Gdzie z dziećmi w góry?

Z dziećmi w góry? Czy to w ogóle dobry pomysł? Czy to bezpieczne i czy im się to spodoba? Oczywiście, że tak. Może nie powinno się zaczynać od razu od Morskiego Oka (monotonne asfaltowe wejście) czy Rys (trochę niebezpiecznie). Ale jest przecież w naszym kraju wiele innych wręcz idealnych tras dla dzieci.

Zobacz także: Co spakować na górskie wędrówki z dziećmi – sprawdzona interaktywna lista rzeczy


Odpowiednia motywacja

Na początek, nim przejdziemy do rekomendowania konkretnych tras, kilka słów na temat motywacji. Jeżeli Ty kochasz chodzić po górach to Twoim największym marzeniem będzie zarazić tą pasją swoje pociechy – prawda? W końcu dzielenie pasji z najbliższymi jest jedną z najprostszych dróg do szczęśliwego życia.

Tylko pytanie jak to zrobić? Jak zarazić dzieci pasją do gór skoro kamienie na szlaku, pod naszymi nogami mogą być dla nich o tysiąc kroć ciekawsze niż wysokie szczyty widziane gdzieś w oddali. Jak wytłumaczyć maluchowi, że ma sens iść pod górę pół dnia tylko po to aby drugie pół dnia z niej schodzić? Gdzie w tym sens? Po co się tak męczyć? Skoro wysiłek jest ok, to przecież na placu zabaw też się człowiek zmęczy i wyszaleje, albo na najbliższej bawialni.

Te pytania są słuszne. Jeżeli większość dorosłych nie czerpie przyjemności z chodzenia po górach to nie możemy tego oczekiwać od małych dzieci. Słyszałem kiedyś, że świat dzieli się na ludzi, którzy kochają chodzić po górach i całą resztę, która nigdy nie zrozumie tej pierwszej grupy. Dzieci mają nawet gorzej bo po pierwsze muszą zrobić o wiele więcej kroków od nas, a po drugie o wiele szybciej się nudzą od dorosłych.

Skoro niemożliwe jest zarażenie dzieci miłością do gór – bo do tego trzeba dorosnąć – to powinniśmy zadać sobie całkowicie inne pytanie. O wiele prostsze pytanie. W jaki sposób zmotywować dzieci do wędrówki i w jaki sposób zrobić tak aby sprawiała im ona przyjemność? Odpowiedź w ramce poniżej.

W jaki sposób motywować dzieci do górskich wędrówek?

Najczęściej zadawane pytania od innych rodziców widzących zdjęcia z naszych rodzinnych wędrówek to: „Jak udało Wam się zmotywować córkę do wędrówki? Czy ona to lubi czy zmuszacie ją na siłę? Dużo sama chodzi czy trzeba ją nosić”.

Maja sama nas ciągnie w góry i często pyta kiedy pójdziemy znowu. Oczywiście nie tylko dlatego, że lubi podziwiać ładne widoki i męczyć się na szlaku – bo do tego trzeba dorosnąć – ale dlatego, że dzieci uwielbiają kolekcjonować. My zbieraliśmy tazosy i pokemony, nasi rodzice komiksy z gum turbo itp, a nasze dzieci zbierają pamiątkowe odznaki z schronisk i PTTK.

Nie ma większej nagrody jak ta, którą zdobywa się po zasłużonym wysiłku i którą można się pochwalić przed dziadkami, panią w przedszkolu czy nowo poznanymi kolegami na szlaku. Dlatego my kupujemy Mai w każdym schronisku do którego samodzielnie dotrze (to ważne, aby sama chodziła, bo trasy które zaliczy w nosidle się nie liczą) kolejną odznakę i zaczepiamy je od razu na plecaku, aby każdy widział ile udało się jej już szczytów zdobyć. Dodatkowo za zdobyte punkty na trasie otrzymuje odznaki z GOT PTTK itp – ale o nich napiszę w innym rozdziale.


Gdzie z dziećmi w góry? Oczywiście w Sudety !!!

Błędne skały – Góry Stołowe

Pozycja obowiązkowa dla każdego początkującego wędrowca, który już samodzielnie potrafi biegać.

Błędne Skały jest to obszar położony na jednym poziomie przez co nie ma tam wspinaczki, a jest za to bardzo dużo wąskich przejść (osoby starsze / grubsze / z dużym plecakiem czasami mogą mieć ciężko) co Twoje dziecko na pewno pokocha. Numer jeden na liście „gdzie się wybrać z dziećmi w góry”. Najmłodsi traktują cały ten obszar jak ogromną bawialnie na świeżym powietrzu. Brakuje niebezpiecznych urwisk, trasę wyłożono deskami dzięki czemu nie da się tam zgubić. Jedyne na co trzeba uważać to to aby Twój młody odkrywca nie skręcił w bardzo wąskie przejście w poszukiwaniu „jakiegoś skarbu”, bo możesz mieć problem aby podążyć za nim.

Czas przejścia: osoba dorosła (z podziwianiem otoczenia) niecała 1h, dziecko nakręcone na zobaczenie co jest dalej ok 15min. Na koniec czeka Was droga powrotna z pięknymi widokami (też ok 15 / 20min)

Cena: 12 zł osoba dorosła, 6 zł dzieci, 0 zł dzieci do 7 lat – bilety można kupić przez internet.

No to teraz sprint …


Wskazówki praktyczne

Godzinę marszu (3km) od Błędnych Skałach znajduje się darmowy parking samochodowy. Nazywany jest „dolnym parkingiem” i jak się zapewne już domyślasz znajduje się znacznie niżej niż twój cel podróży, a dokładnie 200m niżej (suma przewyższeń). Dlatego jeśli Twoja pociecha czuje się na siłach i chcecie się przejść szeroką ścieżką przez las, jest to trasa dla Was.

Jeśli jednak chcecie zacząć wędrówkę od głównej atrakcji, to możecie wjechać pod same skały samochodem na górny parking. Trzeba jednak zapłacić za wjazd 30zł. Wjazd odbywa się wąską drogą dlatego obowiązuje ruch wahadłowy (o pełnych godzinach są wjazdy, a 30 min później zjazdy – warto to sobie uwzględnić w planie wycieczki).

Idealne trasy dla kilkuletnich wędrowców.


Szczeliniec Wielki – Góry stołowe

Jeśli po odwiedzeniu Błędnych Skał poczujecie niedosyt to kolejnym punktem na trasie powinien być Szczeliniec Wielki (może być nawet tego samego dnia).

W przeciwieństwie do wcześniejszej atrakcji tutaj czeka Was obowiązkowa wspinaczka (po długich schodach z którymi dzieci nie mają problemów – gorzej z rodzicami) do głównej atrakcji. Na szczycie najpierw dotrzecie do schroniska w którym można odpocząć i nacieszyć się przepięknymi widokami, a później do kas biletowych.

Jak wygląda wspinaczka na szczyt Szczelińca można zobaczyć na tym filmie.

W tym wypadku trzeba jednak zwracać większą uwagę na swoje dziecim ponieważ liczne przepaście z każdej strony i strome metalowe schody mogą stanowić niebezpieczeństwo dla najmłodszych członków wyprawy. Sam „labirynt” też jest w tym wypadku bardziej niebezpieczny ponieważ spora wilgotność utrzymująca się pomiędzy skałami połączona z zabłoconymi stopniami i kamieniami wymaga od nas asekuracji pociech. Jednak przy odrobinie uwagi i współpracy wysiłek będzie wart tej przygody.

Czas przejścia: osoba dorosła (z podziwianiem widoków i odpoczynkami) 3h, szybkim tempem młodocianego sprintera może się uda zmieścić w niewiele ponad 2h.

Cena: 12 zł osoba dorosła, 6 zł dzieci, 0 zł dzieci do 7 lat – bilety można kupić przez internet. Parkingi w okolicy to wydatek ok 10zł.


Wskazówki praktyczne

Spaliśmy na polu namiotowym agrozajazdradkow.pl/, które możemy serdecznie polecić. Całą naszą trójkę kosztowało to 55zł za noc, z dostępem do bardzo czystych pomieszczeń sanitarnych, placu zabaw, „mini zoo” i z możliwością wypożyczenia (za 35zł na dobę) przyzwoitego roweru górskiego.

Jadać do Kotliny Kłodzkiej, lub wracając z niej warto odwiedzić samo miasto Kłodzko (ulubiona i polecana przez nas restauracja to Pizzeria MeGusta – Danie dla chłopa wymiata), które może nie jest najbardziej atrakcyjne, jednak wycieczka po Twierdzy Kłodzkiej na długo zapada w pamięci. W okolicy, a dokładniej w Złotym Stoku można odwiedzić przy okazji kopalnię złota. Wycieczka powinna zainteresować i tych młodszych i starszych podróżników. Łatwa trasa, sporo ciekawostek i na koniec wyjazd z kopalni podziemną kolejką mogą być fajnym urozmaiceniem pobytu w tej części Polski.

Pozwól młodemu podróżnikowi samodzielnie zadbać o swój asortyment z naszą rysunkową listą (wersje do wydruku: w kolorze, do pokolorowania we wersji EKO).

Samotnia (Karkonosze Schronisko PTTK)

Niedługa trasa, dobra także dla 5 latka. Cel to schronisko ulokowane pośród kamienistych szczytów nad jeziorkiem do złudzenia przypominające miniaturę Morskiego Oka.

Sposób na atak małego znudzenia

W jaki sposób podczas dłuższej monotonnej wędrówki najlepiej poradzić sobie z znudzeniem najmłodszy członków wyprawy?

Metoda na Noddiego (bajkowego detektywa z krainy zabawek), który w każdym odcinku poszukuje wskazówek aby rozwiązać zagadkę. Moja córka poszukiwała „wskazówek” (szlaków) przez cała drogę przez las, a tym samym zamiast się nudzić wypatrywała z podekscytowaniem kolejnych oznakowanych drzew (siedząc wygodnie w nosidełku).

Odpowiednia motywacja czyli sens wyprawy. W jakim celu dorośli wędrują po górach? Jeśli zadajesz taki pytanie to znaczy, że należysz do tej grupy ludzi, którzy nigdy tego nie zrozumieją. Dla najmłodszych najlepszą motywacja będzie nagroda w schronisku lub po zejściu z szlaku. Wiem, że to trochę brzmi jak przekupstwo ale gwarantuję, że każdy rodzic to zrozumie. Lody, naleśniki, czekolada, pieczątka czy odznaka świetnie do tego celu się nadają. Niezależnie jak nudna i długa byłaby trasa odpowiednia motywacja powinna zadziałać.

Powtórzę jeszcze raz to o czym piszę na początku tego posta. Najlepszą motywacją dla moje córki są pamiątkowe odznaki. To naprawdę działa. My w młodości zdobywaliśmy Pokemony z chipsów, to niech nasze dzieci zbierają coś rozsądniejszego 🙂


Gdzie z dziećmi w góry? Oczywiście w Beskidy !

Dębowiec, Szyndzielnia i Czantoria

Ta trasa należy do tych, które co roku muszę zaliczyć (niezależnie czy rowerem, pieczo, biegiem czy rodzinnie) najlepiej jesienią. Dlaczego co roku? Dlatego, że jest pierwszą większą trasą, którą pamiętam, że zaliczyłem samodzielnie w życiu (wcześniej była tylko pobliska Kozia Góra). Trasa idealna na wypady z dziećmi w góry z kilku powodów.

Łatwy dojazd samochodem, ale i autobusem oraz rowerem z centrum Bielska. Na trasie zaliczamy, aż trzy schroniska, a to dobrze dla motywacji młodszych podróżników. Cały czas idziemy szeroką drogą o systematycznym stopniu nachylenia (idealnie dla rowerzystów lub tragarzy dzieci w nosidełku). Gdyby te 8 km w każdą stronę (ok 800m podejść – dla dorosłych niecałe 3h marszu) to było za dużo, to masz pewną opcję. Zawsze możemy zjechać albo wjechać kolejką liniową na Szyndzielnię. Tym samym zaliczyć tylko połowę trasy i wielką atrakcję dla dzieci.

Jeśli trasa się spodoba to dzięki niezliczonej liczbie okolicznych szlaków, możemy sobie ją bardzo dowolnie modyfikować i rozbudowywać. Okoliczny szczyt Błatnia (1.5h z Schroniska na Klimczoku) nie jest wymagający i też warty zaliczenia, a na nim kolejne schronisko.


Kozia Góra

Bardzo sentymentalna góra. Pierwszy szczyt który pamiętam, że zdobyłem na własnych nogach. To na tej górze rozpoczęła się moja największa pasją, którą to zaraził mnie mój dziadek Paweł.

To też jest jedna z pierwszych tras na którą zabraliśmy naszego 7 miesięcznego synka (oczywiście jeszcze w nosidełku).

Ta trasa posiada wiele zalet:
– jest krótka, więc idealna na początek czy na wieczorny spacer (do 2h w jedną stronę),
– prowadzą na nią aż 3 szlaki, tym samym możemy sobie urozmaicać trasę,
– szlak zielony prowadzi po starym torze saneczkarskim wiec to dodatkowa atrakcja i dobra trasa nawet dla zwykłego wózka (choć pod koniec trochę trudniej)
– przy schronisku jest super plac zabaw (ładny drewniany, niepowtarzalny),
– w barze przy schronisku serwują pyszne kiełbasy i mają ogromny wybór piw bezalkoholowych.

Aktualizacja 2023
Ta góra w maju 2023 roku staje się jeszcze bardziej sentymentalna ponieważ jest to pierwszy szczyt, który całkowicie samodzielnie (podkreślę, że na własnych nogach) zdobył mój 2,5 letni synek! Wejście zajęło nam równe 2h, a zejście (już na barana 25 min).

Trasa edukacyjna po starym torze saneczkarskim zawiera sporą liczbę tablic informacyjnych z naprawdę przyjemnymi ciekawostkami. POLECAM

Wiesz gdzie warto się wybrać z dziećmi w góry? Masz swoje ulubione trasy ? Wędrujesz po górach z kilkulatkami? Uważasz, że powinienem tutaj coś jeszcze dopisać ? Daj mi znać w komentarzach !


Trasa z wózeczkiem dziecięcym?
Wisła Czarne – Kaskady Rodła

Idealna trasa aby zarazić dzieci miłością do gór i to już od najmłodszych miesięcy! Niemalże całą trasę pokonujemy asfaltem przy delikatnym nachyleniu drogi w przyjemnej dolince. Dla kilkuletnich dzieci atrakcją mogą być liczne mniejsze i większe wodospady ciągnące się przez całą drogę na Białej Wisełce.

Gdy skończ nam się asfalt to wiemy, że ostatnie 100 metrów musimy przepchać wózek górską kamienistą drogą. Warto się trochę wysilić ponieważ te ostatnie wodogrzmoty robią spore wrażenie na dzieciach.

Jeśli po dotarciu do celu mamy jeszcze w rezerwie trochę siły to z tego miejsca możemy powędrować (bez wózków, rowerków itp) bezpośrednio na Baranią Górę.

Więcej postów o podobnej tematyce znajdziesz klikaj w #aktywnaRodzinka


Książeczka GOT PTTK

Przez prawie całe swoje życie zbierałem punkty do książeczek GOT PTTK. Zebrałem wszystkie małe odznaki, a to mnie motywowało do dalszych podróży. Spisałem wszystkie trasy w książeczkach, zebrałem pamiątkowe pieczątki z prawie wszystkich schronisk w Polsce… Liczę, że dzięki nim będę mógł sobie kiedyś przy kominku powspominać i ponarzekać, jak to za moich czasów ….. było fajnie.

Więcej na temat akcji i atrakcji PTTK kierowanych do dzieci znajdziesz na stronie www.młodzież.pttk.pl

Zobacz więcej
Rajzyfiber

Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony
„Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.

Pełny spis treści najnowszej wersji Rajzyfiber
oraz aktualny stan prac znajdziesz pod tym linkiem.

Idea która nam przyświeca:

„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”

Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!

Ecotravel

Eco-travel, ecotravel, eco friendly travel, ekopodróżowanie, podróżowanie ekologicznie przyjazne, green travel … te wszystkie pojęcia dotyczą tego samego. Dotyczą szeroko rozumianego i coraz częściej pojawiającego się w naszej świadomości minimalizowania wpływu wypoczynkowych podróży na środowisko. Coraz częściej możemy spotkać te pojęcia w TV, gazetach, przewijają się na blogach ale ku mojemu zaskoczeniu nie są nigdzie szerzej opisane, dlatego postanowiłem naprawić te niedociągnięcie.


Ecotravel czy podróżowanie świadome ?

Na wstępie chciałbym przeprosić polonistów. Pomimo, że słowo „ecotravel” nie jest polskim określeniem to najbardziej przypadło mi do gustu i to je będę używał w tym artykule. Mam jeszcze na swoją obronę statystyk z Google, z których wynika, że to właśnie po tym haśle Polacy najczęściej wyszukują informacji na ten temat.

Często podczas poruszania tematyki ekologicznej turystyki pojawia się też pojęcie „świadomego podróżowania” (zrównoważonego, odpowiedzialnego, sustainable travel), które osobiście rozumiem jako o wiele szersze zagadnienie. Świadomość w podróżny dotyczy nie tylko ekologi ale też poszanowania kultów, wspierania lokalnej gospodarki czy popierania inicjatyw mających pozytywny impakt na otoczenie (np. edukacyjnych). Moim zdaniem ecotravel stanowi tylko małą cząstkę tej szerszej definicji odpowiedzialnego podróżowania, której poświęcam rozdział w książce Rajzyfiber i kolejne posty na tym blogu.


Ecotravel – zwykła moda?

Z zeszłorocznego raportu UNWTO (Światowa Organizacja Turystyki Narodów Zjednoczonych przy ONZ) wynika, że ruch turystyczny na świecie w 2018 wzrósł ponownie (jak co roku) o kolejne 5%, a tym samym suma turystów wyniosła już 1.4 miliarda (osób korzystających z usług sektora turystycznego)!

Ciekawe jak pandemia wpłynie na te statystyki ?

Taka masa ludzi może zadeptać i zasypać śmieciami dosłownie wszystko. Jeżeli tylko co dziesiąty turysta zejdzie gdzieś z szlaku, rzuci papierek na ziemię lub kupi jednorazowe opakowanie to z powodu skali wszystko się zmieni (na gorsze). Dziś nawet ludzie, którzy zarabiają na turystach mają ich serdecznie dość, bo co za dużo to nie zdrowo. W samej tylko Barcelonie co roku jest 20 razy więcej turystów niż mieszkańców. W Wenecji zamontowano bramki ograniczające liczbę turystów! Pod Mont Everestem leżą tony śmieci, zamrożonych nieczystości, a nawet ponad 200 ciał wspinaczy, którym nie powiódł się powrót do domu.

Pomimo, że turystyka generuje już 10% światowego PKB (w poszczególnych krajach nawet do 80%) to zaczyna jednocześnie obciążać coraz bardziej środowisko i lokalne społeczności na których przecież zarabia. Jeśli nic się szybko nie zmieni to się może okazać, że turyści i firmy na nich zarabiające sami zniszczyli to co chcieli podziwiać lub co chcą sprzedawać. Przemysł turystyczny właśnie sama zaciska sobie pętle na szyi.

Tak sobie myślę, że:


My ludzie jesteśmy jedynym znanym nam gatunkiem, który w świadomy sposób może zmienić świat na lepsze, a mimo to niszczymy go jak żaden inny. Odbieramy możliwość cieszenia się pięknem dzikiej przyrody kolejnym pokoleniom. Jesteśmy wielkimi egoistami. Zrzucanie odpowiedzialności na wcześniejsze pokolenia nie jest metodą, ponieważ pomimo że brak świadomości długoterminowych skutków ich postępowania nie jest usprawiedliwieniem, to możemy ich zrozumieć. Chcieli szybko wybudować współczesny świat, w którym tak wygodnie przyszło nam żyć. Powinnyśmy jednak uczyć się na błędach, a nie je powtarzać. Niestety, gdy my jesteśmy świadomi, jak wiele niszczymy, a mimo to kontynuujemy nasze działania to dla nas nikt w przyszłości usprawiedliwienia już nie znajdzie.

Co można z tym zrobić?


Staraj się być eko na tyle, na ile jesteś w stanie.

Jeżeli chcemy naszym dzieciom pokazać świat, którym my mogliśmy się zachwycać, będąc w ich wieku, to musimy się o niego lepiej zatroszczyć. Nie chodzi o zmienianie wszystkiego ale o świadome podejmowanie drobnych decyzji każdego pojedynczego dnia (nie tylko gdy jesteśmy w podróży).

zobacz też: Ponad 100 prostych do wprowadzenia w codziennym życiu ekonawyków


Ekotransport

Jeżeli to możliwe, to nie podróżuj samolotem, nie jeździj samotnie autem, podróżuj autostopem (jeżdżąc stopem, nie generujesz zanieczyszczeń, bo Twój kierowca i tak by jechał), rowerem, podrzucaj ludzi na BlaBlaCarze (i podobnych aplikacjach). Na dłuższych trasach jeśli to możliwe wybieraj kolej. Czy takie zmiany da się wprowadzić w życie, najlepiej udowadniają Szwedzi.

Ankieta WWF (link) pokazują, że w 2018r. aż 23 proc. Szwedów zrezygnowało z latania samolotem, a 18 proc. zamieniło go na pociąg, chcąc tym samym ograniczyć negatywne oddziaływanie na klimat. Tyle samo zamieniło samochód na „transport” pieszy, 21 na transport miejski, a 18 na rower!

ecotravel - ekotransport
Powyżej prosta grafika aby zobrazować czy zmiana środka transportu ma jakikolwiek sens. MA SENS!


Targowiska

Na straganach znajdziesz warzywa i owoce niepozamykane w plastikowe opakowanie i pochodzące z bliższej okolicy, a nie transportowane z końca świata paliwożernymi maszynami.


Drugie życie

Czy zdarzyło Ci się wyrzucić stary namiot i kupić nowy, a następnie dokupić do niego zestaw naprawczy? Stary stelaż z namiotu najprawdopodobniej będzie też pasować do nowego (ewentualnie możesz przyciąć za długie pałąki). Tak samo śledzie czy sznurki, a z tropiku możesz uszyć pokrowiec na coś innego. Ja z starego dresu uszyłem pokrowiec na turystyczne sztućce (bo szybko pochłaniał i odprowadzał wodę), dzięki czemu mogłem je wrzucić od razu po umyciu do plecaka. Tanie wojskowe spodnie z demobilu można po kilku krawieckich poprawkach zmienić w nowoczesne cudo technologi modowej.


Dziel się

Jeśli czegoś już nie potrzebujesz, to przekaż to komuś początkującemu i mniej wymagającemu. Nawet stary uszkodzony plecak turystyczny można naprawiać i przekazać komuś, kto dopiero rozpoczyna swoją przygodę z górami. Dzięki czemu bez wydawania pieniędzy będzie mógł sprawdzić, czy to lubi i odkryć na swoich doświadczeniach, czego tak naprawdę potrzebuje przed kupieniem swojego sprzętu.

Mój pierwszy duży plecak towarzyszył mi ponad 10 lat, a następnie mojemu przyjacielowi w Indonezji i kolejnemu w Argentynie…. Nie musisz od razu oddawać swoich rzeczy, które przez większość czasu leżą w szafie. Możesz je pożyczać, jeśli z nich nie korzystasz, w swoim gronie znajomych. Dzięki czemu będziesz mieć świadomość, że zaoszczędziłeś choć trochę środowiska (poprzez niewyprodukowanie i niesprzedanie kolejnego egzemplarza). Zapoznaj się z ideą shared economy.


Zbieraj śmieci

O tym, aby nie śmiecić, nie muszę nikomu pisać, ale o tym, aby pójść krok dale, już tak. Powinniśmy się uczyć od dzieci, które co roku zbierają śmieci z okazji Światowego Dnia Ziemi! Bądźmy jak dzieci i zbierajmy śmieci na szlakach, w rezerwatach i w odwiedzanych miejscach. To nas nic nie kosztuje, a daje natychmiastowy efekt poprawy otoczenia, a co za tym idzie satysfakcję.

Z pamiętnika Dawida:
Przed zbiórkom śmieci w lesie warto o tym fakcie poinformować samorząd, bo gdy się rozpędzicie i zbierzecie kilka worków odpadków to się może okazać, że nikt nie będzie chciał ich od Was przyjąć. Wszyscy popierają takie akcje (samorządy, media lokalne, szkoły, firmy) ale gdy dojdzie już do etapu pozbywania się worków „niestandardowego pochodzenia” (odpadków z lasów) firmy branży śmieciowej mogą generować pewne problemy bo to wykracza poza ramy umowy z miastem. Dlatego zbierajmy śmieci ale z głową aby nie stwarzać sobie niepotrzebnych problemów. A jeszcze lepiej angażujmy do pomocy znajomych, bo czym nas więcej tym świat będzie czyściejszy.


Jak w domu

Wiele osób w codziennym życiu bardzo przykłada się do segregacji śmieci, wyłączania światła, gdy go nie potrzebujemy, do wyłączania klimatyzacji i ogrzewania, ale z jakiegoś dziwnego powodu na wakacjach bierze sobie urlop od bycia eko. Dlaczego? Przecież niezależnie czy odpoczywasz w Chorwacji, Tajlandii czy Sopocie, to dalej wykorzystujesz zasoby tej samej planety.


Ekopamiątki

Niektóre osoby zbierają pamiątki, aby na stare lata móc powspominać, inni aby zaszpanować przed gośćmi, ile to świata już widzieli, a jeszcze inni …. tego nie robią, bo szkoda im kasy na rzeczy zbędne. Jeżeli należysz do osób, które lubią pamiątki, to dokonuj świadomych zakupów.


Koszulki pamiątkowe odpadają

Są bardzo nietrwałe, więc nie najlepiej sprawdzają się jako materialne wspomnienia po latach, a ich produkcja wykorzystuje ogromną ilość zasobów naturalnych. Mało osób jest świadomych, że przemysł odzieżowy ustępuje jedynie petro-chemicznemu pod względem szkodliwości dla środowiska. National Geographic podaje, że do wyprodukowania jednego t-shirtu potrzeba 2700 l wody!!! Aby sobie lepiej uświadomić, jak ogromna to ilość, dodam, że statystycznie pijąc 2,5 l wody, moglibyśmy „przeżyć” na jednej koszulce aż 3 lata! Jeśli te liczby nie przemawiają do wyobraźni, to statystyczny Europejczyk zużywa w domu 144 l wody dziennie (picie, mycie, pranie,toaleta itp.), czyli jedna pamiątkowa koszulka równa się ok 2 tygodniowemu zużyciu wody. Miej to na uwadze, jeżeli kolejnym razem poczujesz pragnienie na odzieżowych zakupach.


Ecotravel? To Chińska tandeta odpada

Nic nie szkodzi, aby na Krupówkach kupić muszelki, a nad polskim morzem pamiątki z Krakowa. Dziś nie ma już znaczenia, gdzie kupujesz pamiątki, ponieważ przeważająca ich ilość i tak produkowana jest w Azji. Kupuj takie pamiątki, których produkcję możesz podziwiać na własne oczy. Jeżeli koniecznie chcesz przywieźć coś do domu, to wybieraj produkty wytwarzane ręcznie przez mieszkańców (ślad węglowy będzie minimalny, a i wesprzesz lokalny biznes).

Podobnie z zabawkami, nie kupuj tych tanich plastikowych, którymi dziecko pobawi się tydzień, a potem wylądują w koszu, bo już będą wyglądać na zużyte. Wszyscy mówimy o oszczędzaniu plastikowych opakowań, a niestety zapominamy, jak wiele z naszych dzieci otrzymuje „jednorazowe” plastikowe zabawki, gdy odwiedzają nas goście, na urodziny, święta i bez okazji. Zamieńmy plastikowe na drewniane, a jeszcze lepiej na klocki czy książeczki.


Może pocztówka?

Moim zdaniem najlepsze pamiątki to te papierowe, które w łatwy sposób możesz przechowywać, transportować, oglądać, wystawiać na półce i nie kosztują ani złotówki. Ja osobiście zbieram wszystkie bilety wstępów do atrakcji, bilety komunikacji miejskiej, darmowe mapy i ulotki ze zdjęciami, które po wykorzystaniu mogą wylądować w koszu, albo u mnie na ścianie wspomnień (to metalowa siatka, na której wieszam wszelakie pamiątki, medale, kartki urodzinowe, zdjęcia itp. zbierane od stycznia do grudnia, a następnie w Nowy Rok chowam je do segregatora jako „pakiet wspomnień” z ubiegłego roku – POLECAM ). Jeśli już płacę za jakieś pamiątki, to są nimi pocztówki, ponieważ nie tylko łatwo je transportować nawet w kilkutygodniowej trasie na stopa, ale i dlatego, że zawierają przepiękne (często podkolorowane) zdjęcia miejsc, które odwiedziłem.


A może woreczek do tego?

Czy potrzebujesz pakować każdą pamiątkę do osobnego foliowego woreczka? Często pamiątki są pakowane w papierowe torebki i to powinno Ci wystarczyć bo przecież masz przy sobie plecak lub torebkę.


Hotelowe ręczniki

Czy w domu też po pierwszym użyciu wrzucasz ręcznik do pralki? Jeśli nie, to w hotelowej łazience odwieś ręcznik na kaloryfer lub wieszak. Ręcznik, pomimo że właściwie czysty, to pozostawiony na podłodze zawsze wyląduje w pralce .


Torturowanie zwierząt

Głośno w mediach mówi się o wykorzystywaniu zwierząt w cyrku czy fatalnych warunkach w ZOO. Wielu z nas całkowicie popiera walkę z takimi zjawiskami, ale jadąc na wakacje, często płaci za podobne, często nawet bardziej okrutne atrakcje. Zastanów się czasem, czym różni się zwierzę, które w Polsce widzisz w klatce, od tego przywiązanego na sznurku w azjatyckim lokalu.


Zabieraj ze sobą bidony i pij wodę z kranu

Dzięki temu zużywasz o wiele mniej plastiku. Butelki plastikowe, a już szczególnie te 0,5 l, to właściwie głównie śmieci, bo korzystamy z nich czasem tylko przez 3 minuty i, gdy je opróżnimy (co nie jest trudne) lądują w koszu. Korzystając z bidonów i wody z kranu (w wielu krajach jest standard, że ludzie i piją wodę głównie z kranów i poidełek poza domem), generujemy mniej śmieci i minimalizujemy ślad węglowy (nie trzeba transportować butelek do sklepów z drugiego końca kraju). Według statystyk publikowanych przez instytucje wodociągowe w niemalże wszystkich polskich kranach płynie woda zdatna do picia, a w niektórych jest ona nawet wyższej jakości i lepiej zmineralizowana niż ta butelkowana. Już nie mówiąc o jej cenie za litr. Warto dowiedzieć się więcej, jak to wygląda w Twojej okolicy i w miejscu, do którego się wybierasz.


Unikaj zbędnych opakowań

Będąc w podróży samochodem lub autostopem, właściwie nie uda nam się uniknąć zakupów na stajach benzynowych lub restauracjach typu fast food na MOPach. Ale nawet w takich miejscach możemy ograniczać nasz negatywny wpływ na środowisko. Jeżeli jesz lub pijesz kawę na miejscu, to czy aby na pewno potrzebujesz pokrywkę (do kawy) lub pokrywkę i słomkę do napoju? Co zmieni jedna pokrywka lub słomka? Pewnie niewiele, ale jeśli w roku ograniczysz ich zużycie o jedną sztukę w tygodniu to po roku masz już ponad 50, a jeśli podobnie zrobią Twoi przyjaciele, to te liczby zaczynając mieć znaczenie.

Ten trend zaczynają zauważać restauratorzy, szczególnie Ci z food trucków i budek z jedzeniem, bo w części z nich już są dostępne drewniane sztućce i talerzyki papierowe. Wybierając takie lokale, wspierasz ich podejście i masz realny wpływ na to, ile biodegradowlanych śmieci produkujesz (ograniczasz Twój ślad ekologiczny). W 2020 roku do tego trendu w końcu przyłączają się światowi giganci branży gastronomicznej.


Dodatkowe kilka „szybkich strzałów” :


Gratis – tego nie znajdziesz jeszcze w książce (pojawi się w kolejnej wersji)

  1. Jeżeli już musisz to wybieraj loty bezpośrednie bo tak samo jak podczas jazdy samochodem tak i samolot zużywa najwięcej paliwa przy starcie, a traci najwięcej energii hamowaniu (lądowaniu).
  2. Do Not Disturb / nie przeszkadzać – zawieś taką zawieszkę na klamce gdy opuszczasz pokój, który nie wymaga sprzątania. Obsługa hotelu w ten sposób nie będzie musiała odkurzać czystego dywanu czy sprzątać, prasować inne rzeczy, a tym samym zaoszczędzimy energię.
  3. Korzystaj z hotelowych / hostelowych rowerów, a zaoszczędzisz trochę gotówki i sporo czasu (nie musisz szukać wypożyczalni i tracić czas na dojście do nich).
  4. Jeżeli otworzyłeś i nie zużyłeś jakiś hotelowy szampon, żel, mydło itp to zabierz je w dalszą podróż! W innym wypadku wyląduje w koszu.

Czekam na Twoje zielone metody podróżowania! Podziel się nimi zostawiając komentarz, a chętnie dopisze je do tej listy i książki.

Rajzyfiber

Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony
„Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.

Pełny spis treści najnowszej wersji Rajzyfiber
oraz aktualny stan prac znajdziesz pod tym linkiem.

Idea która nam przyświeca:

„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”

Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!

Zamknij