Podróże samolotem

Kilka słów wstępu

Zawsze podczas pakowania się przed wyjazdem powinieneś przeanalizować cały asortyment 2 razy, ale przez wyjazdem na lotnisko musisz to zrobić przynajmniej 3 razy! Zastanowić jak najlepiej spakować bagaże, aby nie przekraczały limitów, co trzymać przy sobie, a co na sobie. Powinieneś uwzględnić, także to, że z największą częścią bagażu musisz się rozstać na dłużej (bagaż rejestrowany), a podczas przesiadek na lotniskach mogą przydarzyć się wielogodzinne przestoje i nieplanowe opóźnienia.

Mało tego, powinieneś wziąć także pod uwagę ewentualność zagubienia bagażu przez linie lotnicze, dlatego rzeczy unikatowe, czy lekarstwa lepiej mieć na pokładzie! Przezorny zawsze ubezpieczony.

Obowiązkowo przeanalizuj zawartość swojego bagażu i kieszeni także pod względem rzeczy zakazanych do wniesienia na pokład samolotu. Gaz pieprzowy, farba w sprayu, nożyczki, scyzoryk, wiertarka, raki, kijki trekkingowe, śledzie odpadają.

Pamiętaj, że czym więcej warstw ubrania będziesz mieć na sobie, tym więcej miejsca na inne rzeczy w plecaku. Ubrane większe buty (np. trekkingowe), polar, kurtka i wypełnione w nich wszystkie kieszenie to standard, gdy wchodzisz na pokład samolotu.


Co zabrać w podróż samolotem

Poniżej starałem się stworzyć jak najbardziej uniwersalną listę rzeczy, które przydadzą się podczas weekendowego wyjazdu tanimi liniami, ale także na dwutygodniowe wakacje w ciepłych krajach – do zimnych mało kto lata.

U –  ubrane na sobie (i schowane w kieszeniach)

P – bagaż podręczny brany na pokład samolotu (przydatne na lotnisku podczas przesiadek lub w samolocie)

R – może być tylko w rejestrowanym

… – brak litery – jak komu wygodnie i w zależności od wolnego miejsca

  • Paszport (U)
  • Paszportówka / portfel (U)
  • Bilet lotniczy (U)
  • Międzynarodowa książeczka szczepień (U)
  • Polarowa bluza rozpinana (U)
  • Długie spodnie najlepiej z odpinanymi nogawkami (U)
  • Ołówek/długopis (U)
  • Buty (trekkingi lub adidasy) (U)
  • Chusteczki higieniczne (U)
  • Szczoteczka do zębów i pasta (P)
  • Ładowarka do telefonu (P)
  • Zapasowe baterie, akumulatorki czy powerbank (P)
  • Czołówka (P)
  • Zażywane lekarstwa (P)
  • Krople do nosa/oka (P)
  • Okulary przeciwsłoneczne (P)
  • Cienki ręcznik szybkoschnący (P)
  • Mapa papierowa (P)
  • Dobra książka / gazety / czytnik (P)
  • Kosmetyczka zawieszana (R)
  • Scyzoryk wielofunkcyjny (R)
  • Kurtka przeciwdeszczowa (R)
  • Kapelusz, czapka z daszkiem
  • Plastikowy zapinany worek na płyny w bagażu podręcznym
  • Koszulki / T-shirty
  • Adaptery do gniazdek
  • Japonki / klapki
  • Bielizna
  • Spodenki plażowe / strój kąpielowy
  • Asortyment bezpieczeństwa (osobna lista)


Kilka sprawdzonych trików

Niektóre linie lotnicze zastrzegają, że w pewnych okolicznościach (np. w przypadku braku miejsca na pokładzie) Twój bagaż podręczny trafi pod pokład samolotu!

Jeśli podczas wrzucania tych wszystkich niepotrzebnych, ale jakże uroczych pamiątek dla całej rodziny zastanawiasz się czy waga Twojego bagażu mieści się jeszcze w dopuszczalnej normie to powinieneś odwiedzić sklep wędkarski po podręczną wagę. Domyślnie dla ryb, ale i do zważenia bagażu nada się idealnie, a do tego bez problemu zmieści się w plecaku.

Czy warto zabezpieczyć w jakiś sposób plecak turystyczny przed położeniem na podajnik taśmowy dla bagaży rejestrowanych? To zależy Ci na nim zależy – taka gra słów. Plecak turystyczny w przeciwieństwie do walizki czy nawet torby sportowej, ma zwykle bardzo dużo luźnych odstających pasków, które aż się proszą, aby się w coś wplątać. Przed pożegnaniem się z bagażem odwijam pas biodrowy na lewa stronę i ciasno zapinam go z przodu plecaka. Wszystkie paski zaciskam jak najmocniej, aby plecak przypominał sztywną bryłę i wiąże je z sobą w taki sposób, by nic luźno nie wisiało. Na koniec zakładam na niego pokrowiec przeciwdeszczowy, aby mieć pewność, że nic się nigdzie nie zapląta.

Folia stretchowa / duży worek na śmieci i solidna taśma klejąca może się przydać, aby zabezpieczyć naderwany plecak lub delikatną walizkę przed uszkodzeniem podczas transportu. Jeżeli o tym nie pomyślisz to na niektórych lotniskach będziesz mógł skorzystać – oczywiście odpłatnie – z specjalnej owijarki.

Plecak czy walizkę dobrze oznaczyć w jakiś oczoje… – rzucający się w oczy, niepowtarzalny – sposób, dzięki czemu nikt przez pomyłkę nie zabierze naszego bagażu, a my dostrzeżemy go na podajniku taśmowym już z daleka.

Jeżeli przewozisz jakieś delikatne rzeczy w plecaku (butelki, tablet, okulary, chińską ceramikę) to obowiązkowo wkładają ją do głównej komory otoczoną grubą warstwą ręczników, ubrań, a najlepiej także śpiworem. Wielokrotnie na własne oczy widziałem jak „delikatnie wrzucane są” nasze bagaże pod pokład samolotu.

Uwaga na powerbanki i zapasowe baterie, bo kiedyś cofnęli mnie na odprawie i kazali te rzeczy włożyć do kieszeni, ponieważ pod pokładem mogą stwarzać niebezpieczeństwo – tak mi powiedzieli.

Jeżeli podróżujesz tylko z bagażem podręcznym to pomyśl o plastikowych czy bambusowych sztućcach, ponieważ dodatkowy widelec, łyżka czy nożyk zawsze na wakacjach może się przydać.

Jeżeli wiesz, że czeka Cię kilkugodzinny postój na jakimś lotnisku w oczekiwaniu na kolejny lot to też wiesz, że będziesz mógł się w końcu wynudzić, wyciszyć z książką lub udać na window shopping, chyba że podróżujesz z dziećmi. Wtedy czeka Cię …. Dlatego jeszcze przed wylotem obowiązkowo sprawdź jakie darmowe atrakcje czekają na lotnisku na rodziny z dziećmi. Bawialnie, kina, miniaturowe parki rozrywki, interaktywne atrakcje, wycieczki po okolicy, ogrody tematyczne, to darmowe punkty, które przy odrobinie szczęścia spotkasz na swojej trasie – do płatnych należą m.in. baseny, lodowiska czy nawet mini Oktoberfest. Warto rzucić okiem na atrakcje nie tylko tych najwyżej ocenianych lotnisk świata w Monachium, Singapurze czy Hongkongu, bo czasem można się zaskoczyć. 

Sporo praktycznych informacji na tematy takie jak reklamacje biletów, polowania na tanie loty czy radzenia sobie na lotniskach podczas kilkugodzinnych przesiadek znajdziesz w rozdziale dotyczącym planowania podróży.


Tanie latanie

Chcesz dowiedzieć się w jaki sposób „ustrzelić” tanie bilety lotnicze? To zapraszam do pobrania aktualnego wydania Rajzyfiber lub do posta poświęconego tej tematyce: „Tanie latanie”.


Inne wpisy na Rajzyblogu o podobnej tematyce

Spis wszystkich interaktywnych Rajzylist

Apteczka turytstyczna

Wakacyjna lista rzeczy dla zmotoryzowanych

Uniwersalna lista rzeczy

Podziel się z nami Twoimi doświadczeniami

Jeżeli wiesz co jeszcze warto dopisać do tych list to proszę, daj nam znać w komentarzu.

Zobacz więcej
Rajzyfiber

Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony
„Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.

Pełny spis treści najnowszej wersji Rajzyfiber
oraz aktualny stan prac znajdziesz pod tym linkiem.

Idea która nam przyświeca:

„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”

Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!

Czy ludzkość jest prymitywna ?

Uprzedzam, że ten post jest trochę abstrakcyjny i kontrowersyjny. Nigdzie wcześniej nie natrafiłem na artykuł o podobnej  tematyce, dlatego postanowiłem sam go stworzyć. Nie chciałbym zranić niczyich uczuć religijnych, politycznych czy negować kogoś poczucia własnej wartości. Jednakże, z całego serca poruszyć jedynie  kwestie, które chodzą mi po głowie od bardzo dawna. W tym artykule poruszę wątki naszej seksualności, wiary, wyolbrzymionej samooceny, faszystowskiej niższości ras itp. Dlatego jeśli jesteś pewien, że chcesz czytać o tych trudnych tematach, to zapraszam.


My

Na początku w ramach wyjaśnienia zaznaczę, że będę używał zwrotu „my” – mając na myśli całą cywilizację. W końcu jestem pełnoprawnym członkiem tej globalnej grupy, tak samo jak i Ty. Wrzucę do jednego worka mieszkańców Europy, Bliskiego Wschodu, Afryki, Azji i obu Ameryk. Wszystko co jest napisane,  dotyczy w takim samym stopniu Chrześcijan, Muzułmanów czy Buddystów. Wszyscy jesteśmy takimi samymi istotami. Jedyne różnice jakie dostrzegam, są spowodowane wychowaniem i edukacją.


Tacy sami

Z własnych doświadczeń wiem, że wyznawcy różnych religii, wychowani w różnych częściach naszego globu, posiadający to samo wyższe wykształcenie (np. po uczelniach technicznych) mają wbrew pozorom skrajnie zbliżone poglądy. Dotyczą one tematyki społecznej,  gospodarczej, wolności obywatelskiej itp. W momencie, gdy to odkryłem poczułem się bardzo pozytywnie zaskoczony. Podkreślę jednak, że są to moje własne spostrzeżenie, nie szukałem ich potwierdzenia w żadnych badaniach naukowych- choć pewnie w Internecie można by było coś znaleźć.  Moje wnioski wyciągam na podstawie  życiowych doświadczeń, przebytych podróży i udziału w kilku projektach na skalę międzynarodową.


Motywacja

Zapytasz, co mnie natchnęło do poruszenia tego co masz możliwość przeczytać. Odpowiedź dość prosta. Przez to, czym się zajmuję zawodowo, a mianowicie nowoczesnymi technologiami wykorzystywanymi w szeroko rozumianym przemyśle, spotykam się  z pytaniami „Jak bardzo my [jako cywilizacja] jesteśmy już rozwinięci?”. Czy wkrótce nie będziemy w stanie odróżnić człowieka od androida na ulicy? Kiedy zaczniemy teleportować ładunki, a może i ludzi? Czy latające samochody powstaną za naszego życia? Tematykę przemysłową świadomie pomijam, ponieważ nie chcę wchodzić w tym artykule w specjalistyczne zagadnienia, a zamieścić jedynie przemyślenia dotyczące każdego z Nas.


Jest nieźle?

Na pierwszy rzut oka mogło by się wydawać, że jest całkiem nieźle. Przecież w przeciągu ostatnich 90 lat, od opatentowania pierwszych układów elektroniki (tranzystorów), wybudowaliśmy już rozruszniki serca, elektrownie atomowe, elektryczne pojazdy, drony, drukarki 3D, smartphon’y czy nawet  smartwatch’e.


W tym samym czasie, udało nam się również rozpętać dwie wojny światowe. Dopuściliśmy również do kilku konfliktów międzynarodowych, dziesiątek jeśli nie setek konfliktów regionalnych, parę razy do ludobójstwa (za pomocą broni palnej, chemicznej i zwykłych maczet).


INNI

Oczywiście, że zawsze można użyć wytłumaczenia, że to INNI, że dawno temu albo daleko od nas.  Rzućmy okiem na przysłowiowych sąsiadów z ulicy, na której mieszkamy. W tym samym czasie miliardy obywateli, właściwie w każdym kraju na świecie dopuściło się milionów gwałtów, zabójstw, zdrad, morderstw na tle religijnym, rasowym, finansowym czy bez większego powodu, od tak dla „zabawy”. Nawet w XXI wieku w cywilizowanych krajach skazywane są osoby za stosowanie magii. Powtarzam! W krajach powszechnie uważanych za zacofane wiele osób ginie z tego powodu. Za czary? Czym one są? No to się rozwinęliśmy. Bez komentarza.

To wszystko co napisałem powyżej, jest zbiorem niezaprzeczalnych faktów. Uczymy się o tym w szkołach, czytamy w książkach lub oglądamy w wiadomościach każdego dnia. Nie są to zagadnienia kontrowersyjne i ciężko (tak przynajmniej mi się wydaje) znaleźć argumenty aby je podważyć. Są to fakty, o nas, czyli o ludziach. Niezależne od naszych poglądów.


Zmiana punktu widzenia

To do czego zmierzam nie będzie już tak wygodne i proste. Proszę Cię teraz, mój Czytelniku o spojrzenie na poruszane poniżej kwestie z bardzo dużym dystansem. Spróbuj zmienić punkt widzenia. Zejdź z własnego wygodnego fotela, który jest naszym punktem odniesienia i odrzuć wszystko, co może wzbudzić w tobie jakiekolwiek negatywne emocje. Jeśli jesteś rasistą, osobą wierzącą czy wyznawcą jakieś idei, spróbuj na chwilę zapomnieć o swoich poglądach. Bardzo ciężko jest spojrzeć obiektywnie na nasze własne życie. Bardzo ciężkie dla większości z nas jest trzeźwe, bez emocji ocenienie naszych poczynań czy decyzji. Dzieje się tak, ponieważ wtedy poddajemy się sami sobie krytycznej ocenie, dostrzegając jednocześnie jak bardzo irracjonalni i prymitywni jesteśmy. Jak wielu z nas niczym wściekłe zwierzęta ciągle wybucha gniewem z byle powodu?

W dalszej części postaram się spojrzeć na nas wszystkich jako ogół, współczesną cywilizację. Zwrócę  również uwagę na pojedynczych reprezentantów naszego gatunku, takich jak Ty czy ja. Podkreślam raz jeszcze, nie mam zamiaru  nikogo obrażać, wytykać niczyich błędów, wad, a jedynie jak najbardziej obiektywnie podzielić się z Tobą moimi przemyśleniami. Zwrócę uwagę na to, dlaczego mamy problemy z nadwagą, zdradami i przemocą. Rozwodząc się na temat zaciągania kredytów, zabijania i niechęcią napotkaną na drodze edukacji przez „dojrzałych” uczniów-nastolatków . Każdy ma przecież „swoje za uszami”.

Czasem trzeba spojrzeć z dystansu … (Photo by NASA on Unsplash)


Obserwator

Celowo używam słów „cywilizacja” i „gatunek”, ponieważ  rozmyślając o tych tematach, wyobrażam sobie przedstawiciela obcej cywilizacji, który patrzy na nas z góry. Mam przed oczami istotę, która obserwuje nas od początku naszej historii z pokładu jakiegoś statku, załóżmy  kosmicznego. Ta istota nie posiada z nami żadnej więzi emocjonalne, która mogła by zaburzyć obiektywną ocenę naszych zachowań. Nie rozróżnia nas pod względem religii, rasy, patrzy na nas bardziej jak na rybki w akwarium. Jak na  zwierzęta, które z jednej strony potrafią rozszczepiać „jądra atomowe”, a nie potrafią zapanować nad własnym organizmem. Ulegają popędowi seksualnemu, niczym najbardziej prymitywne gatunki tej Ziemi.

Jestem świadomy, że proszę Cię o coś niewyobrażalnego. Wiem, że nie mamy rozwiniętej umiejętności empatii międzyludzkiej. Część z nas nawet nie zna tego określenia. Dlatego pozwolę je sobie skopiować…

Definicja

„Empatia (gr. empátheia „cierpienie”) – zdolność odczuwania stanów psychicznych innych osób (empatia emocjonalna), umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia, spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość (empatia poznawcza). – żródło:Wikipedia


… a co dopiero spojrzeć na nas oczami fikcyjnej, obcej istoty.  Jednak spróbujmy. Naprawdę warto. Ale uprzedzam, że prawda o nas samych może nas zaboleć.


Na początek coś łatwego

Przypomnijmy sobie dawne pełne przemocy czasy…

Palenie innowierców na stosach czy mordowanie z bronią w ręku w imię „jakieś” wyższej istoty, której nikt nigdy nie widział. Mało tego. Zabijanie naszych braci, którzy wyznają tę samą religię, z tym, że jej inny odłam. Mordowanie ludzi, którzy wierzą w inne księgi (naukowe czy religijne), opowieści czy praktykują inne zwyczaje. Z wizualizuj sobie zabijanie osób z powodu koloru skóry, pochodzenia… Niszczenie wsi, miast, całych narodów, tylko po to aby powiększyć zasięg swojej władzy.

Jak nasz kosmiczny obserwator ma to wszystko rozumieć? Najgorsze jest to, że siedzi  sobie tam gdzieś i obserwuj znudzony te same sceny od tysięcy lat. Zmieniają się tylko narzędzia, skala i zasięg. Powody jak i stopień okrucieństwa pozostają te same. Czy są to odległe czasy? Niekoniecznie. Wszystko co zapisałem powyżej znajduje odzwierciedlenie dosłownie w każdym wieku naszej historii. Specjalnie nie zamieściłem tam nazw ani detali, aby można było dopasować te twierdzenia również do aktualnych czasów.


Nawet w Europie

Na szczęście, wymienione sytuacje nie występują równomiernie na całej naszej planecie. Gdzieś się rozpoczynają, a gdzie indziej w tym samym czasie wygasają. Niestety, jeśli się zastanowimy wiele z nich trwa lub jeszcze do niedawna miała miejsce na naszym bezpiecznym, rozwiniętym Starym Kontynencie. Prawda jest taka, że nawet my, przedstawiciele dwudziestoparolatków, jesteśmy naocznymi świadkami niemalże wszystkich zbrodni, o których czytaliśmy w podręcznikach do historii. Jesteśmy w dalszym ciągu przekonani, że tylko kiedyś ludzie byli okrutni i prymitywni. Jednak moim zdaniem jedyne co się zmieniło, to narzędzia wykorzystywane do popełniania zbrodni.

Naszą broń rozwinęliśmy ale sami pozostaliśmy tacy sami.
Photo by Henry Hustava and Pawel Janiak on Unsplash


Podczas podróży do Wietnamu, Iranu czy jeżdżąc po Polsce bardzo rzuciły mi się w oczy różnice, wynikające z religii, która obowiązuje na danym obszarze. Gdy porozmawiamy z wykształconymi (to bardzo ważne) praktykującymi wyznawcami różnych religii, wbrew temu co może się wydawać, uświadomimy sobie, że nie różnią się zbytnio pomiędzy sobą. Każdy z nich chce świętego spokoju, szczęśliwego życia. Większość chce pomagać innym, w przyszłości zostać lekarzem, inżynierem czy nauczycielem (chce uczciwie pracować!).


Wyznawcy

Jeśli jest to osoba prawdziwie wierząca i praktykująca, będzie (co mnie bardzo zaskoczyło) otwarta na wyznawców innych religii. Nie będzie miała problemu pozwolić swoim dzieciom bawić się z dziećmi o innym kolorze skóry czy wyznaniu. Będzie otwarcie mówiła o swojej religii jak również chętnie wysłuchiwała poglądów, różniących się od własnych. Jednak podkreślę jeszcze raz, że musi to być osoba mocno wierząca, praktykująca, pewna swoich przekonań, a nie udająca religijną, grająca na pokaz, głośno krzycząca.

W Iranie bardzo często byłem pytany o moje wyznanie. Między innymi kiedy byłem spisywany przez tajną policję (link do postu w którym opisuję tą przygodę) lub gdy uczestniczyłem w kilku uroczystościach religijnych. Nawet gdy byłem świadkiem uboju rytualnego i jadłem co wieczór kolacje w różnych meczetach w całym kraju, dla nikogo nie stanowiło to problemu. Byłem goszczony w lepiankach, w wioskach na pustyni, których nie ma na mapach, apartamentach i nikt nie komentował, że pochodzę z całkowicie innego kręgu kulturowego czy wyznaniowego. Zawsze natomiast otrzymywałem o wiele więcej pomocy i dobroci niż prosiłem.

Jaki wniosek mi się nasuwa?

Wszystkie główne religie z założenia to religie pokoju. ( Photo by Peter Hershey on Unsplash )


To nie osoby prawdziwie wierzące i praktykujące są przyczyną wojen czy konfliktów religijnych lecz te, które chcą być za takie postrzegane. Mój stan wiedzy i doświadczenia pozwala wysunąć kontrowersyjną tezę. Żadna z religii, z której przedstawicielami miałem okazję prowadzić rozmowę, nie namawia do przemocy. Wręcz przeciwnie. Religia z samego założenia namawia do pokoju. Istnieje teoria, która głosi, iż religie zostały zakładane z trzech głównych powodów.


Dlaczego powstawały religie świata?

Pierwszy to żądza władzy nad ludem, wzbogacenia się i zdobycie niewolników czy kobiet do prokreacji, czyli w wielkim skrócie zaspokojenie własnego ego.

Drugi. Aby różniące się od siebie kulturowo, językowo i geograficznie narody, zjednoczone przez wielkich władców naszej historii nie pozabijały się pomiędzy sobą oraz aby w najmniejszym nawet stopniu poczuły ze sobą wieź. Aleksander Wielki, Cesarstwo Rzymskie, Arabowie wszyscy narzucali (lub starali się narzucać) na podbite ludy jedną religię.

Trzeci powód to to samo co punkt drugi tylko w skali globalnej. Jeśli któryś z mędrców dostrzegł, że ludzie są na tyle prymitywnymi istotami, że trzeba im jasno określić zasady, którymi mają się kierować aby się wzajemnie nie pozabijać. Robił to. Pisał księgi czy ich skrócone wersje w formie przykazań. Czy robił to z dobroci serca, chęci zysku (zwykle religia to gigantyczne pieniądze) czy aby zwyczajnie żyć w miarę spokojnych czasach, nie ważne. Najważniejsze, że do dnia dzisiejszego  owy sposób istnieje, więc się udało.

Za punktem trzecim przemawia jeszcze jeden fakt. Co zaskakujące, wyznawcy religii chrześcijańskich, islamskich dopuszczają do przekroczenia wrót niebiańskich przez osoby niewierzące, niepraktykujące, kierujące się w życiu zasadami moralnymi. Jeśli za swojego życia nie krzywdziłeś, a tym bardziej nie zabijałeś innych jest spora szansa, że staniesz (chcąc czy nie chcąc) przed łaskawym bożym obliczem. Nie każdy potrzebuje religii aby być dobrym człowiekiem, pomagać innym i zmieniać ten świat na lepsze może każdy.


Nie zabijaj!

Wracając do kosmity i jego punktu widzenia. Co może sobie o nas pomyśleć? Gdy usłyszy, że ktoś musiał nam zapisać zasady typu „Nie zabijaj, Nie cudzołóż, Nie kradnij”. Powtarzać od pokoleń „Nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe”, abyśmy mogli dobrze, spokojnie żyć na świecie. Nie są to przecież skomplikowane zasady wymagające lat przemyśleń. Wystarczy zwyczajnie wykazać się odrobiną logiki i empatii. Jednak najbardziej przykre jest to, iż robimy swoje mając owe zasady w nosie. Zresztą bardzo często w imię tych właśnie zasad. Podchodzi to pod paranoję czy nazywając  po imieniu po prostu hipokryzję. Zabijamy w imieniu pokojowych religii.

Biedny kosmita, który próbuje w logiczny sposób poskładać nasze prymitywne zachowania. Na pewno ma z tym ogromny problem. Taki, jak i my mamy ze zrozumieniem dlaczego pies goni za własnym ogonem czy chomik biega w kołowrotku. To jest po prostu nielogiczne.

Religia, religią więc odejdźmy od tematu. Kolejny aspekt, naszej cywilizacji, który z góry musi wyglądać fatalnie to chciwość i krótkowzroczność, polegająca na nieograniczonej żądzy bogacenia się.


Chciwość

Wydobywamy, wycinamy, przetwarzamy wszystko w ilościach znacznie większych niż potrzebujemy. Trzeba przyznać w tym miejscu, że coś zaczyna nam świtać w głowach. Zaczynamy dostrzegać, że wzmożona ilość kataklizmów na świecie zaczyna być dla nas niewygodna, więc warto by z nią coś zrobić. Kraje „rozwinięte” dostrzegają, że coraz więcej miejsc, do których jeździmy na wakacje są zalewane,  niszczone przez susze czy huragany. Nie podoba nam się to, więc podejmujemy działania minimalizujące efekty globalnego ocieplenia. Przynajmniej my mieszkańcy Unii Europejskiej. Niestety stanowimy tylko ok 7% mieszkańców naszej planety.

Jeśli ktoś mi powie, że ludzkość zainteresowała się ekologią z powodów dbałości o środowisko naturalne to nie do końca w to uwierzę.

Po pierwsze ekologiczne podejście do życia praktykuje tylko bardzo mały procent całej ludzkości. W Indiach czy całej Azji o ekologii mało kto słyszał, bo tam dalej ludzie walczą o przetrwanie i chcą się bogacić. Europa próbuje co nieco naprawiać, pilnować, jednak USA w 2017 r. się rozmyśliło i zerwało porozumienie Paryskie. O czym w takim razie my tu mówimy. Patrząc z dystansu widać, że wszystkie zielone, ekologiczne zagadnienia stanowią jedynie kreatywny sposób wydobycia z naszych kieszeni jeszcze większej sumy pieniędzy. Chcemy żyć świadomie, dlatego przy zakupie napojów wybieramy szklane butelki wielokrotnego użytku? Nie buntujemy się gdy rząd chce wprowadzić opłaty za plastikowe woreczki w sklepach ? Naprawiamy nasz stary sprzęt aby służył nam jak najdłużej ? Kupujemy nowy smartfon, telewizor, płaszcz czy samochód, bo z starego nie da się już korzystać? Niestety nie. Wspieramy wyłącznie tylko te aspekty ekologii, które są dla nas wygodne.

czytaj dalej: wkrótce

P cz. 2

Opis rzeczy

Jesteś przed zakupem nowych rzeczy? Nie wiesz na co zwrócić uwagę przy zakupie? Nie wiesz jak dbać o to co masz? Chcesz poznać kreatywne zastosowania standardowych przedmiotów. Szukasz wskazówek i porad dotyczące sprzętu turystycznego? Dobrze trafiłeś, wybierz z poniższej listy co Cie interesuje:

A, Apteczka, B, Buty, C, D, E, F, G, H, I, J, K, Kosmetyczka, Koszulka z symbolami, L, Ł, M, Mapy papierowe, N, O, P cz.1, P cz.2, R, S, T, U, W, Z

W tym poście znajdziesz opis:

Plecak duży

Plecak mały

Pokrowiec przeciwdeszczowy na plecak

Polarowa rozpinana bluza

Poszewka na jasiek

Powerbank

Jeszcze pracujemy nad kolejnymi tekstami. Masz pomysł co tu dopisać? Chcesz podzielić się swoim doświadczeniem? Daj nam znać

Plecak duży

Osobiście jestem wielkim fanem plecaków. Torba czy walizka zdadzą swój egzamin tylko w sytuacji, gdy planujemy stacjonować w jednym hotelu. Jeśli chcemy często zmieniać adres „zakwaterowania”, to musimy zabrać w podróż plecak ze stelażem i najlepiej dużą liczbą zewnętrznych kieszeni. Temat rzeka, wkrótce na ten temat napiszemy więcej.

W jaki sposób spakować plecak i jak posługiwać się nim podczas podróży, dowiesz się z wpisu o pakowaniu plecaka.

Plecak mały

Posłuży nam on za plecak miejski. Jeśli podróżujemy z dużym plecakiem ze stelażem, to nie widzę większego sensu, aby nosić go cały czas na swoich plecach na mieście, gdy już się zakwaterowaliśmy np. w jakimś hostelu. Zostawiamy duży plecak w miejscu, gdzie spędzimy noc (ewentualnie na dworcu w przechowalni bagażu), bierzemy do małego plecaka tylko to, co potrzebujemy (kosztowności, prowiant, wodę, ewentualnie aparat) i bez zbędnego balastu możemy podziwiać okolicę. Taką samą strategię możemy wykorzystać w górach. Jeśli chodzimy od schroniska do schroniska lub jeśli śpimy w namiocie, ale danego dnia wyjątkowo planujemy zrobić pętlę, to możemy w schronisku zostawić duży plecak, a w trasę zabrać tylko ten mniejszy. Jeśli zależy nam na minimalizacji wagi bagażu zamiast małego plecaka, głównie na miasto, można zabrać worek do powieszenia na plecy.

Worek na plecy (podobny do tego, w jakim w przedszkolu trzymaliśmy buty na zmianę) można czasem dostać jako gadżet reklamowy. Taki lekki, darmowy najlepiej sprawdzi się w trasie. Ja wykorzystuję go też podczas biegania (podczas podróży staram się nie rezygnować z treningów, co najwyżej je trochę ograniczam).

Taki worek nadaje się do dobrze do przechowywania małej butelki z wodą (w ciepłych krajach obowiązkowa), kluczy i ewentualnie telefonu włożonego do paczki chusteczek, aby się nie porysował. Mały plecak stanowi dziś obowiązkowe wyposażenie każdego turysty, dlatego coraz więcej firm traktuje je jako „gratisy” i dokłada je do zakupu tego dużego ze stelażem.

Pokrowiec przeciwdeszczowy na plecak

Na niewiele przyda się kurtka przeciwdeszczowa, jeśli zmokną nam wszystkie ubrania znajdujące się w plecaku. Standardowo przy dużych plecakach w dolnej kieszeni chowany jest pokrowiec przeciwdeszczowy. Rozmiar pokrowca dopasowany jest do rozmiaru plecaka z uwzględnieniem ewentualnych drobnych dowieszanych elementów. Jeśli planujesz nosić namiot i karimatę na zewnątrz, powinieneś dokupić jakiś większy pokrowiec, aby nie dopuścić do wystawiania np. kieszeni plecaka na bezpośrednie działanie deszczu, bo nie zmieszczą się w całości pod standardowym pokrowcem.

DOBRZE WIEDZIEĆ
Nawet najdroższy i najlepszy pokrowiec na plecak nie zagwarantuje nam, że wszystko co mamy spakowane, od początku do końca podróży będzie suche. Poranna rosa, para wodna, pozostawienie plecaka w miejscu, gdzie za chwilę powstanie kałuża… Dlatego podczas górskich wędrówek w deszczową pogodę warto wyrobić sobie nawyk pakowania ubrań i OBOWIĄZKOWO śpiwora do worków na śmieci. Tylko takie szczelne opakowanie możemy traktować jako „raczej pewną gwarancję” dla naszych ubrań.

Polarowa rozpinana bluza

W tym wypadku jest tak samo jak z kurtką przeciwdeszczową. Lepiej zapłacić więcej, ponieważ wiem z doświadczenia, że jest to zakup na wiele lat. Ostatni polar, który kupiłem z Alpiniusa, ma już przynajmniej dużo lat. Najlepiej kupić polar z wzmocnionymi barkami i łatami na łokciach, które przedłużą jego życie o ładnych kilka lat. Polar sprawdza się rewelacyjnie podczas górskich wypraw, zwiedzania miast czy wieczorów w budynku. W bardzo wietrzne dni po nałożeniu na polar kurtki przeciwdeszczowej z membraną otrzymujemy prawie w pełni funkcjonalny soft-shell lub windstopper i zaoszczędzamy znowu miejsce (jak i pieniądze).

Dodatkowo lubię wkładać przed spaniem polar do poszewki na małą poduszkę, komin sportowy lub worek na śpiwór, a następnie korzystać z tego jak ze standardowej miękkiej poduszki. Polar zabieram na każdą, nawet jednodniową, wycieczkę, ponieważ raz nie zabrałem. Pewnego wrześniowego dnia w sercu Bałkan wybrałem się w Macedonii nad jezioro Ochrydzkie do miasta Ochryd (prawdziwa perełka – odsyłam do autorskiego przewodnika po tym pięknym kraju, który znajdziesz na mojej stronie internetowej). W całym kraju upały dochodzące do 30 stopni, a nad jeziorem wieczorem temperatura spadała poniżej 8 stopni, nie wspominając już o silnym wietrze.

Podczas wieczornego spaceru ze znajomymi dosłownie trząsłem się z zimna. Kto by pomyślał? Spodziewałem się tego tak samo, jak chłodnych wieczorów na Saharze. Tak naprawdę nigdy nie wiemy, jaka pogoda nas może spotkać, więc polar to obowiązkowe wyposażenie. Zawsze.

Markowe, outdoorowe polary mają jeszcze tę zaletę, że nie pochłaniają zapachów (gdy są nowe), po całym wieczorze przy ognisku nic po nich nie czuć. Przepuszczają też parę wodną na zewnątrz więc komfort temperaturowy jest zapewniony w 100%. Przy zakupie polaru warto zwrócić uwagę na gramaturę czy technologię, ponieważ w zależności od zastosowania i tego, czy jesteśmy zmarzluchami, czy nie, będziemy potrzebować czegoś innego.


Poszewka na jasiek

Śpiąc w śpiworze, zawsze wygodniej jest położyć sobie coś miękkiego pod głowę. Ja zwykle wkładam polar do worka ze śpiwora i traktuję go jako poduszkę, choć wiem, że dla większości osób lepiej sprawdzi się w tej roli czysta poszewka na jasiek. Takie rozwiązanie pozwala zaznać minimum wygody w każdych warunkach, niezależnie czy to w pojeździe, czy w namiocie, i jest bardziej higieniczne, zwłaszcza gdy w trasie trzymamy śpiwór na zewnątrz plecaka. Jeśli chcesz zaoszczędzić jeszcze trochę miejsca w plecaku i nie liczysz na świeżość pod głową podczas snu, funkcję poszewki na jasiek może przejąć komin sportowy (czytaj więcej „Komin sportowy”).

Powerbank

Wyjeżdżając w trasę ze smartfonem, jesteśmy dosłownie zmuszeni, aby brać z sobą zapas energii. Ważne, aby zapas ten trzymać w bagażu podręcznym, ponieważ w rejestrowanym jest on uwzględniany jako produkt zabroniony. Zostałem kiedyś cofnięty z odprawy celnej, ponieważ prześwietlając mój bagaż, zauważyli w nim powerbanka. Kontrola bagażu kazała mi włożyć go do kieszeni w spodniach i ponownie przejść odprawę celną. Tym razem już bez problemów. Dobrze, gdy ten gadżet pozwoli przynajmniej dwukrotnie naładować telefon.

WSKAZÓWKI

  • najlepiej w podróży sprawdzi się powerbank z wbudowanym (lub schowanym w obudowę) przewodem micro USB. Dzięki takiemu rozwiązaniu będziemy mieli większy porządek w plecaku i pod ręką zawsze to, co potrzebujemy używać razem.
  • jeśli lecisz samolotem i masz przed sobą indywidualne centrum rozrywki to najprawdopodobniej masz też pod ręką port USB, który możesz wykorzystać do podładowania „baterii”.
  • złota zasada autostopowicza – jeśli masz toaletę pod ręką, skorzystaj z niej, bo nigdy nie wiesz, kiedy pojawi się kolejna taka okazja. Podobna zasada dotyczy ładowania powerbanka. Jeśli masz okazję na lotnisku, w samochodzie, na dworcu czy gdziekolwiek indziej podładować baterie, koniecznie ją wykorzystaj. Nie musisz się oto martwić tylko, gdy śpisz w miejscu z gniazdkami elektrycznymi, jednak w podróży z plecakiem różnie z tym bywa.
  • w miejscach publicznych ładuj powerbanka, a nie telefon. Bateria jest wielokrotnie tańsza, przez co mniej osób zwróci na nią uwagę niż na najnowszy model HTC czy ugryzionego jabłuszka. Później w trasie zawsze możesz w kieszeni podładować telefon.

czytaj dalej: „S” – jak sandały, słuchawki, spodnie …

Rajzyfiber

Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony
„Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.

Pełny spis treści najnowszej wersji Rajzyfiber
oraz aktualny stan prac znajdziesz pod tym linkiem.

Idea która nam przyświeca:

„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”

Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!

Podobało Ci się ten artykuł? – Możesz nam pomóc – teraz kolej na Twój ruch!

Jeżeli informacje zawarte na tej stronie uważasz za wartościowy to daj nam znać pozostawiając wysoką ocenę (5 gwiazdek) pod postem lub pomóż nam go promować udostępniając go na swoim profilu w social mediach.

G – gesty na świecie

Opis rzeczy

Jesteś przed zakupem nowych rzeczy? Nie wiesz na co zwrócić uwagę przy zakupie? Nie wiesz jak dbać o to co masz? Chcesz poznać kreatywne zastosowania standardowych przedmiotów. Szukasz wskazówek i porad dotyczące sprzętu turystycznego? Dobrze trafiłeś, wybierz z poniższej listy co Cie interesuje:

A, Apteczka, B, Buty, C, D, E, F, G, H, I, J, K, Kosmetyczka, Koszulka z symbolami, L, Ł, M, Mapy papierowe, N, O, P cz.1, P cz.2, R, S, T, U, W, Z

Co kraj, to obyczaj. Warto podróżować, aby je odkrywać. Najciekawsze jednak są te odkrycia, które nie mieszczą się nam w głowie. Wyobraź sobie, że jedziesz do jakiegoś kraju, a tam to, co traktowałeś za prawdę tak oczywistą, że aż niepodważalną, funkcjonuje całkiem inaczej. Zaskoczenie, które nam w takiej sytuacji towarzyszy, może przypominać odkrycie porównywalne z tym, że Nutella rewelacyjnie komponuje się na kanapce z żółtym serem – polecam.

Zadam Ci teraz proste pytanie, a Ty udzielając na nie odpowiedzi w myślach, poruszaj dodatkowo głową (potwierdzająco lub zaprzeczająco)

Czy woda zamarza w temperaturze 0 stopni Celsjusza?

Znasz już odpowiedź?

Oczywiście, że tak.

[No chyba że żyjesz przed rokiem 1743, bo do tego czasu oryginalna skala Celsjusza była odwrócona (0°C to wrzenie wody, a 100°C zamarzanie).]

W tym akapicie nie chodzi mi jednak o historię nauki, a o Twoje potwierdzające pokiwanie głową. Czy wszyscy na naszej planecie na „TAK” kiwają głową, a na „NIE” nią kręcą?

Oczywiście, że NIE!

Najsłynniejsze z tego powodu są Bułgaria i Chorwacja, gdzie do dziś w mniejszych miejscowościach ludzie potwierdzając, kręcą głowami, a na zaprzeczenie nimi kiwają. Szok.

Kciuk w górę

Inny przykład. Kciuk w górę, uniwersalny symbol „Like it”, nie wszędzie będzie tak samo pozytywnie odebrany:

W części krajów tradycyjnie oznacza on liczbę „1”.

W Europie Południowej i na Bliskim Wschodzie oznacza zniewagę. Wystawiony kciuk może być odebrany jako „wsadź to sobie w tyłek” albo, co gorsza, zaproszenie do współżycia, także z tyłkiem związanego.

Pogromcy mitów – śmierć w Koloseum

Wokół tego gestu powstało także kilka mitów, a ten najpopularniejszy rozpowszechniony przez filmowe produkcje dotyczy starożytnego Rzymu. W powszechnej opinii ten gest oznaczał ułaskawienie pokonanego gladiatora, jednak nowsze analizy treści pisanych – ponieważ niestety żadne graficzne, a tym bardziej cyfrowe nie przetrwały do naszych czasów – mówią coś innego. Wyciągnięty kciuk, niezależnie w którą stronę – w górę czy w dół – tak samo jak otwarta dłoń symbolizował śmierć. Trzymanie kciuka – zamkniętego w dłoni – oznaczało ułaskawienie. 

Warto w tym miejscu dodać jako ciekawostkę, że wiele nowych badań zaprzecza obrazowi walk gladiatorów, który znamy z filmów jako niezwykle brutalne i zawsze krwawe boje na śmierć i życie. Na arenach faktycznie zawsze ginęli ludzie, ale nie gladiatorzy, którzy zwyczajnie byli zbyt cenni i często popularni niczym gwiazdy dzisiejszych sportów, a przestępcy skazani na śmierć. Trafiłem nawet w różnych publikacjach na ten temat, że rannym podczas walk zawodowym wojownikom przynoszącym duże zyski (których wytrenowanie było specjalistyczne, wieloletnie, a co za tym idzie bardzo drogie) gwarantowano błyskawiczną opiekę służb medycznych. Ciekawy temat z wieloma niewidomymi.

Źródło: Photo by Shai Pal on Unsplash


Kółeczko

Połączenie kciuka z palcem wskazującym w naszej kulturze oznacza OK. Jednak w wielu miejscach na świecie oznacza zero. W niektórych kulturach, aby pochwalić kucharza, można jeszcze dołączyć do tego gestu pocałowanie kciuka. Jednak w Azji może być zachętą do przekazania łapówki, w Brazylii jest jednoznaczny ze środkowym palcem, a w Turcji i Grecji jako homoseksualna obraza – ewentualnie zachęta. W krajach Bliskiego Wschodu może być symbolem rzucania uroków.

Liczby

Nawet pokazywanie liczb na palcach, może się różnić w różnych częściach naszego globu!

Czy wiedziałeś, że my Europejczycy jesteśmy strasznie ubodzy, jeśli chodzi o pokazywanie liczb na palcach? Jakie liczby jesteś w stanie pokazać na palcach obu rąk, aby wszyscy Cię zrozumieli?

Od 1 do 10? Brawo!!! Chińczycy od dziecka uczą się, jak pokazywać na dłoniach zakres od 0 do 99, a w przeszłości wykorzystywali system liczenia na palcach do 9 999 999 999 (do 10 miliardów minus 1)!!!

Poniżej praktyczny i naprawdę intuicyjny system liczenia od 1 do 9 metodą chińską.

źródło:https://weimingl.wordpress.com/2012/03/13/chinese-counting-signs/

Zauważ, że dla każdej cyfry wystarczy Ci tylko jedna dłoń, a jako że masz dwie, to jedną możesz pokazywać dziesiątki, a drugą jedności. W ten sposób dochodzimy do 99! Warto zwrócić uwagę, że pokazanie kciuka i palca wskazującego to dla Europejczyka będzie liczba 2, natomiast dla Chińczyka 8!

Na koniec drobne uwagi. W Chinach żyje ponad 1390 mln ludzi, więc w takiej masie dochodzi do drobnych urozmaiceń i, w zależności od regionu, 10 może być pokazywane inaczej. Drugi sposób, aby pokazać 10, to skrzyżowanie dwóch palców wskazujących. Zaciśnięta pieść czasem może być interpretowana jako zero. 


czytaj dalej: Sprawdź kolejne litery

Inne wpisy na Rajzyblogu o podobnej tematyce

SPIS TREŚCI RAJZYFIBER

Świadome podróżowanie

Podróże samochodem – wszystko co warto wiedzieć

Najbardziej przydatne aplikacje w podróży

Rajzyfiber

Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony
„Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.

Pełny spis treści najnowszej wersji Rajzyfiber
oraz aktualny stan prac znajdziesz pod tym linkiem.

Idea która nam przyświeca:

„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”

Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!

Podobało Ci się ten artykuł? – Możesz nam pomóc – teraz kolej na Twój ruch!

Jeżeli informacje zawarte na tej stronie uważasz za wartościowy to daj nam znać pozostawiając wysoką ocenę (5 gwiazdek) pod postem lub pomóż nam go promować udostępniając go na swoim profilu w social mediach.

W

Opis rzeczy

Jesteś przed zakupem nowych rzeczy? Nie wiesz na co zwrócić uwagę przy zakupie? Nie wiesz jak dbać o to co masz? Chcesz poznać kreatywne zastosowania standardowych przedmiotów. Szukasz wskazówek i porad dotyczące sprzętu turystycznego? Dobrze trafiłeś, wybierz z poniższej listy co Cie interesuje:

A, Apteczka, B, Buty, C, D, E, F, G, H, I, J, K, Kosmetyczka, Koszulka z symbolami, L, Ł, M, Mapy papierowe, N, O, P cz.1, P cz.2, R, S, T, U, W, Z

W tym poście znajdziesz opis:

Wkładka do śpiwora

Woreczki jednorazowe / reklamówki (epki)

Wódka

Jeszcze pracujemy nad kolejnymi tekstami. Masz pomysł co tu dopisać? Chcesz podzielić się swoim doświadczeniem? Daj nam znać

Wkładka do śpiwora

Ma przynajmniej dwa zastosowania. Pierwsze typowo higieniczne i związane z dbaniem
o śpiwór. Gdy wędrujemy wiele dni z plecakiem, śpiąc w namiocie, to nie zawsze mamy
możliwość wykąpania się i przebrania np. spodni na czyste. Czasem nawet nie chcemy
ich przebrać, bo temperatura „za oknem” jest zbyt niska i do spania zakładamy na siebie
dosłownie wszystko, co mamy w plecaku. Jako że śpiwory należą do tego typu ekwipunku,
który wyjątkowo nie lubi się z pralką, to możemy włożyć do jego wnętrza wkładkę
do śpiwora. Wtedy wybrudzimy ten cienki materiał, a nie drogi puchowy śpiwór. Jeżeli
w hostelu / wagonie sypialnym mamy wątpliwości co do czystości pościeli, to uratować
nas może właśnie takie dodatkowe wyposażenie naszego plecaka.
Drugie zastosowanie wkładek powiązane jest ze strefami klimatycznymi lub, ogólniej
mówiąc, temperaturą. Jeśli śpimy u hosta bez pościeli na materacu lub podłodze,
to prawdopodobnie odruchowo będziemy chcieli się czymś przykryć. W ciepłych krajach
z powodu temperatury przekraczającej nocą nawet 25 stopni nie będziemy w stanie

zasnąć w standardowym śpiworze czy pod kocem. Jednak mimo to dobrze mieć pod ręką
coś, co ochroni nas przed przeciągami. Wtedy możemy wejść do takiej supercienkiej
wkładki do śpiworów i potraktować ją jako pościel (prześcieradło i kocyk w jednym).

Woreczki jednorazowe / reklamówki (epki)

Zawszę noszę przy sobie w plecaku kilka na wszelki wypadek. Z jednej strony chodzi
o ekologię. Po co w sklepie za każdym razem brać nową reklamówkę, skoro nie ma już
ich gdzie w domu trzymać? Plastik jest substancją rozkładającą się najdłużej ze wszystkich
powszechnie przez nas wykorzystywanych, dlatego wyrzucając worki wszelkiego
typu do kosza (a mam nadzieję, że tylko tam je wyrzucamy), zajmujemy miejsce na wysypisku
śmieci na wiele lat (czasem ponad 1000 lat). Siatki lub worki przydadzą się nam
w podróży do przechowywania brudnej bielizny czy choćby śmieci do napotkania kolejnego
śmietnika (w górach zwykle bywa z tym ciężko).


Wódka

Dla niektórych osób może to być spore zaskoczenie, choć dla doświadczonych podróżników
to podstawowy przedmiot w plecaku. Z narodowymi alkoholami jest jak z książkami
– mają wiele zastosowań i zwykle są mile widziane. Po pierwsze i najważniejsze
czysta wódka jest najskuteczniejszym zabezpieczeniem na problemy żołądkowe – co
zaskakujące ten fakt jest jednoznacznie oficjalnie potwierdzony prze lekarzy, z którymi
miałem okazję rozmawiać.

Z PAMIĘTNIKA PODRÓŻNIKA – WIETNAM
Mogę w tym miejscu przytoczyć pewien eksperyment, który przeprowadziłem dość przypadkowo pewnego razu w Wietnamie. W Sajgonie spałem kilka nocy w jednym pokoju z angielskim rowerzystą. Pierwszej nocy nasz host zaprosił nas na kolację, podczas to której mogliśmy się rozkoszować lokalnymi przysmakami zjedzonymi na ulicy.
Na naszym stole zagościły liczne owoce morza, smażony ryż, piwo i baluty. Wszystko wyglądało naprawdę dobrze i zwykle smakowało całkiem nieźle. Po powrocie o domu pierwsze co zrobiłem, to wypiłem dwa kieliszki na dobre trawienie, a tak naprawdę aby zabezpieczyć się przez skutkami tego street foodu. To samo zaproponowałem Anglikowi, który z całkowitą świadomością odmówił, argumentując, że to już jego drugi miesiąc w trasie bez problemów zdrowotnych i nie wydaje mu się, żeby ta sytuacja miała dzisiaj ulec zmianie. Wtedy jeszcze nie podejrzewał, jak wielki uczynił błąd. Już po 2 godzinach zameldował się w ubikacji na kolejne 36 godzin. Jeżeli jedliśmy w tym samym lokalu to samo i spaliśmy w tym samym miejscu, a jedyne co nas podzieliło, to dwa kieliszki wódki, to można wierzyć, że ten napój miał tutaj decydujące znaczenie. Po drugie nic tak nie łączy ludzi z całego świata, jak mała dawka „ułatwiacza rozmów”. Po trzecie każdy, kto zaprosi Cię do siebie, będzie chciał dowiedzieć się czegoś o Twoim kraju, kulturze i jedzeniu, a każdy przecież lubi degustacje. Po czwarte wódka nie psuje się, więc można ją długo przechowywać podczas każdej podróży. Po piąte w ekstremalnych sytuacjach świetnie sprawdzi się jako środek dezynfekujący. Po szóste… można by tak długo wymieniać, ale już chyba każdy zrozumiał sens zabierania przynajmniej jednej buteleczki, nawet gdy tak, jak ja, nie jest się fanem mocnych alkoholi.

DOBRZE WIEDZIEĆ – Transport alkoholi za granicę jest istotnie ograniczony.
W Unii:
10 litrów alkoholi spirytusowych (wódki) lub
20 litrów wzmocnionego wina (porto, sherry) lub
90 litrów wina (ale musującego maksymalnie 60 litrów) lub 110 litrów piwa

Poza Unią:
1 litr alkoholi spirytusowych (wódki) lub 4 litry wina lub
16 litrów piwa

Rajzyfiber

Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony
„Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.

Pełny spis treści najnowszej wersji Rajzyfiber
oraz aktualny stan prac znajdziesz pod tym linkiem.

Idea która nam przyświeca:

„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”

Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!

Podobało Ci się ten artykuł? – Możesz nam pomóc – teraz kolej na Twój ruch!

Jeżeli informacje zawarte na tej stronie uważasz za wartościowy to daj nam znać pozostawiając wysoką ocenę (5 gwiazdek) pod postem lub pomóż nam go promować udostępniając go na swoim profilu w social mediach.

S

Opis rzeczy

Jesteś przed zakupem nowych rzeczy? Nie wiesz na co zwrócić uwagę przy zakupie? Nie wiesz jak dbać o to co masz? Chcesz poznać kreatywne zastosowania standardowych przedmiotów. Szukasz wskazówek i porad dotyczące sprzętu turystycznego? Dobrze trafiłeś, wybierz z poniższej listy co Cie interesuje:

A, Apteczka, B, Buty, C, D, E, F, G, H, I, J, K, Kosmetyczka, Koszulka z symbolami, L, Ł, M, Mapy papierowe, N, O, P cz.1, P cz.2, R, S, T, U, W, Z

W tym poście znajdziesz opis:

Sandały

Słuchawki

Spodnie długie

Spodenki plażowe

Śpiwór

Jeszcze pracujemy nad kolejnymi tekstami. Masz pomysł co tu dopisać? Chcesz podzielić się swoim doświadczeniem? Daj nam znać

Sandały

Stanowią one jedną z najważniejszych pozycji w naszym plecaku. Po pierwsze, po całym dniu chodzenia w grubych trekkingach będziemy marzyć o przewietrzeniu swoich stóp. Po drugie, pełnią funkcję najlepszych kaloszy turystycznych na świecie. Przewodnicy górscy często kierują się zasadą, czym mniej materiału nam zmoknie, tym szybciej on wyschnie, dlatego niezależnie od tego, czy chcemy przejść przez rzekę, czy w ulewę przez miasto, to sandały spełnią swoje zadanie. Po trzecie, niezależnie jak zaawansowane mamy obuwie turystyczne, aby zachować w pełni zdrowe stopy, potrzebujemy co pewien czas je wysuszyć i przewietrzyć. Dlatego podczas przerw, czy to na obiad, czy na drzemkę, dobrze jest zmienić obuwie np. na sandały. Sandały też bez problemu zawsze przypniemy do plecaka, aby nam wyschły. Jeżeli minimalizujemy wagę plecaka, mogą też posłużyć zamiast japonek do wzięcia prysznica w publicznej łazience.

Słuchawki

Przydają się bardziej niż myślisz. Najlepsze są te douszne, ponieważ są mniejsze i łatwiej w nich zasnąć. Jeśli jesteś w dłuższej podróży, to raz na pewien czas będziesz chciał porozmawiać z rodziną pozostawioną w domu. Połączysz się zapewne przez smartfona do WiFi i poprzez aplikację Skype (lub inne, lepsze) utworzysz wideo połączenie. Aby nie drażnić zbytnio współlokatora lub ludzi w kawiarni, dobrze ubrać słuchawki.

Słuchawki przydadzą się też w autokarze czy pociągu podczas oglądania filmów z YouTube. Jeśli przed wyruszeniem w trasę zapomnisz o nich, to bez paniki. Zwykle w samolotach otrzymasz przynajmniej jeden tani komplet słuchawek, który możesz zachować sobie na pamiątkę (a jeśli tego nie zrobisz, to zostaną one ponownie wykorzystanie jako jednorazowe podczas następnego lotu).

Słuchawki sprawdzą się też dobrze w roli stoperów do uszu. W głośnym hostelu szybciej zaśniemy przy relaksacyjnych dźwiękach muzyki, niż podsłuchując rozmowy współlokatorów.

Z PAMIĘTNIKA PODRÓŻNIKA
Pewnego razu w Rumunii na polu kukurydzy …. Może nie powinienem się do tego przyznawać, ale zależy mi, aby ta książka była najbardziej szczera i praktyczna, jak to tylko możliwe. Podróżując autostopem po Europie, przyszło mi spędzić jedną noc na obrzeżach większego rumuńskiego miasta nieopodal lotniska. Pech chciał, że rozbiłem namiot na polu kukurydzy. Czułem się w tym miejscu raczej bezpiecznie, bo z dala od centrum, czyli od ludzi i watah bezdomnych psów, które w tym kraju nie są czymś powszechnym (w przeciwieństwie do Ukrainy i w Gruzji). Tej nocy dowiedziałem się, że pole kukurydzy to jedno z gorszych miejsc do spania. Poszczególne łodygi ułożone są w równych rzędach i oddalone od siebie o równe odstępy. Taki układ stanowi idealne warunki, aby wiatr miał się gdzie „przebiegać”. Tej nocy, pomimo że byłem bardzo zmęczony, nie mogłem zasnąć, dlatego że moja wyobraźnia generowała w głowie wszystkie możliwe obrazy istot, które mogły tak płynnie poruszać kolbami kukurydzy. Tragedia. I wtedy z pomocą przyszły mi… słuchawki. Założyłem je na uszy, włączyłem muzykę i zasnąłem. Wiem, że nie było to najbardziej rozsądne postępowanie, bo nie słyszałem, co się wokół mnie dziej,e ale właściwie to właśnie na tym mi wtedy zależało.

Spodnie długie

Najlepszym patentem są spodnie 3 w 1 (odpinane nogawki) z wewnętrzną kieszenią bezpieczeństwa oraz kieszeniami zapinanymi zamkami. Wyruszając w takich spodniach w podróż, nie musimy brać krótkich spodenek ani ¾, ponieważ można je wygodnie podwijać lub rozpinać, dzięki czemu zaoszczędzamy trochę miejsca w bagażu. Wewnętrzna kieszeń spodni sprawdza się dobrze jako schowek na pieniądze na czarną godzinę. Dobrze, jeśli zewnętrzne kieszenie są zapinane, ponieważ mogą uchronić nas przed zgubieniem ich zawartości oraz utrudniają zadanie potencjalnemu kieszonkowcowi.

WSKAZÓWKA:
JAKIE SPODNIE WYBRAĆ?

W zależności od charakteru naszej podróży powinniśmy zastanowić się nad innymi
spodniami:

W górach najlepiej sprawdzają się
wojskowe spodnie moro, ewentualnie o wiele droższe specjalistyczne trekkingowe lub do wspinaczki. Wojskowe można kupić lekko używane za bardzo małe pieniądze i zmodyfikować je pod swoje oczekiwania. Ja w moich ostatnich spodniach moro, które kupiłem za 50 zł, wzmocniłem wewnętrzne strony nogawek (ocierające nogawki o siebie zawsze jako pierwsze się przecierają) i wszyłem zamki błyskawiczne w nogawki, aby w upalne dni zwiększyć wentylację.
Osobiście jestem wielkim zwolennikiem chodzenia po górach i lasach zawsze (niezależnie od pogody) w długich spodniach. Spodnie takie chronią przed otarciami, pocięciem nogi przez pnącza i chwasty, komarami, końskimi muchami czy kleszczami. Wyciągniecie spodni z butów chroni też przed dostaniem się deszczówki do ich środka. Nawet najlepsze buty trekkingowe nie uchronią naszych suchych stóp przed deszczem, jeśli woda będzie mogła wlewać się od góry.

Specjalistyczne, moro czy zwykłe?
Przez długi czas nie byłem zwolennikiem kupowania specjalistycznych spodni trekkingowych, ponieważ kosztują one sporo. Z powodu swojej ceny ich właściciel prawdopodobnie nie wejdzie w krzaki i nie usiądzie w nich na brudnej powierzchni, bo będzie się o nie obawiał (oczywiście nie każdy zwraca na to uwagę). Sprzęt ma służyć, a nie wyglądać. Jednak na ich obronę dodam, że kupione na wyprzedażach mogą reprezentować bardzo dobry stosunek ceny do jakości. Takie specjalistyczne spodnie mają jedną przewagę nad klasycznymi moro – szybciej schną i są o wiele lżejsze.
Typowe spodnie moro posiadają gruby materiał, który uchroni nasze nogi przed zranieniem lub zimnem. Taki materiał na ogół jest też wytrzymały i niestety fatalnie schnie w pochmurne dni. Zdarzyło mi się już chodzić w wilgotnych spodniach przez 2, a nawet 3 dni. Jeśli planujemy wyprawę w góry z elementami gimnastyki (wspinaczka, łańcuchy), to elastyczne, cienkie materiały stosowane w nowoczesnych spodniach mogą lepiej spełnić nasze oczekiwania, gdyż będą mniej ograniczać zakres ruchów i ułatwią odprowadzenie potu.


Kieszenie
Ważna jest też liczba kieszeni. Dla mnie spodnie muszą mieć co najmniej 4 kieszenie, a najlepiej 6. Do spodni podchodzę tak, jak do plecaka – z zamkniętymi oczami zawsze wiem, gdzie co znajdę. Zawsze w jednej kieszeni mam sam telefon, w następnych portfel, mapę, chusteczki, śmieci (papierki po batonach i kanapkach itp.). Czym większa liczba rzeczy powkładanych do kieszeni (nie ważne czy w kurtce, czy w spodniach) tym sprawniej przebiega wyprawa, bo nie trzeba co chwilę się zatrzymywać i wyciągać wszystkiego z plecaka. Jeśli boczne kieszenie w spodniach wojskowych są spore, to idealnie nadają się na przechowywanie małej butelki z wodą (patent dla samotnych podróżników, którzy traktują góry bardziej jak tor przeszkód niż przestrzeń wyciszenia). Kieszenie, które się nie sprawdzają, to te duże przyszyte z przodu na wysokości uda. Gdy tylko coś do nich włożymy, to od razu poczujemy, w jak znacznym stopniu ogranicza nam ruchy.

Kilka w jednym
Wycieczka objazdowa po miastach lub do cieplejszych krajów. Czym mniej w plecaku, tym lepiej dlatego spodnie 2 w 1 lub 3 w 1 wykonane z szybkoschnącego, lekkiego materiału sprawdzą się rewelacyjnie. Tak samo jak w spodniach opisanych powyżej, czym więcej kieszeni, tym lepiej. Dobrze, aby wszystkie kieszenie miały zamki i aby odruchowo nauczyć się, co gdzie ma swoje miejsce. Ja na przykład podróżując po Azji, miałem w spodniach (po odpięciu nogawek) aż 5 kieszeni. Trzymałem w nich zawsze pod ręką (przy 30 stopniowym upale plecak przestaje być optymalnym rozwiązaniem): telefon, drobne pieniądze schowane do chusteczek lub pokrowca na dowód rejestracyjny samochodu, aby nie hałasowały, żel antybakteryjny, mapkę turystyczną.

DOBRZE WIEDZIEĆ
Czym kraj cieplejszy, tym wydajniej pracują klimatyzatory na lotniskach, dworcach i przede wszystkim w autobusach i metrze. Warto mieć zawsze coś cieplejszego do narzucenia na chwilę. Skokowe zmiany temperatur i nieprzespane noce mogą osłabić naszą odporność, co w połączeniu z litrami zimnych napoi jest zaproszeniem dla anginy. Trzeba pamiętać, że przeziębienie możemy też złapać w ciepłych krajach, a nie tylko zimą, bo większą rolę niż temperatura odgrywają wirusy i spadek naszej odporności. Długie spodnie mogą okazać się obowiązkowe przy odwiedzaniu świątyń. Przecież do kościołów katolickich też nie wchodzimy w stroju plażowym.

Spodenki plażowe

Znowu mamy dwie rzeczy w jednej – możemy wykorzystywać je, chodząc po mieście w upalne dni lub zażywając kąpieli w morzu czy basenie. Krótkie spodenki zwykle będą też przez nas używane jako lekkie ubranie do chodzenia po schroniskach, obozie lub także jako pidżama.

Śpiwór

Wiem z doświadczenia, że w niektórych hotelach lub hostelach, pomimo że z założenia powinny być wyposażone w prześcieradła, nie do końca tak jest . Czasem pod samą kołdrą jest za zimno. Podróżując autostopem lub nocując poprzez CouchSurfing, jest to wyposażenie oczywiście obowiązkowe. Jaki śpiwór wybrać? Syntetyczny, puchowy a może kompozytowy (połączenie cech obydwóch wcześniejszych)?
(W trakcie rozbudowy)

czytaj dalej: „W” – wkładka do śpiwora, wódka ..

Rajzyfiber

Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony
„Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.

Pełny spis treści najnowszej wersji Rajzyfiber
oraz aktualny stan prac znajdziesz pod tym linkiem.

Idea która nam przyświeca:

„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”

Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!

Podobało Ci się ten artykuł? – Możesz nam pomóc – teraz kolej na Twój ruch!

Jeżeli informacje zawarte na tej stronie uważasz za wartościowy to daj nam znać pozostawiając wysoką ocenę (5 gwiazdek) pod postem lub pomóż nam go promować udostępniając go na swoim profilu w social mediach.

P cz.1

Opis rzeczy

Jesteś przed zakupem nowych rzeczy? Nie wiesz na co zwrócić uwagę przy zakupie? Nie wiesz jak dbać o to co masz? Chcesz poznać kreatywne zastosowania standardowych przedmiotów. Szukasz wskazówek i porad dotyczące sprzętu turystycznego? Dobrze trafiłeś, wybierz z poniższej listy co Cie interesuje:

A, Apteczka, B, Buty, C, D, E, F, G, H, I, J, K, Kosmetyczka, Koszulka z symbolami, L, Ł, M, Mapy papierowe, N, O, P cz.1, P cz.2, R, S, T, U, W, Z

W tym poście znajdziesz opis:

Papier toaletowy

Parasolka składana

Pasek do spodni

Paszport

Paszportówka

Jeszcze pracujemy nad kolejnymi tekstami. Masz pomysł co tu dopisać? Chcesz podzielić się swoim doświadczeniem? Daj nam znać


Papier toaletowy

Zawsze lepiej go nosić, niż się prosić, bo najgorzej gdy w nagłej sytuacji nie będzie kogo
prosić o pomoc. W górach, pod namiotem, w pociągu itp. lepiej mieć go przy sobie, najlepiej
zapakowany w jakimś worku, aby nam nie przemókł. Przyda się też do suszenia
przemoczonych butów, zapakowanie pamiątek, aby się nie poobijały, czy jako chusteczki
higieniczne podczas kataru.

Parasolka składana

Na słońce i deszcz – czapka, koszulka itp. również chronią przed słońcem, ale jednak w miejscowościach, gdzie temperatura sięga 40 stopni, pocisz się w każdym dodatkowym ubraniu. Wiadomo też, że wiaterek pod cieniem parasolki jest zawsze przyjemniejszy. Tak samo jest podczas tropikalnej ulewy. Z jednej strony wysoka temperatura i wilgotność, więc człowiek się poci, a z drugiej deszcz, więc ubiera kurtkę, aby nie zmoczyć się jeszcze bardziej. Drugą sprawą jest to, że większość kobiet nie lubi moczyć deszczem włosów i twarzy, a na pewno nikt nie lubi moczyć ubrania, nawet tego przeciwdeszczowego, jeśli istnieje inne wygodne wyjście z sytuacji. Na stopa fajniej wsiadać do czyjegoś auta ze świadomością, że nie zmoczysz mu połowy tapicerki.

Pasek do spodni

Nie nosisz paska w spodniach? To pewnie go nie potrzebujesz. Ale w górach po kilku dniach wspinaczki lub przynajmniej spacerów spodnie mogą się rozciągnąć. Pasek nie jest obowiązkowy, ale warto mieć przy sobie przynajmniej jakiś sznurek, który damy rade przewiązać wokół pasa.

Paszport

Chyba nie wymaga komentarza, bo każdy wie do czego służy. Jeśli planowana podróż
w całości odbywa się na terenie strefy Schengen, to można brać tylko dowód osobisty.
Jednak paszport zawsze może się przydać w sytuacji, gdy trafi nam się jakaś nieplanowana
superokazja zobaczenia czegoś więcej po drugiej stronie granicy

Paszport będzie dla Ciebie najważniejszym ekwipunkiem podczas każdej dalszej wyprawy. Jeśli to tylko możliwe, powinieneś mieć go zawsze schowanego w bezpiecznym miejscu (ja zwykle mam zawieszony na szyi pod koszulą i owinięty w przezroczystą folię, żeby mi nie zamókł). Trzymanie go w plecaku, torebce itp. może być ryzykowne, ponieważ w niektórych miejscowościach turystycznych (Barcelona, Hanoi itp.) może być łatwym łupem dla kieszonkowców.

Możemy też przez swoją nieuwagę, będąc pod wpływem zachwytu nad atrakcjami, alkoholu czy pośpiechu, zostawić gdzieś plecak z tym cennym ładunkiem. Kolejnym argumentem przemawiającym za tym, by mieć go zawsze przy sobie, jest fakt, że jako turyści w niektórych krajach skupiamy na sobie większą uwagę władz. W Polsce nie byłem jeszcze nigdy spisywany przez policję, ale w podróży zdarzyło mi się to już w Austrii, Teheranie czy Niemczech na autostradzie… Paszport może okazać się też konieczny przy zakupie biletu kolejowego, alkoholu i właściwie zawsze przy zameldowaniu do hotelu lub hostelu.

Czasem możemy się spotkać z poradami, aby w recepcjach hosteli nie pozostawiać paszportu na dłużej (na czas pobytu), bo nigdy nie wiemy, czy do nas wróci. Ja nigdy nie miałem żadnej nieprzyjemnej sytuacji związanej z pozostawieniem paszportu na recepcji. Nasz dokument stanowi dla obsługi hotelu gwarancję, że zapłacimy za nocleg, a nie wymkniemy się ukradkiem. Jeżeli mamy jednak pewne podejrzenia co do bezpieczeństwa naszego dokumentu i nie mamy innej opcji noclegu, to zwykle możemy zapłacić za nocleg z góry podczas zameldowania się.


W kwestii paszportów musimy pamiętać też o dacie ważności. Większość krajów wymaga przynajmniej 6-miesięcznej ważności, aby wpuścić nas na swoje terytorium, a część z nich aż 2-letniej! Jeżeli trochę jeździmy po świecie, to zapewne mamy świadomość, że nie wszystkie kraje żyją w tak dobrych stosunkach z sąsiadami, jak my. Koniecznie warto rozeznać się, czy np. irańska wiza wklejona do paszportu nie zamknie nam przed nosem drzwi do Izraela lub kraju faraonów i na odwrót. Nawet turecka może nas trochę ograniczyć.


Paszportówka

Inaczej zwana zawieszką na szyję. Jeśli podróżujesz poza strefą Schengen i zgubisz lub ktoś ukradnie Ci paszport, to już nic nie będzie takie samo, jak wcześniej. Podobnie zresztą z kradzieżą pieniędzy czy kart płatniczych. Dlatego te najważniejsze rzeczy należy zawsze trzymać przy sobie, jak najbliżej ciała i nigdy na widoku. Ważne, aby zawieszka miała zamkniecie na rzepy, którego nie da się otworzyć po cichu bez Twojej wiedzy. To w nim trzymamy dokumenty rzadko używane. Ważne też jest, aby kieszeni było więcej, dzięki czemu jedną przeznaczymy na karty płatnicze, inną na większe sumy gotówki itp.

Drobne i mniejsze banknoty dobrze trzymać w kieszeni spodni, aby nie zwracać uwagi „ludzi o wątpliwych intencjach” na naszą paszportówkę właśnie. W paszportówce trzymamy paszport, gotówkę (nie całą) i najlepiej tylko jedną kartę płatniczą (aby wozić dwie, piszę w rozdziale Bezpieczeństwo). Gdyby jakimś cudem ktoś dostał się do naszego „portfela”, będziemy mieć zawsze możliwość skorzystania z drugiej karty ukrytej w pokoju, aby kupić bilet dojazdu np. do ambasady.

czytaj dalej: „P” cz. 2 – plecaki, polar ….

Rajzyfiber

Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony
„Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.

Pełny spis treści najnowszej wersji Rajzyfiber
oraz aktualny stan prac znajdziesz pod tym linkiem.

Idea która nam przyświeca:

„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”

Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!

Podobało Ci się ten artykuł? – Możesz nam pomóc – teraz kolej na Twój ruch!

Jeżeli informacje zawarte na tej stronie uważasz za wartościowy to daj nam znać pozostawiając wysoką ocenę (5 gwiazdek) pod postem lub pomóż nam go promować udostępniając go na swoim profilu w social mediach.

O

Opis rzeczy

Jesteś przed zakupem nowych rzeczy? Nie wiesz na co zwrócić uwagę przy zakupie? Nie wiesz jak dbać o to co masz? Chcesz poznać kreatywne zastosowania standardowych przedmiotów. Szukasz wskazówek i porad dotyczące sprzętu turystycznego? Dobrze trafiłeś, wybierz z poniższej listy co Cie interesuje:

A, Apteczka, B, Buty, C, D, E, F, G, H, I, J, K, Kosmetyczka, Koszulka z symbolami, L, Ł, M, Mapy papierowe, N, O, P cz.1, P cz.2, R, S, T, U, W, Z

W tym poście znajdziesz opis:

Okładka dowodu rejestracyjnego

Okulary przeciwsłoneczne

Ołówek

Opaska do spania

Orzechy

Jeszcze pracujemy nad kolejnymi tekstami. Masz pomysł co tu dopisać? Chcesz podzielić się swoim doświadczeniem? Daj nam znać


Okładka dowodu rejestracyjnego

Podczas podróży rewelacyjnie sprawdza się mały portfel, czym lżejszy, tym lepiej, czyli bez zbędnych wizytówek, karty z Biedronki i dokumentów z naszego samochodu, który zostawiliśmy pod domem.

Najmniejszy, jaki miałem okazję wykorzystać zrobiłem sobie z przezroczystej okładki na dowód rejestracyjny samochodu. Służył on tylko do przechowywania gotówki w kieszeni, karty płatniczej i kilku numerów telefonów. Standardowy pokrowiec tego typu charakteryzuje się przynajmniej dwoma (zwykle trzema) kieszonkami, z czego jedną możemy poświęcić na gotówkę, a drugą na kartę. Jest przezroczysty, więc stale widzimy, czy wszystkiego nie wydaliśmy. Większą gotówkę lepiej trzymać schowaną w paszportówce, aby nie rzucać się zbytnio w oczy. Więcej na ten temat pisze „Ekwipunek i skrytki bezpieczeństwa„.

Okulary przeciwsłoneczne

Najlepiej gdy mają wymienne szkła, bo mogą służyć za dnia jako przeciwsłoneczne, a wieczorami na skuterach zastąpić przednią szybę. Przydadzą się na rowerze i na snowboardzie. Warto przechowywać je w sztywnym zamykanym opakowaniu, aby ich nie uszkodzić. Warto wydać na nie trochę więcej pieniędzy, gdyż te najtańsze mogą nie posiadać ważnego filtru UV.

Ołówek

Jako produkt awaryjny/zapasowy. Długopis warto mieć zawsze przy sobie w celu spisania notatek, wypełnienia dokumentów czy wysłania kartki pocztowej. Ale w sytuacji awaryjnej nie zawsze musi się sprawdzić. Dlaczego więc ołówek, a nie długopis? Pozwolę sobie w tym miejscu przytoczyć pewną miejską legendę. Podobno w przeszłości NASA wydała wiele milionów dolarów na stworzenie długopisu, który potrafi pisać w stanie nieważkości, natomiast Sowieci brali ze sobą w kosmos ołówki. Po wyszukaniu informacji opisujących tę historię szybko okazuje się, że to zwykły mit, jednak posiadający pewien morał: „Najprostsze, najbardziej prymitywne rozwiązania zwykle są tymi najskuteczniejszymi”.

W ołówku nigdy nie wyschnie tusz, ewentualnie skończy się grafit, ale to będziemy w stanie przewidzieć wcześniej. Ołówek można wytrzeć po zabrudzeniu lub naostrzyć zwykłym nożem czy żyletką. Jednak jego największą zaletą jest fakt, że niezależnie, jak długo leży w plecaku, nieważne, w jakich temperaturach i w jakiej pozycji, po wyciągnięciu zawsze zadziała. Dla ekstremalnych podróżników liczących każdy gram swojego plecaka przekonujący będzie też fakt, że ołówek nie posiada zbędnego opakowania czy też obudowy i w zależności od potrzeb można go dowolnie minimalizować. Jest też ekologiczny, bo nie posiada w swojej konstrukcji zbyt wiele tworzyw sztucznych.

DOBRZE WIEDZIEĆ
Ołówek przydaje się nie tylko do pisania – w krajach z brytyjską wtyczką odblokowujemy nim trzecią dziurkę na bolec. Dzięki temu można włożyć tam polską wtyczkę.

Opaska do spania

Nigdy nie wiadomo, gdzie i w jakich godzinach będziemy mieli okazję się przespać. Będąc w trasie, nie możemy przepuścić żadnej okazji, aby zregenerować siły. Jeśli nie posiadamy takiego sprzętu, to nie musimy kupować go na siłę na szybko. Najprawdopodobniej otrzymamy go w samolocie jako standardowe wyposażenie pasażera na dłuższych trasach.

Orzechy

Prowiant na czarną godzinę. Orzechy są najlepszą przekąską awaryjną, jaką możemy znaleźć w rodzinie produktów nieprzetworzonych. Są sycące, kaloryczne, zajmują mało miejsca, nie psują się, nie łamią i mają sporo wartości odżywczych. Ja noszę własną mieszankę orzechów w plecaku niezależnie od tego, czy jestem w pracy, górach czy samolocie. Gdy na naszej drodze spotkamy małego głoda, zawsze lepiej zjeść garść pełnowartościowych orzechów, niż wydawać pieniądze na jakieś niezdrowe przekąski. Więcej na temat tego, co warto jeść w trasie, znajdziesz w rozdziale „Kwestia smaku”.

czytaj dalej: „P” cz. 1

Rajzyfiber

Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony
„Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.

Pełny spis treści najnowszej wersji Rajzyfiber
oraz aktualny stan prac znajdziesz pod tym linkiem.

Idea która nam przyświeca:

„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”

Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!

Podobało Ci się ten artykuł? – Możesz nam pomóc – teraz kolej na Twój ruch!

Jeżeli informacje zawarte na tej stronie uważasz za wartościowy to daj nam znać pozostawiając wysoką ocenę (5 gwiazdek) pod postem lub pomóż nam go promować udostępniając go na swoim profilu w social mediach.

M – Mapy papierowe

Opis rzeczy

Jesteś przed zakupem nowych rzeczy? Nie wiesz na co zwrócić uwagę przy zakupie? Nie wiesz jak dbać o to co masz? Chcesz poznać kreatywne zastosowania standardowych przedmiotów. Szukasz wskazówek i porad dotyczące sprzętu turystycznego? Dobrze trafiłeś, wybierz z poniższej listy co Cie interesuje:

A, Apteczka, B, Buty, C, D, E, F, G, H, I, J, K, Kosmetyczka, Koszulka z symbolami, L, Ł, M, Mapy papierowe, N, O, P cz.1, P cz.2, R, S, T, U, W, Z

W tym poście znajdziesz opis:

Mapa Europy poglądowa, wydrukowane zdjęcia z Polski

Mapa papierowa

WSKAZÓWKA – Gdzie kupić mapę

DIY – czyli przedłuż życie mapy

Jeszcze pracujemy nad kolejnymi tekstami. Masz pomysł co tu dopisać? Chcesz podzielić się swoim doświadczeniem? Daj nam znać


Mapa Europy poglądowa, wydrukowane zdjęcia z Polski

Bardzo wygodne rozwiązanie, jeśli chcemy spędzać czas z lokalsami. Wielokrotnie podczas mojego pobytu w Azji spotykałem się z pytaniami o Europę, Polskę czy Katowice. Podczas takiej rozmowy wygodnie posłużyć się jakąś mapą.

Google Maps nie jest najwygodniejszym rozwiązaniem podczas rozmów w plenerze. Dobrze też przy okazji pokazać jakieś zdjęcia swojej miejscowości, aby mogli sobie przynajmniej w minimalnym stopniu wyobrazić naszą ojczyznę. Drukowane fotki można przekazywać z rąk do rąk, co jest bardzo wygodne w większej grupie osób, w przeciwieństwie do zdjęć zapisanych na telefonie.

Mogą być naklejki specjalnie przygotowane do porozdawania pomocnym osobom.

Mapa papierowa

Lepsza niż GPS!
Po pierwsze nigdy nie wyczerpie się w niej bateria. Po drugie zawsze bezpieczniej dać obcej osobie, którą pytamy o drogę, mapę papierową niż naszego smartfona. To wyposażenie dobrze zabrać ze sobą na pokład samolotu, gdy po 12 godzinach lotu nie będziemy już w stanie oglądać kolejnego filmu, rzut oka na mapę zawsze warto zrobić.

W samolocie, autokarze, czy na statku człowiek zwykle się nudzi i ma czas, aby wszystko jeszcze raz, ostatni raz, sobie przeanalizować i dopracować, więc ten kawałek nadrukowanego papieru będzie w takiej sytuacji niezastąpiony.

WSKAZÓWKA – Gdzie kupić mapę

Jeśli kupujemy mapę, to najlepiej już na miejscu. W domu każdy fragment świata możemy znaleźć w Internecie, więc przy przygotowaniu wyprawy nie będziemy potrzebowali jej papierowej wersji. W dzisiejszych czasach w większych miastach bez problemu znajdziemy mapy dla niemalże każdego fragmentu naszego globu, jednakże są one w strasznie zawyżonych cenach – transport kosztuje – w stosunku do cen lokalnych krajów, do których się udajemy.

Przykładowo plan miasta Katowic będzie w Katowicach łatwo osiągalny, a co za tym idzie, także tani. Jeśli zakupimy go w Tokio, to wydamy na niego stanowczo za dużo. Tylko dwa razy – jak do tej pory – żałowałem, że nie kupiłem mapy przed wyjazdem. W Wietnamie, co zaskakujące, nie da się kupić standardowej, wygodnej zwykłej mapy kraju. Dostępne są jedynie takie kolorowe, nieczytelne, które traktuje się bardziej jako pamiątkę niż ekwipunek turysty. Podobny problem spotkał mnie w irańskich górach na północy kraju. Wyruszałem na trasę w święto narodowe, więc wszystkie punkty informacji turystycznej itp. był nieczynne.

DIY – czyli przedłuż życie mapy

Podróżuję po górach, właściwie od kiedy pamiętam. Zawsze miałem przy sobie mapę. Problem w tym, że standardowa mapa po tygodniu w górach lub nawet jednym deszczowym dniu może ulec zniszczeniu. Miejsca zgięć targają się jeszcze przed wejściem na szlak, a mapy laminowane, dlatego że wytrzymalsze, są też niestety znacznie droższe i nie zawsze pokrywają wszystkie obszary, w które wędrujemy (choć to się systematycznie zmienia).

Rozwiązaniem tego problemu jest oklejenie najzwyklejszą taśmą przezroczystą samoprzylepną – do kupienia już od 50 gr – wszystkich miejsc, w których mapa się zgina. Tym zabiegiem przedłużymy jej żywot o wiele lat. Na początku taka mapa może niezbyt dobrze się składać, ale po jej poskładaniu i włożeniu na noc pod coś ciężkiego wróci do swojego pierwotnego kształtu i funkcjonalności. Ta metoda jest aż tak skuteczna, że prawie wszystkie zwykłe moje papierowe mapy mają po 10 czy nawet 15 lat i muszę kupować nowe, bo pomimo że sprawne to już „przeterminowane”.

Jeżeli zainwestowaliśmy już w mapę laminowaną (a takich można kupić coraz więcej), to nie oznacza, że nie można jej ulepszyć. Pewnie większość osób, które podróżowały z takim wyposażeniem w deszczu zauważyła, że producenci o czymś zapomnieli. Mowa o jej zewnętrznych krawędziach. Dlatego dobrze przed wyprawą okleić zwykłą taśmą przezroczystą tę mapę z czterech stron świata (dosłownie). Jeśli tego nie zrobimy, a będziemy jej używać i przechowywać w wilgotnym klimacie, to na jej krawędziach zaczną pojawiać się denerwujące rozmycia farby lub zacznie się ona nawet rozklejać.

czytaj dalej: O – okulary, opaska, orzechy

Rajzyfiber

Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony
„Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.

Pełny spis treści najnowszej wersji Rajzyfiber
oraz aktualny stan prac znajdziesz pod tym linkiem.

Idea która nam przyświeca:

„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”

Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!

Podobało Ci się ten artykuł? – Możesz nam pomóc – teraz kolej na Twój ruch!

Jeżeli informacje zawarte na tej stronie uważasz za wartościowy to daj nam znać pozostawiając wysoką ocenę (5 gwiazdek) pod postem lub pomóż nam go promować udostępniając go na swoim profilu w social mediach.

K – Koszulka z symbolami

Opis rzeczy

Jesteś przed zakupem nowych rzeczy? Nie wiesz na co zwrócić uwagę przy zakupie? Nie wiesz jak dbać o to co masz? Chcesz poznać kreatywne zastosowania standardowych przedmiotów. Szukasz wskazówek i porad dotyczące sprzętu turystycznego? Dobrze trafiłeś, wybierz z poniższej listy co Cie interesuje:

A, Apteczka, B, Buty, C, D, E, F, G, H, I, J, K, Kosmetyczka, Koszulka z symbolami, L, Ł, M, Mapy papierowe, N, O, P cz.1, P cz.2, R, S, T, U, W, Z

W tym poście znajdziesz opis:

Podróżnicza koszulka z symbolami – co to takiego?

Czy jest to zbędny gadżet?

Co naprawdę sprawdza się na koszulce:

Co naprawdę sprawdza się na koszulce

Jeszcze pracujemy nad kolejnymi tekstami. Masz pomysł co tu dopisać? Chcesz podzielić się swoim doświadczeniem? Daj nam znać


Podróżnicza koszulka z symbolami,
co to takiego?

Idea

Grałeś kiedyś w grę planszową „Koncept”??

Polega ona na tym, żeby za pomocą symboli na planszy przekazać jakieś hasła / zdania innym graczom. Koszulka z symbolami ma nam umożliwić dokładnie to samo, ale bez planszy, nie w domu, ale będąc na drugim końcu świata i nie innym graczom, a przypadkowym osobom spotkanym po drodze (w Amazońskiej dżungli, w sercu Sahary ….) .

Koszulka

Można ją kupić, a jeszcze lepiej przygotować sobie swój indywidualny spersonalizowany projekt. O co chodzi? Jeśli jedziesz do kraju, w którym może być problem z komunikacją, bo lokalna ludność nie zna języków obcych, a potrzebujesz się z nimi (przynajmniej czasem) komunikować. Oczywiście możesz nauczyć się języka lokalnego, ale jeśli podczas wyprawy zmieniasz kraj co 3 dni, może to stanowić spory problem. Dlatego najwygodniej posługiwać się w takiej sytuacji pismem obrazkowym.

Już 5300 lat przed naszą erą wykorzystywano pismo obrazkowe (tabliczki z Tărtăria – dzisiejsza Rumunia – to potwierdzają). Podstawowe symbole każdy zrozumie bez większych problemów (choć czasem w tej kwestii też można się zaskoczyć), a w sytuacji kryzysowej mogą one nawet uratować życie.

Jakie symbole trzeba zamieścić?

Przede wszystkim: WC, restauracja / fast food, szpital, bankomat, Internet, nocleg, kantor, łagodne/średnie/ pikantne, woda pitna, pociąg, lotnisko, autobus, rozbicie namiotu…

Pierwszy raz, jak usłyszałem o czymś takim, pomyślałem sobie, że to genialne i że muszę czym prędzej taką sobie kupić. Dopiero przed wyjazdem do Azji uświadomiłem sobie, że projekty, które są dostępne w sprzedaży, nie spełniają moich oczekiwań w 100%, dlatego stworzyłem swój.

Zrobiłem sobie listę słówek, których potrzebuję, poszperałem po darmowych bazach symboli
i połączyłem je w jeden projekt za pomocą darmowego edytora graficznego, jakim jest Gimp. Następnie wybrałem koszulkę i zamówiłem nadruk. Chwila roboty i gotowe.

Dziś nie ma problemu z nadrukami. W centrach handlowych w 15 min za 20 zł można
sobie nadrukować, co sobie wymyślimy. Czemu by z tego nie skorzystać?


Czy jest to zbędny gadżet?

Koszulki z symbolami, tak samo jak każda rzecz na świecie, posiadają pewne wady i zalety. Zacznijmy od tych pierwszych.

Wady:

  • Będąc dłuższy czas za granicą, chodząc cały czas w takiej koszulce, będziemy rozpoznawalni – czytaj wyczuwalni – na kilometr. Niestety koszulki dość szybko się brudzą i warto było by je codziennie przepłukać. Przez to już po tygodniu nie wyglądają najlepiej. Biały kolor nie bardzo się tutaj sprawdzi. Można oczywiście przygotować sobie 3 takie koszulki i każdą w innym kolorze. Można, ale czy chcecie chodzić cały czas w czymś takim samym? W tropikach lepiej sprawdzi się rozpinana koszulka niż t-shirt.
  • Bawełna jest do bani w ciepłym klimacie. Jeśli podróżujecie do ciepłych krajów, nie bierzcie z sobą niczego bawełnianego. Niestety właściwie wszystkie standardowe koszulki pod nadruki są bawełniane.
  • Koszulka taka służy tylko do uzyskiwania bardzo precyzyjnych i krótkich odpowiedzi.
  • Raczej nie podyskutujemy z „tubylcami” o atrakcjach regionu czy lokalnych specjałach.
  • Podczas 3 tygodni spędzonych w Azji ani razu nie korzystałem z tych symboli – co nie znaczy, że koszulka się nie sprawdziła, ale o tym za chwilę. Jeśli byłem gdzieś poza dużymi miastami, to los chciał, że albo angielski wystarczył, a jeśli nie, to akurat koszulka leżała gdzieś na dnie plecaka – mój błąd. Kiedy akurat miałem ją na sobie, to zawsze wszyscy wokół znali angielski.
  • Jadąc z kimś na stopa, nie bardzo masz możliwość komunikowania się z kierowcą poprzez te symbole.

Zalety:

  • Jeśli przeniesiemy symbole z koszulki na kartkę papieru, którą będziemy trzymać w kieszeni, rozwiążemy większość problemów wyżej wymienionych. Dobrze taką kartkę zalaminować albo trzymać w koszulce i zakleić.
  • Symbole w pewnych sytuacjach mogą się okazać bardziej niezawodne – nie potrzebują zasilania – szybsze i tym samym skuteczniejsze w komunikacji niż Google Translator.
  • Ja z nich nie miałem okazji skorzystać, ale przyznaję, że idea jest genialna i warta promowania. Na pewno lepiej mieć przy sobie symbole, niż nie.

Podsumowując: Kupiona się nie bardzo sprawdzi, ale spersonalizowana NIE(będzie)ZBĘDNYM GADŻETEM, jeżeli zamieścisz na nim to co opisałem poniżej.

Co naprawdę sprawdza się na koszulce

Teraz przejdźmy do sedna tematu. Koszulka z symbolami, którą widzicie na zdjęciach,
naprawdę sprawdziła się w trasie. Była ona bardzo pomocna, ale nie przez same symbole, a kilka innych rzeczy, które na niej umieściłem. Są to:

  • Imię!!! Zawsze umieszczaj na takiej koszulce swoje imię. Najlepiej w wersji międzynarodowej, którą będą potrafili wymówić ludzie z wszystkich stron świata. Zawsze jest miło, gdy ktoś zwraca się do Ciebie po imieniu. Czyż nie? Jasne, że tak. A gdy robi to nowo poznany w hostelu współlokator Azjata, jest jeszcze milej. Nigdy nie zapamiętasz imion wszystkich osób poznanych na wycieczce czy imprezie, ale dzięki takiej koszulce wszyscy zapamiętają Twoje. A to już połowa sukcesu 🙂
  • W międzynarodowym towarzystwie fajnie wrzucić na koszulkę kraj, z którego pochodzisz. Zwykle kojarzysz swoich znajomych właśnie z narodowości, a dopiero później z imienia. Możesz ułatwić też to innym.
  • Kolejne grafiki, które mogą się przydać, to jakieś symbole kojarzone z krajem z którego pochodzisz. Wrzuciłem na koszulkę tylko godło i kontury Polski, ale następnym razem wrzuciłbym też lokalizację Polski na mapie Europ,y ponieważ nasz kraj nie należy do najlepiej rozpoznawalnych marek na świecie. Tak naprawdę wszystko, co wrzucisz na koszulkę, co zaowocuje rozmową z osobami poznanymi w trasie, będzie strzałem w 10-tkę.
  • Na koniec jeszcze jeden symbol, o którym wcześniej nie pomyślałem, a może się przydać. Znak zapytania. Dobrze jest gdy Twój rozmówca ma pewność, że się go o coś pytasz, a nie informujesz 🙂

Jeżeli chcesz zainwestować w taką koszulkę, koniecznie poszukaj tych NIE bawełnianych (bardziej sportowych). Posłużą Ci o wiele dłużej, szybciej schną i lepiej się prezentują, a w wilgotnym klimacie (tropiki) nie ma sensu rozważać innego zakupu. Od pewnego czasu można znaleźć w internecie firmy, które personalizują koszulki dla biegaczy, czy osób wędrujących po górach i to właśnie do nich warto by zagadać.


Podsumowanie

Jeśli wybierasz się w podróż do dalekich krajów, gdzie znajomość języków obcych nie należy do powszechnych talentów, a Internet nie jest najtańszy, to korzystanie z symboli może okazać się jedynym rozwiązaniem. Warto by się zastanowić, czy jednak nie będzie lepiej wydrukować je na kartce papieru i trzymać ją w kieszeni niż nosić na sobie. Koszulkę na pewno też warto dla siebie zaprojektować, ale bardziej skoncentrować się na imieniu, kraju pochodzenia i kilku symbolach, które mogą stanowić fajny pretekst do rozpoczęcia rozmowy. Może wrzucić symbole swoich zainteresowań, pasji czy mapę?

czytaj dalej: M – Mapa papierowa – przeczytaj koniecznie

Rajzyfiber

Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony
„Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.

Pełny spis treści najnowszej wersji Rajzyfiber
oraz aktualny stan prac znajdziesz pod tym linkiem.

Idea która nam przyświeca:

„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”

Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!

Podobało Ci się ten artykuł? – Możesz nam pomóc – teraz kolej na Twój ruch!

Jeżeli informacje zawarte na tej stronie uważasz za wartościowy to daj nam znać pozostawiając wysoką ocenę (5 gwiazdek) pod postem lub pomóż nam go promować udostępniając go na swoim profilu w social mediach.

K

Opis rzeczy

Jesteś przed zakupem nowych rzeczy? Nie wiesz na co zwrócić uwagę przy zakupie? Nie wiesz jak dbać o to co masz? Chcesz poznać kreatywne zastosowania standardowych przedmiotów. Szukasz wskazówek i porad dotyczące sprzętu turystycznego? Dobrze trafiłeś, wybierz z poniższej listy co Cie interesuje:

A, Apteczka, B, Buty, C, D, E, F, G, H, I, J, K, Kosmetyczka, Koszulka z symbolami, L, Ł, M, Mapy papierowe, N, O, P cz.1, P cz.2, R, S, T, U, W, Z

W tym poście znajdziesz opis:

Karimata

Kijki Trekkingowe

Klawiatura bluetooth

Kominy sportowe (chusta wielofunkcyjna, BUFF)

Kosmetyczka

Koszulka turystyczna z symbolami

Kurtka przeciwdeszczowa

Jeszcze pracujemy nad kolejnymi tekstami. Masz pomysł co tu dopisać? Chcesz podzielić się swoim doświadczeniem? Daj nam znać


Karimata

Zawsze wygodniej rozłożyć śpiwór na jakimś w miarę czystym skrawku materiału niż bezpośrednio na podłodze. Pół biedy, jeśli śpimy u kogoś na mieszkaniu, gorzej, gdy na stacji benzynowej lub na peronie kolejowym. Jeśli planujemy spać na jakiejś cywilizowanej powierzchni, wystarczy nam cienka składana karimata typu folia. Jeśli planujemy spać bezpośrednio na ziemi (namiot) lub betonie (pustostan), to lepiej zabrać z sobą coś lepszego, to znaczy grubszego.

Na festiwalach często można się spotkać z reklamowymi karimatami do siedzenia, wyglądającymi jak siedlisko z krzesła z rączką wycięte z taniej (no właśnie) karimaty. Przed wyjazdem na kilkudniowe koncerty można o tym pomyśleć, albo liczyć, że znajdzie się coś takiego na miejscu (karton też się nada). Po co? Aby nie siedzieć w błocie i terenie rozdeptanym przez wielotysięczne tłumy, gdy po kilku godzinach podskakiwania rozbolą nas nogi. Czy w trasę po górach warto brać coś takiego? Raczej nie.


Kijki Trekkingowe

Jeszcze pracujemy nad tym tekstem. Chcesz pomóc daj znać.

Dobre kijki trekingowe to wydatek niecałych 200 zł, ale dla początkujących, które powinny wytrzymać z nami kilka spokojnych sezonów to w dyskoncie koszt mniej niż 100zł. Jednak „profesjonaliście” za super lekkie, wytrzymałe mogą zapłacić ponad 400 zł.

Jeżeli wędrujesz z plecakiem i okazjonalnie łapiesz stopa to postaw na kijki składane z trzech modułów (dwu modułowe po złożeniu są większe niż plecak i mogą w aucie stwarzać ryzyko uszkodzenia kanapy), a docenisz je także podczas przechowywania w domu.

Więcej na ten temat napisze wkrótce.


Klawiatura bluetooth

Bardzo praktyczny gadżet dla osób, które chcą pisać bloga z podróży lub przynajmniej relacjonować wyprawę dla swojej rodziny. Pisanie na ekranowej klawiaturze może trwać w nieskończoność. Dlatego w tym miejscu pojawia się z pomocą mała przenośna klawiatura bluetooth, którą bez problemu można podpiąć do smartfona. Jest ona dużo lżejsza, mniejsza i tańsza niż laptop, a w połączeniu z telefonem (lub tabletem) może stanowić wygodną maszynę do pisania w każdym pokoju czy kawiarni.


Kominy sportowe (chusta wielofunkcyjna, BUFF)

Mowa o kawałku elastycznego materiału, zwykle cienkiego (w wersji zimowej z dodatkowym polarem), który został tak wyprodukowany, że umożliwia naciągnięcie go na szyję. Jedna z niewielu tak uniwersalnych – a raczej jedyna – części garderoby pełniąca aż tyle różnych funkcji. Zawszę noszę przy sobie przynajmniej trzy takie kominy sportowe.

Klasyczne zastosowania kominów sportowych


Lista zastosowań, tych standardowych i mniej popularnych

Zaznacz które już znasz:

  • szalik
  • maska – super się sprawdza w ciepłych krajach podczas jazdy skuterem (dużo pyłu się tam unosi)
  • kominiarka
  • chusta
  • sahariane – luźno naciągnięta na głowę
  • opaska na nadgarstek czy nawet frotka podczas treningów
  • opaska na głowę
  • gumka do włosów
  • piratka
  • czapka
  • zasłonka na oczy – podczas spania w namiocie czy w trasie
  • rękawiczki (zwijamy jak opaskę na nadgarstek, ale rozciągamy także na palce) idealna podczas biegania, gdy się okaże, że na zewnątrz jest jednak zimniej niż wydawało się przez okno,
  • sukienka dla małej dziewczynki (lub drobnej kobiety – popularna garderoba na Woodstocku)
  • spódniczka – dla dziewczynki
  • pokrowiec na jasiek (małą poduszkę) wypycham komin polarem i mam poduszkę
  • worek prowizoryczny po związaniu jednego końca, aby uporządkować rzeczy w plecaku
  • TO MIEJSCE CZEKA NA TWÓJ POMYSŁ – znasz jeszcze inne zastosowania? Daj nam znać w komentarzu.


Szczerze powiem, że nie warto ich kupować! Warto pochodzić po różnych plenerowych wydarzeniach, podczas których rozdawane są one jako materiały promocyjne (dość powszechne i skuteczne gadżety reklamowe, bo towarzyszą nam przez lata). Pewniakiem wśród festiwali jest Woodstock (czyli Pol’and’Rock), na którym sieć komórkowa Play rozdaje dziesiątki tysięcy kominów co roku za darmo.

Kurtka przeciwdeszczowa

Niezależnie, gdzie się wybieramy, mamy mniejsze lub większe prawdopodobieństwo, że znajdziemy dla niej zastosowanie. W górach stanowi całkowicie podstawowe wyposażenie. Najlepsze będą kurtki z membraną (np. Gore-Tex), ponieważ nic tak nie psuje humoru i zdrowia, jak wilgotna, zimna koszulka po pierwszej godzinie zwiedzania.

Jaką kurtkę wybrać?
Jeśli mowa o kurtkach, to każda firma outdoorowa ma w swojej ofercie kilka modeli dla początkujących (na miasto) lub bardziej wymagających. Podstawowym parametrem kurtki jest jej wodoodporność, np. 10 000 mm słupka wody. Czyli w teorii tyle wody musiało by na nią spaść, aby w końcu przemokła. W rzeczywistości jest trochę inaczej, jednak nie wymyślono żadnego lepszego parametru. Ważne też pamiętać, że 10 000 to minimalna wartość uznawana za nieprzemakalną (czym wyższa tym lepsza) i aby szwy były podklejane.

Drugi parametr to oddychalność. Dla plastikowej peleryny wynosi ona 0, czyli szybko można się w niej zapocić, ale za to jest też całkowicie nieprzemakalna (tak czy siak będziesz mokry). Standardowo przyjmuje się miarę oddychalności (z ang. MVT – Moisture Vapour Transfer) gr wody/ m^2/24 h. Tutaj również czym większa liczba, tym lepiej.


Dobrze wiedzieć

W formie ciekawostki należy wspomnieć, że produkty z membraną Gore-Tex nie są już opisywane przez powyższe parametry. Kiedyś były, jednak firma odeszła od tego, gdy stała się najlepiej rozpoznawalną marką z tej branży na świecie. Dziś produkty z membraną Gore-Tex dzielą się na 4 kategorie, żadnej z nich nie są przypisane parametry, bo i po co, skoro są najlepsze (tak pewnie uważa producent i taka jest opinia w środowisku).

Ogólnie mówiąc, kurtki dzielą się na dwa rodzaje: wzmacniane, które powinny przetrwać wiele, lub proste, mieszczące się w kieszeni spodni. Obydwa typy charakteryzują się tego samego typu parametrami. Ja jestem posiadaczem kurtki „ultralekkiej”, ponieważ staram się zawsze nosić ją przy sobie i nie martwić się o przestrzeń, gdzie ją włożę.

czytaj dalej: K jak koszulka z symbolami

Rajzyfiber

Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony
„Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.

Pełny spis treści najnowszej wersji Rajzyfiber
oraz aktualny stan prac znajdziesz pod tym linkiem.

Idea która nam przyświeca:

„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”

Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!

Podobało Ci się ten artykuł? – Możesz nam pomóc – teraz kolej na Twój ruch!

Jeżeli informacje zawarte na tej stronie uważasz za wartościowy to daj nam znać pozostawiając wysoką ocenę (5 gwiazdek) pod postem lub pomóż nam go promować udostępniając go na swoim profilu w social mediach.

C

Opis rzeczy

Jesteś przed zakupem nowych rzeczy? Nie wiesz na co zwrócić uwagę przy zakupie? Nie wiesz jak dbać o to co masz? Chcesz poznać kreatywne zastosowania standardowych przedmiotów. Szukasz wskazówek i porad dotyczące sprzętu turystycznego? Dobrze trafiłeś, wybierz z poniższej listy co Cie interesuje:

A, Apteczka, B, Buty, C, D, E, F, G, H, I, J, K, Kosmetyczka, Koszulka z symbolami, L, Ł, M, Mapy papierowe, N, O, P cz.1, P cz.2, R, S, T, U, W, Z

W tym poście znajdziesz opis:

Chusta

Chusteczki higieniczne/nawilżone

Cukierki/landrynki

Cukierki z Polski

Czołówka

Jeszcze pracujemy nad kolejnymi tekstami. Masz pomysł co tu dopisać? Chcesz podzielić się swoim doświadczeniem? Daj nam znać


Chusta

Najlepiej duża, zrobiona z cienkiego materiału. Po pierwsze wiążemy ją na szyi – nie zajmuje miejsca w plecaku – po drugie podczas autostopu można się nią szybko okryć, gdy w samochodzie, którym jedziemy, jest za zimno (nie trzeba wtedy grzebać w plecaku, który jest gdzieś w bagażniku). Po trzecie służy jako pareo na plaży lub zasłania ramiona, gdy są spieczone od słońca, może posłużyć jako kocyk do siedzenia – co szczególnie przydaje się dziewczynom – żadna nie chce zapalenia pęcherza w podróży!

PAMIĘTAJ:
Taka chusta staje się obowiązkowym wyposażeniem dla kobiet, gdy podróżujemy po krajach islamskich!

Chusteczki higieniczne/nawilżone

Mało jest przedmiotów, które mają tak wszechstronne zastosowanie, jak chusteczki. Najlepiej wiedzą o tym rodzice małych dzieci, dlatego zawsze lepiej mieć je gdzieś spakowane. Chusteczki higieniczne mogą okazać się ostatnią deską ratunku, gdy w toalecie nie znajdziemy papieru toaletowego! Nawilżone dodatkowo potrafią zastąpić umywalkę, a w skrajnych sytuacjach też wannę i prysznic.

Cukierki/landrynki

Po kilku dniach spędzonych na podróżach po górach zaczniemy marzyć o słodyczach. Nawet jeśli na co dzień nas do nich nie ciągnie. Podczas wysiłku nasze mięśnie i mózg pracują na węglowodanach, a niestety podczas codziennego życia w mieście dostarczamy ich sporo w formie cukru (świadomie bądź nie), to też organizm zacznie się go domagać.

Cukierki z Polski

Przez żołądek do serca… każdego. Mało jest tak trafnych prezentów, jak te kulinarne, a słodycze lubi chyba każdy (przynajmniej czasami). Bardzo miłym gestem jest podzielenie (wymienienie) się ze spotkanymi na trasie osobami przekąskami pochodzącymi ze swojej ojczyzny. Ja zawsze uwielbiam szukać nowych smaków podczas podróży. Czym bardziej egzotyczne, bardziej niepolskie, tym lepiej. Sprawia mi to bardzo dużo szczerej przyjemności. Wiem, że nie każdy zje kaczkę z jajkiem lub smażoną szarańczę dla przyjemności (dla mnie nie było to zbyt przyjemne), ale większość z nas chętnie spróbuje „egzotycznych” słodyczy. Dla obcokrajowców nasze krówki, kukułki czy inne nietopliwe cukierki mogą być też prawdziwie egzotycznymi smakami.

Photo by Miha Rekar on Unsplash

Czołówka

Nie wyobrażam sobie wypadu w góry, na Woodstock czy jakiegokolwiek zagranicznego wyjazdu na kilka dni bez czołówki. Zawsze noszę w plecaku dwie: jedną główną, mocniejszą, większą i drugą awaryjną lub dla kompana. Rozkładanie namiotu po ciemku, wędrówka przez pole namiotowe czy choćby pakowanie się nocą w hostelu w pokoju wieloosobowym, gdy wszyscy wokół śpią, bez tego narzędzia byłoby nieporównywalnie trudniejsze. Z mojego doświadczenia powiem, że z czołówkami jest jak z samochodami. Mogą kosztować dużo lub kilkanaście razy mniej, jednak cena nie zawsze świadczy o jakości. Kupiłem w życiu przynajmniej 5 markowych czołówek i niestety dwie z nich, które kosztowały (10 lat temu) 150–200 zł, przerywały świecenie. Dziś dobre czołówki zaczynają się już od 100 zł.

Jaką czołówkę kupić?

Jaką czołówkę wybrać? Wszystko zależy od zastosowania, jakie dla niej przewidujemy. Kiedy kupowałem czołówki dla siebie, miały wytrzymać wielkie ulewy, upadek do kałuży,
„bardzo” ujemne temperatury i świecić ponad 100 godzin na jednym zestawie baterii.
Gdy kupowałem tacie na urodziny, jej zadaniem było pomaganie w pracy pod samochodami,
a więc ważna była wodoodporność, a czas świecenia już niekoniecznie.

Moja awaryjna czołówka jest zminiaturyzowana do granic możliwości, bo ma rozmiar niewiele większy od szkolnej gumki do gumowania. Przede wszystkim trzeba określić przeznaczenie. Po drugie cena. Bez problemu w każdym hipermarkecie kupimy taki sprzęt do 30 zł. Profesjonalne, czyli Mercedesy wśród czołówek, to głównie dwie firmy (nie wymienię ich z nazwy, aby nie być reklamować tutaj marek). Z pierwszej z nich kupiłem 4 urządzenia i dwa z nich działają rewelacyjnie już od kilku lat, ale niestety dwa pozostałe od nowości przerywały i producent powiedział, że… (nie pamiętam, co powiedział, ale w rezultacie nic z tym nie udało się zrobić). Z drugiej firmy mam jedną czołówkę od ponad dziesięciu lat i jak do tej pory jestem zadowolony.

Wydaje mi się, że jeżeli chcemy przyoszczędzić, to lepiej kupić czołówkę w markecie, jednak jeśli mamy na nią przeznaczyć ponad 100 zł, to warto rozejrzeć się za czymś markowym, co posłuży nam wiele lat.

czytaj dalej: K

Rajzyfiber

Powyższy post to fragment z najnowszej wersji książki Rajzyfiber (v4.0), tworzonej wspólnie przez specjalistów i pasjonatów oraz czytelników, który wkrótce zostanie udostępniony na tej stronie. Wcześniejszą wersję roboczą Rajzyfiber (v3.0) możesz pobrać za darmo z tej strony
„Rajzyfiber” – podręcznika świadomego i bezpiecznego podróżowania.

Jeżeli jesteś zainteresowany tą tematyką? Planujesz rodzinne wakacje albo wybierasz się na samotny wypad autostopem po świecie, czy trekking po najdalszych zakątkach naszej planety? W tej książce znajdziesz masę praktycznych wskazówek i rozbudowane INTERAKTYWNE listy „ekwipunku”, aby o niczym nie zapomnieć.

Pełny spis treści najnowszej wersji Rajzyfiber
oraz aktualny stan prac znajdziesz pod tym linkiem.

Idea która nam przyświeca:

„Nikt nie wie wszystkiego, jednak razem wiemy bardzo dużo. Nikt nie był wszędzie, ale wszyscy byliśmy gdzieś. Nieważne gdzie. Niezależnie od sposobu podróżowania. Istotne, że nasze doświadczenia się uzupełniają. Dlatego wspólnie możemy napisać ten podręcznik i ułatwić wszystkim czytelnikom wyruszyć bezpiecznie w świat. Niezależnie od celu podróży, możemy podpowiedzieć w jaki sposób świadomie go doświadczać.”

Podoba Ci się projekt Rajzyfiber i chciałbyś dołączyć do zespołu aby dzielić się swoja widzą i doświadczeniami ? Skontaktuj się z nami !!!

Podobało Ci się ten artykuł? – Możesz nam pomóc – teraz kolej na Twój ruch!

Jeżeli informacje zawarte na tej stronie uważasz za wartościowy to daj nam znać pozostawiając wysoką ocenę (5 gwiazdek) pod postem lub pomóż nam go promować udostępniając go na swoim profilu w social mediach.

Zamknij