycie – że jest ich wiele. I że każdy jest inny. Każdy ważny. I że trzeba je poznać, bo te inne światy, inne kultury, to są zwierciadła, w których przeglądamy się my i nasza kultura. Dzięki którym lepiej rozumiemy samych siebie. I dlatego Herodot, […]


					Pozytywna historia pewnego autostopu cz. 3 Podróże

Pozytywna historia pewnego autostopu cz. 3

Zamek Gruyères i kosmici

zobacz też: Pozytywna historia pewnego autostopu cz.2 Zamek Gruyères z XIIIw. Jak podaje Wikipedia: „Zamek Gruyères – zamek znajdujący się w miejscowości Gruyères, w alpejskim kantonie Fryburg w Szwajcarii. Nazwa Gruyères pochodzi prawdopodobnie od heraldycznego żurawia panów Gruyères (franc.grue = żuraw). Hrabiowski ród Gruyères jest jednym z najważniejszych we francuskiej części Szwajcarii, jednak jego pochodzenie […]


					B Rajzyfiber

B

jak baterie, bielizna, buty

W tym poście znajdziesz opis: Baterie zapasowe paluszki Baterie zapasowe do telefonu lub mały powerbank Bielizna Buty Jeszcze pracujemy nad kolejnymi tekstami. Masz pomysł co tu dopisać? Chcesz podzielić się swoim doświadczeniem? Daj nam znać Baterie zapasowe paluszki Jeśli wyruszamy w podróż na kilka dni i planujemy też wędrować wieczorami po zmroku, to na pewno […]


					Pozytywna historia pewnego autostopu cz. 4 Podróże

Pozytywna historia pewnego autostopu cz. 4

Zapraszam na noc do siebie ? Do Luksemburgu

zobacz także: Pozytywna historia … cz 3, Szwajcaria Już po kilku minutach okazało się, że mój kierowca to znowu podróżnik. W tym roku pojechał wraz z dziewczyną rowerem z Genewy do Chorwacji. A w roku ubiegłym spędzili razem 3 miesiące w Indiach. Nie było by w tym nic dziwnego – przecież to bogaci szwajcarzy – […]


					Bezpieczeństwo w podróży Rajzyfiber

Bezpieczeństwo w podróży

Jak nie dać się okraść

Czy jest bezpiecznie … ? Jeżeli należysz do grona osób oglądających wiadomości w telewizji lub przeglądających portale informacyjne, to najprawdopodobniej raz na pewien czas zagości w Twojej głowie myśl „aż strach z domu wyjść”. Przecież tyle zła, przestępczości i niebezpieczeństwa każdego dnia przewija się na świecie. Codziennie słyszymy, że kogoś okradziono, ktoś gdzieś zginął potrącony […]


					Co spakować na stok Rajzyfiber

Co spakować na stok

Kilka dni w Alpach, Tatrach ...

Niezależnie czy wybierasz się na kilka dni w Alpy czy tylko na wieczorny karnet do Szczyrku dzięki tej liści spakujesz się o wiele szybciej. Co przyda się na stoku: *W Szwajcarskich kurortach kremy z filtrem potrafią kosztować 7 razy tyle co u nas w sklepie!!! I niestety wiele osób jest zmuszonych do ich zakupu, ponieważ […]


					Słowacja nieodkryta Podróże

Słowacja nieodkryta

Diery, Wielki Rozsutec. Chleb

Rzuć na to okiem! Oficjalne mapy płatnych dróg na terenie Słowacji i Czech. Pamiętaj, aby spakować dokumenty z auta! Całe życie kojarzyłem Słowację jako ten mały kraj w którym można znaleźć brakującą część naszych Tatr. Kilka osób wspomniało mi jeszcze o Słowackim Raju i właściwie to wszystko co przychodziło mi do głowy myśląc „góry Słowacji”. […]


					Co zabrać w góry na kilkudniowy trekking Rajzyfiber

Co zabrać w góry na kilkudniowy trekking

Lista rzeczy do spakowania

Mam taką swoją tradycję, którą celebruję już od szkoły średniej, że przynajmniej raz na 2 lata wybieram się na kilkudniowy – przynajmniej 5 dniowy – samotny treking w góry. Nie robię tego tylko dlatego, że kocham góry ale chyba przede wszystkim aby spojrzeć na swoje życie / problemy z dystansu i odciąć się na te […]

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Zamknij