27. Podejmuj ryzyko

bo do odważnych świat należy

27. Podejmuj ryzyko

Jedna z podstawowych zasad szczęśliwego życia głosi:

 

Podejmuj ryzyko !

 

 

Kilka oklepanych hasełek na początek:

  • Dla odważnych świat należy.
  • Kto nie ryzykuje ten nie pije szampana.
  • Nie chodź utartymi ścieżkami bo na nich najłatwiej się poślizgnąć.
  • Każda zmiana związana jest z ryzykiem, bez ryzyka poparzenia nawet jajecznicy nie przygotujesz !

 

"Odwaga to panowanie nad strachem, a nie brak strachu"

- Mark Twain, 1835-1910

Jeżeli jesteś osobą nie wymagającą zbyt wiele od życia to pewnie wolisz  stare ludowe przysłowia w stylu:

  • Szanuj szefa swego bo możesz mieć gorszego!
  • Pamiętaj, że lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu.
  • Lepsza znana niedola niż ryzyko poprawy losu.
  • Gdyby kózka nie skakała....

Brak odwagi to powszechny problem czy raczej zaplanowane działanie?

Zaskakująco często w codziennym, życiu spotykamy się z zdaniami motywującymi nas do podjęcia odważnych decyzji, działań czy "kołczingowego" (bo jak inaczej to po polsku napisać? trenerowego?) wyjścia z strefy komfortu. Chyba coś jest z nami nie tak, poniewż aż tak bardzo lubimy wygodę i to co znamy. Na szczęście część przedstawicieli naszego gatunku wyszła z strefy komfortu i odkryła nowe kontynenty, pierwiastki, technologie. Ciekawe czy dokonali tego po przeczytaniu kilku motywacyjnych cytatów? Kto wie, jak w przeszłości ludzie motywowali się do działania.

Słyszałem kiedyś twierdzenie, że najbardziej ogłupiające programy w telewizji to te informacyjne. Spotkałem się z teorią spiskową, która głosiła, że wiadomości mają za zadanie zastraszać ludzi (trochę jak terroryzm) ponieważ zastraszonym narodem dużo łatwiej się rządzi. Gdy ludzie mają wspólnego wroga łatwiej się im jednoczyć i zmotywować do działania. Jeżeli autorytet wskaże palcem ludziom przeciwnika, to zrzuci z nich ciężar wynikając z samodzielnego myślenia. To wygodnie więc wielu to odpowiada. Ludzie, którzy boją się wychodzić z domów, wyjeżdżać na zagraniczne wakacje i odkrywać inne kultury to ludzie zaściankowi, idealnie nadający się na wyznawców pewnych politycznych doktryn.

 

Na swoim podwórku czy na drugim krańcu świata?

Wielokrotnie słyszałem od starszych osób, że dziś to strach wychodzić na ulicę bo gdzieś w pod-poznańskiej wsi kogoś pobili, albo na obrzeżach Lwowa kogoś zgwałcili. Oczywiście, że świat jest czasem okrutny, że istnieją "źli" ludzie, że dochodzi do przestępstw. Czasami wystarczy przypadkowo pojawić się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze aby stracić życie, portfel czy telefon. Ale to są sytuacje marginalne, których liczba stale systematycznie się zmniejsza (źródło1 Eurostat). Dlaczego więc jest coraz bezpieczniej, a my boimy się coraz bardziej? Czy to wszystko wina imigracji?

Czy jeszcze 10lat temu usłyszałbyś o grupce dzieciaków w Tajlandii, którzy zgubili się w jaskini? Czy 20 lat temu, docierały do nas informacje o wybuchach gazu na rosyjskich osiedlach czy nawet europejskich krajach? Czy informacja o pobiciu, potrąceniu czy kradzieży kogokolwiek z sąsiedniego województwa dotarłaby do Ciebie w ciągu 20min od zdarzenia 30 lat temu? Informacje przemieszczają się coraz szybciej, dlatego jesteśmy nimi dosłownie zasypywani. Nasze mózgi nie potrafią dokonywać statystycznej analizy na podstawie tego co otrzymają, dlatego wszystkie te wydarzenia umieszczają w swojej wyobrażonej najbliższej okolicy. A taka okolicy musi być naprawdę niebezpieczna, przynajmniej tak samo jak Sandomierz od kiedy zamieszkał tam ojciec Mateusz. (Jeśli nie wiesz o czym mówię, to żuć okiem na ten link)

 

Czy to dobry tekst na tatuaż?

 

Czym więcej siedzę w domu tym bardziej boję się, że...

Pora na prywatne zwierzenia.

Czym więcej siedzę w domu, czym mam dłuższą przerw od podróży to tym bardziej boję się z niego wychodzić! Często gdy opowiadam ludziom, że objechałem samotnie autostopem Rumunię, Ukrainę, nawet Iran i że wtedy zwykle spałem u obcych ludzi lub w namiocie to pytają czy się nie bałem. Oczywiście, że czasem się bałem. Najbardziej wtedy gdy rozbiłem namiot w polu kukurydzy przy lotnisku na obrzeżach rumuńskiego miasta albo gdy przyszło mi rzucać petardami w stronę masywnych psów pastewnych biegnących w moją stronę. Co jednak najbardziej zaskakujące, bardziej boję się gdy myślę o wyruszeniu w podróż niż gdy już jestem w trasie.Wynika to chyba z faktu, że przed wyruszeniem, wszyscy mi mówią na co powinienem uważać i co może się przydarzyć. A gdy już jestem w trasie to o tym wszystkim zapominam i daje się porwać.... przygodzie

Tak naprawdę podczas tych wszystkich przygód nigdy nie miałem prawdziwych powodów do obaw. W polu kukurydzy szalała wiatr i moja wyobraźnia, a nie Drakula, a psy uciekły gdzie pieprz rośnie już po pierwszym wybuchu. Odrobina rozsądku, wyobraźni, odwagi, dobre ubezpieczenie i przygotowanie potrafi zapobiec wielu nieszczęścia. Nigdy mnie nikt nie okradł, nie pobił, nigdy nie zagubiłem się poważnie w wielomilionowej metropolii albo bezkresnych odludziach, czy nie zostałem zaatakowany przez dzikie zwierzęta. Nie chcę powiedzieć, że takie sytuacje się nie zdarzają, bo niestety czasem tak bywa ale z upływem lat, nabieraniem doświadczenia szansa na tego typu nieprzyjemności maleją (ale nigdy do zera i trzeba o tym pamiętać).

Jak zabezpieczyć się przed wieloma niebezpieczeństwami i przygotować od podróży piszę w książce Rajzyfiber (do pobrania TU).

Przyznam Ci się, że gdy w ubiegłym roku wyruszyłem na samotną całonocną wędrówkę po Beskidach to już po dwóch godzinach od zachodu słońca rozbiłem namiot. Po prostu odzwyczaiłem się od tego typu przygód, które systematycznie praktykowałem wcześniej. Moja wyobraźnia napompowana różnymi newsami i kadrami z filmów przyrodniczych odmówiła mi posłuszeństwa. Teraz znowu zaczynam rozumieć dlaczego większość ludzi boi się takich przygód.

 

Dobra informacja ma wielkie oczy

Zwykle gdy informuję rodziców o kolejnych kierunkach moich samotnych wypraw, słyszę z ich strony słowa, które mają za zadanie zmienić moje plany na bardziej standardowe. Wiem, że każda taka wędrówka w gruzińskie, irańskie czy macedońskie góry gdy jestem zdany jedynie na siebie mocno ich stresuje, dlatego zwykle o tego typu wyprawach dowiadywali się po fakcie lub w trakcie wyprawy. Czy to dobrze, czy źle? Sam nie wiem, ale ten kto wie mniej ten zdrowiej żyje. W górach pozostaje mi liczyć tylko na swoje doświadczenie i sprzęt, co właściwie jest jeszcze do zaakceptowania. Więcej problemów sprawiają wyprawy do dalekich krajów, w których będę spał u obcych i podróżował autostopem bo wtedy pojawia się czynnik ludzki!

Z powodu horrorów, thrillerów i co najsmutniejsze też wiadomości postrzegamy innych ludzi, a już na pewno inne kultury jako potencjalnych złodziei, morderców i terrorystów. Aż strach wyjeżdżać po za Europę. Fakty są jednak zgoła inne. O ilu niebezpiecznych sytuacjach, które miały miejsce podczas podróży słyszałeś z pierwszej ręki? Ilu Twoich znajomych miało jakieś poważne nieprzyjemności z tego powodu? Ja, pomimo że otaczam się osobami, które bardzo dużo podróżują słyszałem zaledwie o kilku, głównie kradzieżach. Co najważniejsze wszystkim takim zdarzeniom można było zapobiec.  Dzięki temu, że inni podzielili się swoimi doświadczeniami (ja zamieszczam również ich porady w Rajzyfiber) to świat dla pozostałych osób staje się jeszcze bezpieczniejszym miejscem.

Jadąc do Iranu słyszałem od wielu osób, że muszę uważać na terrorystów. Każdy kto wybiera się teraz do Maroka usłyszy dokładnie to samo. Statystyki jednak pokazują, że do większej liczby zamachów doszło ostatnio w Europie, że więcej ludzi zostało zamordowanych w Polsce (bo aż 519 w 2017) lub zginęło na naszych drogach (2831 w 2017) niż podczas jakichkolwiek podróży w którąkolwiek z stron! Jeżeli zachowasz minimum rozwagi przy wyborze destynacji (pomijaj obszary ogarnięte konfliktami!) i na miejscu będziesz zachowywał się rozsądnie (nie ubierał szalika z nazwą swojego ulubionego klubu, przebiegał przez autostradę lub negocjował ceny narkotyków w ciemnym zaułku) to powinieneś raczej wrócić cały.

 

Nieporównywalnie więcej osób ulega wypadkom gdy czyje się zbyt pewnie np. w domu lub zostaje okradzionych w swoim mieście niż podczas wyjazdów wakacyjnych podróży gdy bierze pod uwagę, że coś może się wydarzyć. Dlatego podróżuj świadomie i odkrywaj świat!

 

Czy szczęśliwe życie wymaga odwagi ?

Ewolucja wyszkoliła w nas nawyk do wyolbrzymiana zagrożeń aby nasz gatunek mógł przetrwać. Jak widać udało się jej to znakomicie. Ale dziś gdy żyjemy w bezpiecznym świecie nasza wyobraźnia dalej podpowiada nam, że ryzyko straty jest o wiele większe niż korzyści wynikające z podjęcia ryzyka. Czy to zmiany pracy, otwarcia swojej firmy lub podjęcia się jakiegoś wyzwania. Wolimy trwać w toksycznych związkach niż odważyć się na wejście w "straszną" samotność.

 

Pamiętaj jednak, że to właśnie Ci, którzy próbują pomimo ryzyka porażki to Ci, którzy w rezultacie osiągają najwięcej!

 

Na koniec mój ulubiony filmik, który często załączam sobie podczas rozgrzewki przed bieganiem w deszczu albo śniegu aby się zmotywować do wysiłku jaki do pracy przed kompem w "gorszy" dzień.

 

Hasełko, które jest idealnym podsumowaniem tego posta, a pochodzi z powyższego filmu.

 

"Uwielbiam strach. Wiesz dlaczego? Ponieważ zawsze za nim skrywa się osoba, którą chcę się stać."

 

A na koniec coś z całkowicie innej beczki.

 

Wierszyk dla dzieci!

Jak wielkie było moje zaskoczenie gdy przypadkiem podczas jednej z wycieczek autostopowych natrafiłem w poczekalni w jednym z olsztyńskich banków na książeczkę z wierszami Juliana Tuwima i doczytałem jeden z jego najsłynniejszych do końca. Zawsze wierzyłem (to dobre słowo, bo nigdy wcześniej samemu nie przeczytałem go do końca), że wierszyk "Skakanka" przestrzega przed podejmowaniem ryzyka małe dzieci aby sobie krzywdy nie zrobiły. Rzeczywistość jest jednak całkowicie przeciwna! Tuwim zachęca dzieci do rozważnych zabaw bo życie bez ryzyka pozbawione jest przyjemności.

Uwierzysz, że to jest wniosek wynikający z wiersza, którego początek zna każdy, ale prawie nikt nie doczytał go do końca!

 

Skakanka

"Żeby kózka nie skakała,
Toby nóżki nie złamała".
Prawda!

Ale gdyby nie skakała,
Toby smutne życie miała.
Prawda?

Bo figlować - bardzo miło,
A bez tego - toby było
Nudno...

Chociaż teraz musi płakać,
Potem będzie znowu skakać!
Trudno!

Więc gdy cię dorośli straszą,
Że tak będzie, jak z tą naszą
Kozą,
Najpierw grzecznie ich wysłuchaj,
Potem powiedz im do ucha
Prozą:

"A ja znam może dwadzieścia innych kózek, co od rana do wieczora skakały i zdrowe są, i wesołe, i nic im się nie stało, i dalej skaczą! Grunt, żeby się nie bać! Tak skakać, żeby się nic nie stało! Bo inaczej, co by za życie było? Prawda?" I skacz, ile ci się podoba. Niech dorośli zobaczą, jak się to robi!

 


Jeśli chcesz pracować nad poziomem swojego szczęścia wydrukuj sobie TEN, TEN2, TEN3,  TEN4 oraz TEN5 arkusz i ustaw karteczki w widocznym miejscu. Jak to działa opisuję w wprowadzeniu.

Wprowadzenie do tej serii postów znajdziesz TUTAJ.

Komentarze

Podobało się?