Nie odnajdziesz pasji w życiu

jeżeli nie będziesz odważny

Nie odnajdziesz pasji w życiu

Nelson Mandela powiedział kiedyś:

"There is no passion to be found playing small - in settling for a life that is less than the one you are capable of living."

 

Ja przetłumaczyłbym jego myśl w następujący sposób:

 

Nie odnajdziesz pasji w życiu, jeżeli będziesz żył poniżej swoich możliwości.

 

i dodałbym od siebie:

 

Bądź odważny, pracuj ciężko, wykorzystaj swój potencjał i żyj pełnią życia.

 

Nim wytłumaczę Ci jak samemu rozumiem te słowa, najpierw krótka notka o nobliście:

 

Ciężkie życie wielkiego człowieka

Kilka zdań z  Wikipedii:

"Urodził się 18 lipca 1918 w Mvezo, małej wiosce koło Umtaty w bantustanie Transkei. Choć jego rodzice byli analfabetami, to matka będąca pobożną chrześcijańską, gdy miał 7 lat wysłała go (jako pierwszego w swojej rodzinie) do szkoły prowadzonej przez metodystów. Po 1940 roku znalazł pracę jako stróż nocny w kopalni, gdzie „po raz pierwszy zobaczył południowoafrykański kapitalizm w działaniu”

Rozpoczynając studia prawnicze na Uniwersytecie Witwatersrand, był jedynym czarnoskórym studentem i pomimo powszechnego rasizmu udało mu się zaprzyjaźnić z liberalnymi i komunistycznymi Europejczykami, Żydami i Hindusami.

Jego zaangażowanie w aktywizm polityczny i praca skutkowała mniejszym czasem, który poświęcał dla rodziny.

Rząd Republiki Południowej Afryki mimo sprzeciwu zza granicy uznał Mandelę i współoskarżonych za komunistycznych sabotażystów, a 12 czerwca 1964 roku sędzia Quartus de Wet uznał Mandelę i jego dwóch współoskarżonych za winnych i skazał ich na karę dożywotniego więzienia.

Wraz ze współoskarżonymi został przeniesiony z Pretorii do więzienia na Robben Island. Pozostał tam przez następne 18 lat. Wyizolowany z niepolitycznych więźniów sekcji B, trafił do betonowej celi o wymiarach 2,4 na 2,1 metra, z matą ze słomy przeznaczoną do snu. W więzieniu padł ofiarą psychicznych i fizycznych prześladowań białych strażników. Dni spędzał pracując w kopalni żwiru, w 1965 został natomiast przeniesiony do pracy w kamieniołomie wapiennym. Początkowo pozwolono mu nosić okulary przeciwsłoneczne, jednakże mimo tego blask z wapna trwale uszkodził mu wzrok.  Kilkakrotnie został zamknięty w izolatce za przemycanie wycinków prasowych. Został sklasyfikowany jako najniższy stopniem więzień, dostał klasę D, miał dozwoloną jedynie jedną wizytę w przeciągu pół roku, natomiast jego poczta była mocno ocenzurowana (korespondencja również była ograniczona do jednej w przeciągu sześciu miesięcy).

Spędził w więzieniach w sumie 27 lat!

Po uwolnieniu udał się w trasę po Afryce na spotkania z sympatykami i politykami w Zambii, Zimbabwe, Namibii, Libii i Algierii. Następnie udał się do Szwecji, gdzie spotkał się z Tambo, a potem do Londynu na Wembley ( tam odbył się koncert Nelson Mandela: An International Tribute for a Free South Africa). Zachęcał rządy innych krajów do wsparcia sankcji wobec rządu apartheidu, we Francji przyjęty został przez prezydenta François Mitterranda, w Watykanie przez papieża Jana Pawła II. W Wielkiej Brytanii poznał osobiście Margaret Thatcher. W Stanach Zjednoczonych spotkał się z prezydentem Georgem H.W. Bushem, przemawiał przed obiema izbami Kongresu i odwiedził osiem miast tego kraju.

27 kwietnia 1994 roku został wybrany na prezydenta RPA.

W 1993 otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla."

W sumie doczekał się 6 dzieci z czego, z pierwszego małżeństwa urodziło mu się dwóch synów i dwie córki.  Smutną notką w tym miejscu jest fakt, że z całej czwórki tylko jedna przeżyła ojca.

I Ty czasem próbujesz sobie wmawiać, że twoje życie jest ciężkie?

 

My ludzie mamy tendencję, aby zawsze sobie ułatwiać.

I bardzo dobrze, bo dzięki temu udało nam się zbudować świat, który nas otacza.

Ale ...

(zawsze musi być jakieś ale)

... mam wrażenie, że zbyt wielu z nas chce przejść przez życie po jak najmniejszej linii oporu.

Bez wyzwań. Bez ambicji. Bez sensu i bez pełnej radości z życia.

 

Narzekamy na swoje życie, że nie jest ekscytujące, a jedziemy na wakacje all inclusive.

Brakuje nam pewności siebie, bo boimy się sprawdzać. Do tego stopnia boimy się porażek, że nawet w grach ustawiamy sobie najłatwiejszy poziom.

Zazdrościmy życia i przygód podróżnikom, himalaistą spędzając całe dnie przed telewizorem.

 

Czy to jest prawdziwe szczęśliwe życie?

 

Życie instant?

Moim zdaniem to jest coś na wzór kawy instant, zupki chińskiej lub zdobycia szczytu Kasprowego po wjechaniu na niego kolejką. To wszystko jest łatwe, szybkie, bez smaku, bez satysfakcji... Miałkie, nijakie ale za to łatwe.

 

Wolisz mieć łatwe czy ciekawe życie. Wolisz szybkie zamienniki czy cieszyć się pełnym smakiem.

 

Zdobywanie szczytów tylko dlatego pociąga ludzi, bo jest to coś co wymaga wysiłku i nasz organizm nagradza nas satysfakcją (dopaminą). Biegi maratońskie podobnie. Każdy ukończony start opłacasz zmęczeniem, bólem całego ciała i wieloma przekroczonymi barierami w twojej głowie. Jest to swojego rodzaju masochizm ale dający wielkiego motywującego kopa na przyszłość. Możesz pracować po 8 godzin i narzekać na szefa albo otworzyć swoją firmę i pracować po 14. Nie gwarantuję Ci, że dzięki takiemu posunięciu zarobisz więcej ale gwarantuję, że twoje życie stanie się ciekawsze. Jeśli będziesz robił dla siebie to co kochasz i na tym zarabiał pomimo wszelkich problemów nauczysz się czerpać większą radość na co dzień.

 

Masz tylko jedno życie. Twój czas jest ograniczony. Jak je wykorzystasz? Jak chcesz aby smakowało? Co chcesz wspominać?

 

Pewien wielki fizyk, którego możesz znać napisał w liście 31 maja 1915 r do swojego studenta takie dwa zdania które świetnie tutaj pasują.

 

"Nie warto dążyć ku celom łatwo osiągalnym. Należy intuicyjnie kierować się ku temu, co da się osiągnąć jedynie największym wysiłkiem"

 

 - Albert Einstein  [1]

 

Jeśli nie wiesz o co chodzi z tymi tapetami to wprowadzenie do tej serii postów znajdziesz TU.


Aby pobrać jedną (lub wszystkich) z poniższych tapet na swój komputer wystarczy kliknąć na nie myszką. Następnie powiększyć i po kliknięciu prawym przyciskiem myszki wybrać "ustaw jako tapetę". To wszystko :)

Poniżej dwie wersje językowe: polska - moja interpretacja  /  angielska - oryginalny cytat.

 

 

 

[1] Cytat pochodzi z książki "Einstein w cytatach" Alice Calaprice

Komentarze

Podobało się?