Co zabrać w każdą podróż

Listy uniwersalne, to spis wszystkich pozycji, które warto spakować niezależnie od kierunku podróży. Prawdopodobnie o wszystkich tych przedmiotach doskonale pamiętasz podczas pakowania, ale bądźmy szczerzy niech pierwszy rzuci poduszką ten kto nigdy nie zaliczył w tej dziedzinie jakieś strasznej wpadki. Nie będę ukrywać, że kiedyś wyjeżdżając na snowboard opuściłem mieszkanie bez deski – dwa razy -, albo w góry bez mapy, o której przypomniałem sobie dopiero w pociągu – trzy razy. Oczywiście nie wspomagałem się wtedy Rajzylistami, bo byłem totalnie pewny, że o wszystkim pamiętam. Nie bez powodu zawodowi piloci czy najlepsi na świecie chirurdzy nie wyobrażają sobie swojej profesji bez sprawdzania „check list”.

Interaktywny spis treści

Lista totalnie podstawowa

Rzeczy, które też warto spakować

Dla ułatwienia nawiązywania kontaktów

Kosmetyczka

Asortyment bezpieczeństwa

Niezbędnik turystyczny – niezbędnika na każdą wyprawę


Co zawsze zabarać – lista totalnie podstawowa

  • Dokumenty (Paszport / dowód osobisty / prawo jazdy)
  • Pieniądze (gotówka / karty / drobne w lokalnej walucie)
  • Telefon
  • Ubezpieczanie (osobiste / samochodu)
  • Klucze (do mieszkania / samochodu)
  • Ładowarka (zwykła / samochodowa / dla baterii)
  • Kosmetyczka zawieszana (osobna lista poniżej)
  • Okulary przeciwsłoneczne
  • Rzeczy do spania
  • Kominy sportowe (wielofunkcyjne)
  • Japonki / klapki
  • Scyzoryk wielofunkcyjny
  • Apteczka (osobna lista)
  • Ręcznik
  • Sprawdzić tę listę jeszcze raz przed wyjściem z domu


Rzeczy, które także warto zabrać

  • Okładka dowodu rejestracyjnego pojazdu (jako miniportfel)*
  • Opaska do spania
  • Wódka (jako lek i nie tylko, czytaj opis)
  • Ubrania na zmianę do chodzenia po domu / schronisku / ośrodku
  • Plecak mały (worek na plecy, który się zmieści do kieszeni, aby nie taszczyć dużego)
  • Notes w twardej okładce z podpinanym długopisem
  • Woreczki jednorazowe / reklamówki
  • Powerbank (P)
  • Chusteczki higieniczne / nawilżone
  • Latarka / czołówka
  • Słuchawki
  • Mugga lub inny preparat na komary
  • Poszewka na jasiek – można zastąpić ją kominem sportowym
  • Krem z filtrem (zawsze warto mieć bo w kurortach kosztuje X razy tyle co u nas)
  • Stopery do uszów
  • Długopis / ołówek
  • Dmuchana poduszka podróżnicza (kołnierz do spania w pozycji siedzącej)
  • Parasolka składana
  • Chusta (duża i cienka)
  • Klej kropelka
  • Zapasowy telefon komórkowy z pojemną baterią (najlepiej starszy model) gdy podróżujemy z dala od cywilizacji
  • Przejściówka micro USB na USB typu C (jeśli taki port masz w telefonie, warto trzymać ją w portfelu)

*Okładka dowodu rejestracyjnego pojazdu rewelacyjnie sprawdza się w podróży jako miniportfel, ponieważ jest bardzo lekka i przezroczysta, a dzięki temu wygodna i bezpieczna. Nie kusimy potencjalnego kieszonkowca swoją gotówką, ponieważ na pierwszy rzut oka widać, że nie mamy jej wiele w kieszeni, a resztę pieniędzy trzymamy bezpiecznie zawieszoną pod koszulką w paszportówce (o której złodziej może nawet wiedzieć ale nie ma jak się do niej dostać). Trzymamy w okładce tylko to co naprawdę potrzebujemy: trochę gotówki, jedną kartę płatniczą i ewentualnie wizytówki (wszystkie karty lojalnościowe, wizytówki znajomych lepiej zostawić w domu, a prawo jazdy, paszport i inne ważne rzeczy trzymamy przy ciele). Więcej na temat zachowania bezpieczeństwa w podróży w dedykowanym rozdziale.


Dla ułatwienia nawiązywania kontaktów

Jeżeli planujesz spędzać wakacje w hotelu to nie ma sensu transportować tam upominków, ale jeśli masz w planie noclegi na CouchSurfingu, podróże autostopem i spanie w namiocie pośrodku niczego (uwierz mi, że nawet tam na pewno kogoś pozytywnego spotkasz) to OBOWIĄZKOWO powinieneś spakować rzeczy, którymi możesz obdarować pomocne osoby. U siebie na mieszkaniu mam kilka takich otrzymanych drobiazgów, które zawsze miło wspominam, ale to co ma dla mnie zawsze największą wartość, gdy kogoś goszczę, to te drobne smakołyki. Słodycze umożliwiają – dosłownie – skosztowanie obcych kultur i są łatwe w transporcie – ciężko przecież przewieźć samolotem słoiki od babci. Dobrym pomysłem jest także zaprojektowanie własnych pamiątkowych naklejek lub magnesów, z swoim zdjęciem, lokalizacją domu na mapce i danymi kontaktowymi – spora szansa, że jeżeli ta osoba będzie w okolicy to nas odwiedzi.

  • Polskie cukierki
  • Polski alkohol
  • Koszulka z symbolami
  • Pamiątki / wizytówki / pamiątkowe naklejki / magnesy
  • Mapa Europy / wydrukowane zdjęcia z Polski


Kosmetyczka

Najlepsze podróżnicze kosmetyczki to te z wbudowanym haczykiem za który można je powiesić, ponieważ nie w każdym hostelu (a na pewno w namiocie) znajdziesz półkę na kosmetyki. Wydaje się to pomijalny drobiazg, ale naprawdę dobrze jest mieć możliwość wygodnego dostępu do wszystkich swoich rzeczy, niezależnie od tego, czy się kąpiesz, myjesz zęby, czy golisz. Rozwieszaną kosmetyczkę można kupić w każdym sklepie ze sprzętem turystycznym i naprawdę warto to zrobić. Podczas kampingu dla kobiet najlepiej sprawdza się te z zamontowanym lusterkiem.

  • Małe przezroczyste pojemniczki (na mydło w płynie / żel pod prysznic 3 w 1 / płyn do zmywania naczyń)
  • Antybakteryjny żel do rąk – nie tylko podczas pandemii obowiązkowy
  • Papier toaletowy (zapakowany w woreczek) / chusteczki
  • Pasta do zębów – najwygodniej w małych opakowaniach
  • Chusteczki nawilżone
  • Turystyczna szczoteczka do zębów (mała i składana)
  • Krem z filtrem (w kilku wariantach gdy ktoś potrzebuje)
  • Nić dentystyczna
  • Spray lub patyczki do czyszczenia uszu
  • Krem do rąk
  • Małe perfumy (próbka) / dezodorant
  • Maszynka do golenia
  • Płyn do płukania jamy ustnej
  • Klipsy biurowe (do blokowania zwiniętych tubek np. z pastą do zębów)


Dla pań dodatkowo

  • Artykuły do higieny intymnej (żel, chusteczki nawilżone)
  • Wkładki / podpaski / tampony
  • Grzebień / szczotka
  • Pilnik do paznokci
  • Gumki do włosów / wsuwki
  • Lusterko (podręczne i nietuczące)
  • Przybory do makijażu
  • Lejek damski – aby móc sikać na stojąco (np. na łodzi lub zimą w górach)

Kilka sugestii do zawartości kosmetyczki turystycznej:

małe pojemniczki na żel 3 w 1 (do mycia ciała, włosów i twarzy) / mydło / płyn do naczyń
Można je kupić np. w Rossmanie, a później, gdy nadarzy się okazja, można je wielokrotnie napełniać (np. w hotelu, gdzie zwykle pod prysznicem taki płyn jest w standardzie). Lepsze są mniejsze pojemniczki (najlepiej przezroczyste) niż duże litrowe, dlatego że można je wygodnie wszędzie zmieścić, a po częściowym opróżnieniu nie musimy marnować miejsca w kosmetyczce na 0,7 litra pustego pojemnika.

Gwarantuję Ci też, że jeden taki mały spokojnie wystarczy na 4 dni, a jak się postarasz,
to nawet na tydzień. Zamiast żelu 3 w 1 dla mniej wymagających wystarczy mydło w płynie. Jego zaletą w stosunku do mydła w kostce jest to, że nie robi się „glutowate” po kontakcie z wodą (co z kolei bardzo utrudnia jego transportowanie). Mydło w płynie dobrze się też nada do mycia naczyń w schroniskach lub hostelach.

mała pasta do zębów
najlepiej taka na nadwrażliwość, bo nigdy nie wiesz, co się przydarzy. Alkohol, niskie temperatury czy zła dieta mogą zmienić Twoje zęby w bardzo bolesne „narzędzie” tortur. Nie trzeba turystycznych past kupować, wystarczy udać się do stomatologa i poprosić o darmowe próbki. Każda próbka spokojnie wystarczy na kilka dni. Małe opakowania są lepsze, bo po ich wykorzystaniu nie musisz męczyć się z w połowie pustą tubką, po prostu je wyrzucasz.

szczoteczka do zębów
najwygodniej turystyczna, składana na pół, bo zajmuje mniej miejsca i pełni również funkcję wygodnego i higienicznego pojemniczka. Ultraminimaliści (osoby starające się zminimalizować wagę plecaka do minimum) rekomendują zakup zwykłej szczoteczki i odcinanie z niej zbyt długiego uchwytu. Zawsze to 15 g mniej, jednak dla mnie to już przesada.

nić dentystyczna,
jeśli używasz lub jeśli wybierasz się pod namiot. Wielu surwiwalowców zabiera ją ze sobą jako miniaturową wersję turystycznej, bardzo wytrzymałej linki do związywania lub naprawiania ekwipunku.

krem do rąk
niezależne od pogody latem, a tym bardziej zimą nasza skóra ulega wysuszeniu. Krem do rąk jest gęsty, dzięki czemu rewelacyjnie nadaje się do ochrony twarzy na zimowym stoku lub kremowania nóg podczas długiej podróży w sandałach. Moja męska natura wymusza na mnie stosowanie kremu. Jednego kremu! Krem do rąk zastępuje mi wszystkie możliwe kremy nawilżające.

mały perfum

lepiej mieć, niż później żałować. Czy chcesz wyskoczyć z kimś na piwo czy po prostu umilić podróż kierowcy, który wziął Cię na stopa. Lepiej mieć perfum pod ręką, niż go nie mieć 😉

maszynka do golenia
jeśli ktoś potrzebuje. Zamiast pianki do golenia w podróży wystarczy żel do mycia 3 w 1. Jest to wyposażenie bardzo ponadstandardowe, bo przecież męski backpacker czy wędrowca górski bez brody, to tak jak paw bez pięknego ogona. Broda z jakiegoś powodu podnosi rangę podróżnika w podróży. Jednak panowie bez przesady, zdrowy rozsądek jest wskazany i gdy zaczynamy magazynować w niej prowiant, to warto by o nią zadbać.Nie czuję się zbytnio kompetentny,
by mówić o kobiecym zaroście. Kończąc ten temat wspomnę tylko, że broda w krajach islamskich (wbrew temu, co wydaje nam się w Europie) nie jest popularna i z okazałym zarostem nie wtopimy się w tłum, a raczej z niego wyróżnimy (taką przygodę miałem w Iranie).

mały płyn do płukania ust
nie zawsze jest czas, możliwość lub chęci, aby umyć zęby 2 razy dzienne, jednak wypłukać można je wszędzie. W podróżach nie jest ważne to, gdzie się jedzie, ale to, z kim się porozmawia. Umilmy tę rozmowę naszemu towarzyszowi, od czasu do czasu myjąc lub przynajmniej wypłukując zęby.

antybakteryjny żel do rąk – nie tylko podczas pandemii! Nie zawsze mamy dostęp do ciepłej wody z mydłem, aby wymyć dokładnie ręce przed posiłkiem. A mama zawsze powtarzała „umyj ręce przed jedzeniem”. Szczególnie na początku podróży w góry lub do dalekich krajów dla komfortu psychicznego będziemy potrzebo- wali, aby mieć czyste ręce. Dlatego warto taki płyn nosić zawsze w kieszeni.

Nie do końca rozumiesz, o co mi chodzi? Już tłumaczę. Wyobraź sobie sytuację, że w Polsce najpierw kupujesz jabłko za gotówkę, którą trzymało 100 osób przed nami i płaciło nią za całkiem inne „usługi”, a później od razu tą samą ręką wkładasz to jabłko do ust. Niesmacznie. A teraz wyobraź sobie taką samą sytuację w Wietnamie, Afryce, na Woodstocku czy w górach.

Podziel się z nami Twoimi doświadczeniami

Jeżeli wiesz co jeszcze warto dopisać do tych list to proszę, daj nam znać w komentarzu.


Asortyment bezpieczeństwa

Podróże poza tym, że powinny być ciekawe, rozwijające to najważniejsze aby były bezpieczne. Wyjazdy do strefy wojny, okupowanych krajów czy państw bez stabilnego rządu to nie najlepsze destynacje dla osób poszukujących przygód – istnieje wiele lepszych. To oczywiste, ale pewne „drobne” niebezpieczeństwa czają się na nas także w Europie. Czy to z winy kieszonkowców, czy naszego roztargnienia możemy pożegnać się – nomen omen bez pożegnania – z naszym portfelem, telefonem czy paszportem, a wtedy to nawet najpiękniejsze otaczające nas krajobrazy staną się dla nas scenerią koszmaru. Wszystko co warto wiedzieć na temat bezpieczeństwa w podróżny i sprawdzone porady przeczytasz w dedykowanym rozdziale.

  • Paszportówka (zawieszka na szyję) to super WAŻNE
  • Dwie karty płatnicze w dwóch lokalizacjach
  • Dwa konta w różnych bankach
  • Stara karta płatnicza / atrapa
  • Numer karty wirtualnej i kod CVV2
  • Ksero i zdjęcie dokumentów wykupionej polisy ubezpieczeniowej
  • Ksero paszportu i dowodu osobistego
  • Trochę gotówki (koniecznie dolary lub euro) schowane w kilku miejscach
  • Adresy i telefony polskich placówek dyplomatycznych (np. z aplikacji mObywatel)
  • Gaz pieprzowy (w niektórych krajach nielegalny)
  • Międzynarodowa europejska karta z NFZ
  • Karteczka z numerami telefonów do rodziny i znajomych (np. nasza ICE)

czytaj więcej na ten temat: Ekwipunek i skrytki bezpieczeństwa

Inne podobne listy na Rajzyblogu

SPIS TREŚCI RAJZYFIBER 4.0

Lista wszystkich Rajzylist, czyli list rzeczy do spakowania z Rajzyfiber 🙂

Zawartość saszetki – niezbędnika na każdą wyprawę

Co spakować na wycieczki z dziećmi w góry

Na wakacje samochodem – co spakować, o czym pamiętać, o czym warto wiedzieć

Zobacz więcej
Rajzyfiber

Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony
„Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.

Pełny spis treści najnowszej wersji Rajzyfiber
oraz aktualny stan prac znajdziesz pod tym linkiem.

Idea która nam przyświeca:

„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”

Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!

Niezbędniki turystyczne

Co to jest ten niezbędnik?

Wychodząc z domu dla kobiety niezbędnikiem będzie torebka, zawsze gotowa aby złapać ją w dłoń i opuścić mieszkanie. Dla przeciętnego faceta będzie to tzw. wielka trójca czyli klucze, portfel i telefon. Dla staroświeckiego brytyjskiego dżentelmena będzie to jeszcze parasol – bo taki mają klimat. Dla rodzica niemowlaka będzie to także kilka pampersów, paczka chusteczek nawilżonych, smoczek ….

Pewnie już zrozumiałeś. A co w takim razie warto zabrać w każdą podróż ? Niezbędnik turystyczny oczywiście!

Jest to saszetka, nerka, mały plecak czy worek z asortymentem, który zawsze zabieram w podróże. Leży on spakowany w szafie ze wszystkim, co może się przydać na wszelaki wypadek – niezależnie od rodzaju podróży. Jeśli pojawia się pomysł na spontaniczny wypad, niezależnie od tego, czy jedno czy wielodniowy wrzucam ją do plecaka, i mam pewność, że rzeczy na najbardziej zaskakujące sytuacje mam już spakowane. Zabieram ją nawet na delegacje, czy dwudniowe odwiedziny u rodziny. Wszystko powinno być spakowane w przezroczyste, szczelne woreczki i pogrupowane w zależności od zastosowania – to na wypadek zmoknięcia.

Interaktywny spis treści

Podstawowa zawartość

Mini apteczka turystyczna

Zestaw naprawczy


Podstawowa zawartość

  • Scyzoryk wielofunkcyjny (najlepiej z kombinerkami**)
  • Kompas – jestem w tej kwestii staroświecki
  • Czołówka główna
  • Czołówka awaryjna (mniejsza, na wszelki wypadek, gdyby ktoś inny z ekipy potrzebował)
  • 2x komplet baterii dla czołówki dużej
  • 2x komplet baterii dla czołówki awaryjnej
  • Zapałki (szczelnie zapakowane) / krzesiwo / zapalniczka
  • Światło chemiczne (przydatne w jaskiniach lub po zmroku do identyfikacji osób)
  • Odblaski (opaski) – jeśli przyjdzie nam spacerować po zmroku przy drodze
  • Sztućce turystyczne
  • Małe torebki z solą
  • Ołówek
  • Słuchawki przewodowe
  • Pendrive
  • Rezerwowy kabel do Twojego telefonu (kostkę ładowarki znajdziesz u każdego)
  • Gaz pieprzowy*
  • Mugga lub inny preparat na komary
  • Dla łatwiejszego nawiązania znajomości – nie tylko dla fanów CouchSurfingu
  • Polskie cukierki
  • Koszulka z symbolami
  • Pamiątkowe naklejki / magnesy / pamiątki – forma odwdzięczenia się za pomoc

*Gaz pieprzowy w wielu krajach jest traktowany jak broń! Posiadając go w kieszeni lub plecaku grozi nam mandat. Na przykład w Niemczech jest on dozwolony TYLKO do ochrony przed zwierzętami! Jeżeli na jego etykiecie nie będzie takiej informacji („służy do obrony przez zwierzętami”) to w takiej sytuacji także grozi nam mandat. Więcej o tym piszę w tym poście.

**Kombinerki to obowiązkowe narzędzie w każdym bagażniku, gdy podróżujesz samochodem, ale także w plecaku podczas zimowych wędrówek w raczkach. Przez lata górskich zimowych wędrówek wielokrotnie pękały mi – lub moim towarzyszom – ogniwa łańcuszków łączące górną gumową powłokę z dolnymi kolcami. Na szczęście posiadając kombinerki pozbycie się uszkodzonego ogniwa i połączenie pozostałych w „łańcuch” nie stanowi najmniejszego wyzwania, a guma jest na tyle elastyczna, że nie odczujemy różnicy.

*** Zapasowe troki z klamrami – to te paski służące m.in. do przymocowywania rzeczy na zewnątrz plecaka lub zamiast pasków do spodni.


Mini apteczka turystyczna

Wybierając się do rodziny na wieś, na delegację czy kilkugodzinny trekking po Beskidach, zwykle nie zabieram z sobą całej apteczki. Nie ma sensu wszędzie jej z sobą nosić, ale te parę rzeczy wymienionych poniżej zawsze może się przydać – tak przynajmniej wynika z moich doświadczeń.

  • PLASTRY NA ODCISKI i obtarcia stóp
  • Nitka dentystyczna (jest wyjątkowo wytrzymała)
  • Podstawowy zestaw opatrunkowy (bandaże, siateczki, gaza/gaziki jałowa)
  • Komplet plastrów (także dla dzieci z postaciami z kreskówek)
  • Plaster w sprayu – najlepszy na poranione stopy
  • Rękawiczki jednorazowe medyczne
  • Folia życia (NRC)
  • Igły medyczne
  • Maseczka do akcji usta-usta
  • Chusta trójkątna (opatrunkowa)
  • Podstawowe „leki” (te kilka poniższych pozycji zawsze dokładam nawet na jednodniowa wędrówek)
  • Turystyczny krem do rąk – w małym opakowaniu
  • Środek do odkażenia drobnych skaleczeń
  • Krople do nosa
  • Tabletki przeciwbólowe i przeciwzapalne (z ibuprofenem)
  • Tabletki na opryszczkę


Zestaw naprawczy

  • Minimalistyczny zestaw do szycia (igła, nici, naparstek)
  • Trytytki – prawie zawsze znajdą zastosowanie
  • Agrafki
  • Srebrna taśma typu powertape – przynajmniej metr
  • Przezroczysta taśma klejąca
  • Sznurek (czy to do suszenia prania, czy awaryjny dla namiotu)
  • Komplet szczelnych woreczków zapinanych – woreczki strunowe
  • Zapasowe troki z klamrami***
  • Zwijany metr krawiecki (może być z IKEA)


Podziel się z nami Twoimi doświadczeniami

Jeżeli wiesz co jeszcze warto dopisać do tych list to proszę, daj nam znać w komentarzu.

Zobacz więcej
Rajzyfiber

Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony
„Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.

Pełny spis treści najnowszej wersji Rajzyfiber
oraz aktualny stan prac znajdziesz pod tym linkiem.

Idea która nam przyświeca:

„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”

Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!

Podobało Ci się ten artykuł? – Możesz nam pomóc – teraz kolej na Twój ruch!

Jeżeli informacje zawarte na tej stronie uważasz za wartościowy to daj nam znać pozostawiając wysoką ocenę (5 gwiazdek) pod postem lub pomóż nam go promować udostępniając go na swoim profilu w social mediach.

Jak pomagać Ukraińcom z głową

Zbyt długi artykuł dla Ciebie? Szukasz streszczenia? Jeżeli jesteś bardzo zabiegany to kliknij w ten link: Jak pomagać – streszczenie dla zabieganych.

Kompendium wiedzy o udzielaniu pomocy

Poniższy artykuł opisuje działania oraz plany dotyczące Gliwic, jednak jeżeli potrzebujesz to bez problemu powinieneś być w stanie powtórzenia je także w innych miastach. Jeżeli czytelniku prowadzisz inne skuteczne działania lub wiesz co się sprawdza w Twojej okolicy to koniecznie daj nam znać w komentarzach, aby to co działa mogło być kopiowane na cały kraj.

Wpis ten powstał po rozmowach z osobami zarządzającymi akacjami pomocowymi na terenie Gliwic: Leszek Losza (Centrum Inicjatyw Społecznych), Paweł Januszewski (Gliwickie Centrum Organizacji Pozarządowych), Agnieszka Jagla (GTW – główna zbiórka rzeczy w Arenie) i licznymi wolontariuszami. Porady zawarte poniżej bazują także na moich osobistych doświadczeniach wyniesionych z wcześniejszych działań Fundacji CALM edu oraz organizacji wszelakiego typu akcji lokalnych jak i międzynarodowych.


Będzie o wiele gorzej

Poniższymi akapitami nie mam zamiaru Cię przestraszyć czy zniechęcić ale poinformować z czym przychodzi nam się mierzyć. Na początku musisz być świadomy, że będzie coraz gorzej. Podczas ucieczek z kraju zawsze występują trzy fale uchodźców.

Pierwsza fala – najpierw wyjeżdżają z kraju Ci dla których jest to najłatwiejsza decyzja, ponieważ mają się gdzie udać (mężowie pracują w Polsce, mają rodziny zagranicą czy przynajmniej znajomych u których mogą się zatrzymać). Ci potrzebują od nas tylko trochę wsparcia, transportu, logistyki, tymczasowego lokum, trochę rzeczy na tu i teraz.

Druga fala – w którą wchodzimy – to ludzie, którzy zostali już siłą zmuszeni do ucieczki z pewnych regionów kraju, aby ratować swoje życie i nie mają tutaj nikogo, kto mógłby im pomóc. To są osoby, które potrzebują dosłownie wszystkiego wraz z wsparciem psychologów, załatwienia kwestii z szkolnictwem dzieci, lokum oraz stałego finansowania, a jeśli to możliwe to także pracy.

Trzecia fala – to rozwiniecie drugiej w skali XXL, bo ludzie uciekają już z całego terytorium kraju. Uchodźcy zaczynają masowo do nas przybywać ponieważ w ich miastach nie ma już jedzenia, wody, prądu i możliwości „normalnego” życia. Mowa tutaj o narodzie liczącym mniej więcej tyle samo obywateli co jest nas Polaków czyli 37 mln (niektóre źródła podają nawet liczbę 44 mln). Nie damy rady ich wszystkich przyjąć, dlatego sporej liczbie z nich będziemy musieli udzielić pomocy w transporcie na Zachód.

Musimy być wszyscy świadomi, że dla Ukraińców Polska to aktualnie najlepszy z możliwych kierunków ucieczki. Graniczymy bezpośrednio z nimi (Białoruś i Rosja z oczywistych powodów nie są brane pod uwagę), Węgry nie organizują pomocy na granicy (jeśli chcesz pomagać na granicy to na Węgierskiej powinniśmy zacząć działać), podobieństw językowych i kulturowych, bliskość Zachodu (łatwiej dostać się do kolejnych krajów oferujących wsparcie) oraz wielkości kraju. Tą wojnę odczuje nie tylko Ukraina ale także cały świat, jednak to my najprawdopodobniej w największym stopniu – z wszystkich krajów niezaangażowanych bezpośrednio w konflikt – i to nie dziś czy za tydzień ale na przestrzeni kolejnych miesięcy, gdy entuzjazm opadnie i zaczną się problemy dosłownie z wszystkim spowodowane tak dużą liczbą potrzebujących.

Rosyjska dezinformacja będzie starała się nas po raz kolejny skłócić (nasz naród na pół i do tego wszystkiego z ukraińskimi uchodźcami) czego możemy być już świadkami w Przemyślu. Z powodu wojny i zmian w łańcuchach dostaw ceny będą rosły. Obciążenia systemu opieki społecznej, systemu zdrowia i oświaty podskoczą do niespotykanych wymiarów, ponieważ w zastraszającym tempie po prostu przybywa nam mieszkańców. Na pewno zaczną się za chwile komentarze w internecie, a później pewnie także na ulicach sprzeciwu przed „nadmiernemu pomaganiu obcym” bo z każdym kolejnym dniem będziemy odczuwać coraz to większe utrudnienia w prowadzeniu życia do którego przywykliśmy.


Mamy tylko dwa wyjścia:

Pierwsze – już dziś podejmować sensowe działania i planować długoterminową pomoc polegająca na integracji kulturowej. Utrzymywać równowagę psychiczną i fizyczną, próbować odnaleźć się w tej nowej normalności i żyć spokojnie znajdując codziennie czas na jakieś mniejsze lub większe pomaganie. Tym działaniom poświęcam ten artykuł.

Drugie – wypalić się w pierwszych tygodniach pomagania uchodźcom i później w kolejnych miesiącach wymuszać na nich presję, aby – te w większości samotne mamy z małymi dziećmi – wyjechały z naszego kraju gdziekolwiek indziej. Zwolennicy tej opcji także za chwile zaczną zabierać głos.

Którą opcję wybierasz?

Interaktywny spis treści

Czego nie robić

Jak pomagać

Formularz

Zbiórki

Pomoc długoterminowa

Gdy skończy się wojna

QR kod do łatwego udostępniania tego posta

Z lewej pełny artykuł z prawej streszczenie.
Chcesz szybko przekazać komuś ten artykuł? Wystarczy, że skieruje aparat na ten QR kod.


Czego nie robić

Po pierwsze – nie wypal się

Pomaganie to nie sprint, to MARATON.

Od rozpoczęcia wojny na Ukrainie (w chwili pisania pierwszej wersji tego tekstu) minęło już 10 dni podczas których przekroczyło naszą granicę już prawie 1mln uchodźców. Aż 10 dni „konfliktu”, bezsensownych śmierci, zniszczeń…. i tylko 10 dni, ponieważ ten konflikt może trwać kolejnych kilka (miejmy nadzieję) dni, lub co gorsza tygodni albo nawet miesięcy. A gdy się finalnie zakończy to czekają nas kolejne miesiące i lata pomocy w odbudowie kraju i powrocie Ukraińców do normalności (u nas lub u nich). Podkreślę w tym miejscu, że mowa o całych miesiącach usystematyzowanej pomocy i latach powrotu do normalności. Wśród uchodźców już są noworodki które większość swojego życia spędziły w naszym kraju, a to dopiero początek.


Ostudź swój entuzjazm – działaj logicznie

Potrzebujemy entuzjastycznego podejścia do pomagania. Ale jeszcze bardziej logicznego, stonowanego, świadomego i długoplanowego. Pierwsza fala entuzjazmu pomocowego już minęła. Ludzie kilka dni temu pozapraszali do swoich małych mieszkanek spore rodziny z dziećmi – często samotne matki – i już mają tego dość. Nie byli świadomi, że małe dzieci nie przesypiają spokojnie całych nocy, że mogą coś zepsuć, że potrzebują atrakcji, a ich mamy są przemęczone, wystraszone w nieustannym stresie o swoich mężów, rodziny i majątki pozostawione w kraju. Zapraszając uchodźców do swoich domów, Polacy pomogli im w największym stopniu, ale także spontanicznie wzięli na swoje barki ogromny ciężar, którego po tygodniu czy dwóch mogą nie być już w stanie samotnie udźwignąć – i co wtedy? Bądź świadomy, że osoby które pomagają już także coraz częściej same zaczynają potrzebować pomocy reszty społeczeństwa – głównie sąsiadów.


Ogranicz sobie dostęp do informacji

Większość osób z którymi rozmawiam, już po tygodniu miała totalnie dość nieustannego śledzenia najaktualniejszych informacji w mediach starego i nowego typu, ale i tak dalej to robiła. Niczym sprawdzanie liczby zachorowań na początku pandemii, teraz wiele osób nałogowo sprawdza liczby ofiar, uchodźców. Jeżeli naprawdę chcesz pomóc to ogranicz ten ocean informacji do dwóch razy na dobę. Sprawdź z samego rana co się wydarzyło w nocy i wieczorne podsumowania dnia, tyle Ci wystarczy i nie spowoduje, że zaczniesz nabierać do tego coraz większego dystansu zamiast coraz większej empatii do ofiar. Zyskasz w ten sposób także czas, aby naprawdę pomagać (o czym więcej w dalszej części tekstu).

Bardzo wartościowy podcast na ten temat: Dział Zagraniczny


To nie są zawody na pomaganie

Straszne jest to, jak dzisiaj wyglądają grupy pomocowe na FB. Jest tam prowadzonych naprawdę wiele sensownych akcji, które finalnie ratują ludzkie zdrowia czy nawet życia, ale część z komentarzy to zawody w stylu „Kto pierwszy odda to co ma zbędnego”. Jeżeli ktoś potrzebuje rzeczy materialnych w okolicy Gliwic to powinien zgłosić się do Centrum Inicjatyw Społeczny lub bezpośrednio do GTW prowadzącym największa zbiórkę w Arenie (Hali widowiskowej) – kontakty w dalszej części tekstu.

W celu odciążenia tych organizacji szukaj lokalnych punktów dystrybucji, a dopiero w ostateczności osób prywatnych ponieważ za chwilę wszyscy się wypalą. To nie są zawody! Nastaw się na pomaganie przez najbliższe miesiące, a nie godziny! Jeżeli zorganizowałeś taki lokalny punkt i obawiasz się co zrobisz z tymi wszystkimi rzeczami, które nie mieszczą Ci się już pod dachem, a te największe punkty zbiórek nie przyjmują już ubranek to się ogarnij! Największe fale uchodźców dopiero przed nami. Wykorzystaj aktualny czas nie na prześciganie się w internecie, ale na usystematyzowaniu i skoordynowaniu działań, bo te rzeczy naprawdę przydadzą się ludziom .


Nie daj się oszukać i nie trać czasu

Na każdej wojnie większość traci, ale ktoś się bogaci i nie inaczej jest tym razem. Ufaj swojej intuicji. Nie wszystkie ubranka, pralki lodówki docelowo trafiają do osób, dla których zostały przekazane. Niestety w internecie natrafiłem już na kilka bardzo podejrzanych zbiórek, które na pierwszy rzut oka nie budzą zaufania.

„Wszyscy” chcą dobrze, ale po pierwsze zagwarantuj sobie bezpieczeństwo (podwożąc obce osoby czy wpuszczając do domu), nie daj się oszukać przekazując pieniądze. Staraj się przekazywać rzeczy osobiście ukraińskim rodziną lub lokalnym zbiórką które to zrobią w Twoim imieniu w najbliższej okolicy, więc nie stracisz czasu na dojazdy. Lokalne działania mają tą przewagę nas centralnie zarządzanymi na dużą skalę, że łatwiej im sprawdzać do kogo trafiają dane rzeczy. Lokalne zbiórki to także znacznie większy komfort dla rodzin, bo mogą na spokojnie przyjść do konkretnego miejsca w sąsiedztwie i wybrać dokładnie to co potrzebują.


Jak pomagać

Potrzeba nie tylko wolontariuszy, ale aktualnie przede wszystkim PRACOWNIKÓW !!!

Najważniejszy wniosek jaki udało nam się wyciągnąć po spotkaniu z CIS i GCOP to, że wolontariusze nie są w stanie sami sobie z tym poradzić. Od samego początku mało śpią, dużo działają, są przemęczeni, podupadają na zdrowiu. Ich główna motywacja, którą jest pomaganie potrzebujący w żadnym wypadku nie nakarmi ich rodzin i nie umożliwi opłacenia rachunków. Wolontariusze są w dalszym ciągu chętni to pomocy ale oni sami PILNIE POTRZEBUJĄ WSPARCIA FIRM W FORMIE ODDELEGOWANYCH PRACOWNIKÓW. Najważniejsze czego aktualnie potrzebuje CIS w centrach ulokowanych przy ulicy Studziennej 6 i Barlickiego 3 to osoby, które są w stanie pomóc w pracy biurowej przez te 8 godzin dziennie. Najbardziej potrzeba tam osób, które są w stanie działać przez 8 godzin, a nie tylko z doskoku przez 2 czy 4 (choć wszyscy są potrzebni). Odbieranie telefonów, ogarnianie papierologii (osoby uciekające od kilku dni przed wojną przemarznięte i z grupką pociech pod pachą nie bardzo są w stanie same sobie z tym poradzić), koordynowanie działań lokalnych i transportu z granic, organizowanie pracy biurowej, podział obowiązków poszczególnych wolontariuszy ….. POTRZEBUJEMY ODDELEGOWANYCH PRACOWNIKÓW. Jeżeli pracujesz w większej firmie to proszę porozmawiaj z swoim szefem czy byłby w stanie oddelegować do pomocy Ciebie czy kogokolwiek z firmy. Jeżeli tylko największe firmy z Gliwic oddelegowałby po jednym z pracowników to powstałoby u nas najlepiej działające centrum pomocy w naszym kraju!!!!!

http://ukraina.cis-gliwice.pl/


Wolontariat z głową

Pomagaj w tym w czym jesteś dobry. Jesteś logistykiem, grafikiem, programistom, koordynatorem jakiejś organizacji studenckiej, kucharzem, kierowcą to jeżeli tylko masz taką możliwość wykorzystaj swoje doświadczenie, talenty i kontakty aby pomagać. Jesteś programistą to pomóż uporządkować informacje, którymi zalewany jest internet na przejrzystych stronach organizacji, pomóż w tworzeniu kolejnych wersji językowych, pomóż w rozwoju aplikacji (np. Ratownik Obywatelski). Jako grafik przygotuj potrzebne na wczoraj grafiki informacyjne, a jako logistyk

Optymalizuj czas! Jesteś rodzicem, który chce pomagać, ale ma małe dzieci pod opieką i musi chodzić do pracy? To nie problem, bo sami mam dwójkę małych dzieci, a żonie udało się zorganizować w naszym bloku lokalny punkt dystrybucji. Dzięki temu, że jest on w naszym budynku, możemy schodzić segregować czy wydawać rzeczy w każdej wolnej chwili. Sąsiedzi, którzy nas wspierają nie tracą czasu na dotarcie do nas, bo zajmuje im to maksymalnie 5 min spacerku.

Nie bardzo możesz wychodzić z domu, ale i tak chcesz pomagać? Skontaktuj się z organizacjami pomocowymi i spytaj ich jak możesz ich wesprzeć. Uporządkowanie danych, odpowiadanie na komentarze w internecie dotyczące pomocy i podsyłanie wartościowych linków. Jest naprawdę dużo działań, które można wykonywać na swoim telefonie.

Wolontariusze zawsze potrzebni! Potrzeba ogromnej liczby osób do pomocy. Aktualnie najwięcej do segregowana już zgromadzonych ubrań, bo niestety część z nich (u nas 10%, a słyszałem o punktach gdzie aż 75% nie nadaje się do przekazania komukolwiek) to śmieci. Dobre ubranka należy posegregować ze względu na typ, rozmiar itp. Podobnie z jedzenie, sprzętem… Potrzeba ludzi do transportowania, przygotowywania jedzenia, pozyskiwania i koordynowania funduszy. Jest co robić.

Angażuj znajomych, bo pewnie wielu z nich nie odważyło się wyjść z pomocą tylko dlatego, że nigdy wcześniej nie brali udziału w żadnym wolontariacie. Najtrudniej zrobić pierwszy krok, a potem to już idzie z górki i łatwo się uzależnić od pomagania innym, gdy widzi się, że nasze działania przynoszą natychmiastowe efekty. Wszystkie ręce na pokład.

Chcesz pomagać?

Uzupełnij poniższy formularz, a informacje w nim zamieszczone przekażę do konkretnych organizacji w naszym regionie lub od razy odpisze Ci gdzie Cię potrzebują.

FORMULARZ lub odwiedź tą stronę


Uzupełniaj informacje w aplikacji

Aplikacja RATOWNIK. Dołącz do aplikacji i dodaj punkty pomocy na mapie, aby każdy mógł je bez problemu odnaleźć: punkt zbiórki darów, punkty dystrybucji artykułów pierwszej potrzeby, punkt medyczny, oferta noclegu, tłumaczenia, punkty wsparcia psychologicznego. Już za chwilę: transport, praca, punkty recepcyjne. Aplikacja powstała, aby udzielać pierwszej pomocy. Teraz została dostosowana do pomocy uchodźcom z Ukrainy, aby połączyć potrzebujących pomocy z Ratownikami Obywatelskimi, którzy chcą jej udzielić.

Aplikacja już dzisiaj działa też w języku ukraińskim. Kto może skorzystać z aplikacji? Każdy, kto potrzebuje pomocy i każdy, kto tej pomocy chce udzielić. Udzielając pomocy, stajesz się od razu Ratownikiem Obywatelskim. Ratowniku Obywatelski, dodaj punkt specjalny, tak jak do tej pory dodawałeś AED. Jak to zrobić? Ściągnij aplikację? Zarejestruj się? Wejdź w moduł RescueNet i dodaj/znajdź punkt pomocy. Pracujemy nad możliwością połączenia Ratownika Obywatelskiego z potrzebującym. Trwają też pracę nad używaniem aplikacji na linii frontu. Wyślij ten komunikat do wszystkich, którzy pomagają, chcą pomóc lub tej pomocy potrzebują. (Powyższy akapit pochodzi z Facebooka).


Zbiorki rzeczy i pieniędzy

Informacje zawarte w tym punkcie szybko mogą stracić na aktualności (dlatego nim coś przyniesiesz sprawdź co teraz jest potrzebne np. na tej stronie). To co powinieneś ogólnie wiedzieć to:

Pieniądze są najłatwiejsze w transporcie, najbardziej uniwersalne i wbrew temu co może Ci się wydawać najłatwiejsze w kontroli na jaki cel zostały wydane – listy sprawdzonych zbiórek bez problemu znajdziesz w internecie.

W każdym punkcie segregacji przydadzą się kartony, duże reklamówek i solidne torby

Najmniej zebrano bielizny dla dzieci, więc jeżeli chcesz coś jeszcze dołożyć to kup wielopaki z bielizną

Bez ograniczenia potrzeba lekarstw i opatrunków (lokalnie, przy granicy i na froncie)

Na granicy potrzeba koców, pościeli jednorazowej, łóżek polowych, zupek chińskich, gorących kubków, napoi instant, termosów z ciepłymi napojami, butelek dla dzieci….

Nie przekazuj specjalnie na ten cel kupionych drogich markowych rzeczy, ponieważ tańsze też się sprawdzą, a za tą samą kwotę możesz pomóc większej licznie osób

Wszędzie potrzeba rąk do pracy przy segregacji

Nie zawoź rzeczy na granicę bez wcześniejszego kontaktu z osobą odpowiedzialną za pomoc uchodźcom przy konkretnym przejściu

banner


Pomoc długoterminowa

To jest najważniejsze, bo od tego zależy jak wszyscy razem będziemy w stanie funkcjonować.

Pomoc sąsiedzka czyli wszyscy mieszkańcy jednoczcie się

Przygarnięcie pod swój dach jednej rodziny z Ukrainy to wydatek czasu, cierpliwości, pieniędzy i każdy inny przekraczający możliwości pojedynczej rodziny. Co jeżeli wojna potrwa jeszcze tygodnie, a uchodźcy przez kolejne miesiące nie będą mieli możliwości powrotu do ojczyzny? Niewiele rodzin jest w stanie funkcjonować z – nie tylko dalekimi – krewnymi pod jednym dachem, a co dopiero z totalnie obcymi osobami, bez wspólnego języka i do tego z wielką traumą. Potrzebujemy łączyć siły, aby te wszystkie poniesione koszty – nie tylko finansowe – były rozdzielane na chętnych do pomocy sąsiadów.

Zakładanie osiedlowych grup na komunikatorach
jeżeli mieszkasz w mniejszej miejscowości to prawdopodobnie, już wszyscy mieszkańcy mają taką grupę założoną. W mieście jeszcze o tym nie słyszałem, a będziemy tego potrzebować. Jeżeli na twojej ulicy / osiedlu / dzielnicy przyjęto rodzinę z Ukrainy to dobrze poprzez Facebooka, kartkę na drzwiach bloku czy szerzej działając na przedszkolu, w kościele, na radzie osiedla zebrać grupę chętnych do pomocy sąsiadów. Dzięki takiej grupie np. na WhatsApp:

  • na bieżąco będziecie wiedzieć czego konkretnego im potrzeba,
  • podzielicie na kilka osób pomoc przy załatwianiu przedszkola, pomocy lekarskiej, zakupów,
  • będziecie w stanie odciążyć mamę i na zmianę wychodzić z dziećmi na place zabaw, aby się integrowały z naszymi dziećmi,
  • łatwiej będzie znaleźć im pracę,
  • będziecie mieć o wiele większa motywację do pomagania, bo nic tak bardzo nie motywuje jak widok osób, których życie udało się choćby w minimalnym stopniu poprawić na lepsze (to nie jest anonimowa pomoc dla anonimowych osób)
  • zorganizujecie wycieczki i spacery integracyjne dla nich
  • gdy ktoś z Was dowie się o jakiś wydarzeniach czy pomocy z której mogą skorzystać to łatwiej będzie przekazywać im informacje (genialne są wydarzenia sportowe na które zaprasza się dzieci z Ukrainy, bo sport łączy cały świat)
  • i wiele wiele więcej!!!

Słyszę głosy, że lepiej przyłączać się do tych dużych projektów i nie organizować niczego lokalnie. Niestety nie z wszystkim tak się uda. Organizowanie transportu na granicę czy rozlokowywanie uchodźców w dostępnych mieszkaniach to bez wątpienia zadania do tych centralnych organizacji – dlatego gdy ktoś o to pyta na Facebooku to od razu w komentarzu odsyłaj go do CIS. Jeżeli mowa o integracji to nie można zaprzyjaźnić się z kimś narzuconym z góry, wtedy musimy organizować się w lokalnych grupach. Rady osiedla, kółka gospodyń wiejskich, rady rodzicielskie w szkołach i przedszkolach mogą się w tym wszystkim wykazać, bo znają najwięcej aktywnych osób z lokalnych społeczności.

Dodatkową korzyścią bez wątpienia będzie bardziej przyjacielska atmosfera na całym osiedlu bo nic tak bardzo nie integruje ludzi jak wspólne wysiłki, aby czynić dobro (wiem o tym doskonale dzięki wszystkim wcześniejszym akcją, które organizowałem). Po tym wszystkim, gdy te rodziny szczęśliwie wrócą do siebie, to coś nam po nich pozostanie. Poczucie osiedlowej wspólnoty. O wiele lepiej będziemy funkcjonować w naszych małych lokalnych ojczyznach (i łatwiej będzie organizować wszelakie kolejne akcje, bo czemu nie wykorzystać takiej integracji, choćby na sprzątanie lasów czy remonty placów zabaw co my na Obrońców Pokoju już robimy).

Organizować lokalne miejsca spotkań

Społeczną kawiarnię CIS planował otworzyć na jesień, jednak aktualna sytuacja wymusiła przyśpieszenie działań i otwarcie odbędzie się na dniach. Będzie to miejsce w którym to polskie i ukraińskie rodziny będą mogły miło spędzić czas i otworzyć się na tych „drugich”. Po prostu poznać się lepiej przy różnego rodzaju spotkaniach i warsztatach (Pracownia emocji, Spotkania z sąsiadami). Na ten sam wzór powinniśmy gdzie tylko się da organizować takie wspólne przestrzenie – świetlice – dla rodziców z dziećmi, aby choć na chwilę nasi nowi sąsiedzi mogli pomyśleć, że są na wakacyjnym turnusie. Dla młodszych dzieci język nie jest kompletnie żadną barierą w nawiązywaniu kontaktów.

Praktyczne podręczne słowniczki polsko-ukraińskie do pobrania:

Więcej przydatnych materiałów na ich Facebooku

Szukaj dla przyjezdnych pracy w zawodzie

Ukraina w XXI w. to kraj ludzi wykształconych. Niejedna mama, która przyjedzie do nas z swoimi dziećmi może okazać się programistką, architektką, nauczycielką, psychologiem, fryzjerką, trenerką itp. Znajdując im prace w swoim zawodzie nie tylko dajemy im możliwość rozpoczęcia u nas życia na nowo – nieważne czy tymczasowo czy na stałe – ale także wykorzystujemy ich potencjał w całości, podbudowujemy takie osoby psychicznie ale także wspieramy naszą gospodarkę. To, że ktoś nie mówi po polsku to nie jest koniec świata, ponieważ właśnie na naszych oczach powstaje nowa gałęzi gospodarki „usługi ukraińsko i rosyjsko języczne”.


Gdy skończy się wojna

To, że pomożemy przybyłym do nas na miejscu to połowa sukcesu, druga to pomóc im odbudować się na Ukrainie. Pomóc Ukraińskiej gospodarce stanąć na nogi. Gdy tylko skończy się wojna warto pomyśleć o wyjazdach wakacyjnych czy weekendowych na Ukrainę w celach wypoczynkowych, bo nasza gotówka może okazać się dużym impulsem rozwojowym. Co innego jest otrzymać pomoc finansową z Zachodu, a co innego otrzymać wynagrodzenie zachęcające do rozwijania lokalnych biznesów! Ogromnym wsparciem będzie także nauczenie przyjezdnych jak funkcjonują u nas firmy i pomóc im z czasem rozkręcać biznesy na Ukrainie. Możemy nauczyć kobiety jak szyć to co akurat potrzebujemy w Polsce, a potem to od nich importować. Musimy wykazać się kreatywnością, aby pomimo traum i tego wszystkiego czego byli świadkami udało się im jak najszybciej stanąć na nogi.


Pomóż rozwijać ten artykuł

Jeżeli uważasz ten artykuł za wartościowy oceń go poniżej i udostępnij swoim znajomym. Czym więcej osób będzie w stanie świadomie udzielać pomocy uchodźcom, tym lepiej poradzimy sobie z tą sytuacja.

Jeżeli uważasz, że brakuje w tym tekście jakiś ważnych informacji to koniecznie daj mi znać w komentarzach, a postaram się te braki jak najszybciej uzupełnić.

Znalazłeś nieaktualne dane, literówki czy masz pomysły na inne formy pomocy, to także skontaktuj się ze mną.

Razem damy radę !

Zamknij