24. Doceniaj to co masz

bo posiadasz o wiele więcej niż tak naprawdę potrzebujesz

24. Doceniaj to co masz

Jedna z podstawowych zasad szczęśliwego życia głosi:

 

Doceniaj to co masz

 

Zacznę od końca bo cały post można streścić w jednym zdaniu:

 

Szczęście to nie posiadanie tego co się chce, ale chcenie tego co się posiada.

 

Wiele osób zgodzi się z tym zdaniem. Prawdopodobnie jednak jeszcze więcej, gdy dopadnie je gorszy dzień poleci na zakupy poprawić sobie humor nową torebką (albo zegarkiem) lub przynajmniej czekoladą. Dlaczego?

Dlatego, że reklamy bombardują nas z każdej strony wizerunkami szczęśliwych osób wydających pieniądze lub hasłami "motywacyjnymi"  do kreowania swojego wizerunku poprzez rzeczy, które można kupić ( a część z nich też zjeść, bo "po ilu kostkach Ty się uśmiechniesz"?).

 

Najważniejsze to pamiętać, że szczęścia nie da się kupić ....

 

Źródło https://www.boredpanda.com/todays-problems-illustrations-john-holcroft

 

... szczęścia nie da się kupić tanio.

 

Czy można kupić szczęście?

Hasło, które głosi, że szczęście nie da się kupić nie do końca jest prawdziwe. Bo możemy już dziś kupić syntetyczne substancje, po spożyciu których nasz mózg choć na chwile będzie interpretował swój stan jako odczuwanie szczęścia.

Gdzieś przeczytałem takie zdania:
-Czym dla Ciebie jest sekret szczęśliwego życia?
-To sile leki psychotropowe na receptę.

Smutne. Jednak dla wielu jakże prawdziwe.

Jeżeli ktoś jest zainteresowany tym zagadnieniem to właśnie tak działają narkotyki (najskuteczniej chyba heroina). Z bardziej legalnych źródeł są to szybko uzależniające antydepresanty na receptę i popularna czekolada. Odczucie szczęścia zagwarantuje też w pewnej mierze alkohol, przelotny seks, internetowa pornografia czy osiągniecie kolejnego poziomu w grze wideo.

Dla niektórych wystarczy kawa, dla jeszcze innych herbata, dla wielu cukier jest symbolem odczuwania szczęścia, bo bardzo sprawnie wpływa na nasz mózg. Tak samo jak i lody bo połączenie 50% cukru i 50% tłuszczu to super sprawny antydepresant. Mam wrażenie, że słodzone kolorowe napoje służą dziś głównie do poprawiani sobie nastroju, a nie gaszenia pragnienia (bo to przecież lepiej robi woda).

Wszystko co wyżej wymieniłem prowadzi do wytworzenia w naszym mózgu dopaminy, jednej z substancji odpowiedzialnej za odczuwania szczęścia ale też neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za uzależnienia.

Moim zdaniem przeglądanie witryn sklepów w centrach handlowych, stron sklepów internetowych i gazetek promocyjnych może w podobny sposób oddziaływać na nasze mózgi jak oglądanie pornografii internetowej. Przede wszystkim chodzi o efekt "nowości", których nasz mózg jest bardzo głodny.

Dla zainteresowanych: warto zapoznać się z efektem Efekt Coolidge'a .

Efekt Coolidge'a w wielkim skrócie można opisać jednym zdaniem:

 

Wszystko co nowe smakuje lepiej, nie dlatego, że jest lepsze, ale dlatego, że jest nowsze.

 

Tyle paranaukowego wywodu bo ta notka nie ma być naukowym referatem, a jedynie zachęcić Cię do szukania informacji na powyższe tematy.

 

Co tak naprawdę jest nam niezbędne ?

Czy zastanawiałeś się kiedyś co tak naprawdę jest Ci potrzebne. Potrzebne nie do szczęścia, pracy, kreowania swojego wizerunku ale do przeżycia. Co jest Ci tak naprawdę niezbędne.

Aby znaleźć odpowiedź na to pytanie wyruszyłem kiedyś w góry z założeniem, że wszystko co potrzebuję mam przy sobie w plecaku i przez cały tydzień nie odwiedzam schronisk. Chciałem poczuć stuprocentową wolność. Po tygodniu takiej samotnej wędrówki uświadomiłem sobie, że da się żyć bez telefonu, internetu, ciepłej wody, eleganckiej toalety .... Jedyne co wtedy potrzebowałem to woda, trochę jedzenia (mniej niż się spodziewałem) i w miarę bezpieczny kąt do spania.

To wszystko co jest dla nas naprawdę niezbędne. Wszystkie pozostałe rzeczy, które gromadzimy w naszych mieszkaniach stanowią wyłącznie półśrodek do zaspokojenia - często przez media wykreowanych - "naszych" potrzeb.

Nie mówię, że jest cokolwiek złego w kupowaniu kolejnej pary butów, nowego telefonu, telewizora itp. (choć pod względem ekologicznym może to mieć pewne negatywne skutki). Jeśli tylko mamy uczciwie zarobione pieniądze to te wszystkie dobra - cytując klasyka - "zwyczajnie nam się należą". Ważne jednak, żeby być świadomym, że one ni jak się mają do odnalezienia szczęścia.

Żyjemy w społeczeństwie zachodnim, żyjemy w kraju bardzo rozwiniętym, żyjemy w cywilizacji ogarniętej falą depresji.

Podczas naszych wakacji gdy odwiedzamy kraje biedniejsze od Polski czasem mamy wrażenie, że pomimo braku szybkiego internetu i braków w dostawach prądu ludzie mają tam uśmiechy wymalowane na stałe. Nie dało Ci to nigdy do myślenia?

Żeby systematycznie przypominać sobie co dla mnie jest naprawdę niezbędne mam taką tradycję, że już od wielu lat przynajmniej raz na dwa lata wybieram się w podróż (zwykle po górach o czym już pisałem powyżej). Zabieram zapas jedzenia, namiot, wyłączam telefon i cieszę się otaczającym mnie światem za który nie muszę płacić.

 

Konsumpcjonizm

Konsumpcjonizm z jednej strony nie jest aż taki zły. Kreuje popyt na dobra i usługi, a tym samym napędza gospodarkę i świat w którym żyjemy. Z drugiej ręki jednak zmusza wiele osób do spędzania w pracy jeszcze więcej czasu, aby zarobić jeszcze więcej pieniędzy, na kolejne rzeczy, które myślą, że potrzebują tylko po to aby zaimponować osobą, które myślą, że lubią. A tak naprawdę te osoby nie lubią ludzi ale ich rzeczy (samochód, dom, meble i zdjęcia z wakacji). Jak to się mówi: "Jeśli nie masz to CO lubisz, to wtedy lubisz tego KTO to ma".

Smutne ale jakie prawdziwe.

 

Wracając do tego zdania:

 

Wszystko co nowe smakuje lepiej, nie dlatego, że naprawdę jest lepsze, ale dlatego że jest nowe.

 

Zauważyłeś kiedyś ile przyjemności sprawia Ci zakup nowego gadżetu, telefonu pomimo, że zeszłoroczny egzemplarz w dalszym ciągu jest sprawny? Jak często wymieniamy dziś samochody, zegarki, telefony, buty, koszulki, sukienki itp ?

Moglibyśmy korzystać z starych rzeczy przez znacznie dłuższy czas. Każdy przecież ma takie bardzo stare ulubione rzeczy w swoim domu. Może już te ubrania, poduszki, klapki nie wyglądają najlepiej ale nie chcemy się z nimi rozstawać. Dlaczego inne rzeczy wymieniamy tak często? Przede wszystkim presja społeczna, ale i chęć bycia modnym. Oczywiście konsumpcjonizm ma też swoje narzędzia aby wyciągać pieniądze z naszych kieszeni w formie zabiegów związanych z planowanym postarzaniem produktu lub spowalniającymi telefony aktualizacjami (w tygodniu premier nowych modeli).

 

Co możemy z tym zrobić?

Po pierwsze, warto przynajmniej raz na dwa lata wybrać się na skromniejsze wakacje. Najlepiej do biedniejszego kraju, w góry pod namiot, na kajaki aby docenić po powrocie do domu to co w nim zastaniemy.

Po drugie, to dokonywać tylko przemyślanych zakupów. Kupuj tylko to co masz na liście i to nigdy od razu. Jeśli potrzebujesz nowy gadżet to najpierw prześpij się z tą potrzebą kilka dni. Zastanów się czy czas, który poświęcisz na zarobienie odpowiedniej kwoty będzie adekwatny do tego co ta rzecz zmieni w Twoim życiu. Czy naprawdę potrzebujesz tą nową rzecz.

Zacznij postrzegać swoje oszczędności jako wskaźnik Twojej wolności. Jeśli masz poduszkę finansową to masz o wiele spokojniejszą głowę. Jeśli masz mieszkanie wypełnione drogimi rzeczami, z których w większości nie potrafisz nawet w pełni skorzystać to masz wiele obaw i wyższą składkę ubezpieczenia.

Ale najważniejsze to ...

Zastanów się po ilu zakupach naprawdę będziesz zadowolony z siebie. Zaplanuj je. Co jeszcze musisz kupić aby być w pełni szczęśliwy. Zrób listę. Kupuj kolejne pozycje i zapisuj sobie na tej liście jak bardzo wzrasta Twój poziom szczęścia. Istnieje spora szansa, że Twoje własne wnioski, bardzo Cię  zaskoczą.

 

 

 

Sklepy otwarte 24/7 są lekarstwem na bezsenność i mogą zastępować antydepresanty. Ale czy tędy droga? Photo by Lan Pham on Unsplash

 


Jeśli chcesz pracować nad poziomem swojego szczęścia wydrukuj sobie TEN, TEN2, TEN3 oraz TEN4 arkusz i ustaw karteczki w widocznym miejscu. Jak to działa opisuję w wprowadzeniu.

Wprowadzenie do tej serii postów znajdziesz TUTAJ.

 

 

Komentarze

Podobało się?