Przydatne aplikacje w podróży

Odkąd ktoś mądry wymyślił przenośny komputer (kto był pierwszy to temat dość kontrowersyjny, ale na pewno musiał być mądry), a później smartfona, podróżowanie zmieniło się nie do poznania. Nigdy wcześniej zdobywanie informacji w podróży nie było aż tak łatwe, ale również nigdy wcześniej podróżowanie nie służyło w takim dużym stopniu promowaniu swojej osoby – w social mediach.

Nigdy wcześniej nie mieliśmy możliwości przechowywać tylu – właściwie to nieskończonej ilości – wspomnień w jednym małym urządzeniu, zawsze przy sobie, oraz nigdy wcześniej tyle ludzi nie odwracało się plecami do najpiękniejszych miejsc i budowli na naszej planecie. Dziś to turyści są na pierwszym planie, a cały świat staje się jedynie ciekawym tłem dla selfi.


Wady i zalety można wymieniać cały dzień. Ale po co? Smartfon dzisiaj jest narzędziem, jak każde inne. Prawidłowo wykorzystany może ułatwić życie i na tym chcę się skoncentrować w tym tekście. Poniżej wrzucam listę aplikacji, które osobiście mogę polecić, ponieważ przetestowałem je podczas swoich podróży.

Interaktywny spis treści

Mapy, lokalizacja, transport

Finanse i bezpieczeństwo

Komunikacja

Planowanie/noclegi

Pogodowe

Pozostałe

OPIS NAJISTOTNIEJSZYCH APLIKACJI które powinieneś pobrać

Strony internetowe


Lokalizacja/transport

  • MAPS.ME – najlepsze mapy offline (nawet małe ścieżki i proste oznaczanie miejsc),
  • Mapy.cz – mapy wszystkich szlaków turystycznych na terenie całej Europy,
  • Mapa turystyczne – najlepsza baza polskich szlaków górskich, podstawowe narzędzie do planowania wędrówek szlakami,
  • Google Maps – najlepsze mapy online dla kierowców (również offline),
  • Jakdojade.pl – gdy chcemy przemieścić się komunikacją w obrębie polskich miast,
  • Koleo – rozkłady oraz bilety polskich przewoźników w jednym miejscu (aplikacja umożliwia zakupienie biletów),
  • GoingAbroad w której to znajdziesz najistotniejsze informacje dla kierowców (limity prędkości, limity alkoholu, inne specjalne przepisy ruchu drogowego)
  • FerrataGuide – Via Ferrata database – największa baza żelaznych tras wraz z opisami
  • bdl.lasy.gov.pl – najbardziej rozbudowana mapa poglądowa szlaków turystycznych i obszarów leśnych w naszym kraju,
  • Wizz Air / Ryanair– gdy wybierasz tego przewoźnika i nie chcesz zbędnych drukowanych biletów,
  • Seety – Ułatwia znajdywanie tanich parkingów w dużych miastach (nie najlepsza, choć lepszej nie znalazłem)

Sposób na tani internet

Podczas aktywnej wizyty w obcym kraju na dłużej niż 2 dni warto zastanowić się nad zakupieniem lokalnej karty SIM. Przy wizycie na tydzień, gdy planujemy sporo się przemieszczać, nie ma nawet po co się zastanawiać, trzeba iść i ją kupić.

Z WiFi nie ma zwykle większych problemów, gdy stacjonujemy w jednym miejscu. Co innego podczas podróży busikiem lub pociągiem, gdy chcemy zarezerwować kolejny nocleg, bo nagle zmieniły nam się plany. Pewnego razu w środkowym Wietnamie, gdy łapałem stopa, pewien nauczyciel angielskiego zatrzymał dla mnie busika jadącego w moją stronę. Do miejscowości Phan Thiet dojechałem po ciemku. Kiedyś była to mała wioska rybacka i w dalszym ciągu nie wyglądała bezpiecznie po zmroku. Na szczęście zaoszczędziłem sobie wiele stresu tym, że podczas jazdy busikiem zarezerwowałem hotel przez aplikację, a kierowca wysadził mnie prosto pod jego drzwiami.


Bezpieczeństwo/finanse


Komunikacja

  • Google Translator (ze słownikami offline) – najlepsze narzędzie do płynnej komunikacji,
  • WhatsApp – ogólnoświatowy komunikator,
  • CouchSurfing – portal podróżniczy
  • Facebook Lite – lżejsza wersja Facebooka (mniejsze zużycie baterii, transferu i pamięci).


Planowanie/noclegi

Pogodowe

Artykuł dedykowany pogodzie znajdziesz na: Bezpieczna pogoda w górach? cz. 2

Ciekaowstka:
Istnieją także radary trzęsień ziemi: earth3dmap.com, earthquake.usgs.gov


Pozostałe

  • Rożne typu YouTube, Netflix, Disnay+, MAX – gdy brakuje rozrywki,
  • Różne typu Hola Fake GPS i HolaVPN – gdy dostawca usługi nie świadczy jej w danym kraju


Opis najistotniejszych aplikacji

które na pewno powinieneś zainstalować przed wyjazdem.

MAPS.ME

mapy offline – darmowe

Jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza, najbardziej rozpowszechniona i dopracowana aplikacja nawigacyjna dla pieszych w trybie offline na świecie. Kogo bym w podróży nie pytał, nie ważne skąd jest, jeśli podróżuje dużo lub bardzo dużo, to ją wykorzystuje.

Najważniejsze funkcjonalności:

  • możliwość pobierania fragmentów map krajów, które planujemy odwiedzać, dzięki czemu oszczędzamy transfer danych,
  • pinezki – najlepsze narzędzie, aby zaznaczać na mapie podczas planowania miejsca ciekawe, które chcemy odwiedzić, oraz miejsca, na które trafiliśmy przypadkiem podczas podróży, które warto zapamiętać. Jeśli ktoś sypia u hostów poprzez couchsurfing, pinezki będą niezastąpione podczas samotnych nocnych powrotów na „kanapę”. Pinezki mogą posiadać różne kolory (nocleg, atrakcja, ważne miejsce, ciekawe miejsce itp.) oraz zawierać rozbudowane opisy.
  • sprawne, bardzo dokładne wyznaczanie tras pieszych i samochodowych w trybie offline oraz dopracowana nawigacja.

WSKAZÓWKA:
W MapsMe lub (i) Google Maps offline warto na spokojnie w domu odnaleźć lokalizację hostów i dodać pinezkę lub znacznik z ich położeniem. Można w ten sposób zaoszczędzić sobie wiele stresu i usprawnić wyprawę.

Mapy.cz

mapy online / offline – darmowe – dostępna też jako strona www

Nazwa może być tutaj trochę myląca, ponieważ Mapy.cz zawierają mapy wszystkich szlaków turystycznych (piesze, rowerowe, skitourowe, a nawet oznakowania na stokach narciarskich) w całej Europie, a także na kilku pasmach górskich poza jej granicami. Jeżeli wybierasz się na wędrówkę po Alpach, Kaukazie, Pirenejach czy Skandynawii, to wszędzie tam wystarczy Ci ta aplikacja – choć papierową mapę zawsze warto mieć w plecaku.

Aplikacja posiada także ciekawą funkcję wycieczki po okolicy (wybieramy dystans i czas, który chcemy na nią poświecić), oferuje mapy offline, pokazuje ruch na czeskich drogach, udostępnia zdjęcia satelitarne itp.

Naprawdę dobrze działająca nawigacja z ogromną bazą szlaków turystycznych. Bardzo przydatna w terenie, jak i podczas planowania wycieczek.

W ostatniej aktualizacji pojawiła się także opcja wzywania pomocy (szybkie połączenie z numerami alarmowymi), a także minimalistyczna graficzna ściąga z informacjami, jak udzielić pierwszej pomocy.

Zauważyłeś, że Google nie linkuje już swoich wyników wyszukiwania bezpośrednio do Google Maps? Wyszukałeś jakieś miejsce, ale jak teraz sprawdzić, gdzie leży ono na mapie, albo szybko dodać je do swojej listy miejsc, które chcesz odwiedzić w koncie Google Maps? Te uciążliwości
wynikają z działań antymonopolowych UE. Z jednej strony to dobrze (przynajmniej w teorii możesz przekleić adres do dowolnej aplikacji z mapami), ale z drugiej, w praktyce, mamy po prostu o kilka kliknięć więcej, zanim dotrzemy do tego miejsca w Google Maps.

Mapa turystyczna

nawigacja – częściowo darmowa

Mało popularna jednak najlepiej dopracowana aplikacja umożliwiająca szczegółowe zaplanowanie i przeanalizowanie trasy wędrówki po polskich górach. Umożliwia pobieranie tras do trybu offline, nagrywanie aktualnych tras za pomocą GPS i analizowanie tras pod względem przewyższeń, czasów przejść itp. Bardzo wygodna możliwość projektowania trasy poprzez klikanie na interesujące nas fragmenty szlaków turystycznych.

Szczerze mówiąc coraz rzadziej wyruszam w góry nie upewniając się za pomocą tej aplikacji ile zajmie mi pokonanie konkretna trasa, gdy jestem na etapie wybieranie jednej z kilku. I jest to najlepszy przykład jak technologia rozleniwia, bo na papierowej mapie, która i tak zawsze mam pod ręką też mógłbym to równie szybko (a możne i szybciej) zrobić.

Trochę na temat tej aplikacji pisze w rozdziel o planowaniu tras – Planowanie tras, czasy przejść i poziomice.

Google Maps

nawigacja – darmowe

Nie wszyscy wiedzą, że mapy Googla można pobrać na telefon i wykorzystywać bez dostępu do Internetu. Niestety ważą one sporo i nie posiadają pełnej funkcjonalności, jak te w trybie online. Gdy dużo jeździsz po danym obszarze (swoje województwo) to warto go pobrać na telefon, w ten sposób zaoszczędzisz sporo transferu, a wszystkie funkcjonalności (poza mapami) będą pobierać się normalnie w trybie online.

DOBRZE WIEDZIEĆ:

Google Maps jest moim zdaniem najlepszą aplikacją nawigacyjną w trybie online. Jak mało która wygodnie prowadzi kierowców, posiada aktualne rozkłady jazdy komunikacji miejskich, wskazuje optymalne trasy rowerowe i piesze. Niestety w trybie offline naprawdę dobrze działają tylko trasy drogowe dla kierowców.

Stanowi dobre uzupełnienie dla Mapy.cz i MAPS.me, jeśli chodzi o zaznaczone atrakcje, budynki i ukształtowanie terenu w trybie offline.

Ma nieporównywalnie większą bazę firm i adresów, dzięki czemu może służyć jako pomoc w wyznaczaniu punktu docelowego we wcześniej wspomnianej aplikacji.

W wrześniu 2022 aplikacja ta uzyskała także na terenie Polski (w USA i wybranych miastach europejskich dwa lata wcześniej) algorytm, który przy wyborze trasy uwzględnia nie tylko jej zakorkowanie, długość i czas przejazdu ale również średnie zużycie paliwa (najbardziej optymalne trasy oznacza zielonym listkiem). Jak może obliczyć to zużycie? Uwzględnia rodzaj naszego napędu, ilość podjazdów i zjazdów (różnice wysokości), płynność ruchu drogowego itp.

Dla posiadaczy Android Auto w samochodzie

Koniecznie przed wyruszeniem na wakacje (najwygodniej na komputerze) pozaznaczaj wszystkie punktu do których będziesz chciał dojechać samochodem jako te „ulubione” lub „miejsca oznaczone gwiazdką”. Dzięki temu bez problemu szybko i wygodnie odnajdziesz je później w aplikacji Android Auto, nie martwiąc się o dokładną nazwę punktu docelowego. (więcej na temat planowania podróży pisze w dedykowanym poście).

Moje mapy Google

Kolejna aplikacja ułatwiająca planowanie podróży lub udostępnianie tego co widzieliśmy w bardzo przejrzystej formie kolejnym podróżnym (przykład z Słowenii lub Iranu).
Jeżeli jeszcze z nich nie korzystałeś , to na zachętę wyszukaj w Google (najwygodniej na komputerze) hasło „Moje Mapy Google”. Następnie kliknij przycisk wypróbuj i rozpocznij odkrywać nieznane możliwości tej aplikacji. Najlepiej rozpocząć od przejrzenia, co przygotowali dla nas inni użytkownicy, wybierając ostatnią pozycję na pasku menu „Odkrywaj świat”.

Jakdojade.pl

transport miejski – darmowa

Najwygodniejsza, najobszerniejsza i najlepiej dopracowana aplikacja (i strona internetowa) umożliwiająca w trybie online na terenie wybranych polskich miast wyznaczenie trasy podróży komunikacją miejską.

WhatsApp

komunikator – darmowy

Najpowszechniejszy komunikator internetowy na świecie. Jego główną zaletą jest przypisanie numeru telefonu do konta, dzięki czemu nie trzeba pamiętać dwóch numerów. Ta zaleta może wydawać się błaha do czasu pojawienia się sytuacji nieplanowanych. Jeśli nie mamy dostępu do Internetu za granicą, np. w Wietnamie, a musimy skontaktować się z naszym hostem lub przyjacielem, nie posiadając do niego numeru, to możemy poprosić lokalną osobę, aby zadzwoniła pod numer z konta WhatsApp. W ponad 90% sytuacji dodzwonimy się do tej osoby, do której chcemy.

CouchSurfing

poznawanie nowych osób / organizacja noclegów / przewodników – korzystanie z platformy jest już płatne

Wszystko na temat tego portalu, jego historię, ceny ale co najważniejsze także jak bezpiecznie z niego korzystać (krok po kroku) zamieściłem w tym poście – „Couchsurfing dla początkujących czyli jak znaleźć bezpieczny nocleg u nieznajomego”

W wielkim skrócie dla niewtajemniczonych dodam że … Aplikacja ułatwiająca w podróży korzystanie w dużego serwisu internetowego CouchSurfing.com. Strona ta została stworzona, aby ułatwić odnajdywanie ciekawych osób w miejscach, do których zmierzamy. Głównym założeniem jest udostępnianie kanapy (Couch) osobom, które podróżują (surfer) i chcą lepiej poznać miejsca, kulturę ludzi oraz kuchnię regionów odwiedzanych.

Jeśli masz wolne łóżko i możesz kogoś za darmo przenocować, to możesz wrzucić taką informację na stronę. Jeśli podróżujesz i szukasz nowych kontaktów i łóżka, to możesz o to poprosić na stronie. Jeśli nie masz łózka, ale masz czas i chęci, aby komuś pokazać swoją okolicę, wyskoczyć z kimś na miasto lub po za nie, to możesz też wrzucić taką informację na stronę.

Jeśli podróżujesz, to masz dwie możliwości szukania noclegu. Pierwsza polega na szukaniu hostów i wysyłaniu do nich zapytań w prywatnych wiadomościach. Druga na wrzucaniu do sieci informacji, gdzie i kiedy będziesz oraz czekaniu, aż to ktoś do Ciebie napisze i zaproponuje przenocowanie.

CouchSurfing to nie serwer darmowego nocowania, to narzędzie dla osób, które chcą poznawać nowe osoby, odkrywać nowe miejsca i kultury. Osoby dające nocleg, tak samo jak te podróżujące, zwykle oczekują, że pewien czas spędzi się z tą drugą stroną podczas rozmów, spacerów lub wspólnych posiłków.

Od pandemicznego 2020 roku korzystanie z CS jest płatne i wynosi 10zł miesięcznie lub 55zł za rok.

WARTO WIEDZIEĆ:

CouchSurfing to nie serwer darmowego nocowania, to narzędzie dla osób, które chcą poznawać nowe osoby, odkrywać nowe miejsca i kultury. Osoby dające nocleg, tak samo jak te podróżujące, zwykle oczekują, że pewien czas spędzi się z tą drugą stroną podczas rozmów, spacerów lub wspólnych posiłków.

TripAdvisor

informator turystyczny – darmowy

Aplikacja rozpoznawalna na całym świecie, ale moim zdaniem mająca już swoje najlepsze czasy za sobą. TripAdvisor jest projektem zbierającym informacje turystyczne i rekomendacje wstawiane przez użytkowników. Jeśli podróżujesz do miejsc, o których nic nie wiesz, to znajdziesz w niej informacje, co warto zobaczyć w okolicy, gdzie jeść i gdzie nocować. Dodatkowo przeczytasz czasem setki komentarzy, czy dane miejsca warto odwiedzić, czy to strata czasu.

Do niedawna aplikacja służyła jako największy internetowy zbiór atrakcji i rekomendacji, dziś niestety w niektórych bardziej turystycznych miejscach służy do promowania prywatnych biznesów. Pomimo wszystko warto zainstalować, jeśli mamy dostęp do Internetu w odwiedzanym miejscu.

Google Translator

tłumacz – darmowa – obowiązkową

Czym jest Google translator, nie muszę tłumaczyć. Sama aplikacja jest jego rozbudowaną przenośną wersją. To, o czym warto wspomnieć, to jego praktyczne podróżnicze funkcje. Google Translator można używać w trybie offline, pod warunkiem, że wcześniej pobraliśmy sobie obydwa języki (z którego tłumaczymy i na który).

Dodatkową funkcją, z której miałem okazję korzystać, jeżdżąc autostopem po Wietnamie, jest zapisywanie mowy na tekst, tłumaczenie go (i ewentualnie czytanie). Nie działa to jeszcze super dobrze, ale dla kierowców wystarczało (zwykle).

Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że aplikacja ta najpierw tłumaczy język obcy (np. hiszpański) na angielski, a później angielski na polski. Dlatego jeśli chcemy porozmawiać z kimś, kto nie zna angielskiego (a my znamy), najlepiej tłumaczyć drugi język na angielski i angielski na tamten język, nie korzystając z polskiego.

Warto wspomnieć też o bardzo praktycznej funkcjonalności to jest możliwości tłumaczenia tekstów ze zdjęć (np. menu w restauracjach, opakowań produktów w sklepach, kierunkowskazów, znaków zakazów itp).

Jeżeli znasz lepszą aplikację do tłumaczeń, koniecznie daj mi znać w komentarzu.

Google Keep

notatnik – darmowa

Prostota i praktyczne zastosowanie. Musze się przyznać, że jestem od niej uzależniony. Gdyby Edison żył w dzisiejszych czasach narzuciłby swoim pracownikom zamiast nosić notatniki – co ponoć narzucił – korzystać z tej aplikacji. Najczęściej wykorzystywana aplikacja z mojego telefonu.

Idealnie nadaje się do tworzenia list (zakupów, co zrobić, co zobaczyć), przechowywania notatek, rysunków odręcznych i wielu innych rzeczy w bardzo wygodnej, prostej i atrakcyjnej formie.

Aplikacja genialnie się sprawdzi także w trybie offline jeśli uprzednio przekopiujesz do niej listy rzeczy do spakowania z naszego Rajzybloga.

Rewelacyjnie sprawdza się także do tworzenia list zakupów i rzeczy do zrobienia, które można udostępniać wszystkim swoim współlokatorom. Skończyło się mleko? Wrzucasz to na listę i jeżeli ktoś akurat robi zakupy do natychmiast zobaczy nową pozycję na liście.
WARTO się z nią zaprzyjaźnić 🙂

Revolut

finanse – darmowa

Jeżeli nie lubisz tracić pieniędzy na przewalutowanie, a często przekraczasz granice krajów, to ta aplikacja (i karta płatnicza) jest stworzona dla Ciebie. Aby korzystać z aplikacji, musisz podpiąć do niej jedno z Twoich kont bankowych.

Posłuży ono do wykonywania przelewów na konto wewnętrzne aplikacji (w walucie obcej, po aktualnej cenie rynkowej, bez prowizji). Aplikacja obsługuje ponad 140 walut! Na obecny moment (2024 rok) aplikacja NIE OBSŁUGUJE tylko następujących walut: ZWD, CKD, KID, PND, TVD, AMD, FOK, ERN, BTN, EHP, CUC, SHP, GGP, JEP, IMP, SDG, SYP, IRR, PRB, SOS, KPW.

Za pomocą tego konta walutowego możesz dokonywać zakupu biletów lotniczych, noclegów itp. Jeżeli wyrobisz sobie również kartę płatniczą (okazjonalnie występuje też w darmowej wersji), to możesz nią płacić w sklepach bez dodatkowych opłat za przewalutowanie znanych z innych banków lub wypłacać za jej pomocą lokalną gotówkę z bankomatów (bez dodatkowych opłat znanych z banków do limitu 800 zł miesięcznie, a potem opłata wynosi 2% transakcji).

UWAGA!!! W 2021 roku ograniczono możliwość darmowego wyciągania gotówki z bankomatów do 5 razy w miesiącu. Po przekroczeniu tej liczby lub wartości 800 zł od każdej kolejnej takiej czynności będzie naliczana prowizja w wysokości 2%, ale nie mniejsza niż 5zł.

Przyznam się, że na początku podchodziłem do tej aplikacji bardzo sceptycznie, ale po otrzymaniu przez tę firmę brytyjskiej licencji bankowej postanowiłem jej zaufać i nie rozczarowałem się. Kilka z bardzo wielu ciekawych funkcjonalności to możliwość automatycznego zasilania karty Revolut z wskazanego rachunku bankowego po osiągnięciu ustalonego progu minimalnego (super opcja dla nieufnych), natychmiastowe wyświetlanie komunikatów na smartfonie z wartością zakupów w obcej walucie podaną w PLN, super wygodny podział rachunków z towarzyszami podróży i wiele więcej.

mObywatel, Polak za granicą

Informacyjna z Ministerstwa Spraw Zewnętrznych – darmowa

Wcześniejsza rewelacyjna aplikacja iPolak – w 2021 roku w nowej odsłonie wróciła do sklepów z aplikacjami jako „Polak za granicą”. Aplikacja udostępnia w przejrzystej formie wszystkie informacje, o których trzeba pamiętać, wybierając się zagranicę (informacje wizowe, dla kierowców, przepisy prawne, adresy i telefony placówek polskich za granicą i wiele więcej) oraz wyświetlająca aktualne komunikaty MSZ.

Od 2019 roku jest ona także dostępna – niestety w mniej przejrzystej formie – w pakiecie aplikacji mObywatel. Gdy zalogujemy się do tej aplikacji swoim profilem zaufanym, wchodzimy na nowy poziom „nowoczesnego cyfrowego państwa”, ponieważ w jednym miejscu mamy wszystkie dokumenty (dowód osobisty, prawo jazdy, dowody rejestracyjne pojazdów, legitymacje, potwierdzenie zaszczepienia), a nawet wgląd do e-recept naszych i naszych dzieci. Od 2021 roku mamy w niej także dostęp do biletów PKP zakupionych w bilkom.pl. Całkiem nieźle.

Uzupełnieniem powyższych informacji może być mało popularna, także darmowa aplikacja, GoingAbroad wydana przez UE, katalogująca w przejrzysty sposób wszystkie informacje dla kierowców podróżujących w jej granicach (limity prędkości, limity alkoholu w krwi, obowiązkowe wyposażenie itp.). PS w ustawieniach trzeba zmienić język na polski.

Od 2024 roku w aplikacji mObywatel możesz zastrzec swój PESEL. Dzięki temu, w mniej niż 2 minuty, zabezpieczysz się przed wyłudzeniem kredytu, pożyczki, zakupem czegoś na raty czy wypłatą z banku kwoty większej niż 12 726 zł. Jeśli będziesz chciał skorzystać z którejś z tych usług, wystarczy, że dzień wcześniej odblokujesz swój PESEL na jeden dzień. To naprawdę takie proste!

Usługa „Bezpieczny Autobus” pozwala sprawdzić, czy autokar, którym Twoje dziecko jedzie na kolonie, ma aktualne ubezpieczenie oraz badanie stanu technicznego.

Facebook Lite

social media – darmowe

Jeśli w podróży chcesz czasem dowiedzieć się, co słychać u znajomych, lub wręcz przeciwnie, pokazać światu co słychać u Ciebie, to Facebook sprawdzi się dobrze. Natomiast bardzo dobrze sprawdzi się jego młodszy, mniejszy brat. Wersja aplikacji Lite jest uboższa o kilka opcji, umożliwia wrzucanie tylko kilku zdjęć i nie umożliwia wrzucania filmów. Ale zajmuje znacznie mniej miejsca, zużywa mniej mocy obliczeniowej procesora i posiada wbudowany komunikator. Bardzo wiele osób narzeka, że pełna aplikacja Facebooka i Messengera zużywają bardzo dużo energii, miejsca i ciągle się odzywają. Wersja Lite jest lekarstwem na te wszystkie bolączki. Zdaję sobie sprawę, że dla wielu fb to już aplikacja boomerska, znana wyłącznie ze smartfonów dziadków.

KAYAK

planowanie podróży – darmowe

Aplikacja dla tych, co lubią mieć porządek w „papierach” podczas planowania podróży. Umożliwia wygodne planowanie wycieczek, sprawdzanie aktualnych statusów lotów, wyświetla plany lotnisk i umożliwia rezerwowanie noclegów, samochodów i lotów

BlaBlaCar

transport/towarzyska – darmowa

Autostop w wersji soft. Aplikacja umożliwiająca znalezienie taniego transportu lub towarzysza podróży, który dorzuci nam się do kosztów paliwa. Tak naprawdę jest to aplikacja umożliwiająca poznanie bardzo interesujących, otwartych osób i czasem nawiązanie nowych przyjaźni. Gdy zamykasz się na małej przestrzeni z totalnie obcą osobą, często na kilka godzin, zaczynasz rozmawiać o wszystkim. Rozmowa jest lepsza od kawy, bo nie tylko pomaga nie zasnąć, ale przede wszystkim dostarcza wielu informacji, a czasem i rozrywki.

Aplikacje bankowe

w zależności od potrzeb, ale przynajmniej dwie

Dziś każdy bank udostępnia już darmowe (lepiej lub gorzej dopracowane) aplikacje bankowości mobilnej. Dla większości z nas nie da się oddzielić wyjazdu od kwestii finansowych, bo podczas podróży cały czas wydajemy pewne kwoty lub musimy wykonywać jakieś transakcje. Dlatego, aby w podróży nie mieć niemiłych niespodzianek, koniecznie przed jej rozpoczęciem (jeszcze w kraju) należy wypróbować aplikacje mobilne. Sprawdzić, czy transakcje wymagają potwierdzenia sms (za granicą może być z tym problem, szczególnie gdy zmienimy kartę sim na lokalną), czy nie mają ograniczeń lokalizacyjnych itp. Dlaczego aż dwie? Uważam, że zawsze powinniśmy mieć zagwarantowany dostęp do swoich pieniędzy, niezależnie od tego, gdzie się znajdujemy i co niemiłego się wydarzyło. Dlatego warto też otworzyć dwa konta w bankach, wyrobić dwie karty (jedną mieć schowaną) i podzielić finanse przeznaczone na podróż na przynajmniej dwa rachunki (często zdarza się, że na bankomatach w miejscowościach wakacyjnych przestępcy montują czytniki kart i sprawnie czyszczą konta swoich ofiar, beztrosko cieszących się ze swojego urlopu).

Ja osobiście nie wyobrażam sobie korzystania z klasycznej bankowości wiążącej się z wizytami w oddziale i prowizjami. W Polsce korzystam z płatności bezgotówkowych (zwykle zbliżeniowych) i często za granicą również, ponieważ nie wiążą się one z dodatkowymi opłatami (ewentualnie tylko za przewalutowanie). Niestety w krajach z bardziej ”zacofanym” systemem bankowości (Polska jest w światowej czołówce najbardziej zaawansowanych systemów bankowości) trzeba wyciągać gotówkę z bankomatów. Ma to oczywiście swoje zalety (łatwiej pilnować, ile się wydaje,) ale i wady (czasem wiąże się to z wysokimi dodatkowymi opłatami wewnętrznych systemów bankowych).

Aplikacja mojeIKP – moje Internetowe Konto Pacjenta
Bardzo ubolewam, że mObywatel nie ma zintegrowanej w sobie tej aplikacji, bo to by jeszcze bardziej ułatwiło nam życie. Aplikacja mojeIKP pozwala na:
– superszybkie aplikowanie o nową kartę EKUZ (rewelacyjnie szybki wniosek)
– sprawdzanie wszystkich recept
– sprawdzenie historii pacjenta swojej, jak i również dzieci
– sprawdzasz dawkowanie leków i terminy wizyt na e-skierowanie.

Strony internetowe godne polecenia

www.Zabytek.pl

Darmowy serwis internetowy

Serwis ZABYTEK.PL w nowoczesny sposób udostępnia informacje o polskich zabytkach wraz z ich opisami, towarzyszącymi zdjęciami, atrakcyjnymi zasobami cyfrowymi (np. modelami 3D obiektów, chmurami punktów, panoramami) oraz lokalizacją obiektów. Zasoby portalu liczą grubo ponad pół miliona dokumentów. Funkcjonalna wyszukiwarka umożliwia precyzyjne przeglądanie zasobów:

  • grupując je w kategoriach tematycznych (np. wyszukanie Pomników Historii, stanowisk archeologicznych, zabytków z Listy światowego dziedzictwa UNESCO itp.), które mają też specjalne oznaczenia;
  • wyszukując według funkcji (np. kościoły, kamienice, zamki, grodziska, kurhany itp.);
  • wyszukując według nazw własnych (np. wezwania kościoła lub nazwy własnej obiektu) lub według przynależności administracyjnej (np. zabytki z Zielonej Góry);
  • zawężając wyszukiwanie do wybranych przedziałów czasowych, korzystając z osi czasu.

Powyższy tekst pochodzi z strony zabytek.pl, który jest administrowany przez Narodowy Instytut Dziedzictwa.

Interaktywna mapa „Listy światowego dziedzictwa UNESCO”

Większość czytelników na pewno kojarzy, czym jest lista UNESCO, jednak dla niewtajemniczonych należy się kilka słów wyjaśnienia. UNESCO to akronim od United Nations Educational, Scientific and Cultural Organization. Jest to organizacja wyspecjalizowana ONZ, której podstawowym celem jest wspieranie współpracy międzynarodowej w dziedzinie kultury, sztuki i nauki. Jeśli zadajesz sobie teraz pytanie „ale co to ma do podróży”, to już tłumaczę.

Jednym z projektów tej organizacji – chyba najlepiej rozpoznawalnym – jest lista światowego dziedzictwa UNESCO, na którą zostają wpisane najważniejsze zabytki i obszary przyrodnicze na naszej planecie. Moim zdaniem nie ma lepszej rekomendacji, aby odwiedzić jakieś miejsce, jak właśnie odnalezienie go na tej liście. Interaktywna mapa światowej klasy zabytków i miejsc przyrodniczych dostępna jest pod adresem whc.unesco.org/en/interactive-map/.

Gdy zabieram się za planowanie następnej podróży, to pierwsze co robię, to odwiedzenie tej mapy. Dzięki niej mogę się szybko zorientować czy w okolicy, którą chcemy odwiedzić – oraz po drodze do niej – znajduje się naprawdę unikalnego.

Inne wpisy na Rajzyblogu o podobnej tematyce

SPIS TREŚCI RAJZYFIBER

Wszystkie Rajzylisty czyli listy rzeczy do spakowania

W jaki sposób NAPRAWDĘ bezpiecznie przewozić dzieci w foteliku

Tanie podróżowanie – na czym możesz zaoszczędzić w podróży

Podobało Ci się ten artykuł? – Możesz nam pomóc – teraz kolej na Twój ruch!

Jeżeli informacje zawarte na tej stronie uważasz za wartościowy to daj nam znać pozostawiając wysoką ocenę (5 gwiazdek) pod postem lub pomóż nam go promować udostępniając go na swoim profilu w social mediach.

Rajzyfiber

Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony
„Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.

Pełny spis treści najnowszej wersji Rajzyfiber
oraz aktualny stan prac znajdziesz pod tym linkiem.

Idea która nam przyświeca:

„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”

Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!

Dwa wymiary podróżowania

O autorze

Eliasz Kita, Eli, Ilaj, Elijas, lub 爱力, 31-latek z małego miasteczka na Śląsku. Od prawie dekady żyje poza granicami kraju. Przyszło mu mieszkać w Splicie, Edynburgu, Salamance, Vigo, 水头, wiosce TaVan, Alikante, Ulaɣanqada qota czy Perth. Obecnie do złapania w 杭州 w Chinach. Przejechał autostopem dziesiątki tysięcy km w niezliczonych krajach. Poza tym uwielbia latać między kontynentami na samym bagażu podręcznym. Pasjonat gór, dzikich zwierząt i natury ogółem. Przy sobie ma zawsze kompas i krzesiwo. Samouk poliglota, mówi płynnie w kilku językach. Twierdzi, że zgłębianie języka obcego to rodzaj podróży sam w sobie, „to jak wyprawa do równoległego wszechświata”, mówi.

Podróżowanie ma dwa wymiary, fizyczny i metafizyczny

Jeśli świadomość to spektrum, podróże są badaniem jego odległych rubieży, wyprawą w głąb człowieczeństwa. To odejście od geocentryczności do heliocentryzmu. Od „świat moim obrazem” do „ja obrazem świata”. Bo za gąszczem i plątaniną naszych narodowościowych przekonań, pewników i aksjomatów intelektualnych i społecznych kryje się starożytne miasto naszego strachu, strachu przed konkwistadorem w każdym z nas. Pnącza kultury rosnące gęstym poszyciem porzekadeł i kolcami uprzedzeń to instynkt samozachowawczy.

Korzenie kultury dają pozór stabilności i pewności ale zarazem wiążą i ograniczają. Gęste poszycie (!!) gloryfikacji własnego i strachu przed obcym przyciemniają wizje i utrudniają rozpoznanie prawdziwych kształtów. Bo koncepty tworzą granice. Koncepty to granice, to zagrody, to mury. Podróż jest metafizycznym opuszczeniem murów świętego miasta, przedarciem się przez dżunglę tradycyjnego zabobonu i przesądu. Bo jedno małe zanurzenie we wszechświat oznacza potencjał nieskończonego lotu. Ale nie ma się czego bać, uziemia nas człowieczeństwo. Tego nigdy nie zatracimy.

Mogą Ci się zacząć mieszać języki, możesz zacząć wyznawać Boga bez koloru i rasy, a o bilionie twarzy, możesz wyłożyć swój dom mozaiką kultur i tradycji lub też możesz odrzucić wszystko, widząc powszedniość wierzeń i zachowań. Człowieczeństwo jednak na zawsze zostanie. Podróże mogą rozbudzić jego świadomość. Kim jestem ja i jak odnosi się to do świata. Ironicznym jest to, że aktywne przebywanie w świecie daje poczucie bliskości i jedności, a zarazem oddala. Nowe perspektywy, nowe wzorce, nowe ideały. Narzędzia do kwestionowania rdzennych konceptów, redefinicji i przewartościowania starego ideału świata. Tu rodzi się dystans.


Dom który już nie istnieje

Każdy, kto żył na obczyźnie, wzdycha za domem, domem, który już nie istnieje. Zburzył go czas i zmiany świadomości. Nowe smaki i przyprawy zmieniły paletę, ciężko żyć na tych samych, odgrzewanych daniach dzieciństwa. Dziedzictwa narzuconego przez urodzenie, przez paszport. Nostalgia to jeden z wymiarów egzystencji człowieka zawieszonego w tumulcie historii własnego życia. Dorośli wzdychają za beztroską dzieciństwa, a podróżnicy za nieświadomością życia pod kloszem prostoty ideałów narodowościowych. Podróże Cię zmieniają. Na złe i na dobre. Balans zależy od Twojego charakteru, podejścia, no i odrobiny szczęścia, losu, czy tez boskiej ręki, jak kto woli. Niejednokrotnie życie poza granicami kraju potrafi zrobić Cię lepszym patriotą. Zmienić z człowieka uprzedzonego lub postępowo naiwnego w człowieka rozważnego i pełnego szacunku w swoim obeznaniu.

Nie zrozum mnie źle, nie mówię tu o przejściu od stronniczości i niezdrowego nacjonalizmu do globalnej wioski i zmienianiu świata przymilnością i bezpodstawną akceptacją, a o kulturalnym i ekonomicznym rozumieniu granic. Jeżeli niecałe 10% Indonezyjczyków płaci podatki, patrz outsourcingujące firmy międzynarodowe, ciężko zarzucić temu, który przyjedzie do Europy, że stara się pozostać w szarej strefie. Tajka czy Wietnamka, dla której prostytucja to środek zarobku, taki jak każdy inny, nie może być winiona za małżeństwo z rozsądku czy dla paszportu. Ze względu na swój wkład w gospodarkę Polak, który ciężko pracuje o chlebie i wodzie w Wielkiej Brytanii, odkładając na budowę domu w ojczyźnie, może być postrzegany jako pasożyt na zdrowym ciele ekonomicznym kraju gościnnego.


Orzeł i reszka

Z drugiej strony, nie było by go tam, gdyby system był rzeczywiście w pełni zdrowy i poprawnie funkcjonujący. A Meksykanie w Stanach? Mieszkańcy Laosu i Kambodży w Tajlandii czy Bangladeszu w Emiratach Arabskich? Filipińczycy, Mongołowie, a nawet Koreańczycy w Chinach? Syryjczycy w Turcji? Ukraińcy w Polsce? Cały świat obraca się wokół tej samej monety. Orzełek zawsze walczy, by przebić reszkę.

Martyrologia narodu. Wiecznie zagrożony polski król bronił, jadąc podbijać i zdobywać skarby. Sąsiednie pastwa rabowały, plądrowały i mordowały. Chińczycy wierzą, że są ofiarą historii, wiec nie dostrzegają absurdu twierdzeń, ze wojna graniczna z wyniszczonym, słabym Wietnamem była wynikiem prób ekspansyjnych tego małego kraju kosztem swego ogromnego sąsiada. Polacy maja własne zakłamania historyczne i bezwstydne wojny graniczne. Dlatego trzeba podróżować. Czy może raczej powinienem użyć sformułowania przebywać lub obcować, bratać się z nieznanym.


Ile ludzi tyle dróg

Gdzieś na Wielkim Murze Chińskim poznałem kiedyś młodego ambitnego Niemca: „Podróżuję dookoła świata. Spędziłem dwa dni w Korei. Zdecydowanie za dużo. Teraz dwa dni w Chinach, myślę znam już dobrze ten kraj. Następnie Wietnam jeden dzień, Tajlandia dwa.. i tak cały świat w trochę ponad 100 dni”. Natomiast wśród neonów, prostytutek i szemranych naganiaczy z turystycznej ulicy gdzieś w Wietnamie poznałem mniej ambitnego Niemca: „Uwielbiam to miasto. Jestem tu od tygodnia i od przyjazdu jeszcze nie wytrzeźwiałem. Zimne piwerko, cziuuus!”. Sposobów na podróżowanie jest wiele. Ile ludzi, tyle dróg. Prawdę mówiąc, dziś w Niemczech niezwykle oryginalnym i nietuzinkowym jest niepodróżowanie, więc szanse, że spotkasz jednego czy drugiego ze wspomnianych podróżników, są bardzo wysokie.

Ja należę do jeszcze innego typu. Dziś w czasach, gdy atrakcje turystyczne są często zamiennie nazywane pułapkami turystycznymi, ja preferuje atrakcje intelektualne i emocjonalne. Nie będę zaprzeczał, że Angkor Wat nie jest wspaniałym arcydziełem architektonicznym. Jest też jednak cyrkiem kulturalnym. Tak jak kiedyś cyrki wyzyskiwały ludzi upośledzonych przez choroby, takie jak gigantyzm czy bliźniactwo syjamskie, tak i firma prywatna opiera swój model finansowy na korupcji rządu Kambodży i biedzie lokalnej społeczności. Ochroniarze sprawdzają bilety na każdym kroku, wiec lepiej przykleić sobie wejściówkę do czoła. Stąpając po starożytnych kamieniach okrytych cieniem ogromnych figowców, Chińczycy rozmawiają o tym co zjedli i zjedzą, okcydentalni backpackersi wyliczają kraje, w których byli, faceci strzelają sexi fotki swoim partnerkom leżącym w półnegliżu w ruinach miejsca starożytnego kultu, żeby wyliczyć tylko kilka z atrakcji.


Postęp robi z nas

Kambodża jest smutnym miejscem, dopóki nie zaprzyjaźni się z lokalnymi ludźmi i nie stanie się przybraną częścią społeczności. Na wjeździe każdy chciał mnie oskubać, wypatroszyć i zjeść. Złapałem stopa i kierowca powiedział „słuchaj, mogę Cię podwieźć tylko i wyłącznie dlatego, że jestem z drugiej części kraju, więc mnie tu lokalni nie zlinczują za to, że im odbieram łatwy zarobek”. Przez wiele kolejnych dni byłem wilkiem w przebraniu kurczaka wśród kurczaków z ambicjami i zapędami na wilka. Nie dziwo, postęp humanitaryzmu robi z wilka żałosnego wegetarianina, a z kurczaka równie, o ile nie bardziej, żałosnego drapieżnika. Potwierdziłem jedynie swój niechwalebny status wilka, postanawiając, że nie wydam w tym kraju ani jednego riela więcej i, co więcej, trzymałem się tego postanowienia przez parę dni. Decyzja szczególnie radykalna, biorąc pod uwagę, że jeden riel to jakieś dziewięć setnych grosza i że ceny w Kambodży są niezwykle niskie nawet w standardzie Azji Południowo-Wschodniej.

Gdzieś pośrodku niczego, maszerując z plecakiem w upale południa, zaprzyjaźniłem się z rykszarzem zszokowanym moją obecnością. Od tego momentu moje szczęście, jak i percepcja odmieniły się diametralnie. Bo mieszkańcy Kambodży stoją za sobą murem i przyjaciel przyjaciela będzie traktowany jak swój. Nie musiałem nawet łapać stopa, bo każdy następny kierowca po tym, którego złapał mi zaprzyjaźniony rykszarz, zatrzymywał mi pierwsze lepsze auto jadące w moim kierunku. Kierowca ostatniego pojazdu zadzwonił po kumpla, żeby podwiózł mnie na motorynce pod samą granicę. Nikt nie wspomniał o pieniądzach. Biedni lokalsi nawet chcieli dzielić się ze mną jedzeniem i piciem. Z zewnątrz, dla obcego, zwykle pasożyty bez moralności, ale od środka, silna społeczność. W biednych krajach miałem takich doświadczeń od groma.


Zwolnij

Do czego zatem namawiam? Zwolnij. W biegu ciężko wiele rzeczy zauważyć, ciężko się skupić i zastanowić. Uwierz mi, możesz jeszcze wrócić do tej części świata, i na pewno to zrobisz, jeśli poznasz jej głęboko ukryty czar. Nie musisz zaliczyć wszystkich krajów na raz. Nie musisz zaliczyć wszystkich krajów ogółem. To puste cele, które nie wniosą nic do Twojego życia. No chyba, że chcesz orderów na strój wyjściowy i osiągnięć na nagrobek. Zresztą dziś już każdy podróżuje, więc Twoje zdjęcia na Insta tracą na wartości. Przyjaźnie natomiast są bezcenne. Wspomnienia i wartości, które wniosły do mojego życia osoby poznane w drodze, mogą nie mieć większej wartości w kontekście czy walucie mediów społecznościowych lub biznesu, ale to emocjonalne i duchowe złoto.

Wytarty frazes „mniej znaczy więcej” w tym wypadku nie oznacza ucinania połowy szczoteczki i używania koszulki zamiast ręcznika czy bluzy zamiast poduszki, a ucinanie listy miejsc, używanie magii różnorodności kulturowej zamiast pieniądza czy rad i anegdot lokalnych zamiast przewodnika Lonely Planet. Wybierając się do nowego kraju, nigdy nie mam konkretnych planów. W zależności od szerokości geograficznej i pory roku mam ze sobą namiot lub hamak. Daje mi to elastyczność. Często kończę tam, gdzie mnie autostop czy but zaniesie. Nie boję się małych nieznanych miejsc, wręcz przeciwnie. Najserdeczniejsi i najautentyczniejsi ludzie zazwyczaj mieszkają właśnie tam. Tylko tam piękne miejsca są wyłącznie dla Ciebie. A i ceny są niskie. Poza tym normalnie jestem sam, otwarty na nowości, dzięki czemu mogę skupić się na chłonięciu nowej kultury i nawiązywaniu nowych znajomości. Ewentualnie podróżuje z kimś, kto dzieli mój styl drogi i doświadczania świata. Pewnie pomyślisz, że jestem mistrzem MMA i łamię ręce wzrokiem, skoro nie boję się skakać w odmęty nieznanego. Tak naprawdę nie mam ze sobą nawet noża czy gazu pieprzowego. Uprzedzenia zostawiam w domu i ufam instynktowi.


Jak podróżować?

Znając dogłębnie swoja naturę, wiesz, czego możesz się spodziewać po innych. Dlatego warto spędzać czas samemu. Na badaniu własnego charakteru, na przemyśleniach i zadumie. Dla większego bezpieczeństwa i ogółem optymalnie jest pomieszkać chwilę w danym kraju, zanim rzuci się w wir szalonej jego eksploracji. Niekoniecznie w jednym miejscu, ale w jednym kraju. Bo Chorwat czy Włoch z północy powie, że Ci z południa to leniwe zachlajmordy, gdy w odpowiedzi południowiec zarzuci, że Ci z północy to nudni karierowicze. Oboje mają po części rację. I dobrze o tym wiedzieć. Tak też według Jawajczyków mieszkańcy Sumatry to niewyedukowane bydlaki, a mieszkańcy Papui Zachodniej to nieokrzesane dzikusy. Te dwie grupy widzą natomiast Jawajczyków jako intelektualnych bigotów i megalomanów. Ile w tym prawdy, zostawiam ocenić podróżnikowi. Dla wygody lubimy szufladkować, ale jak kraj szeroki, tak szerokie spektrum kultury.

Spróbuj wszystkich czekoladek z pudełka, a będziesz wiedział, które lubisz najbardziej. Podsumowanie dekady życia, pracy i podróżowania poza granicami kraju? Słodki grzaniec wspomnień, tuzin przytulnych miejsc, które rozpalają w kominku serca piękny tańczący płomień, a które mogę nazwać domem, garść przyjaźni wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu, przyjaźni które przetrwają każdą śnieżycę, przyjaźni solidniejszych niż góry i silniejszych niż czas. Znajomi z Polski i nie tylko pytają „jak tam dzień wygląda? Co robisz? Jak żyjesz?”.

Wszechświat bezustannie się powtarza i replikuje, stąd wieczne poczucie deja vu. Wszędzie tak samo. „Same same but different” odpowiem, jeśli wiesz co mam na myśli.

Więcej postów o podobnej tematyce znajdziesz tutaj: #przemyślenia

Rajzyfiber

Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony
„Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.

Pełny spis treści najnowszej wersji Rajzyfiber
oraz aktualny stan prac znajdziesz pod tym linkiem.

Idea która nam przyświeca:

„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”

Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!

Jak czerpać radość z podróży?

Przed wyruszeniem w jakąkolwiek podróż warto się zastanowić, po co to robimy (dlaczego robią to inni, przeczytasz dalej w tym rozdziale). Samo planowanie wyjazdu już podnosi poziom szczęścia ( o tym więcej pisze tutaj), ale czasem podróż może rozczarować.

Dlaczego? Bo coś pójdzie nie tak, hotel nie będzie taki, jak na zdjęciach, znajomi będą marudni, pogoda nie dopisze albo mieliśmy niewłaściwe lub niesprecyzowane oczekiwania.

Wielokrotnie w trasie spotykałem ludzi, którzy podróżują nieporównywalnie więcej niż ja, jednak nie byli z tego powodu szczęśliwi (wiem, bo rozmawiałem z nimi o tym). Część z nich uciekała w wielomiesięczne podróże przed życiem codziennym, z którym sobie nie do końca radziła. Inni robili to, bo było ich na to stać i nie mieli innych pomysłów. Skoro wszyscy znajomi im zazdroszczą to w ten sposób upewniali się, że dobrze wydają pieniądze – podobnie jak jeden z złodziei w filmie „Włoska robota”.

To bardzo smutne, że robiąc to, o czym wszyscy marzą, wcale nie musimy być szczęśliwi. Na swoim blogu bardzo wiele piszę o poszukiwaniu szczęścia w życiu i w tym miejscu muszę do tego tematu nawiązać, aby temat podróżowania stał się kompletny, bo właśnie bezpieczne i świadome podróżowanie jak mało co może nas przybliżyć do osiągnięcia radości z życia.


Spisz sobie listę powodów, dla których podróżujesz

Gdy coś idzie nie tak, lub gdy zwyczajnie zapomnisz o swoich założeniach, wracaj do tej listy. Jeżeli masz gorszy dzień, bo z powodu ulewy jesteś odcięty od świata w małym szałasie na kompletnym odludziu bez dostępu Internetu i czujesz, że zaraz się rozchorujesz, a do tego nie masz się do kogoś odezwać, to przypomnij sobie, po co to robisz. Jeżeli wędrujesz z plecakiem już któryś dzień, masz poranione stopy, a myśl o kolejnym posiłku z konserwy odbiera Ci siły, to rzuć okiem na listę. Gdy podróżujesz po dalekich krajach, ale po tygodniu zaczynasz tęsknić za rodziną i marzysz, aby pogadać z kimś w swoim ojczystym języku to….

Wielokrotnie w podróży zdarzało mi się marudzić pod nosem. Jako że zwykle podróżuję samotnie, nie miałem z kim się tym podzielić i dzięki temu zyskiwałem bardzo dużo czasu na zastanowienie się, dlaczego mam zły humor.

Czy z tych powodów, które wymieniłem wcześniej? Czy dlatego, że od 4 godzin stoję w słońcu na parkingu i próbuję łapać bezskutecznie stopa albo że jestem najnormalniej fizycznie i psychicznie zmęczony. Czy naprawdę są to powody, aby narzekać, będąc w podróży, na którą czekałem tak długo?

Może w codziennym życiu mogłyby to być powody do narzekania, ale przecież jestem w podróży.

Moja lista, którą przyszło mi spisać gorszego dnia, aby na kierunkować się na pozytywnie myślenie, wygląda tak (cytuję odręczne notatki z notesu):

Nie zapomnij, po co podróżujesz:

  • dla przyjemności,
  • z potrzeby odkrywania i poznawania,
  • dla sprawdzenia się,
  • aby odkryć, co to życie i świat,
  • dla wspomnień,
  • aby dzielić się i inspirować innych, by też odważyli się wyruszyli.
Rajzyfiber

Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony
„Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.

Pełny spis treści najnowszej wersji Rajzyfiber
oraz aktualny stan prac znajdziesz pod tym linkiem.

Idea która nam przyświeca:

„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”

Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!

Wstęp. Idea poradnika

„Herodot z zapałem i zachwytem dziecka poznaje swoje światy. Jego najważniejsze odkrycie – że jest ich wiele. I że każdy jest inny. Każdy ważny. I że trzeba je poznać, bo te inne światy, inne kultury, to są zwierciadła, w których przeglądamy się my i nasza kultura. Dzięki którym lepiej rozumiemy samych siebie. I dlatego Herodot, dokonawszy tego odkrycia, odkrycia kultury innych, jak zwierciadła, w którym możemy się przejrzeć, aby samych siebie lepiej zrozumieć, każdego poranka, niezmordowanie, znowu i znowu wyrusza w swoją

Ryszard Kapuściński

Po co to robimy?

Zależy nam na tym, aby jak najwięcej osób świadomie i bezpiecznie podróżowało. Jednak nie tylko na wakacje „all inclusive” do hotelowych zamkniętych kurortów, ale przede wszystkim do ludzi, obcych kultur i niezwykłych miejsc. Chcielibyśmy, aby ludzie przywozili z wakacji nie tylko „kurzo-zbieracze” (czytaj pamiątki) i komentarze w stylu „piramida na zdjęciach wyższa się wydawała”, a „Meksyk, jak to Meksyk – ciepło było”, ale jeszcze większą ciekawość świata, szacunek i chęć zrozumienia tego wszystkiego, czego jesteśmy częścią.


Aby więcej osób wyruszyło w podróż

Jesteśmy przekonani, że osoby, które podróżują świadomie, są otwarte, pozytywne, szczęśliwe i bardziej doceniają to, co mają.

Niezależnie od tego, czy to jednodniowy wypad w góry, do Krakowa, czy miesięczny w Himalaje lub do Wietnamu. Ważne, że podróżują. Dzięki temu nie kierują się w życiu stereotypami, opiniami innych, obrazami kreowanymi w mediach, ale same odkrywają, poznają i szukają odpowiedzi na ważne pytanie.

Chcielibyśmy, aby takich osób było jak najwięcej. Chcielibyśmy ułatwić każdemu zrobienie tego pierwszego, najtrudniejszego kroku, jakim jest wyjście poza strefę komfortu. Aby w końcu ruszyć w podróż, odkrywać, co naprawdę znaczy „żyć”.

Dlatego moim prywatnym celem jest umieszczanie w tym poradniku wszystkich praktycznych wskazówek oraz informacji, które udało mi się zdobyć przez całe podróżnicze życie. Następnie rozszerzyć je o doświadczenia naszego zespołu, ekspertów i wszystkich chętnych zaangażowanych w projekt.

Zależy nam na szerzeniu idei świadomego bezpiecznego podróżowania.

Skąd nazwa?

Każdy z nas na pewno kiedyś czuł to dziwne uczucie w żołądku, tuż przed podróżą. Swego rodzaju motylki w brzuchu. Nie mówię o miłości, ale o stresie przed wyjazdem. Czym dłużej wyczekiwany wyjazd, tym silniejszy stres / ekscytacja / zniecierpliwienie (niepotrzebne skreślić) tuż przed opuszczeniem domu. To właśnie jest rajzyfiber.

Poradnik, który aktualnie czytasz, ma stanowić lekarstwo na niego, aby zminimalizować stres i pozwolić czerpać jak najwięcej z podróży. Rajzyfiber w gwarze śląskiej oznacza stres przed podróżą.

Słówko to pochodzi od niemieckiego „Reisefieber” i jest tłumaczone: „reise” – podróż, „fieber” – gorączka. W języku polskim nie ma odpowiednika, dlatego (jako że pochodzę z Katowic) poradnik ten posiada śląską, najbardziej wymowną, nazwę.

Razem możemy więcej,
razem wiemy więcej!

Dlatego stwórzmy ten poradnik razem, aby dzielić się naszą wiedzą i doświadczeniami. Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży możemy podpowiedzieć, w jaki sposób świadomie go doświadczać.

Celem projektu Rajzyfiber jest napisanie wspólnie z wszystkimi chętnymi pierwszego w pełni darmowego podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania. Zależy nam, aby suma naszych doświadczeń otworzyła świat jeszcze szerzej przed kolejnym pokoleniem podróżników.

Dlaczego przekazujemy Ci tę książkę za darmo?

Jeśli pojawiło się w Twojej głowie pytanie, dlaczego otrzymujesz od nas taką rewelacyjną, profesjonalnie przygotowaną książkę zawierającą mnóstwo praktycznej wiedzy i ilustracji, której przygotowanie zajęło nam wiele miesięcy pracy całkowicie za darmo? Już spieszę z odpowiedzią.

Napisanie trzech wersji Rajzyfiber zajęło mi w gruncie rzeczy 6 lat, (pisałem tylko wieczorami i w weekendy jeśli dzieci spały), natomiast przygotowanie ilustracji i składu zajęło Asi kolejne kilka miesięcy (a potem jeszcze sprawdzenie przez Tomka), ale zdecydowaliśmy się nie monetyzować (sprzedawać) tego projektu. Jesteśmy przekonani, że jeśli rozdajemy czytelnikom coś wartościowego i użytecznego całkowicie za darmo, to trafimy do większego grona odbiorców.

Na pewno nie wszystko, co warto, to się opłaca, ale jeszcze pewniej […] nie wszystko, co się opłaca, to jest w życiu coś warte.

Władysław Bartoszewski

Czym więcej osób zachęcimy do świadomego podróżowania, odkrywania świata i przestrzeżemy ich przed niebezpieczeństwami, z którymi mogą się spotkać w trasie, to tym więcej uda nam się zmienić. Może przynajmniej w minimalnym stopniu poprawimy świat, który nas otacza. Jeżeli przynajmniej jeden procent czytelników zamieni butelki na bidony, samoloty na autostop czy rowery i nie kupi na pamiątkę koszulki ale np. pocztówkę, to przy odpowiedniej skali może się okazać, że naprawdę udało nam się coś zmienić.

Podobną satysfakcję będziemy czuć, jeżeli zmniejszy się przynajmniej o procent liczba nieodpowiedzialnych turystów w szpilkach lub klapkach z reklamówką w ręce odwiedzających Tatry zimą. Wtedy powiemy, że było warto, bo odciążymy tym samym ratowników TOPR. Czy ten projekt nazwiemy naszym sukcesem, bo trafi do dużej liczby odbiorów czy nie, okaże się za kilka lat. Ale jeżeli przynajmniej garstka osób bardziej otworzy się na inne kultury, religie, realia lub zwyczajnie bardziej doceni to, co ma, to powiemy, że osiągnęliśmy sukces.

Chcielibyśmy też, aby czas, który zaoszczędzisz dzięki Rajzyfiber (szybsze pakowanie, mniej czasu tracisz na szukanie informacji w Internecie, mniej kłopotów w trasie), poświęcisz na coś wartościowego, jak np. na pomaganie innym czy rozwijanie projektów, które pozwolą zaoszczędzić nasz czas na innej płaszczyźnie.

Wierzymy, że dobro wraca, a pomaganie innym to tak naprawdę inwestycja w swoją przyszłość.

Jeżeli również i Ty mógłbyś się podpisać pod powyższymi ideami i chciałbyś nam pomóc przy ich realizacji poprzez promowanie tej książki, to wystarczy, że podzielisz się Rajzyfiber z swoimi znajomymi, towarzyszami podróży, współlokatorami w schroniskach czy hostelach. Każdy kolejny otwarty i świadomy umysł podróżniczy to krok w dobrą stronę.

Rajzyfiber

Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony
„Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.

Pełny spis treści najnowszej wersji Rajzyfiber
oraz aktualny stan prac znajdziesz pod tym linkiem.

Idea która nam przyświeca:

„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”

Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!

Zamknij