VI. Bałkańskie przysmaki

O podziemnej kuchni i piciu wody pod prysznicem.

VI. Bałkańskie przysmaki

 

Co noc można na drogach spotkać policję kontrolującą kierowców. Jest to zaskakujący fakt, ponieważ za dnia na drogach nie widać aby zbyt wielu kierowców posiadało prawo jazdy. Nie wiem jak w Macedonii wygląda egzamin na prawo jazdy ale wiem, że w niektórych krajach na bliskim wschodzie prawo jazdy się legalnie kupuje bez żadnego „zbędnego” egzaminu.  Może tu jest podobnie?

 

Starsze modele samochodów cieszą się nie małą popularnością na drogach.

 

Ciekawostka: RUCH SAMOCHODOWY

Normalnością jest tutaj - jak również w Serbii - pozostawianie auta nawet w centrum miasta na dwupasmowej drodze, na światłach awaryjnych, jeśli idziemy coś załatwić. Jeśli uda nam się zmieścić samochód na chodniku to też jest akceptowalne. W końcu z jakiegoś powodu większość chodników ma dokładnie taką samą szerokość jaką posiadają  samochody osobowe - przypadek? Jazda pod prąd, czy przejechanie na czerwonym świetle nie należą do wyjątkowych zjawisk na drogach. Oczywiście wszystko ma swoje granice. Ważne aby takie manewry nie stwarzały zagrożenia na drogach i były uzasadnione jakaś „ważną” potrzebą.  Bardzo dużą popularnością cieszą się klaksony. Jeżeli ktoś od razu nie ruszy na skrzyżowaniu gdy światło zmieni się na zielone no to trzeba go upomnieć, jeżeli ktoś zajedzie ci drogę też, jeśli widzisz rowerzystę - a niech wie że jedziesz za nim. Dla ciekawskich dodam, że w Włoszech i Czarnogórze jest jeszcze głośniej. Jeżeli kierowca w państwie o kształcie buta zobaczy atrakcyjna kobietę na chodniku może ją skomplementować używając klaksonu - czym bardziej na południe tym częściej się to robi. W Czarnogórze możesz pozdrowić w ten sposób każdego znajomego. Warto dodać że znają się tam wszyscy bo w tym kraju mieszka tylko 500 tys. osób. Ciekawostką jest również zastosowanie zielonych strzałek, znany z polskich dróg na skrzyżowaniach umożliwiających "skręt w”… prosto.

Szerokość chodnika odpowiada dokładnie szerokości większego auta lub długości mniejszego - Przypadek?

 

Jednokierunkowe drogi w sercu stolicy zwykle są na szerokość trzech pojazdów. Ważne aby dało się zaparkować z prawej i lewej strony oraz był jeszcze przejazd dla trzeciego auta.

 

Dzień czwarty należał do najbardziej pracowitych jak do tej pory.
W pracy spędziłem 5 godzin. Siedzenie samemu w klimatyzowanym pomieszczeniu ma swoje zalety i wady, ale na pewno nie motywuje do robienia czegoś więcej niż przeczytanie całego Internetu. Dzień ten w całości miałem poświecić na zapoznaniu się z oprogramowaniem LabView. Wszystko było by w porządku gdyby na komputerze na którym miałem pracować, ktoś wcześniej zainstalował ten program. Przed wyjściem z pracy, w końcu udało mi się jeszcze kogoś poprosić o  płytkę instalacyjną z kodem aktywacyjnym.

Po powrocie kolega z pokoju zaoferował, że zaprowadzi mnie do pewnej taniej i dobrej jadłodajni. Byłem przekonany, że będzie to jakiś kolejny fast food. Jednak po przejściu labiryntu alejek handlowych we wcześniej wspomnianym centrum handlowym i zjechaniu 2 pięter pod ziemię przed moimi oczami ukazała się bardzo ładna nowoczesna stołówka. Największym zaskoczeniem okazało się dla mnie dostępne menu - prawie identyczne jak w Gliwickich, Katowickich jadłodajniach. Tak daleko od Polski, a w podziemiu możesz zjeść potrawy "jak u mamy".

 

Ciekawostka: KUCHNIA

O tutejszej kuchni i zwyczajach kulinarnych można napisać całą książkę grubości „Pana Tadeusza”. Dlatego pozwolę sobie skrócić to zagadnienie w tym rozdziale do kilku zdań i później do niego jeszcze kilkukrotnie powrócić. Obiady jada się tutaj pomiędzy godziną 13 a 24. Początkowo tłumy robią się w stołówkach, w których ludzie jedzą posiłek po lub przed pracą. Następnie czym później tym więcej osób odwiedza restauracje i kafany. Kafana jest to rodzaj tradycyjnego bistra w którym można napić się kawy, lekkich alkoholi lub zjeść coś tradycyjnego. Bardzo często można w nich również posłuchać muzyki folkowej lub turbofolkowej - o niej później - na żywo.

O obiadach w stołówce i piekarniach   już wspomniałem dlatego teraz opisze bardziej tradycyjne stronę tego tematu. Liczne, malutkie restauracyjki w starszej części miasta charakteryzuje się oknem w kuchni wystającym z ściany na uliczkę. Dzięki temu każdy pieszy może zobaczyć co i w jaki sposób przyrządza się na grillu w danej kuchni.

Do regionalnych potraw z pewnością należy kebab. Niech nikt nie pomyli tego z doner kebab-em, którym to zajadamy się w Polsce podczas nocnych weekendowych „spacerów”. Różnica pomiędzy nimi jest taka sama jak pomiędzy palmą kokosową, a choinką świąteczną – to i to to drzewo ale trochę inne. Doner kebab jest to smakołyk pochodzący z Turcji[1], mięso jest wkładane do bułki lub placka z warzywami. Natomiast bałkański kebab to rodzaj grillowanego mięsa mielonego o kształcie przypominającym małe psie bobki. Zwykle podawane na talerzu wraz z frytkami. Smakiem bardzo przypomina nasze klopsy tyle, że bez panierki i najwyższej jakości mięsa.

Kolejną bardzo popularną potrawą też przyrządzaną na grillu jest fasolka po bretońsku, oczywiście pod inną nazwą. Gotuje się ją w glinianych miseczkach. W tych samych naczyniach podaje się "zapiekanki ziemniaczane". Znaleźć tutaj również można nasze tradycyjne gołąbki zawijane w liście kapusty.

 

 

Tradycyjny lokal. Bardzo fajne jest to, że klient cały czas widzi jak przygotowywane jest jego danie na grillu.

 

 

Przez szybkę widać jak na grillu z prawej strony leży fasolka po bretońsku czyli tutejsza tradycyjna .Tavce Gravce

 

 


[1] Turcję również odwiedzę podczas tej podróży i w dalszej części książki rozwinę zagadnienia  „prawdziwych” kebabów.
Kolejny dzień to piątek, weekendu początek. Poranek w pracy, pierwszy raz mogłem skorzystać z oprogramowania, z którego miałem stać się tutejszym specjalistą. Jako, że bardzo nie lubię nie wykorzystywać danych mi możliwości, to zaprzyjaźniłem się z LabView bardzo szybko. Po pracy 25 min spacerek do centrum. Nigdy nie sadziłem że takie znaczenie będzie dla mnie miało poszukiwanie cienia podczas spaceru. W tym cementowym mieście cień, to drugi najcenniejszy skarb, o jakim człowiek marzy, zaraz po zimnej, pitnej wodzie. Jeżeli idziesz chodnikiem to nagle zwracasz uwagę na drzewa i położenia słońca. Zawsze starasz się iść pod drzewami lub w cieniu budynków.

 

Ciekawostka: WODA

W większych miastach Macedonii, Serbii -  jak się domyślam również  innych krajach regionu -  na ulicach, w parkach i w miejscach odpoczynku rozlokowane są małe fontanny lub kraniki z wodą pitną. Są one podłączone do miejskich wodociągów - więc jak studenta politechniki logika wskazuje - każdy w swoim kranie ma wodę pitną. Nie będę ukrywał, że gdy się o tym dowiedziałem potraktowałem tą informację z przymrużeniem oka. Po co ściągać na siebie tak zwaną „klątwę faraona”[2] - pomyślałem. Jednak gdy dowiedziałem się, że każdy student z zagranicy bez obaw pije wodę z kranu i nikomu to jeszcze nie zaszkodziło - w przeciwieństwie do bardzo tłustego jedzenia - poszedłem za tłumem. Ku mojemu zaskoczeniu tutejsza woda z kranu jest bardzo dobra w smaku i naprawdę nie trująca.

Dopiero kilka dni później dowiedziałem się dlaczego wszyscy w restauracjach zwykle do posiłków zamawiają napój oraz szklankę wody. Skoro pitna woda płynie w kranie prawie za darmo, to w restauracjach serwuje się ją do posiłków też za darmo. Wystarczy zamówić „czasza woda” i kelner przyniesie szklankę kranówki. Można też oczywiście kupić markową wodę mineralną w butelce. Teraz już nikt nie powinien się zastanawiać "pić czy pić wodę z kranu" bo i tak nieświadomie każdy turysta spożywa ją podczas swojego pobytu w tym kraju. Zresztą, przyjemnym doświadczeniem jest picie wody prosto z słuchawki prysznicowej po długim, męczącym treningu biegowym, czy to w domu czy na plaży.

Na pierwszy rzut oka mogło by się wydawać że skoro woda jest za darmo to nikt jej w sklepach nie kupuje. To nie prawda. Woda rozchodzi się tutaj jak wszędzie indziej, bo jest trzymana w lodówkach, a jak wiadomo taka najlepiej gasi pragnienie - no i można też kupić gazowaną. Pozwolę sobie nawet na śmiałą tezę, że woda w ciepłych krajach jest tylko opakowaniem służącym do transportowania przyjemnego „chłodu” w niej zmagazynowanego.

Kraniki z wodą pitną rozlokowane się w kilku miejscach centrum oraz na uczelniach.

 


[2] „Klątwa faraona” tak potocznie nazywamy zatrucie pokarmowe. Zwykle spowodowane jest ono przez bakterie znajdujące się w wodzie, unikanie picia wody z kranu tylko częściowo rozwiązuje problem. Owoce myte pod bieżącą wodą zjadane wraz ze skórką czy kostki lodu wrzucane do zimnych napoi w takim samym stopniu zagrażają naszemu zdrowiu. Sprawdzone sposoby zabezpieczenia się przez rozchorowaniem w podróży obszernie omawiam w mojej drugiej książce pod tytułem „Rajzefiber”.

 

Przed wejściem do meczetu należy obmyć sobie stopy. W upalne dnia ludzi obmywają się cali, a dzieci wykorzystują te kraniki zamiast fontanny.

 

Wejście do wcześniej wspomnianego meczetu leżącego nad Old Bazarem.

 

 

Na koniec meczet w całej okazałości.

 

Pierwszy post z tej serii, który warto przeczytać nim przejdziesz do poszczególnych przygód znajduje się poniżej. Tłumaczę w nim dlaczego taki nietypowy format tych wpisów, podkreślenia itp.

Wprowadzenie znajdziesz TUTAJ.

Komentarze

Podobało się?