26. Regularnie ćwicz fizycznie

26. Regularnie ćwicz fizycznie

Jedna z podstawowych zasad szczęśliwego życia głosi:

 

Ruszaj się !!!

26a. Regularnie ćwicz fizycznie

Nie będę się w tym miejscu zbytnio rozpisywał bo każdy kto mnie zna wie, że sport jest dla mnie czymś więcej niż tylko hobby. Temat rzeka. Mógłbym godzinami opowiadać o tym jak ważna jest aktywność fizyczna. Jak bardzo zmienia życie, umożliwia osiągniecie sukcesów zawodowych, generuje szczęścia i wiele więcej. Dlatego poniżej wspomnę w krótkim tekście tylko o kilku pozytywnych aspektach systematycznego uprawiania sportu. (PS: tekst miał być krótki ale wyszło jak zawsze)

Dlaczego NIE warto ćwiczyć ?

Zacznę od czegoś nieoczywistego. Nie warto ćwiczyć dla zdrowej sylwetki. Nie warto ćwiczyć aby schudnąć. Nie warto ćwiczyć dla zdrowia. Nie warto się zmuszać. Po prostu NIE.

 

Warto ćwiczyć dla:

Przyjemności!

Jeśli sport uprawiamy dla przyjemności to będziemy go uprawiać systematycznie.

 

UWAGA: W tym tekście mówiąc sportowcy będę miał na myśli sportowców amatorów lub półprofesjonalistów! Nie piszę tu o osobach które poświęcają całe życie na treningi i gdy sport stanowi ich główne źródło zarobków, bo to bardzo niezdrowa skrajność.

 

Zauważ, że sportowcy nie trenują dla zdrowej sylwetki. Ona jest tylko skutkiem ubocznym treningów. Sportowcy nie trenują aby zrzucić wagę, a wręcz przeciwnie mają problem z jej utrzymaniem (bo spalają sporo kalorii gdy robią to co lubią). Mało tego, sport uzależnia! Dlatego uprawiają  go coraz więcej i coraz lepiej wyglądają, czują itp. (to są skutki uboczne, a nie cele).

Sport uzależnia z dwóch powodów. Po pierwsze, natura nagradza nas za wszelakie aktywności fizyczne sporą porcją endorfin (najskuteczniejszy antydepresant!) bo wie, że to jest dobre dla naszego zdrowia. Po drugie, gdy dostrzegamy, że nasza sprawność rośnie i poszczególne ćwiczenia stają się coraz prostsze lub gdy osiągamy coraz lepsze wyniki to nasza motywacja rośnie. Tak samo jest i z własną samooceną oraz zadowoleniem z swojego ciała. Dlatego chcemy się ruszać jeszcze więcej i więcej.

Ważne aby się nie zmuszać do sportu! Pamiętasz jak rodzice zmuszali Cię do porannego wstawania, jedzenia warzyw lub ubierania kalesonów? Pewnie wszystkich tych rzeczy w dalszym ciągu nie lubisz (chyba że jest naprawdę zimo, jakieś -1 za oknem to te ostanie ubierasz z przyjemnością).

 

Ważne aby odkryć to co się lubi i robić to jak najczęściej.

 

Po czym poznać, czy naprawdę ćwiczymy do przyjemności czy się do tego zmuszamy? Czasem może być ciężko to ustalić, bo możemy sobie wmawiać, że robimy to dla przyjemności ale w dalszym ciągu sobie to wmawiamy. Okłamujemy samych siebie.

 

Odpowiedź sobie szczerze na poniższe pytania:

  1. Wolisz ćwiczyć rano aby mieć to już za sobą czy wieczorem aby nagradzać się za pracowity dzień?
  2. Zawsze potrzebujesz zewnętrznej motywacji (grupy, trenera, opłacony z góry roczny karnet na siłownię lub wyjazd na plażę, za mała suknia ślubna) czy trening w samotności nie stanowi dla Ciebie wyzwania?
  3. Jeśli trenujesz w grupie to czy trening jest czymś co przeszkadza w spotkaniu z znajomymi czy integruje Was?
  4. Częściej w rozmowie używasz zwrotu "muszę iść na trening" czy "pójdę na trening" albo "mam dziś trening"?

Jeżeli cały dzień wyczekujesz na trening, na który pójdziesz niezależnie czy będziesz mieć towarzystwo czy nie to oznacza, że naprawdę to lubisz! Brawo, o to chodzi.

 

Jak zmotywować się do "prawdziwego" polubienia treningu?

  1. Zacznij od uprawiania aktywności, które Cię zbytnio nie zmęczą. Trening nie musi być na początku intensywny aby był uznany za trening. Ludzie nie lubią się męczyć dopóki nie odkryją, że może to być bardzo przyjemne. Treningiem jest też spacer po parku, luźny trucht na przemian z marszem czy kilka brzuszków i pompek w domu. Gwarantuje, że jeżeli te aktywności zaczną sprawiać Ci przyjemność to będziesz chciał więcej. Zaczniesz więcej biegać, a mniej chodzić, aż w końcu zrezygnujesz z marszu. Poczujesz, że 10 pompek to bułka z masłem i dołożysz jeszcze 2, a potem 3 co tydzień. Bardzo się zaskoczysz jak szybko nasze ciało przyzwyczaja się do stałych treningów.
  2. Najważniejsze to nie zniechęcać się i nie odpuszczać! Nie bez powodu mówi się, że maraton przebiega się na nogach ale kończy dzięki głowie, albo że trening mentalny dla sportowca jest przynajmniej tak samo ważny jak ten fizyczny. Z mojego doświadczenia wynika, że jeżeli chcesz zacząć biegać to najtrudniej jest utrzymać systematyczność na samym początku. W moim wypadku (12 letniego otyłego dzieciaka) najgorsze były pierwsze dwa lata zmuszania się do cotygodniowych najpierw 2km, a potem 6km przebieżek. Na początku stawy, mięśnie, płuca, jelita i serce muszą się przyzwyczaić do długotrwałego stałego tempa. Wszystko Cię boli, ale z każdym kolejnym treningiem mniej! Najgorzej na początku. bo masz pod górę. Gdy jednak wytrzymasz to już zawsze będzie z górki, lżej, szybciej i co najważniejsze przyjemniej.

 

Zaskakuje mnie fakt, o którym ciągle się mówi, a tak nie wiele osób dostrzega. Najważniejszym benefitem treningów nie jest umięśnione lub szczupłe ciało, zdrowie, dłuższe życie. To co najważniejszego otrzymujemy w nagrodę za systematyczne wykonywanie ćwiczeń znajduje się w naszej głowie. Dzięki regularnym treningom stajemy się pewniejsi siebie, bardziej zmotywowani, łatwiej utrzymujemy systematyczność w życiu prywatnym jak i zawodowym, jesteśmy dumni z siebie oraz rozkręcamy nasz potencjał intelektualny. Lepiej dotleniony organizm to lepiej nakarmiony mózg, czyli sprawniej działający organ!

 

Dzięki systematycznym treningom życiem staje się o wiele łatwiejsze

 

Jeśli codzienne czynności stają się mniej męczące (wchodzenie po schodach, zakupy, porządki) to całe Twoje życie staje się automatycznie "lżejsze". Systematyczne treningi to sprawniejsze ciało i zdrowszy umysł. W zdrowym ciele zdrowy duch, głosi stare przysłowie, tym samym czym czujesz się sprawniejszy tym czujesz się szczęśliwszy.

Jestem przekonany, że fala depresji w XXI w. jest spowodowana brakiem ruchu. Mamy zakodowane w genach aby się ruszać. Nasi przodkowie przez tysiąclecia zajmowali się zbieractwem i pokonywali liczne kilometry każdego dnia. Później też biegali po afrykańskich sawannach za zwierzyną przez wiele godzin nim ta padła z wycieczenia.  Człowiek jest sakiem, który może pokonywać największe odległości. Nawet koń nie dorównuje nam pod tym względem.

Można porównać nas do psów haski! Ta rasa, aby zachować zdrowie musi się wybiegać. Jeśli ktoś trzyma takiego psa w domu i wyprowadza tylko na krótkie spacery to dosłowni niszczy jego zdrowie. Z nami jest podobnie. Też mamy zakodowane aktywności fizyczne w genach. Musimy się ruszać aby czuć się dobrze i rozwinąć skrzydła naszego potencjału.

 

Warto też ćwiczyć dla:

- Towarzystwa. Wspólna aktywna pasja to najlepsze lekarstwo na stagnację w związku lub coś co skleja grupki znajomych. Współzawodnictwo lub rywalizacja dla wielu osób stanowi najlepsza formą motywacji. Niektórzy potrafią się zmotywować do skrajnych treningów samodzielnie, jednak większość potrzebuje czuć ten przysłowiowy "bat" na plecach albo marchewkę w formie deseru na który za chwilę sobie pozwoli (bez wyrzutów sumienia). Podobno bycie na diecie różnić się tym od nie stosowania jej, że w tym pierwszym przypadku mamy wyrzuty sumienia gdy zjemy coś niezdrowego, a w drugim nie.

Jeśli masz partnera od treningów, czyli kogoś z kim wspólnie się motywujecie i rywalizujecie aby osiągać lepsze wyniki. To najlepsze hasło jakie możesz mu powiedzieć aby go doładować gdy opada z sił brzmi  "pamiętaj, że niezależnie od tego jak ciężko trenujesz, ja zawszę będę trenował ciężej, więc będę o krok przed Tobą". Gdy ta osoba jest fighterem poczuje natychmiastowe doładowanie! (anglojęzyczna motywacja tego typu na YT )

- Aby odkryć potęgę małych nawyków. Ćwiczysz już systematycznie od dłuższego czasu? To gwarantuję Ci, że teraz będzie już z górki. Udowodniłeś już sobie, że potrafisz być systematyczny więc możesz pójść za ciosem i teraz systematycznie odkładać na koncie oszczędnościowym, nie jeść słodyczy, czytać książki, chodzić na angielski czy na spacery z psem. Uważam, że systematyczność to klucz do każdego sukcesu! To jest sekret. Nikt nie osiągnął nic wartościowego bez systematyczności. Nie zbudujesz bez niej firmy, nie wiele się nauczysz, nie pobijesz rekordu i nie osiągniesz ambitnych celów. A najlepsze w systematyczności jest to, że powtarzasz codziennie coś małego, robisz kolejny mały kroczek, dość prosty powtarzany nawyk generuje gigantyczny sukces. Tak jak w maratonie co sekundę "tylko" robisz jeden krok, ale że robisz to przez 4 godziny bez przerwy to dokonujesz czegoś naprawdę wielkiego.

- Medytacji. Bo sport to forma medytacji o czym więcej pisze w poście "13.Medytuj".

- Sprawności. Jeśli jesteś sprawny to możesz wszystko (więcej na ten temat znajdziesz w poście "19. Dbaj o siebie" )

... i wiele, wiele więcej znajdziesz dobrych motywacji.

 

Sportowa sylwetka to zwykle skutek uboczny, a nie cel sam w sobie (Photo by Jon Ly on Unsplash)

 

 

 


 

 

 

.


Jeśli chcesz pracować nad poziomem swojego szczęścia wydrukuj sobie TEN, TEN2, TEN3,  TEN4 oraz TEN5 arkusz i ustaw karteczki w widocznym miejscu. Jak to działa opisuję w wprowadzeniu.

Wprowadzenie do tej serii postów znajdziesz TUTAJ.

 

Komentarze

Podobało się?