Kuala Lumpur

praktyczne informacje i darmowy apartament

Kuala Lumpur

Lotnisko i dworzec

Niestety na lotnisku są tylko 4 bankomaty (!!!) więc ustawiają się do nich kolejki. Dlaczego tak? Aby wydostać się z lotniska trzeba zapłacić gotówką w kasie za bilet. Na dworcu autobusowym straszny sajgon ( może aż tak źle nie jest jak w Sajgonie ale jednak spory). Nic nie jest opisane. Nie wiadomo gdzie po bilety autobusowe do centrum miasta, bo kas biletowych jest wiele, a każda specjalizuje się w czymś innym. Bilet z lotniska tanim autobusem (przejazd 1h) kosztuje 10 RM (ok 10zł).

W kierunku na Lotnisko KL i Sentral Station trzeba solidnie naszukać się i popytać o busa. A to dlatego, że Państwo wybudowało nowoczesne połączenie kolejowe kilkukrotnie droższe, które usilnie promuje. Nie będzie przecież promować swojej tańszej konkurencji, dlatego znaków wskazujących nam jak się dostać na dworzec autobusowy tam nie znajdziemy. Trzeba popytać ludzi.

Na lotnisku KL na pierwszym piętrze jest Garden Food więc nie trzeba jeść w drogich sieciówkach.

KL Airport jest dość nietypowym lotniskiem podzielonym na kilka osobnych budynków do których trzeba podjeżdzać po odprawie paszportowej specjalnymi pociągami. Każdy z kolejnych budynków posiada tak samo jak ten główny pasaż handlowy z ekskluzywnymi sklepami, kawiarniami i punkty gastronomicznymi. Dobrze jest wjechać na pierwsze piętro mieszczące się nad poczekalniami bo zostały tam zamontowane wygodne fotele i telewizory wyświetlające rozgrywki sportowe.

Dobrą wiadomością jest taka, że na dworcach kolejowych i lotniskach jest darmowy dostęp do wifi nie wymagający logowania.

Na lotniskach, dworcach, stacjach metra trzeba uważać jeśli idziemy za potrzebą. Wszędzie porobione są pokoje modlitwy dla Muzułman osobne dla mężczyzn i osobne dla kobiet dlatego trzeba uważać aby się przypadkiem nie pomylić.  Buty wystawione przed drzwiami powinny nam dać do myślenia.

Stacja kolejowa KL Sentral znajduje się w samym centrum miasta (choć z niektórych stron np. od parku z powodu remontu trzeba się do niej przedzierać wąskimi przejściami przy ruchliwej drodze). Dworzec jak to dworzec ma bardzo rozbudowane zaplecze gastronomiczne. Połączony jest z centrum handlowym gdzie na najniższym piętrze znajduje się duży supermarket. Można tam kupić sobie prowiant na drogę lub zjeść go na miejscu w „stołówce - kawiarni” z dostępem do WiFi.  Na najwyższych piętrach tego centrum handlowego zostały rozmieszczone dziesiątki przeróżnych restauracji i barów pochodzących z wszystkich stron świata.

 

 

Uwaga na chodnikach na ...

Podobnie jak i w Wietnamie w tym kraju wykorzystuje się alfabet Łaciński.

Skutery na drogach można spotkać we Włoszech, w Wietnamie, właściwie to wszędzie ale na chodnikach to przede wszystkim w Kuala Lumpur. Ta metropolia jest wyjątkowo zakorkowana, dlatego skutery jeśli tylko są w stanie wjeżdżają na chodnik i wyprzedzają kogo się da.

Wielkim plusem tego miasta jest przejrzysty i dopracowany system nazewnictwa ulic. Wszędzie są dobrze widoczne tabliczki dzięki czemu lokalizowanie swojej pozycji na mapie jest prostsze niż w innych krajach regionu.

Lewostronny ruch na ulicach stale generuje liczne drobne kolizje. Naprawdę nie uwierzyłbym gdyby ktoś mi wcześniej powiedział, że aż do takiego stopnia jestem przyzwyczajony do naszego prawostronnego ruchu. Wcześniej myślałem, że jedynie dla prowadzących samochody odwrócony w stosunku do polskiego kierunek ruchu może generować jakieś problemy i sytuacje niebezpieczne. Ale to nieprawda. Co chwilę na chodniku, schodach czy w drzwiach stawałem naprzeciwko kogoś i próbowaliśmy się jakoś płynnie mijać choć nie zawsze to wychodziło. To też nie jest tak, że nagle stajesz naprzeciwko kogoś obcego i przez 30 minut nie wiecie co zrobić, ale chodzi o samą płynność przemieszczania się pieszo.

Trochę bardziej niebezpieczne sytuacje miały miejsce (i tutaj muszę się do tego przyznać) gdy przechodziłem przez drogę. W tej części świata światła drogowe (zresztą tak samo jak pasy) służą bardziej do ozdoby niż do czegoś ważniejszego. Jak nic nie jedzie to przechodzisz gdzie się da. Ja przyzwyczajony z Barcelony (której jestem wielkim fanem) jeśli ktoś mi powie i pokaże, że na czerwonym świetle można przechodzić legalnie, nie wiele myśląc zwykle przechodzę.  Niby co za problem ? A jednak (szczególnie na większych wielopasmowych skrzyżowaniach), gdy odruchowo patrzysz w lewą stronę, a tu niespodzianka i kilka samochodów nadjeżdża z strony prawej. Aż głupio się przyznawać ale do końca mojego pobytu w tych krajach nie przyzwyczaiłem się do zmiany kierunku poruszania się samochodów.

 

Słynne bliźniacze wieże

Dojeżdżając metrem do bliźniaczych wież należy wysiąść na stacji metra „KLCC” (Kuala Lumpur City Center) i najlepiej (aby nie pobłądzić na powierzchni) wyjść z peronu przejściem podziemnym w stronę przeciwną do H&M. Idąc dalej tunelem dojdziemy do głównego wyjścia z centrum handlowego u samego podnóża tych niezwykłych budowli. Choć należy tutaj podkreślić, że wielkie wrażenie robią dopiero po zmierzchu.

 

Porównując KL do innych miast tej części świata zważyłem, że ciężko tutaj znaleźć typowe uliczne jedzenie. Nie ma tak jak w całym Wietnamie budek z jedzeniem, rowerów czy po poprostu osób siedzących na ziemi i serwujących swoje specjalności. A przynajmniej ich nie widać. W Kuala Lumpur ogromna cześć miasta została zagospodarowana pod wysokie drapacze chmur i najwyraźniej władze miast nie zgodziło się (w przeciwieństwie do sąsiednich krajów), a na wzór Singapuru aby w ich otoczeniu postawić coś innego niż restauracje, międzynarodowe sieciówki lub przynajmniej bary. Jeśli ktoś ma ochotę zjeść coś lokalnego w centrum miasta to niestety zostanie zmuszony wejść do centrum handlowego i udać się zwykle na jego ostatnie piętro aby tam skorzystać z menu jakiejś jadłodajni lub lokalnej restauracji.

 

CouchSurfing po Malezyjsku

W Kuala Lumpur udało mi się zdobyć nocleg u pewnego studenta. Gościu jest maniakiem jeśli chodzi o CouchSurfing bo jak sam mówi to jest całe jego życie. Na poniższym zdjęciu możecie zobaczyć pamiątkową ścianę z zdjęciami osób, które odwiedziły go w ostatnim czasie. Cały pokój miał wyklejony fotografiami i zasypany pamiątkami od ludzi z całego świata. Jak się później okazało chłopak pochodzi z bardzo zamożnej rodziny. Nie należy do skromnych osób dlatego dość ciężko mu znaleźć przyjaciół wśród lokalnej młodzieży.

Gdy tylko dotarłem do centrum miasta spotkaliśmy się na przystanku i pojechaliśmy jego samochodem zjeść coś lokalnego na dużym osiedlu na którym mieszka. Po obiedzie okazało się, że pierwszą noc spędzimy w bardzo małym pokoju w którym ledwie mieszczą się dwa materace i mój plecak. Właściwie to nic niezwykłego bo jak w każdej sporej aglomeracji mieszkania są drogie i studenci wynajmują w nich tylko pojedyncze malutkie pokoje obok uczelni.

Kolejnego dnia spotkało mnie bardzo duże zaskoczenie gdy się dowiedziałem, że dołączy się do nas jeszcze jedna osoba. Kolejny podróżnik, tym razem z Niemiec. Jeszcze większe zaskoczenie spotkało mnie gdy się okazało, że skoro jesteśmy w trzy osoby to pojedziemy na jego drugie mieszkanie odrobinę oddalone od uczelni. Największe jednak zaskoczenie pojawiło się wtedy gdy okazało się, że to drugie mieszkanie to ekskluzywny apartament w nowoczesnych wysokim budynku z prywatnym basenem i siłownią! Spore 6 pokojowe mieszkanie stoi sobie puste bo jego rodzice stwierdzili, że wolą mieszkać na wsi niż w mieście. On natomiast, że woli jeden pokój obok uczelni niż całe mieszkanie kawałek dalej.

To jest właśnie największy urok CouchSurfingu, nigdy nie wiesz kogo spotkasz, co zobaczysz i gdzie będziesz spał. Esencja życia.

 

 

Koszt wynajmu mieszkania o podwyższony standardzie ok 110 m z 6 pokojami, 5 łazienkami, balkonem, na strzeżonym osiedlu z basenem i siłownią to wydatek 2500zł miesięcznie fotografia poniżej). Patrząc na to co w cenie to chyba nie za wiele w stosunku do cen europejskich, ale .... Tak zawsze musi być jakieś ale. Średnie zarobki policjantów w tym kraju mieszczą się w przedziale od 900 do 1500 zł. Można się domyśleć, że i w tym kraju łapówkarstwo jest na porządku dziennym.

W Malezji nie ma w budynkach 4 piętra. Znaczy się piętro jest, ale jest ono inaczej numerowane. Mamy kolejno piętra 1, 2, 3, 3b, 5 ... itd ponieważ numer 4 oznacza w tej kulturze śmierć. Całkowicie odwrotna sytuacja jest z piętrem 8, które oznacza szczęście więc wyprzedaje się jako pierwsze, często jeszcze przed zakończeniem budowy.

 

Batu Cave - małpia jaskinia

Wejście do jaskini Batu Cave jest darmowe. Jest to bardzo zaskakujący fakt ponieważ bez problemu mogła by być ona uważana za jedną z największych atrakcji regionu. Ogromna jaskinia do której aby wejść należy pokonać kilkaset schodów. Nie tylko jej rozmiar robi wrażenie. Wielką atrakcją dla turystów są małpki, które w liczbie dziesiątek sztuk ją zamieszkują. Bardzo trzeba uważać aby nic nie zostawić bez opieki bo nasi odlegli kuzyni tylko na to czekają. Sam byłem świadkiem jak jedna małpa ukradła dwa litry gazowanego napoju. Następnie wspięła się z nim na wysoki maszt flagi tylko i wyłącznie po to aby go wypić w spokoju ostentacyjnie  po za zasięgiem ludzi.

Inna małpa była zainteresowana kwiecistymi ozdobami jednej z turystek. Więc je zerwała i spróbowała zjeść. Takie sytuacje są codziennością w tej jaskini. Warto odwiedzić to miejsce dla samych tych małpek. W  Europie możemy je co najwyżej podziwiać na zdjęciach lub w zoo, a tutaj one zachowują się tak jakby były na wolności (resztą nikt ich tutaj nie pilnuje, nie zamyka itp). Wejście do jaskini jest darmowe ale jeśli przyjedziemy samochodem to musimy płacić za parking 2zł (nie zależnie od długości postoju). Toaleta znajduje się po lewej stronie od schodów prowadzących do jaskini w sklepie spożywczym (dobrze o tym wiedzieć bo nie jest oznakowana).

Poza jaskinią Batu Cave obok niej (idąc po schodach z lewej strony) znajduje się inna jaskinia Dark Cave i jest to podobno jedna z najlepiej zbadanych jaskiń w Azji. Nie jest ona jakoś wyjątkowo duża, długa czy niezwykła ale mimo wszystko warto zapłacić 35zł za 45-60 min wycieczkę po ciemnej jaskini. W cenie mamy super przewodników (bardzo fajnie opowiadających i wplatających w historie żarty) jak i kask z latarką.

 

 

Różności

Wszystkie atrkacyjne historyczne zabudowania w stolicy Malezji znajdują się przy placu niepodległości wybudowanym przez Brytyjczyków jako pole do krykieta.

Komentarze

Podobało się?