Sajgon – informacje praktyczne

i historia pewnego napadu

Sajgon – informacje praktyczne

SAJGON czy Ho Chi Minh, czyli co warto wiedzieć na początek

Największe skupisko ludzi w Wietnamie, jest miastem baaardzo zatłoczonym, z chaosem na drogach i raczej brudnym. W przeszłości miasto to było stolicą Wietnamu południowego i do dnia dzisiejszego rywalizuje z Hanoi pod wieloma względami. Wietnamczycy i turyści dzielą się tutaj na dwie grupy: tych co wolą Sajgon i tych co preferują Hanoi.

Czy warto odwiedzić to miasto? Moim zdaniem nie bardzo. Przynajmniej jeszcze nie. Ho Chi Minh (bo taka jest aktualna nazwa miasta na cześć Ho Chi Minha ojca założyciela Komunistycznego Wietnamu) jest miastem które rozbudowuje się w tempie, którego my Europejczycy nawet nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Powstają tam całe nowe dzielnice z wysokimi (bardzo wysokimi) apartamentowcami, metro nad ziemne oraz wiele więcej. Metropolia ta na ten moment bardziej przypomina plac budowy, gdzie wszędzie coś się stawia i wszędzie znajdziemy śmieci w krzakach lub tony kurzu na ulicach.

Jestem świadomy, że moja ocena może nie być obiektywna ponieważ było to pierwsze miasto które odwiedziłem, podczas podróży do Wietnamu. Do tego w upałach sięgających 37 stopni.  Po dwóch tygodniach i przejechaniu całego kraju, okazało się, że jednak jestem zwolennikiem Hanoi które bardzo przypadło mi do gustu. W Sajgonie nie ma zbyt wielu atrakcji. Jedynym popularnym miejscem które wszyscy odwiedzają to ulica Bui Vien, bardzo turystyczna z lokalami dla turystów i tanimi hostelami. Wieczorami z każdej strony kuszą skąpo ubrane młode dziewczyny oferując swoje towarzystwo przy stoliku lub tajski masaż.

 

W tym mieście rządzi chaos, 100% nieładu.

 

Pora na skuter

Być w Wietnamie i nie przejechać się na skuterze to jak być we Włoszech i nie zjeść pizzy.

Dlatego i ja miałem okazje się nim przejechać.  Początkowo tylko po dzielnicy samodzielnie zrobiłem kilka zakrętów. Pomimo, że byłem namawiany aby odważyć się na więcej to odpuściłem i kolejne kilometry zaliczałem jako pasażer. Przez następne dni to właściwie po każdym z odwiedzonych regionów musiałem lub chciałem podróżować tym jednośladem. Jeśli ktoś nie wie jak wygląda tutaj ruch drogowy to zapraszam do pierwszego postu z serii po Wietnamie (LINK).

Dzięki CouchSurfing w tym mieście znalazłem nie tylko nocleg ale też przewodniczkę, z którą spędziłem cały pierwszy dzień przygody.

 

Pierwszy poranek w tym kraju zapadł mi na dłużej w pamięci ponieważ .... Pierwszy raz w życiu przejechałem się skuterem i to od razu po autostradzie. jechaliśmy podczas pierwszej w tym roku i pierwszej w moim życiu ulewy tropikalnej. Po 10 minutach opadów, wszystko co ubrane doszczętnie przemoczone, jakby je w kałuży z błotem wyprano. Po kolejnych 10 min już suche, prawie 40 stopni na termometrze robi swoje. A wracając do błota... Chowanie się przed deszczem w jasnej koszuli pod drzewem przy drodze to bardzo zły pomysł. Pył, kurz i osad, który nazbierał się na liściach przez całą porę suchą w jednej chwili, wraz z pierwszymi kroplami deszczu ekspresem wracają na ziemię.

Atrakcje turystyczne w Sajgonie

Oszczędzę Wam opisywania wszystkich atrakcji, które przyszło mi odwiedzić. Wrzucę tylko kilka zdjęć i poniżej, kilka ciekawostek i kolejne przygody.

 

Katedra Notre-Dame

W całym mieście można znaleźć ledwie kilka "ciekawszych" starszych zabytków, wybudowanych za czasów kolonializmu francuskiego.Na powyższym zdjęciu przykład kościoła wybudowanego w całości z surowców przywiezionych z Francji. Budowę ukończono w Wielkanoc 1880r. Podobno w niedzielę, poranna msza odprawiana jest w języku angielskim.

 

Budynek Poczty Głównej został oddany rok po wcześniej wypomnianej katedrze.

Ciekawostką jest fakt, że głównego architekta tego budynku wszyscy możemy kojarzyć. Był to nie kto inny jak twórca słynnej paryjskiej wieży niosącej jego nazwisko, czyli Gustaw Eiffel.

Główny budynek poczty miejskiej

 

Malowidła na ścianach Poczty Głównej

Powyższe dzieło to jedna z kilku historycznych map umieszczonych na ścianach poczty. Dla mnie perełka. Osobiście uwielbiam przeglądać takie stare dokumenty kartograficzne i szukać na nich miejsc, które mogę znać z dnia dzisiejszego.

 

Pałac Reunifikacji

Pałac Reunifikacji, zwany też Pałacem Niepodległości, nie to ładne, ni to ciekawe. Jednak dla Wietnamczyków stanowi symbol taki sam jak dla Niemców resztki muru berlińskiego. Przypomina on mieszkańcom o zjednoczeniu Wietnamu w 1975 r.

Myślę, że to dobre miejsce aby wspomnieć już o tym historycznym podziale choć dopiero w kolejnych postach okaże się jak bardzo ten Azjatycki kraj stanowi coś w rodzaju promocji 2 w 1.Dlaczego Wietnam robi wrażenie dwóch różnych krajów politycznie połączonych w jeden? Bo tak było. Północ kraju trafiła po śmierci jednego z władców do jednego z jego synów, a południe do drugiego. Na północy już od dłuższego czasu panuje ustrój komunistyczny, a południe było bardzie pro Francuskie i Amerykańskie.

 

Plac budowy

Wspomniałem już na początku tego artykułu, że Sajgon to jeden wielki plac budowy. Miałem na myśli nie tylko obszar prac ale też i wysokość.

Na tle miasta wybija się w powietrze kilka wysokich budynków z czego jeden wyraźnie rzuca się w oczy, to wieżowiec Bitexco  (262.5 m). Na sąsiednim zdjęciu widać lądowisko dla helikopterów wbite niczym talerz w ścianę 50 piętra wierzy. Naprawdę wygląda to ciekawie.

Na 49 piętrze dla odwiedzających znajduje się platforma widokowa Saigon Skydeck, za odwiedzenie, której trzeba zapłacić 200.000 VND (ulgowu 130.000). Budynek został oddany do użytku w 2010r i przez pewien czas to do niego należał tytuł najwyższego budynku w kraju. Jednak szybko dwa kolejne wieżowce w Hanoi go prześcignęły.

W kilku dzielnicach miasta, szczególnie tych w sąsiedztwie rzeki widać budowane nowe osiedla. Niby osiedle jak to osiedle, czyli wiele bloków i nic ciekawego ale nie do końca. Każdy z domów to tak naprawdę kolejny kilkudziesięciopiętrowy wieżowiec. Wkrótce to miasto może zacząć rywalizować z innymi azjatyckimi molochami w wyścigu w stronę nieba.

 

 

 

 

Kilka informacji natury praktycznej

Parking w domu

Skuterowy parking "strzeżony"

Jeżeli zdecydujesz się na wynajęcie (lub zakup) skutera, to pojawi się przed Tobą pewien drobny problem. Gdzie można taki pojazd bezpiecznie zaparkować w wielomilionowym mieście? Mieszkańcy za garaż zwykle wykorzystują parter własnego domu. Jeśli ktoś ma "szczęście" i jego dom znajduje w obleganym miejscu to może udostępniać miejsce do parkowania wszystkim chętnym, oczywiście za opłatą.

W tym mieście koniecznie trzeba zaopatrzyć się w gruby łańcuch i dobre strzeżone miejsce. Turystą raczej nie grozi żadne niebezpieczeństwo ale ich rzeczą już tak. Skuter dla sprawnego złodziejaszka to łatwy łup albo i narzędzie pracy!

Wyrywanie torebek

Po całym dniu na skuterze i odwiedzeniu kilku nudnych muzeów udaliśmy się na wieczorny spacer po głównych rozrywkowych ulicach miasta. Spacerowaliśmy, rozmawialiśmy podziwiając chaos na drogach i tłumy turystów na chodnikach. Nagle, całkiem niespodziewanie kilka centymetrów ode mnie, przejechał skuter na pełnej prędkości. Minął mnie o włos ale "zahaczył" o moją przewodniczkę. Dokładnie mówiąc o jej torebkę. Nim zorientowałem się co tak naprawdę się wydarzyło odruchowo pobiegłem za pojazdem, jednak w sandałach na ruchliwej drodze nie miało to większego sensu. Gdy wróciłem do niej, okazało się, że z torebki pozostały jedynie uchwyty. O dokumentach, kartach płatniczych kluczach do domu i skutera mogliśmy zapomnieć.

To co pierwsze mnie uderzyło to całkowity brak reakcji wszędzie siedzących (co kilkadziesiąt metrów) "cywilnych policjantów". Na każdym rogu siedzi sobie taki pan, ubrany w jakąś formę munduru i nic nie robi. Podejrzewam, że ich jedynym zadaniem jest zwiększenie komfortu zagranicznych turystów, którzy z powodu swojej nie wiedzy mogą potraktować ich jako policjantów.

Szybko dowiedzieliśmy się, gdzie znajduje się najbliższy posterunek policji. Po dotarciu na miejsce i opisaniu całej sytuacji koleżanka została odesłana z kwitkiem do domu. Choć nawet nie. Gdy pierwszy raz wyszła z posterunku zapytałem się ją czy otrzymała jakiś papierek potwierdzający kradzież dowodu osobistego itp. Okazał się, że nie. Wiec gdy tam wróciła to jej wytłumaczyli, że nic takiego nie mają do wypisania. Ta wizyta na posterunku zajęła nam ponad godzinę. Potem było już tylko więcej problemów.

Trzeba było znaleźć kogoś kto otworzy jej drzwi do mieszkania w którym trzymała gotówkę i odpali skuter aby tam dojechała. O dziwo po dwóch kolejnych godzinach udało nam się w środku nocy kogoś takiego znaleźć. Jednak chciał zapłatę z góry. Pożyczyłem jej więc równowartość ok 100zł na załatwienie wszystkich tematów. Kolejnego dnia zjedliśmy razem obiad i odzyskałem pieniądze.

Dobrze pamiętać o tym! Jedyny sposób na liczne kradzieże torebek damskich przez kierowców skuterów to noszenie małych plecaczków i trzymanie ich z przodu. Nie słyszałem o napadach czy kieszonkowcach chociaż i Ci na pewno tu występują. Pijani bogaci turyści z Zachodu licznie zataczają się na głównych imprezowych ulicach więc stanowią łatwy łup dla drobnej przestępczości.

 

Pierwszy dzień. Działo się.

 

Dobrze wiedzieć

Toalety w całym Wietnamie z założenia są darmowe. Wyjątkiem są miejsca bardzo turystyczne, w których trzeba płacić czasem nawet kilka złotych.

Nie ma rozkładów jazdy autobusów.
Jest autobus na przystanku. OK, to znaczy, że jesteś na czas. Jeśli nie ma, to znaczy nic innego jak to, że jesteś spóźniony albo za wcześnie. Wiadomo tylko kiedy wyjeżdża na trasę pierwszy autobus każdego dnia i mniej więcej kiedy ostatni.
Dlaczego nie ma rozkładów:
- ponieważ postój w korku to norma ale niestety której nie można zaplanować,
- jeśli Pani sprzedająca na ulic ma coś co może zainteresować kierowcę lub panią sprzedającą bilety to kierowca po prostu się zatrzymuje i kupuje tą atrakcyjną ofertę,
- autobus można zatrzymać wszędzie, nie tylko na przystankach. Jeśli pomachamy do kierowcy to stanie na nasz znak nawet na środku ulicy.

 

Wietnam jest tak bogatym państwem, że sprzedawcy przed swoim sklepem wieczorem palą banknoty! Dlaczego? Wytłumaczenie na końcu tego postu.

 

Internet
Bez problemu w całym kraju działa internet 3G. 150 MB internet na kartę do telefonu to koszt ok 1zł. Można kupić większy pakiet danych ale miałem wrażenie, że te mniejsze działały dłużej. Przy podłączeniu się do sieci nie obejdzie się bez pomocy Wietnamczyka. Jak w każdym kraju, trzeba wprowadzić kilka danych aby skonfigurować połączenie, jako że informacje te są zapisane po wietnamsku ....

Pieczywo
Wietnamczycy jedzą mało pieczywa, chyba że na śniadanie. Na ulicach wszędzie można spotkać osoby sprzedające francuskie bagietki z różnymi wkładami – to pozostałość po francuskim kolonializmie. W większych miastach da się też znaleźć zwykłe piekarnie choć za tym czasem trzeba się nachodzić. Fani ciemnego lub pełnoziarnistego pieczywa muszą odwiedzać „Subway” bo tylko tam uda się je znaleźć. Niestety w większości krajów na świecie jeśli mowa o pieczywie to tylko jasnym.

Karty płatnicze
Nie jest, aż tak źle jak w Iranie, gdzie nie akceptuje się kart z innych krajów. Ale trzeba pamiętać, że w Azji nie wszystkie bankomaty obsługują karty Visa (ale chyba wszystkie MasterCard) i że wypłata pieniędzy obarczona jest czasem wysokimi opłatami, sięgającą nawet 20zł.

Zakupy
Bardzo wygodne w tym kraju jest to, że wiele sklepów (również na obrzeżach) otwarta jest 24/7. Oferują one tak samo jak nasze Żabki lub Małpki albo Bangkokowe 7eleven możliwość podgrzania wybranych produktów. Dodatkowo posiadają klimatyzowaną przestrzeń gdzie można usiąść i zjeść zakupione produkty, gdy na dworze +30C taką przestrzeń naprawdę się docenia.

Na większości skrzyżowań w miastach są liczniki odmierzające czas do zmiany świateł, a na przystankach tablice wyświetlające kilka kolejnych autobusów. Wietnam zacofanym krajem? Nic z tego.


Wietnamczycy palą wieczorem banknoty, to prawda ale warto dodać, że tylko te fałszywe. Jest to jeden z lokalnych przesądów. Poprzez palenie fałszywych pieniędzy wierzą, że przyciągną te prawdziwe. Tak na szczęście.

Komentarze

Podobało się?