XII. Stare białe miasto

W Ochryd o jedzeniu, festiwalach i zaparkowanej na wzgórzu łodzi.

XII. Stare białe miasto

Uważny turysta w centrum starego miasta może dostrzec coś niezwykłego. To jest łódź postawiona na górze…

 

 

Znalezienie się na liście UNESCO o czymś świadczy.

Wyjątkowa architektura miasta została doceniona w 1980r. przez autorów Listy Światowego Dziedzictwa UNESCO. Budynki wyglądają naprawdę kosmicznie, a co za tym idzie bardzo unikalnie i pięknie. U dołu są węższe, z każdą kolejną kondygnacją rozszerzają się. Przypominają trochę odwrócone piramidy. Dlaczego tak niestandardowo budowali? Czemu to rozwiązanie miało służyć?

 

Odpowiedź jak zwykle jest bardzo prosta  i logiczna. Miasto Ochryd w przeszłości było otoczone szczelnym murem  którego resztki można podziwiać do dziś dnia. Jak w każde ograniczonej przestrzeni grunt był dobrem deficytowym więc oszczędzano go i wykorzystywano jedynie w przemyślany sposób. Uliczek u podstaw domów nie dało się już bardziej ścieśnić ponieważ codziennie służyły do przeprowadzania owiec z domostw na pastwiska.  W takim razie w jaki sposób można zwiększyć metraż domostw ? Nikt nie chodzi przecież piechotą na wysokości pierwszego czy też drugiego piętra. Dlaczego tyle przestrzeni ma się marnować?

 

Dodatkowo, podejrzewam – czego nie udało mi się udowodnić – że mieszkańcy miasta byli zmuszeni opłacać podatek gruntowy czyli od powierzchni jaką zajmuje pierwsza kondygnacja domu. Więc dążyli to tego aby była ona jak najmniejsza, natomiast powierzchnia mieszkaniowa jak największa. I w ten sprytny sposób udało im się to osiągnąć. W tym miejscu warto również wspomnieć, że na parterach większości domów hodowano zwierzęta typu owce, kury czy krowy. Po pierwsze zwierzęta pozostawione za murami miasta mogły być łatwym łupem drapieżników. Po drugie zapewniały ciepło mieszkańcom w chłodniejsze noce i po trzecie ostatnie dostarczały świeżych produktów – w tamtych czasach lodówek jeszcze nie znano.  Słyszałem również teorię, że domy mają ten kształt właśnie z powodu tych że pupili. Domy o tej konstrukcji rzucają więcej cienia, a w tym klimacie każda ochrona przed słońcem jest bardzo cenna. Każdy w gruncie rzeczy czy to człowiek czy baranek woli posiedzieć w cieniu przed domem niż w dusznym pokoju.

 

 

Ciekawostka: CO I GDZIE ZJEŚĆ

Miejscowi radzą odwiedzać gorzej wyglądające restauracje i cukiernie. Ponieważ oni sami z takich właśnie korzystają. Lepiej udekorowane przyciągają turystów więc co za tym idzie idą na ilość, a nie na jakość. Najlepszy tradycyjny Macedoński kebab można dostać idąc od centralnej fontanny w stronę Old Bazaru  - tego Ochrydzkiego oczywiście. Mały bar znajduje się po prawej stronie drogi.  Co do miejscowych tradycyjnych przysmaków to jest ich kilka. Trzeba spróbować „dziwną” bulkę z dziurką posypaną sezamem. Na początku jest ona smażona, a później wypiekana. Warto spróbować również ochrydzkie ciastko z dwoma gałkami czekoladowych lodów oraz napić się Boza. Jest to tradycyjny napój pochodzący z tej części Europy – choć w tym mieście uważają, że to właśnie tutaj go wymyślono. Smak jest naprawdę nie do opisania. Z każdym łykiem jest inny. Magia smaku. Napój jest bardzo słodki, bo wytwarzany z mąki, cukru i mleka. Jeżeli ma ktoś ochotę napić się czegoś zwyklejszego to odradzam drink bary ulokowane nad samym brzegiem jeziora. Zawsze są one wypełnione ludźmi, wieje wiatr, a napoje są co najwyżej przeciętne. Jednak trzeba przyznać, że widok z nich rozciągający się na miasto, jezioro i góry potrafi ukraść serce nie jednego podróżnika. Lepsze drink bary znajdują się przy głównym deptaku miasta, jednak są one odrobinę droższe. Ja osobiście polecam wieczorny wypad do restauracji w Hotelu Denavius. Można do niej trafić idąc wzdłuż brzegu jeziora, oddalając się od głównego deptaka. Kilkupiętrowy nowoczesny budynek ma na swoim dachu ulokowaną restaurację z najlepszym widokiem na miasto nocą. Ceny napojów są zwyczajne, obsługa nie zachwyca, jednak rozciągająca się panorama wynagradza wszystko.

 

W oddali można dostrzec dach Hotelu Denavius.

 

Dwie dygresje. Pierwsza: Wspomniałem już, że nawet latem wieczorami nie bywa tu zbyt ciepło. My Polacy mamy takie wyobrażenie o Bałkanach, że jest to obszar Europy bardziej przypominający Afrykę, bo zawsze dopisuje tutaj świetna pogoda, a jeśli mamy pecha i nie jest słonecznie to przynajmniej jest gorąco. Mało kto wybiera się jednak w te strony zimą. Pomiary meteorologiczne podają, że tylko w styczniu i lutym średnia temperatur jest ujemna - kolejno -4 i -1 oC . To co mnie zaskoczyło to to, że Ochryd po za tym, że jest kurortem wakacyjnym jest również kurortem zimowym. Na otaczających go szczytach sięgających ponad 2200m.n.p.m zamontowano wyciągi narciarskie. Część moich znajomych przyjeżdża tutaj poszusować na desce lub nartach.

Druga: Następną rzeczą, o której należałoby w tym miejscu wspomnieć jest tradycyjne sciąganie butów przed wejściem do czyjegoś mieszkania lub domu. My Ślązacy traktujemy ten zwyczaj jak coś całkowicie normalnego, podobnie zresztą uważają Azjaci i wiele innych kultur. Jednak czy jesteście świadomi, że nie w całym kraju jest to standardowe zachowanie? Można dostrzec to na serialach kręconych choćby w stolicy Polski. Zaskakujące jak bardzo jesteśmy do siebie podobni niezależnie od dystansu jaki nas dzieli i jak różni w stosunku do swoich najbliższych sąsiadów.

Tymczasem wracając na mury…. Wejście na mury twierdzy zbudowanej na wzgórzu nad miastem to wydatek 30 denarów – w przeliczeniu jest to około 2zł. Same mury są mało interesujące, jednak warto wydać te pieniądze aby przyjrzeć się z góry miastu oczami średniowiecznego wartownika.

 

 

Mógłbym powiedzieć, że szczęście sprzyja …. temu kto je ma i tym razem trafiło na mnie. Całkowicie przypadkiem termin mojego przyjazdu do Ochryd pokrył się z terminem koncertu światowych sław sceny jazzowej i to całkowicie za darmo.

 

Ciekawostka: KONCERTY i FESTIWALE

Dwa razy do roku w jednym z nabrzeżnych klubów występuje gwiazda światowej sceny Vladimir Cetkar wraz ze swoim Trio. Dokładne daty tych wizyt należy szukać w Internecie np. na Facebooku. Wejście do klubu Aquarius jest darmowa. Pomieszczenie nie jest za duże dlatego też muzycy występują na wyciągniecie ręki widzów, którzy siedzą wygodnie przy stolikach. Cała trojka pochodzi z Ochryd, ale na co dzień koncertują w Londynie i New York-u. Udział w tym wydarzeniu był dla mnie naprawdę przyjemnym doświadczeniem. W tym mieście jak i każdym innym kurorcie wypoczynkowym dla przyciągnięcia turystów organizowane są przez cały sezon liczne festiwale. Podczas mojego pobytu odbywał się akurat jedne z nich z udziałem polskich artystów. Liczne dziecięce zespoły z całego świata na scenie rozstawionej przy deptaku prezentowały tradycyjne tańce. Nie mogło obyć się również bez polskiego  krakowiaka.

Kilka lat później dowiedziałem się, że festiwal z udziałem tradycyjnych zespołów tanecznych z całej Europy odbywa się w tym mieście własciwie przez całe wakacje. Zespoły przyjezdząją tutaj na 10 dni, co 10 dni. Więc codziennie można natrafić na kogoś z Polski, tak samo jak  z Hiszpani czy np. Niemiec.

 

Jeden z występów, które w tym mieście odbywają się przez całe wakacje.

 

 

Pierwszy post z tej serii, który warto przeczytać nim przejdziesz do poszczególnych przygód znajduje się poniżej. Tłumaczę w nim dlaczego taki nietypowy format tych wpisów, podkreślenia itp.

Wprowadzenie znajdziesz TUTAJ.

Komentarze

Podobało się?